-
Posts
10821 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gops
-
Na pewno by zaatakował tzn nastraszył raczej , ale byłaby to moja wina wiadomo, teraz jeszcze bardziej uważam i nawet jak widze ludzi to go łapie , kiedyś łapałam tylko na widok psów . Te szeleczki to są chyba nobby , miałam od nich obroże i bardzo ja lubiłam , była tania i bardzo mocna o dziwo .
-
U nas cieczka znowu i Clay robi dokładnie to samo .. patrzy z daleka czy ktoś nie ma psa , czai się . Kilka dni temu poleciał dobre 80m przed siebie do kobiety bo zobaczył niski cień i myslał że to pies . Kobieta sie wystraszyła , ja sie wystraszyłam (przebiegł przez tory tramwajowe kretyn) . Ale Ledzie super w tych szeleczkach !
-
A u nas kolejny dzień pada ...
-
Link do sklepu [URL]http://www.pitbull-shop.pl/p563,kaganiec-nylonowy-czarny-amstaff-pitbull-pies.html[/URL] Kaan na Clayu [IMG]http://img801.imageshack.us/img801/5067/gq56.jpg[/IMG] tu widać że ma mozliwośc dyszenia (fakt że nie na maxa ale wystarczająco) w fizjologu ma tak samo miejsca . [IMG]http://img855.imageshack.us/img855/7384/joa5.jpg[/IMG]
-
Ja bym zaryzykowała ze zwykłym fizjologiem astem , boki można w razie czego jeszcze rozchylić a pysk wydaje mi się że ma "normalny" astowy . Mój ma ast pies fizjologa i nawet na maxa rozchylone boki go obcierają bo ma tak szeroki pysk jak dyszy i musiałam kupić dingo metalowe i tasmowy . A ten kaganiec tasmowy co mam ? one są robione na wymiar i w cenie podobnej do fizjologa . Możesz dać takie wymiary żeby leżał jak fizjolog .
-
W życiu bym nie zapłaciła , mój pies kiedyś "uszkodził" podbiegającego haskiego sąsiada , z tym że mój był na smyczy , jego bez i oba z tego spotkania wyszły z jakimiś tam zadrapaniami . Facet twierdził że mój pies sprowokował jego psa i mam mu oddać za weterynarza (u którego na 100% nie był bo psu nic takiego nie było prócz wyrwanego futra i jakiś zadrapań) myslał że trafił na kretynke która się wystraszy . Było to dosłownie pod naszymi blokami (pomiędzy) i nawet wiem kto nas widział z okna w razie czego. Tak mu pocisnęłam i nagadałam za tego psa bez smyczy że od tamtej pory zawsze nas mijali łukiem z psem na smyczy . A teraz się wyprowadzili , na szczęście .
-
[quote name='Pani Profesor']chciałam wygooglować jakiegoś białasa w kokardzie, ale coś nie mogę znaleźć :diabloti:[/QUOTE] Białasa w kokardzie nie widziałam ale mam coś cudnego równie :lol: . [IMG]http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/09/19f438c83d1174aae385e5c4ec1c77eb.jpeg?1347089575[/IMG]
-
Mały , symboliczny . Jak już będzie to się pochwale . Ja chcę już pogode, chcę dziada wymęczyć ciężarkiem i wiszeniem , raz poełniłam ten błąd i poszłam w błoto :p nigdy więcej takich akcji .
-
[quote name='Vailet']Super mu w tych kolcach :loveu: ile za nie dalas?[/QUOTE] 65zł , firmy dingo . Pogoda brzydka już kolejny dzień , nie ma zbytnio jak psa wybiegać bo wszędzie wielkie błoto brr . Doszły szelki , są świetne ! Za miesiąc mam urodziny , sama sobie robie prezent i zrobie drugi tatuaż , myślę o nim już długo i w końcu będzie okazja . Warto posłuchać o obejżeć , gwałce replay już któryś raz [video=youtube;_D9dI_cXtUU]http://www.youtube.com/watch?v=_D9dI_cXtUU[/video]
-
[quote name='Rosiczka'] [B]gops[/B] poproszę o fotkę :) Też myślę o szelkach na neopranie dla moich brudasów, ale ta cena.....[/QUOTE] Fotka będzie jak pogoda będzie, poki co trzeci dzień leje i jest błoto . Cena ? normalna , fakt że ja nie biore nigdy ozdobnej tasiemki bo u nas za szybko się niszczy . Za prawie norwegi z drobnym udoskonaleniem :p zapłaciłam koło 70zł (pasek przedni 53cm) .
-
Doszły do nas szelki z OMD na neoprenie , jestem bardzo zadowolona :) Neopren jest świetny , i znów jestem przekonana że to moje ulubione podszycie (nasze 3cie szelki na neoprenie) , teraz chciałabym taka obroże z bellomani lub ezy dog . A do pomarańczu pasuje fajnie brąz a jak ktos lubi kontrasty to niebieski .
