-
Posts
10821 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gops
-
Mojemu teraz zdarza się rzadziej żarcie czegokolwiek na dworze , i reaguję na " NIE" na szczęście wypluwa wtedy to co ma w ryju . I nigdy przenigdy nie chciałabym wracać do tego co było ponad rok temu .
-
To weź zieleń na neoprenie ;D Mniej waląca po oczach ale nadal ładna . Według mnie ładniejsza od pomarańczu .
-
[quote name='Rinuś']Ale te kongi są fajne, przeżyły zlot i szczęki ON-ka, asta, laba :diabloti: , foksa i innych :eviltong:[/QUOTE] Ja natomiast czytałam na jakimś forum ttb że tą zabawke pies miał na jedno szarpanko (porwał się). Więc pewnie kwestia psa . [IMG]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/t1.0-9/10574435_868728869834049_8578436168729834591_n.jpg[/IMG] Tak samo jak był szał na pullery , sporo ludzi od ttb sie skusiło jednak zaraz po tym czytałam że u niektórych nie przeżyły kilku dni zwykłych zabaw (zrywały się pullery) a u innych żyją do dziś . No ale tam też widziałam konga extreme xxl w kawałkach także widać dla niektórych wszystko jest za słabe . My mamy już koło 2 lat konga extreme Lke i dostaje prawie codziennie tak na max godzinke , na zasadzie wyje co jest w środku trochę sobie pogryzie i chowam . Kong jest w świetnym stanie , mimo że wiele innych juz przerobił na części które też były przeznaczone dla niszczących psów .
-
Z tej seri miałam oba te kolory i uważam że ta zielonkawa jest ładniejsza , jednak czarnemu psu to będzie wszystko pasować .
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
gops replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Co do histori o porodach . Mojej cioci rodzina która mieszkała domek obok zostawiła suke którą wzięli ze schroniska jako szczeniaka. Suka mieszka na zewnątrz , ale ma zapewnioną ciepłą bude i nie jest na łańcuchu , zawsze luzem . Jakieś 1,5 roku po tym jak ją wzięli dzwoni do mnie kuzynka i pyta co ma zrobić bo ich suka rodzi ... Oni serio nie wiedzieli że miała cieczke , nie wiedzieli że jakiś pies ją zapłodnił (ciężko nie było bo całe dnie biega po podwórku pod domem) i nie widzieli że przytyła że może być w ciąży . Rano wstali , chcieli dać psu jeść , zobaczyli że pies nie wychodzi z budy co było dziwne . Otworzyli góre od budy a tam suka już 2 szczeniakami i nadal rodząca . Spanikowali , nie chcieli szczeniaków więc telefon do mnie . Kazałam iść do weta uśpić ślepy miot a suce żeby dał coś zatrzymanie laktacji . Pojechali do weta , wet kazał zostawić jednego szczeniaka bo podobno to zdrowsze niż zastrzyki dla suki . Jednak 6 szczeniaków uśpił . Zaraz po tym może 2 miesiące jak już tego malucha oddali sąsiadom ciocia pytała mnie o sterylizacje . A że suka była ze schroniska i mieli na nią papiery to została wysterylizowana za darmo w schroniskowym gabinecie . Minęło już od tego czasu z 4-5 lat , suczka oczywiście nadal z nimi mieszka, wysterylizowana i szczęśliwa . A i ciocia szczęśliwa że nie musi się martwić cieczkami i ciążami . -
Semp [IMG]http://original-k9.de/images/news/idc-vs-k9.jpg[/IMG]
-
Ja z Miśką przeżyłam tylko kilka rozwalonych worków ze śmieciami , w tym dwa razy sama otworzyła szafke pod zlewem i ten śmietnik rozwaliła. Ona nie była żąrta jakoś starsznie także pewnie dlatego aż tak nie broiła . Clayka największym przewienien było zjedzenie 12 foli po parówkach i kości po kurczaku z obiadu po 9 osobach ... Psu nie było po tym NIC. Nie wyrzygał nawet, a ja dzwoniłam po znajomych psiarzach pytając co zrobić by zwrócił . Na drugim miejscu stawiam kilogram ugotowanych zimnych ziemniaków z których miałam robić kopytka na kolacje , nie zdążyłam bo pies wpieprzył prawie wszystko . Również nic mu nie było . Mam to szczęście że mu na prawde mało co szkodzi . Za szczyla zjadał szkła, kamienie, zdarzał się guzik , śrubka , tak przeróżne rzeczy mu wyjęłam z ryju że sama nie wiem czy jakiś mój kolejny pies go pobije . Dlatego za dzieciaka latał w kagańcu , dla własnego bezpieczeństwa !
