Jump to content
Dogomania

Alpina

Members
  • Posts

    1346
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Alpina

  1. [B]Sabinko[/B] wielkie dzięki...Wierzę , że uda się z tą sterylką...Foksia zasługuje na szansę...Ja wiem, że to wszystko "patykiem na wodzie pisane" ale co w życiu jest pewnego? Wiem, też że sama sterylka to jest za mało do socjalizacji suczki ale może będzie w tym pomocna...
  2. [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/customprofilepics/profilepic25876_2.gif[/IMG]Och...Ja bym tak bardzo chciała ale...Trudności i przeszkody piętrzą się na drodze...Gdzie znaleść taką osobę aby mogła zająć się Foksią? Sama mam astkę z podobnym charakterem więc doskonale wiem ile trudu i pracy trzeba włożyć w resocjalizację takiej wredoty po przejściach a efekty czasem bywają marne ...Jak ją odkupiliśmy za pół litra była w koszmarnym stanie...Teraz wygląda dużo lepiej ale wszystkiego nadrobić się nie da...Szczególnie jeśli chodzi o psychikę...
  3. Rozmawiałam, też w tej sprawie z miom weterynarzem Panem Piotrem.To świetny wet. i doskonały hirurg...On jest jak najbardziej za sterylką...Romek Zamość zna tego weta więc napewno potwierdzi, że to bardzo dobry fachowiec w swojej dziedzinie...To właśnie on poradził mi wysterylizować moją Astkę Figę...Figa przeżyła ogromną traumę i była bardzo agresywna. Ze strachu gryzła i rzucała się do wszystkiego...Moja ciężka praca nad nią + właśnie sterylka dały bardzo dobre efekty... Nadal traktujemy ją jak dziecko specjalnej troski ale już zdecydowanie mniej agresywne..
  4. Właśnie dzwoniłam do schroniska.Niestety nie udało mi sie złapać Pana kierownika. Rozmawiałam z Panią opiekującą się psami która zapewniła mnie, że opieka po sterylce napewno będzie dobra nawet w przypadku takiego agresora jak Foksia.Powiedziała, że pamieta jak Foksię przywiozła do schroniska Pani z opieki społecznej...Foksia była ze zmarłą Panią ok.dwóch dni zanim ktoś się zorientiował, że jej Pani nie żyje ... Pana kierownika dzisiaj nie będzie więc jutro przed siódmą bedę próbowała go uchwycić...Barkot wielkie dzięki - jeśli nawet w ostateczności nie będą te pieniążki przeznaczone na sterylkę Foksi to i tak przydadzą sie dla innej suni.Mam jednak nadzieję, że Pan kierownik zgodzi się na zabieg no i wet. nie będzie widział przciwwskazań...Moje astki po sterylce naprawdę mocno się wyciszyły a jedna była z ogromną nadpobudliwością nerwową i zmiana jest ogromna..Dlatego tak w to wierzę...Napewno jest to kwestia osobnicza, każdy pies może reagować po swojemu ale w większości sterylka przynosi pozytywne efekty... Tak czy inaczej jeśli nie spróbujemy to się nie dowiemy...
  5. Ja też jeszcze wpłaty nie robiłam za maj więc dopiszę że to na sterylkę...Skoro Ulka 18 czyli Aga daje swoje błogosławieństwo to w takim razie kto może i ile może niech wpłaca na konto schroniska. Podaję dane: Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt IM.ŚW.FRANCISZKA Z ASYŻU ul. Targowa 11 39-300 Mielec Numer konta -[B] 68 1060 0076 0000 4021 8000 5219[/B] z dopiskiem [U]na sterylizację Foksi Jagiellonki[/U] Myślę, że nawet jeśli uzbiera się pieniążków ciut więcej to przecież pójdą na jedzonko dla wszystkich schroniskowych bid...Naprawdę warto zacząć od sterylki. Dzisiaj zadzwonię do Pana kierownika i powiem mu , że jest taka akcja i że jak się kwota uzbiera to niech Foksie kroją...Proszę ,kto może niech coś wpłaci...