-
U nas chodził dziadek (k. 70 lat) z laseczką widać sam ma problemy z chodzeniem a prowadził na smyczy wielkiego samca CAO który nazywa/nazywał się Kacperek ... Piesek jak widział inne pieski chciał je zjeść , dziadek ten nie wiem jakim cudem go utrzymywał , fakt że pies zawsze był w kagańcu ale raczej to wielkiej różnicy nie robiło bo na oko 80kg pies w metalowym kagańcu też może zabić . Od jakiegoś roku ani dziadka ani psa nie widuje , więc obstawiam że coś się stało z jednym lub drugim . Ba kiedyś ten piesek zerwał smycz i podbiegł zjeść moją suke ... skakał wkoło nas i walił łapami , dziadek dobiegł złapał Kacperka i nie usłyszałam nawet przepraszam . (pies był uwiązany na smyczy do barierki przy ogródku , a facet był w ogródku) Cieszę się że już go nie ma ...
-
Ano mi ostatnio spadło ciastko na podłoge i nie zauważyłam nawet, za to pies niby spał ale wszystko widział więc przesunął mnie razem z fotelem dobre 50cm żeby wziąć ciastko .. Oczywiście potem jakby nigdy nic dalej poszedł spać , albo udawać że śpi ? A krzesła na grzebiecie tez już przerabialiśmy , raz nawet wjazd w krzesło na którym siedział mój kuzyn przy ognisku , rzecz jasna zaliczył glebe wraz z krzesłem i pękło oparcie ... same straty przez te psy :) Mój to w ogóle darmozjad nawet przy bramie nie szczeka gamoń .
-
Mój jakiś miesiąc temu osikał śpiącego bezdomnego ... na szczęście się nie obudził , walił alkoholem więc pewnie miał dobry sen . Wszystkie ttb sa takie czołgi , krzesło stoi na drodze? to już nie stoi :)
-
Ktoś kto przychodzi do mnie do domu wie że w domu jest "taki" pies i nie musi sie decydowac na odwiedziny , może zaprosić mnie do siebie lub możemy pojść na kawe na miasto , nie ma problemu . W momencie gdy ktoś jednak decyduje sie przyjść oczywiste jest że pies jest ciekawski , podejdzie powąchać ew. liźnie w ręke , możliwe że wejdzie na kanape i uwali się obok albo położy się przy nogach . Nie zamierzam o zamykać . Tzn robię to na prośbe rodziców jesli to sa ich znajomi ale nie odpowiada mi to . A to że na kanapie na pewno jest psia sierść to druga sprawa , lepiej do nas nie rpzychodzić ubranym na czarno (pies jest biały) i goście sa o tym uprzedzani a Ci stali goście już to wiedzą .
-
link [URL]https://www.facebook.com/groups/265703403556010/[/URL]
-
W moim domu przewija sie dużo ludzi , gdy miałam pudla nikt sie go nie bał , gdy miałam suke (nie lubiła gości) bywało różnie a teraz jak mam ttb Ci sami ludzie którzy nidy nie bali się psów zwyczajnie sie boją . Musze zamykać mojego łagodnego psa w innym pokoju , albo zwyczajnie ciągle pilnować by nie podchodził bo momentalnie ręce do góry i "odejdź odejdź " . I nie zdarzyło się to raz, to się zdarza często nawet Ci którzy już go znają nadal się boją . Znajomi rodziców czy nawet kilka osób z rodziny (nawet mężczyzni) , a hitem był kolega mojego brata który bał się wyjść do toalety z pokoju bo na przedpokoju leżał pies . Miny kurierów jak otwieram drzwi a w progi stoi już mój pies czekając na karton ( uwielbia kartony) też są ciekawe :) . Cóż to nasz dom , nasz pies , członek rodziny i jak się nie podoba to droga wolna nikt nie musi przychodzić (jedna ciotka już się obraziła jak ją opieprzyłam gdy po raz kolejny zaczęła narzekać po co nam ten pies , jak były poprzednie psy nic takiego nie mówiła) . Za to nasz listonosz uwielbia go i zawsze go woła nawet jak gdzies na ulicy go widzimy i koniecznie musi pogłaskać . Sama nie czuje sie pewnie w bliskim kontakcie z owczarkami czy dobermanami , 2 razy byłam ugryziona przez owczarka jako dziecko (8 i 12 lat) a raz tylko dzięki grubej kurtce nic się nie stało na dobrą sprawe za to rękaw był w strzępach . Jak ide do kogoś z psem tych ras nie czuje się pewnie , ale nie gadam głupot, nie każe ich zamykać tylko staram się zachowywać spokojnie bo to ich dom a nie mój .
-
[quote name='marta1624']Ja też czekam na odpowiedź z DogStyle, zobaczymy. A nie wiecie gdzie mogę kupić szelki Bellomanii?[/QUOTE] Na facebooku ktoś sprzedaje Lki więc to chyba wasz rozmiar . Ja tam dorwałam Mki własnie i na nie czekam .
-
Nie zjadanie śmieci i miejsce by wąchać trawe sie wyklucza . Jeśli kaganiec ma miejsce by wąchać trawe tzn że ma szerokie kratki przez które bez problemu może coś zjeść , a jeśli kaganiec ma zabudowany bardziej przód by nie jadł to nie da rady wystawić nosa . Można by spróbować szukać czegoś robionego na zamówienie ewentualnie, bo z gotowców raczej nic nie znajdziesz .
-
Są ludzie którzy boją się poprostu psów , bez znaczenia na wielkość . Zdarzyło się kilka razy w ciagu 15lat posiadania pudla że ktoś się bał minąć np. - szczególnie tyczy się to dzieci . A uwieżcie 5kg pudel nie wygląda za grosz groźnie .
-
Dla śmieciojada jedyny który się sprawdził to dingo z dodatkową plastikową nakładką na końcu (właśnie dzięki niej nie może nic zjeść " w zime nie tyka nosem metalu) [IMG]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/t1.0-9/1240457_689482544414969_172814098_n.jpg[/IMG]
-
[quote name='asiak_kasia']Bartek jak wychodził z psami sam to się nasłuchał :diabloti: Nie dość, że łysy i z wyglądu "kark" to jeszcze latem w krótkim rękawie i tatoo na cała łapę to się dowiedział, że dres, ze patologia, ze pozerstwo :evil_lol: Także widać mam bardziej zakazaną mordę niz moj facet :loveu:[/QUOTE] To mój brat to samo , chłop jak dąb , tatuaże ,zawsze łysy , pełno blizn (po wypadku) a ludzie ani słowem nie zwrócą uwagi :lol: Za to "mała dziewczynka" jest w sam raz żeby jej nagadać .
-
[quote name='asiak_kasia']Kiedyś to już wałkowane było-i serio nie wiem gdzie wy mieszkacie, może jakies zagłebie ciemnoty? (:diabloti:) Na mnie ani z rotem, ani z kaukazem, ani z Polą, ani z rudym teraz nikt nie reagował tak jak opisujecie. Także albo Poznań to jakies centrum psiej kynologi (hyhyhy chciałabym :eviltong:) albo mam wybitne szczeście do normalnych psiarzy, albo widac boją się mnie bardziej niz psa :evil_lol:[/QUOTE] Duże znaczenie ma KTO idzie z psem :) Mój brat się śmieje jak mu mówie czasem co ktoś powiedział bo jemu nikt nigdy nie zwrócił o nic uwagi :lol: On chodzi z psem na plaże z której mnie wywalają :roll: a jemu nawet uwagi nie zwrócą . Cóż widać ich odstrasza wyglądem . A że ja mając 22 lata wyglądam na 16 i jestem raczej drobna to nie traktują mnie widocznie zbyt poważnie .
-
Asia kasia ja praktycznie na każdym dłuższym spacerze słysze głupie komentarze , ale nie zawsze sa to teskty o mordercy częściej są to testy o braku kagańca , po co mi ten pies , że go nie utrzymam itd lub poprostu krzywe spojrzenia , schodzenie z drogi , wbijanie się w ściane (co mnie niezmiernie śmieszy za każdym razem :lol:) . Nie mówię o spacerku do parku gdzie są psiarze (chociaż też bywa) ale wyjście gdzieś na miasto . Kiedyś było mi smutno , potem mnie to denerwowało , a teraz to olewam . Nawet moja chrzestna(psiara) kiedyś mi powiedziała że to przez jego różowy ryj :lol:.
-
Oczywiście że duża rola jest we właścicielu . Mogę nauczyć psa by nie rzucał się jak kretyn na psy ale nie naucze go uciekać/odpuszczać jak pies go atakuje albo chować się za nogi bo ma pewne cechy które mu na to nie pozwalają. Mam proste porównanie . Przed staffikiem miałam pudla , mój pudel większość życia był bardzo pozytywnie nastawionym psem do innych a gdy jakiś pies go pogonił czy atakował leciał za moje nogi i czekał aż go obronie . Później do pudla dołączyła suka kundelka(z charakterkiem) i w podobnej sytuacji leciał i chował się za suke . Gdy pudelek odszedł i została suka dołączył do niej staffik , jak atakował ich pies broniły się nawajem, żaden się nie chował , nie uciekał . Żeby nie było ja zawsze gdy jest sytuacja podbramkowa chowam psy za nogami i to ja najpierw odganiam agresora/ujadacza , ale mój pies nie siedzi wtedy spokojnie za nogami , nie leży to w jego naturze .