-
Mi również nie odpowiadało to siodło w juliusach w ciepłe dni , raz w taki normalny dzień nie za ciepły schły mi 2 dni .
-
[quote name='zaba14']Wszystkiego dobrego dla was :)[/QUOTE] Dziękujemy , bardzo bym chciała żebyśmy mieli okazje przeżyć jeszcze chociaż 10 wspólnych lat . [quote name='Czekunia']Łączę się w bólu jeśli chodzi o połykanie karmy:roll:... Zara niestety robi to samo - bierze pół porcji karmy w pysk i próbuje połknąć, a za chwilę zwraca... Próbowałam już wielu sposobów na spowolnienie jedzenia (przy karmieniu z ręki jest jeszcze gorzej...), wiec w chwili obecnej od jakichś 2 miesięcy rozsypuję jej żarcie na podłodze tak, żeby nie mogła od razu wszystkiego połknąć tylko musi zbierać po kilka groszków. Przyniosło to efekt taki, że wreszcie zaczęła tyć. Zastanawiam się nad kupnem miski spowalniającej jedzenie, ale nie wiem na ile się sprawdzi.[/QUOTE] Ja tez próbowałam wielu rzeczy , ostatnią rzecza jaką próbowałam był wobbler konga . Może by się u Zary sprawdził? Mój niestety uznał go za kolejną zabawke którą trzeba zabić i musiałam go odsprzedać póki jeszcze żył . Na całe szczęście nie zwraca mój , nawet jak łyka całe garście .
-
Weight pulling .
-
Ej a ja lubię jak ludzie siadają w pobliżu czy stoją i patrzą jak mój pies robi sztuczki , ćwiczy posłuszeństwo czy po prostu biega za frisbee . Psu to nie przeszkadźa , mi tym bardziej a jak jeszcze usłyszę " taki pies a tak dużo umie " to duma wychodzi mi aż uszami . Taki czyt. morderca/groźny jakby "tych" psów nie dało się niczego nauczyć . Niestety jak ktoś widzi jak pies trenuje wp czy spring pole to też się zatrzymuje i najczęściej komentują negatywnie . Tego nie lubię , nie jestem w stanie wytłumaczyć przeciętnemu Kowalskiemu że psu się nie dzieje krzywda , że pies w tej chwili jest mega szczęśliwy .
-
Agutka o szelkach napisałam Ci na facebooku :) Zdjęcia to nie wiem kiedy będą :p w ciągu dnia nie wychodzę z nim na dłużej bo mu za ciepło , wychodzę tylko rano i wieczorem na dłuższe spacery i wole wtedy wziąć frisbee lub piłki niż aparat a połączenie mojego psa z dyskami lub piłkami i aparatem stanowi zagrożenie dla aparatu . Bardzo zdziwiła mnie ta karma , nutra gold breeders bag . Po pierwsze inny worek niż zawsze , kształtem więc za nic nie chciał mi wejść do mojego wiadra na karme , musiałam wszystko wysypać do wiadra , na szczęście wiadro mam duże 20 litrowe więc weszło 20kg żarcia . Granulki z racji tego że to karma przeznaczona dla wszystkich psów są małe , Clay oczywiście większość łyka bez gryzienia . Ogólnie jego jedzenie wygląda tak że nabiera cały ryj suchej i jak się da to to łyka a jak się nie da to coś gryźnie dwa razy i wtedy łyka . Jednak przy większych granulkach chociaż trochę większych jak miała josera musiał więcej gryźć . Karma jest bardzo smaczna , tak wnioskuje chociaż on był wiele miesięcy na joserze więc może każda inna karma by mu tak smakowała ( policzyłam że w ciągu jego 2 letniego mieszkania u nas josery jadł ponad rok) . Jest tłusta to na plus , może będę mogła zmniejszyć dawkowanie , czytałam że sporo psów na niej tyje więc będę pilnować . A tak w ogóle to właśnie mi się przypomniało . Dokładnie 11 sierpnia czyli dwa dni temu minęło 2 lata jak kupiłam i przywiozłam Claya do domu ! O takiego go przywiozłam ! [IMG]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/159/749488_dsc06204e.jpg[/IMG] [IMG]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/159/749510_dsc06208w.jpg[/IMG]
-
Oj tam oj tam Meri to szczylek ma prawo :eviltong: Nie pochwaliłam się najważniejszym ! Zamówiłam nowe szelki do WP :loveu: Piękniutkie , na podwójnym polarku , wygodniutkie na maxa najnowszy model . Granatowe z oczojebnym neonkowym polarem i takim samym haftem rzecz jasna BIAŁA ŚWINIA . Od września coś tam z nim jeszcze potrenuje póki śniegu nie będzie a potem już weźmiemy się na maxa od wiosny . Tym razem przygotowujemy się na max naszych możliwości , Clayton jest już całkiem dorosły nie muszę mu robić żadnych ograniczeń . W międzyczasie dostałam dużo porad , wiem co robiłam źle . I po prostu uwielbiam to środowisko TTB każdy dobrze życzy , wszyscy pomagają , dają rady i trzymają kciuki - za konkurencje jakby nie patrzeć :)
-
Bosz bosz bosz !! Ja to mam jakiegoś pecha ostatnio . Poszłam z dziadem nad wode , więc zdjęłam mu obroże . Pod koniec jak już zaczynało się niebezpieczeństwo że kogoś spotkamy z psem zawołałam go nachyliłam się żeby założyć obroże ... i .... polizał mnie prosto w usta a walił gównem okrutnie :angryy: Wycierałam się kolejne 5 min , zeżarł gdzieś kupe dekiel i mnie liznął grrrrr . Pewnie gdyby mnie nie liznął nawet bym się nie zorientowała że zjadł bo do domu kawałek , nażarł by się pewnie trawy w domu napił wody i jego czyn zostałby nie zauważony . Doszła mi nowa karma , od dzisiaj wprowadzam .
-
Jakby go dorwał to by mógł zabić , za duża różnica wielkości . Może faktycznie zaczne brać w rękę kaganiec , kurcze nawet bym go zakładała bo co mi tam szkodzi ale nie mam takiego na maxa wygodnego dla psa . Jeden dobry do dyszenia to z wąski i na dłuższą mete kiepsko a drugi ma słabą wentylacje na taką pogode . W Sopocie poszukam baskervillów może kupię mu , w najgorszym wypadku odsprzedam komuś jak będzie zły . Tym bardziej że jak mój pies ma kaganiec na ryju to ludzie częściej schodzą z drogi , skracają psy , łapią dzieci za ręce ... a ja nie chcę wzbudzać takich emocji u ludzi . Bez kagańca też się zdarza ale jak jest w kagańcu to jest to dużo bardziej widoczne . Nie mam w sumie z nikm innym takich problemów jak z tym sznaucerkiem . Nauczyłam się wyglądać przez okno zanim wyjdę z psem :p Np. nigdy nie wychodzę jak sąsiadka jest ze swoimi trzema psami , każdy na flexi (tak ma 3 flexi w rękach) w tym jeden agresywny pit bull ... Omijam starszego Pana ze spanielem który koniecznie chcę się witać , znam wszystkie ttb z okolicy i wiemy jak się bezpiecznie omijać . W sumie mogłabym ponarzekać jeszcze na chiłki sąsiadów z klatki obok, o zgrozo dokupili do nich amstaffa!! Na szczęście suke ... więc jakoś to będzie . Czasami Borys (samczyk chiłek) zostaje sam pod blokiem bo nie chcę wracać do domu i się rozbestwił bo ostatnio stanął mi na środku chodnika i spięty warczał na mojego psa . Musiałam iść naokoło , z obawy że jednak podejdzie a chiłek ma serio mniej niż 2 kilo . Zdarzyło sie to raz . Wcześniej atakowały Misie i gryzły po nogach , jednak kiedyś miałam Misie luzem pod blokiem na szczęście w kagańcu i zrobiła porządek . Więcej do niej nie podeszły . Już sobie ponarzekałam , jest mi lżej . Idę spać ;)
-
Clayton jest jaki jest , nie jest aniołkem , miał już w zębach psa niestety kilka razy . NIGDY Z MOJEJ WINY , ZAWSZE BYŁ NA SMYCZY . Nie chodzi w kagańcu po dzielnicy , musiałabym mu go zakładać za każdym razem licząc na to że go spotkam akurat tego dnia . Druga sprawa szanucerek się nie boi . Nie cofa się , obawiam się że by mojego pokąsał a facet by psa nie odciągał i tak . Mam mieszane uczucia na ten temat , tfu tfu a jak kiedyś spotka go moja mama z Clayem ? Nie będzie w stanie go utrzymać dłużej , a facet się nie cofa to ja się zawsze musze jakoś ulotnić . Nie wiem co zrobię jak będe musiała ich minąć . Nawet jeśli ich nagram co to mi z tego ? pies jest na smyczy i ma z 5 kg ... Jeden debil a tyle problemów .
-
Cholera mam problem . Mam chorego (tak myślę)na umyśle ew. upośledzionego lekko sąsiada . Nie dosłownie sąsiada bo facet mieszka kilka bloków dalej . Raczej nie jest zdrowy , tak wnioskuje skoro naraża swojego psa notorycznie na śmierć . To było nasze 3 spotkanie (dobre 10 razy jak go widziałam uciekałam na drugą strone ulicy ) , facet ma sznaucera miniaturowego z 5-6 kg wagi . Pies jest od małego szczuty , w tej chwili jest mega agresywny na wszystko , na rowery , na samochody ,na koty i na jego nieszczęście na psy . Przy każdym mijaniu nawet jak schodze jak najdalej się da , 2 razy była to ulica a raz głęboko w trawnik on podłazi z nim popuszcza flexi na maxa i cieszy się jak głupi jak jego pies prawie łapie drugiego za pysk . Nie wiem jakim cudem nie trafił jeszcze jeszcze na jakiegoś debila który by się wkurzył i popuścił psa zamiast skracać i uciekać . Może ja będę pierwsza . Za pierwszym razem nakrzyczałam na niego , za drugim kopnęłam jego psa zero efektów , dziś był 3ci raz . Wyszłam NA ŚRODEK ulicy dużej żeby jakoś ich minąć z nadzieją że sie uda a ten na chama podłazi w moją strone i popuszcza flexi . Tym razem źle ocenił odgległość bo sznaucerem zachaczył zębem o mojego który był na maxa wkurzony i kipiał . Ledwo go utrzymałam , dobre 3 razy zachaczył sznucerka zębem na szczęście nie udało mu się złapać tylko i wyłącznie dzięki mojemu refleksowi i ciągłemu cofaniu się , bo facet nawet nie skrócił flexi !! Serio nie wiem co mam robić dalej z tym typem , mieszka blisko , dba o psa , o zgrozo dba ... pies ma piękną obróżke, jest strzyżony , fajnie wygląda i nawet się lśni . Mam to zgłosić ? jak pies ma z 5 kilo i zawsze jest na smyczy ... Na prawde mam ochote mieć to w dupie i poluźnić smycz może to by go czegoś nauczyło ale nie mogę ryzykować bo jak mój źle złapie to go zabije , ten pies jest taki mały . Rozmowa z tym facetem nic nie daje , on albo sobie odchodzi albo udaje że nie słyszy . Facet ma z 40 lat , nigdy nie widziałam nikogo innego z tym psem więc wnioskuje że mieszka z nim sam . Dzisiaj było na prawde blisko tragedi , a facet się w ogóle nie przejął ... Rozmawiałam z moim innym sąsiadem z agresywnym haskym mówił że też ma ten problem i ucieka jak widzi faceta czyli facet robi tak do każdego bo do Kingi i Szaguta też . Najchętniej bym to gdzieś zgłosiła ale nie mam żadnych podstaw ...
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
gops replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Tak samo pudle , w miocie mogą być mini i toye . -
O to my przed chwilą też uciekliśmy przed deszczem :lol: Wzięłam psa do sklepu po płyn do mycia naczyń :cool1: zdążyłam dojść jak nagle pociemniało niebo , szybko wleciałam i wyleciałam z tym płynem i chodu do domu . Pod samą klatką zaczęło lać :p Akurat jak mój pies chciał zrobić kangura .