  6. Agusiu ja to doskonale rozumiem...Tak mi się zamarzyło mieszkac w Mielcu a nie 150 km dalej...Wiecie cioteczki może tej biednej Foksi pomogłaby sterylka...Jeśli się ze mną zgodzicie to napiszę do Ulki18 na jakie konto wpłacać pieniążki i może zrobiłybyśmy zrzutkę? Mnie nie stać na opłacenie całej kwoty ale wspólnymi siłami napewno dałybyśmy radę...Zapytam ile konkretnie taka sterylka w Mielcu kosztuje...Co o tym sądzicie?
  7. Gdybym mieszkała w Mielcu to bym z nią spróbowała...Najpierw codzienne wizyty w schronie,dałabym jej też w budę jakiś swój koc z miom zapachem, żeby się oswajała i w zależności od sytuacji bróbowałaby ja wyciągnąć choć na chwię z boksu, żeby wiedziała że poza nim nic złego się nie dzieje a potem pomalutku na krótke spacery..Trzeba jej poświęcić mnóstwo czasu żeby były rezultaty...Wolontariuszki mają 500 psów pod opieką...A pracownicy swoje obowiązki...Wątpię czy kto się tego podejmie...:-(:-(
  8. Napisałam do Malagos PW jak ona się na to zapatruje...I czy podjęłaby się tego zadania w świetle obecnych faktów..
  9. Bianko szkoda, że jesteś tak daleko ...Chętnie spotkałabym się z Tobą ...Trzymaj się cioteczko...
  10. Właśnie ta bezpośrednia rozmowa z Panem kierownikiem schroniska - przemiłym człowiekiem od którego nawet przez słuchawkę tel. bije wprost dobroć - była bodżcem do wykonania tel. do Bianki i przedstawienia jej jak się sprawy mają jak to się mówi z pierwszej ręki...Tak jak pisała Ulka18 ekran to jest ekran a bezpośredni kontakt to zupełnie co innego..Sposób w jaki Pan kierownik przedstwił mi całą sprawę, jego podejście, troska o psa i o nas...Czułam przez skórę , że na siłę owszem można ją z tamtąd wyciągnąć i wlec ok .10 godzin przez pół Polski tylko co potem pocznie Bianka...Gdyby Foksia zdziczała w schronie i gdyby był z nią jakikolwiek kontakt warto by było spróbować...Niestety suczka ma na koncie pogryzienia ludzi oraz psy.Tak było od pierwszego dnia jak ją tylko przywieżli rzucała się na każdego na oślep...Ten stan trwa nadal pomimo prób jakiejkolwiek resocjalizacji...Suczka waży ok.13kg więc może nie mówmy o niej maleńka ....Po prostu mała suczka wielkości spaniela...Dzisiaj jestem pełna emocji...Ciężko mi o tym pisać ale myślę że została podjęta słuszna decyzja...
  11. Kochane cioteczki.Miałam wszystko dopięte na ostatni guzik i przekonanie że jutro rano jadę do schronu w Mielcu po Foksię...Jednak przed godziną 16.00 Odbyłam poważną rozmowę z Panem kierownikiem schroniska i uzałam za mój obowiązek powiadomić o tych faktach Biankę...Mój trud włożony w zawiezienie suczki do Wrocławia to pestka w prównaniu z tym co musiałaby zrobić Bianka..Choć jest mi bardzo przykro to jednak całym sercem jestem z Bianką i w pełni popieram jej decyzję...Dzisiaj dowiedziałam się całej prawdy o suni..Foksia jest bardzo agresywna w stosunku do ludzi.Były już próby w schronisku aby ją jakoś obłaskawić...Robiła to doświadczona, cierpliwa kobieta lecz nie dało to rzadnych rezultatów...Pan kierownik stwierdził,że od początku Foksia była dzika i agresywna.To nie jest uraz wywołany schroniskiem...Mają z nią cały czas kłopoty bo nie raz pogryzła pracowników...Uprzedził mnie, że suczkę trzeba łapać na pętlę i nie ma mowy o jakimś wyciągnięciu jej z kontenerka w czasie podróży...Tak ja jak i Bianka miałyśmy nadzieję, że ona w schronisku zdziczała i że po wyjęciu jej z klatki, w nowym środowisku uspokoi się choć trochę...Pan kierownik wyrażnie mi powiedział, że on cały czs uważa że ona do adopcji się nie nadaje, ale żeby nie był posądzony o to, że nie chce psa wydać, to nam ją wyda ale widok nie będzie przyjemny z miotającym się i rzucającym do gryzienia psem...Mnie to nie odstraszyło...Klatkę mam dużą, podróż jakoś musiałaby minąć tylko sobie pomyślałam co będzie w domu u Bianki ??? Co będzie jeśli Foksia żuci się nie tylko na nią ale i do psów które ma pod opieką a są to schroniskowe przerażone bidy...Uznałam, że mam obowiązek powiedzieć jej o tym wszystkim...Chciałam abyśmy obie podjęły decyzję co robić dalej...Nie chciałam postawić jej przed faktem dokonanym - ja przywiozłam a Ty się już dalej męcz...Lubię jasne sytuacje...Bianka z bólem doszła do wniosku, że jednak nie...Obie bardzo pragnęłyśmy pomóc tej suczce ale to nie jest ten tymczas...Jej potrzebny jest dom bez innych psów ew.z kimś kto ma bardzo duże doświadczenie i jakieś zaplecze medyczne..W razie czego...Bianka to wspaniała osoba o wielkim sercu a nie ktoś, kto chce zebrac trochę braw...Bianeczko, kochanie nikogo nie zawiodłaś...Rozumiem Cię doskonale i bardzo się cieszę że mogłam Cię poznać...Reasumując ...Foksia zostaje w schronie. Jeśli któraś z cioteczek zna kogoś odopwiedniego na opiekuna lub sama czuje sie na siłach ja dalej deklaruję chęć dowozu Foksi na miejsce...Bardzo mi przykro, że tak się to dzisiaj kończy ale mogło być o wiele gorzej gdzyby Bianka musiała ją oddać do schroniska we Wrocławiu. w Mielcu nikt ją za agresję nie uśpi a w innych schronach bywa różnie...Cóż,ja jako opiekun wirtalny Foksi teraz łykam łzy... Mam jeszcze nadzieję, że może jednak ktoś będzie w stanie nad nią zapanować bez ryzyka dla siebie i innych zwierząt...
  12. Podnoszę Berę i już się ulatniam...Bianka zaczęłam łazić za Tobą po Dogo i trafiam na znajome cioteczki......:lol:
  13. Bianeczko jak ja swojemu mówię że gdzieś jadę to, widzę że jest ciężko spietrany, czy aby czegoś do domu nie mam zamiaru przywlec...:evil_lol: On wie, że na razie pięć sztuk to aż nadto ale jak skończymy dom to z kolei ja niczego pewna nie jestem...Choć mam zapowiedziane że to koniec, amba, żadnych nowych psów...Ale..Ale..:diabloti:
  14. [quote name='agusiazet']Alpina, jeśli to Cię podniesie na duchu mogę tam pojechać z Tobą i pomóc w wyciąganiu Foksi, chociaż takich rękawic nie mam i pewnie byłabym tylko podporą duchową, ale jestem na miejscu, więc do Twojej dyspozycji!! Będziesz jechać od strony Warszawy?[/quote] Agusiu pewnie że chcę każda podpora -a już duchowa jak najbardziej się przyda. Napewno będę jechać z Lublina trasą na Kraśnik...Ale pamiętaj zerwię Cię raniutko bo jak np. dojadę na 6.15 (przykładowo) To i tak u Ciebie pobudka bo i szelki i w schronie może już ktoś być...Więc tak czy inaczej w sobotę nie pośpisz biedulko... Malagos mój TZ zapowiedział, że przejedzie pół Polski ale na piwo z Twoim TZ chętnie pójdzie...Nie wierzył, że gdzieś istnieje jeszcze taka..No jakby Ci to napisać ....No taki drugi wariat jak jego żona...;) Chciałby pogadać z Twoim jak to wszystko przetrwać i takie tam użalanie się nad swiom losem...Eee...Chłopów gadanie ..:lol::lol::lol: Jak mu powiedziałam, że na Dogo "tego typu" kobitek jest więcej to się spietrał i zapowiedział, że abonamentu za neostradę nie zapłaci...:evil_lol:
  15. Kto by nie był to damy radę...Najwyżej ja ją sama złapię...I tak jestem wystarczająco zdesperowana..Rękawice wezmę napewno i gruby kożuch więc niech gryzie do woli...A co mi tam jak się bawić to się bawić...Był kożuch i go nie ma...Były palce i ...A co tam! Idę na całość...Ale to chyba nie ten program...No nie mówiłam ...Wariat do potęgi... Malagos ja Cię kocham od dawna...:cool3: Trasa jak sen wariata więc raczej bogowie jej nie wymyślili tylko moja chora wyobrażnia...:roll: Módlcie się lub róbcie "cóśkolwiek" innego za powodzenie wyprawy...Dla mnie najważniejsza jest w tym wszystkim Foksia..."....Niech się dzieje wola nieba z nią się zawsze zgodzić trzeba..."
  16. Nie ma problemu z tą opłatą - chciałabym dać jak najwięcej ale w tej chwili to nie bardzo...:oops: Ale jak pisałam na odchodne napewno coś sypnę a i o innym biedaku też pomyślę i wirtualnie zaadoptuję - nie myślcie sobie, że się mnie tak łatwo z Mielca pozbędziecie...;)
  17. Zanim się to wszystko dograło to i zmiany nastąpiły - Papiery adpocyjne mogą być na mnie...A przyjadę w sobotę raniutko po Foksię.To nie takie proste wszystko tu zorganizować...Jeśli chodzi o - nazwijmy to zapłatę za psa- to w dniu adopcji oczywiście coś dam na schron...Ale jako opiekun wirtualny również jak co miesiąc wpłacę jakiś grosz na inną bidę ale niekoniecznie już w sobotę bo funduszy potrzebuję na podróż...Chcę tylko powiedzieć, że przy adopcji opłata będzie symboliczna a po wszystkim doślę tyle na ile mi budżet pozwoli....Jeszcze jedno pytanie ile Foksia tak w przybliżeniu waży?Jak ktoś ją widział to proszę o informację.
  18. Bianka ja pojęcia nie mam...Coś mi się kiedyś o uszy obiło, że waży 4-5 kg więc brytanem nie jest...Bianka pożycz mi lepiej ten swój pancerz jak ją będę z budy wyciągać...Już zaczyna mi chodzić po głowie myś, aby wziąć na tę okoliczność od TZ -ta rękawice do spawania...:roll: Niech wtedy wredota gryzie do woli..:eviltong:
  19. Acha.. To wszystko będzie się działo w sobotę rano...Więc Foksia dotrze do Wrocławia ok godziny 19.00 z minutami...:roll:
  20. Chryste Bianka tylko nie szaszłyki... :placz::placz::placz: Zlituj się...Toć ja jadę taki kawał drogi nie po to, żeby ci świeże mięsko przywieść...:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Wszystike zainteresowane ciotki i jednego wójcia informuję że...Do Mielca jadę o czwartej rano bedę tam przed siódmą...Szybka, ostra akcja z Foksią i gnamy do Lublina. Tu krócichny odpoczynek u koleżanki i w pociąg do WROCłAWIA....Po osimiu godzinach jazdy Foksię z dworca odbierze Bianka a ja do nocnego pociągu i do Lublina...Ale się zapowiada akcja...Kurcze... Wariat ze mnie totalny...To Dogo mi się na głowę rzuciło....Słowa mojego TZ-ta...Chym, ma pewnie rację...:roll::roll::roll:
  21. Agusia szelki odbiorę pod domem kultury tel do Ciebie mam więc jak będę już w Mielcu to zadzwonię ...Hym :evil_lol:...W sobotę raniutko...:evil_lol: Napewno przed siódmą...:evil_lol: I napewno się odnajdziemy tylko komórkę wsadż pod poduszkę...:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  22. Agusiazet dzięki za propozycję:cool3: Miło by było Cię poznać ale niestety do Mielca przyjadę swoim samochodem...W sobotę raniutko zabieram Foksińską i dyla...Bo pociąg o 11.00 z Lublina do Wrocławia....:roll::roll::roll: Ale może Ty poratujesz mnie z tymi szelkami...Litości ciotki i tak pewnie będę miała poobgryzane palce...(żeby tylko...;)) Szelki potrzebne do schronu na sobotę raniutko!!!!
  23. Post cały zżarło...Cioteczki z Mielca czy któraś mogłaby jutro dostarczyć szelki M do schronu - ja to już pisałam ale postu nie ma....Potrzebne na sobotę raniutko...Jutro u nas sklepy przeważnie pozamykane i jestem w kropce..
  24. Ula napiszę i tam i tu może coś przeczytasz...Otóż w Mielcu będę przed siódmą rano - dzwoniłam do Pana kierownika i powiedział, że tam będzie...Szybciutko chcę zabrać Foksię ( nic się nie bójcie - ja sobie z nią poradzę...:cool3:) i jak najszybciej do Lublina bo chcę aby sunia troszkę odpoczęła i zaraz mamy pociąg do Wrocławia. Na dworcu odbierze ją Bianka a ja znowu w pociąg i do Lublina...Czeka mnie w sumie - tylko w pociągu -16 godzin jazdy...Ale trudno... Może to jakoś wytrzymam...Foksia podróż odbędzie w transporterku...Zabiorę zapas wody i jedzonka i ligniny bo wiadomo...A ryzykować nie będę i na smyczy jej prowadzić też nie będę bo jak taki dzikus to może zwiać i wogóle robić piruety i przewroty:roll::roll::roll:...Proszę tylko aby w schronie było jak najszybciej z formalnościami bo będziemy się śpieszyć na ten pociąg...Ulka jakbyś mogła to wolałabym abyś przyjechała do schronu jak bedę zabierać Foksię...Cioteczkiz Mielca mam serdeczną prośbę jeśli któraś ma szelki w rozmiarze przypuszczam M to byłabym wdzięczna...Ja szelek wogóle nie mam a jutro watpię czy kupię bo sklepy ZOO pozamykane a wolałabym ją mieć w szelkach...Więc proszę ...Ratunku z tymi szelkami bo to na sobotę raniutko potrzebne...Ulka18 wyślij mi swoją komórkę na PW bo chciałabym mieć z Tobą jakiś kontakt...Moje sztuk pięć zostaną pod opieką mamy bo jak wyjadę z Lublina o trzeciej rano to nie zobaczą o ósmej rano w niedzielę...Przed pociągiem obie z foksią zatrzymamy się na chwię u koleżanki...Ufff..trzymajcie kciuki bo ja nawet nie chcę o tym wszystkim myśleć...
  25. Bianeczko jak już wiesz Foksia będzie u Ciebie w sobotę...Dowiedz się ile kosztuje sterylka i napisz...Najważniejsze rzeczy już zgrłam...Oby do soboty...Wieści będą w niedzielę, chyba, że Bianka odezwie się w cześniej;) Trzymajcie kciuki !
×
×
  • Create New...