-
Posts
10821 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gops
-
Wiecie co mnie przeraża ? ten pies nie ma żadnych zachamowań . Najpierw akcja z bykiem teraz ta z jeepem ...
-
Mój pies ma kupe szczęścia . Poszliśmy na spacer tam gdzie zawsze, mało uczęszczana droga zdarzy się jakieś auto raz na jakiś czas na drodze obok . Jechał jeep Clayton chciał złapać za opone i wpieprzył się prosto w auto (nigdy tego nie robił z autami , reagował tak do tej pory na motory/ quady które mijały nas blisko na wsi), jeep go uderzył , pies odleciał na kilka metrów po asfalcie . Dostał prosto w głowe . Wstał w szoku chciał biec w drugą strone , na szczęście zareagował na moje wołanie i się zatrzymał . Miałam wizje połamanej szczęki , wstrzaśnienia mózgu albo połamanych łap . Oglądam go , zdarty ryj od spodu do krwi , krew z któregoś zęba , zero kulenia ,zero chwiania czy czegokolwiek co by wskazywało na wstrząs . Tego psa chyba nic nie zabije ... On ma łeb ze stali . Z nerwów się poryczałam , facet się zatrzymał spytał " przeżył ? " , przeprosiłam faceta bo to wyłącznie moja wina nie przewidziałam zachowania mojego psa i przez mojego psa facetowi mogło się coś stać . Przyrzekam nigdy więcej nie puszcze go ze smyczy przy jakiejkolwiek ulicy , choćby przez rok nie widziała tam jadącego auta nie zrobię tego . Clayton jak wrócił do domu ciągle się oblizuje tzn jakby coś zjadł , sprawdziłam żaden ząb się nie rusza w pysku nie ma rany , oprócz zdartego ryja nic nie widać . Pewnie go szczena boli po takim zderzeniu . Jeśli coś zauważe ew. nie przestanie się oblizywać pojade prześwietlić mu głowe na wszelki wypadek . Na prawde nie wiem jak to się stało że nic mu nie jest ... Przecież mógł tego nie przeżyć ...
-
Jednak pewnie z hodowczynią macie wspólną wersje labradora ? Bo mi się nie widzi mieć psa na współwłasność i nie móc z nim za dużo robić bo musi przecież jechać na wystawe coś wygrać a staffik w mojej wersji nie będzie miał szans na wystawach . Nie powiem marzy mi się trochę taka suka staffika którą zrobię pod zawody na 12-13 kg :diabloti: i taka pchła będzie sobie świetnie radzić w sporcie jednak gorzej na wystawach . Chociaż jakbym miała już brać suke i ttb to raczej pita lub asta (od Pirosa :loveu:) też z myślą o sporcie . Bo jak patrze na suczki staffików to mi się takie małe wydają i nie wiem czy byłabym w stanie to znieść na dłuższą mete ;) Clay jest na prawde kawał psa przy suczkach .
-
O bosze psy bez kagańców ! Nie jade :lol:
-
[URL]https://www.google.pl/?gws_rd=ssl#q=tasiemki+rypsowe[/URL] :) Miałam od nich rypsowe batmany i niestety po kilku tygodniach już taśma jakby "popękała" i porobiły sie takie białe rysy . Pewnie gdyby była mniej intensywnie użytkowana to nadal byłaby piekna .
-
Staffik przygotowany na zawody nie ma najmniejszych szans wygrać na wystawie . Bo 99% sędziów nazwie go za chudym .
-
Jechać można , ale raczej nic się nie wygra :) A jeśli się bierze psa na warunek to wiadomo że tego "najlepszego" który ma wygrywać wystawy a nie zawody ;) Zapomniałam że jeszcze gdzieś pomiędzy będzie dogozlot :lol:
-
Nie stać mnie :lol: Może gdybym nie jeździła na zawody ... A tak to serio mnie nie stać , w 2015 chcę jechać na zawody nie tylko do Białegostoku ale i do Wrocławia także zamiast 700 zł( i to w takiej mega skromnej wersji było) wydam co najmniej 1400zł a to w sumie pół mojego wymarzonego szczeniaka ;) Żeby móc tam jechać muszę odkładać już od teraz czyli prawie rok wcześniej . Mogę pewnie mieć szczylka po Lusi z kolejnego miotu na warunek , jednak mnie warunek nie interesuje bo jeśli ttb to tylko kolejny do sportu a nie na wystawy a to się niestety wyklucza . Także suczka może i kiedyś będzie ale raczej za wiele lat (z 5?) , druga sprawa jakoś wole samce :lol: a przy Clayu samiec odpada (brzydko reagował już nawet na 6 miesięcznego szczyla po Lusi) . Clayek jutro jedzie na działke , jak zwykle ja nie mogę jechać także to co już zdążył zrzucić po ostatnim działkowaniu pewnie nabierze znowu ;D
-
Kudłaty Art jak najbardziej polecam . Trzeba uważać tylko bo tasiemki rypsowe są mniej trwałe , pękają i robią się brzydkie przy mocnym użytkowaniu .