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
gops replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
To ja opiszę sytuację która mnie bardzo rozśmieszyła , w roli głównej córka kuzynki lat 5 . Idziemy z moim psem na spacer , pies robi siku i mała pyta : - Ciociu czy Clayton ma siusiaka ? Odpowiadam: - Tak Chwila przerwy , myślałam że to już koniec tematu a ona : - To tak jak mój tata ! :evil_lol: -
[quote name='Litterka']Gops, tak w kwestii rozregulowywania obroży - a nie możesz jej podszyć jakoś tuż przy regulatorze? Kiedyś tak z chyba Chabą zrobiłam i było super.[/QUOTE] Mogę :lol: O tyle dobrze ,że się łatwo zwiększa i zmniejsza więc nie jest to jakoś bardzo uciążliwe zmniejszyć po spacerze . Pewnie w końcu ją podszyje . Np. lupine ma tą samą szerokość , nosi go ten sam pies i nie ma tego problemu , po prostu ma chyba ciaśniejszy regulator . Rogza w tej szerokości jeszcze dla niego nie miałam ale planuje więc na pewno to sprawdzimy .
-
Hurtty 70tki są małe , pasują na psy nawet 10 kilowe . Na pewno nie będą dobre na tak dużego psa jak Twój .
-
18,5 kg (zima) [IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/854/2xvu.jpg[/IMG] 17,2 kg (lato) [IMG]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/157/714143_DSC03422.JPG[/IMG] Pewnie w zime znowu dobije powyżej 18 kg , za to w kolejnym roku mam ambicje zejść do 16,5 kg na zawody . Czy mi się uda czas pokaże . Rzecz jasna chcę zejść z wagi nie obcinając jedzenia , tylko dzięki treningom .
-
Tak, też mam takie wrażenie że takich pośrednich jest mało . Mój jest pośredni aczkolwiek bardziej w typie wystawowym niż sportowym , budowe ma ciężką i nawet w świetnej kondycji waży nadal 17kg a tak normlanie nie będąc grubym tylko taki "w sam raz" to 18-18,5 kg . Tak samo z charakteru jest bardziej buldoży niż terierzy , są staffiki które kochają aportować i jest to ich życiowa pasja a mój owszem polata za piłką ale nie wywołuje to takiej radochy jak szarpanie czy przeciągnięcie czegoś . Na byku też wisiał , nie szczekał nie biegał w koło tylko sobie wisiał i atakował . Chociaż ostatnio obserwuje że i takie psy typowo wystawowe bywają też fajnie umięśnione , tzn widać zarys mieśni gdzie kiedyś były same parówki jak w buleterierach . Jednak nadeszły czasy że taki 18-20 kg to nie rzadkość . Wystarczy spojrzeć u mnie w galeri na zime i zimowe zdjęcia Clay ważył wtedy 18,5 kg i gruby nie był .
-
On za szczyla jadł 400-450g i nie chcę do tego wracać :lol: dlatego wybieram mu kaloryczne karmy i staram się nie przekraczać 350g dziennie . Jak to powiedziała ostatnio moja Asia od Kleo " jak on ma nie być chudy jak on ciągle chodzi " i ma racje jak wychodzi z domu to nie siądzie na sekunde , ciągle coś robi . Rodzice ubolewają nad nim i twierdzą że jest za chudy bo widać mu żebra i mam już dosyć tłumaczenia że ten typ tak ma i i tak je więcej niż normlane psy jego wielkości , jedynie moi bracia chyba w końcu zrozumieli że lepiej mieć szczupłego umięśnionego staffika niż utuczoną świnke na krótkich nóżkach . Rodzina typu ciotki ,wujki ciągle gadają że psu daje za mało jeść i doprowadzają mnie do szału tym , jak przychodzą goście wychodzę . Aż się boję co to będzie kiedyś jak sobie kupię pita sportowego który przed zawodami będzie wyglądał według nich jak ze schroniska chyba się mnie rodzice wyprą :p Ktoś będzie w Sopocie na wystawie 23 ? Ja będę wystawiać jednego z tych szczylków u których byłam w lutym :p Byłam z nimi wczoraj na spacerze (suke ma moja znajomą i jej matke a samca dała znajomym na współwłaśność) i byłam zaskoczona . One mają w tej chwili skończone 6 miesięcy czyli tyle ile miał mój jak go kupiłam . Ten samczyk ma lekko już z 14 kg , jest wyższy od Claya dobre 1,5cm a łeb ma już jak niektóre dorosłe samce (mój ma dość duży więc do mojego mu trochę brakuje) ale jak nic głowe będzie miał olbrzymią i sam będzie samcem bliżej 20kg niż 17 :) Takim typowym mocnym wystawowym psem będzie , w Sopocie będzie ich debiut i zarazem mój, wystawiam tego samczyka :) Niestety Clayek już czuł że to samczyk i mocno się spinał mimo że tamten to dzieciuch jeszcze więc to był ich ostatni wspólny spacer .