-
A dzisiaj byliśmy na staffikowym spacerze :) Czyli Clay i trzy suczki . 2,5 godziny chodzenia po lesie . Przygoda z wzywaniem policji na "groźne pit bulle" oraz wieczorna kąpiel by doprowadzić psa do stanu względnej czystości . [IMG]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/164/837522_DSC03700.JPG[/IMG] Milka która wygląda jak Lusia ;D za cholere ich nie odróżniam , jeszcze im Gośka takie same obroże założyła grr . [IMG]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/164/837534_DSC03661.JPG[/IMG] Mała Mell [IMG]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/164/837535_DSC03688.JPG[/IMG] I Lusia z Milką [IMG]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/164/837539_DSC03687.JPG[/IMG]
-
Aaaaaaaaa mój ulubiony wzorek ten 2,5 już wycofany chyba :roll:
-
Mam cieczke własnie w klatce obok , mój pies bardzo by chciał A) wpieprzyć wszystkie psy koczujące pod blokiem B) zapłodnić suke . Chyba go zaraz wypuszczę z klatki i wrócę do domu wypić herbate , niech się dzieje co chce . Mój pies na pewno po wszystkim czułby się bardzo spełniony , miałby najlepszą zabawe ever czyli mógłby bezkarnie pozabijać inne psy a jeszcze by sobie ulżył . A tak serio to mój sąsiad od haskiego jakiś rok temu zrobił dokładnie to co napisałam wyżej . Miał dosyć wycia psa w domu . Skutkiem czego było pogryzienie dwóch mniejszych psów , ucieczka na 3 dni i w międzyczasie zabicie yorka kilka ulic dalej . Najważniejsze że pies już nie wył w domu co nie ... Na szczęście zrozumiał jak wielką głupote zrobił bo więcej tego nie powtórzył . Może moje nastraszenie , że jak go spotkam luzem to będę miała wszystko gdzieś tak jak on i puszczam mojego coś dało , to największy wróg mojego psa i chyba tylko jakimś cudem w ciągu tych 3 dni jego wolności go nie spotkaliśmy .
-
Ja też śpię z burkiem w łóżku , dodatkowo mój pies śpi zawsze z głową na poduszce , najczęściej pyskiem w moją strone i koszmarnie chrapie ! Jednak po 2 latach jestem już tak przyzwyczajona że zasypiam normalnie , a każdy "obcy" np. moje znajome na działce narzekają nawet jak pies śpi na drugi końcu pokoju bo słychać. Witamy się :) Merida prześliczna , małe gordonki są takie słodkie :loveu: aż ma się ochote wycałować ten ryjek .
-
Witamy się :) Ostatnio wpadła mi w oko ta rasa, na pewno będziemy zaglądać .
- 432 replies
-
- mały munsterlander
- munsterlander
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Grr wkurzyłaś mnie z tymi szelkami . Wyglądają tak fajnie a ja nie mam już kasy :shake: Gru prezentuje się zacnie , i chyba schudł ?
-
O jaki słodki blabladorek ! :loveu:
-
Ok , trzymam za słowo :diabloti: jednak za ewentualne szkody nie odpowiadam :eviltong: A z Burbonikiem na pewno mój Clayek zawrze przyjaźń na całe życie :loveu:
-
Ja też raczej potrzebuje domku z jak najmniejszą ilością samców , ew. młody/mały samiec bo mój pies nie jest nauczony klatkowania taka ze mnie zła dogomaniaczka. Więc jedynym wyjściem będzie ew. przywiązanie go na czas spania do stołu czy czegoś :lol:
-
[quote name='agutka']szeleczki zaje... i oczojebne ;) nie będą go tylko przy ciągnięciu w szyje dusić? powiedz czym się różnią te od tych zielonych? (prócz grubszego polaru ;) )[/QUOTE] W tych moge jechać na zawody do Ameryki :evil_lol: to taki model który akceptują wszystkie organizacje . M dwa X na plecach , a te starsze modele mają jeden X i taki dociskacz przed ogonem pasek . U nas w Polsce sa akceptowane obydwa modele także jak kto woli , ja chciałam spróbować nowego modelu , a czy jest lepszy ? nie wiem , ciężko mi to stwierdzić . Nie duszą na szczęście , nie ma tam luzu są w tym miejscu na styk . On ma mniejszą szyje niż głowe , a to przez głowe jest problem z zakładaniem i ściąganiem .
-
Pierwszy mały trening w nowych ,cudnych , mega zajebis**** szeleczkach . Teraz Clayek ma taką wygode że mogę mu i auto dać do ciągnięcia :lol: [IMG]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/164/822178_DSC03610.JPG[/IMG] [IMG]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/164/822180_DSC03606.JPG[/IMG] Btw szelki są w rozmiarze S , po rozmowie z El Perro doszliśmy do wniosku że w XS (takie noszą staffiki i małe pity do 18kg) nie wejdzie mu szyja i głowa . Doszła Ska ... ledwo przechodzą przez głowe . Na szczęście przy treningu dobrze się układają na ciele więc jakoś to przeżyjemy , te zakładanie i ściąganie . Ski noszą spokojnie 25 kg pity . I obroża przywieziona z Sopotu [IMG]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/164/822217_DSC03627.JPG[/IMG] [IMG]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/164/822222_DSC03633.JPG[/IMG]
-
Już wiem, 11-12 lipiec odpadam bo mam zawody .
-
Kusicie ! My chętnie jednak jeśli nie będzie nam termin kolidować z zawodami , bo coś w tym roku mówili że przenoszą na lipiec/sierpień . Ew. jak znajde prace to też odpadne ;D Także wstępnie można zapisać Gops + koksik Clayton :lol: . I chętnie nad morze :)
-
[quote name='Talia']Zapomniałaś w relacji uwzględnić spotkania ze mną i Meridką. Mała zakochała się w stafikach :loveu:[/QUOTE] Przepraszam ! Jak mogłam o tym zapomnieć ! Merida cudowna ! Miała śliczną obróżke :lol: I zachwyciła mnie takim spokojem , aż miło było popatrzeć na normalnego szczeniaka a nie te szatany stafficze co mi mało ręki nie urwały .
-
Vailet w kilka dni , bardzo fajny kontakt z nimi jest . Bez zarzutów sklep.
-
Przekaże ;D Nie mój ale też jestem dumna :lol: