Jump to content
Dogomania

Alpina

Members
  • Posts

    1346
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Alpina

  1. [quote name='Romek-Zamość'][FONT=Times New Roman][SIZE=4]Bardzo proszę! [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]1. Piesek córki Supergogi (z krótkimi skarpetkami) - TSUKI [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]2. Piesek Magdy ( długie skarpetki) – BRUTUS[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]3. Łaciata suczka Alpiny – SALI[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]4. Brązowa suczka Supergogi – MAXI[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]5. Czarna suczka Agusi – NEGRA[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]6. Łaciata suczka Gosi – ADELKA[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]7. Biała suczka Iwonki – bez imienia :-( [/SIZE][/FONT][/quote] A gdzie numer konta bo zdaje się "zapomniałeś" napisać....:cool1: Proszę o PW z tym numerem...Nie wygłupiajcie się...
  2. Romek rób aktualną galerię z imionami :lol::lol::lol:....I podaj wreszcie to konto...:mad:
  3. Tylko ten areozol działa ok. 10 minut i nie usypia tylko przymula psa i trochę znieczula - moja szalona astka miała tak zdejmowane szwy...
  4. Szkoda, że jak go miałam, to nie przyszło mi do głowy nazwę zapisać...:cool1: Mam nadzieję, że to nie żadna tajemnica zawodowa i wet. nazwę poda...Za tydzień będę Sońce szwy ściągać, to go dopadnę...
  5. Hiii...Hiii...Hiii..A jak urośnie toż to dopiero będzie "potężny" Brutusisko :lol: Mamy sąsiada wielkiego rottka o imieniu Brutus i pękam ze śmiechu jak próbuje sobie wyobrazić Brutusa Zadziory...:evil_lol::evil_lol::evil_lol: [B]Romek [/B]dawaj to konto...:mad: Pieniążki wyślę wcale nie dla Ciebie tylko dla piesków...:eviltong:
  6. [B]Romek [/B]podajcie jakieś konto...Ja wiem, ze teraz najważniejsze jest szukanie domków dla maluchów ale przyda Wam się jakiś grosz...Jak już pisałam u mnie z domkiem ciężko będzie ale mogę obiecać że będę się bardzo starać...Czy mi się uda coś znależć naprawdę nie wiem...Jak widzę w jakich warunkach żyją tutejsze psy to mnie szlaken trefen na to wszystko bierze...:shake:
  7. To ja za moją chrześnicę wezmę jedną łaciatą sunię- tę po mojej prawej ręce...podoba mi sie imię SALI, więc jeśli można by było takowe nadać, to bardzo proszę...U mnie krucho z domkami ale będę pytać...Przerabiałam już to z Foksią...Masakra..:shake: Wiadomo, że ta adopcja jest o niebo łatwiejsza ale...Dobrych domków jak na lekarstwo a jak już są, to zapsione totalnie..:roll: Ale próbować warto...Romku podajcie konto na które można wpłacać na "wyprawki",szczepionki, żarciuszko dla nich itp rzeczy..:lol:[IMG]http://img490.imageshack.us/img490/5809/img2602rn4.jpg[/IMG]
  8. Jak się jeszcze załapię ,to też chciałabym zostać chrzestną jakiejś sunieczki...:cool3:
  9. O Boziu, Boziu jakie śliczności.. I siódemka? :crazyeye: Ale Zadra dała czadu!
  10. To prosimy pięknie o zdjęcia...Oby się chociaż na tych pięciu maluchach oparło...:roll:
  11. OK. Jak go zobaczę to zapytam nazwę...
  12. O matko kochana! Śliczne te zadziorzęta...Jednak wcale Wam nie zazdroszczę...Mam tylko nadzieję, że szybko znajdą nowe domy...I tego nam wszystkim najbardziej życzę..
  13. Bianka on nie jest do usypiania tylko działa na zasadzie "głupiego jasia" jakieś niecałe 10min.Z tego co wiem to towar z górnej półki a nazwy nie pamiętam a resztę oddałam wetowi jak z Foksią nie wypaliło...
  14. Niestety Bianeczko...Inny zwierzak to dodatkowy bodziec...Wet. daje jej duże szanse na pełną socjalizację ale musi być prowadzona pod fachowym okiem dobrego i doświadczonego weta. no i mieć zapewnione odpowiednie warunki... Rozmawiałam z moimi rodzicami...Jeśli mój tato wyzdrowieje na tyle, że nie będzie musiał tak często być w szpitalu, to może Foksia wyląduje u nich...Jednak w tej chwili czeka go kolejna operacja i nic pewnego powiedzieć nie można ani też określić kiedy i czy wogóle mogłoby to nastąpić...:shake:
  15. Oswojenie Foksi może się udac tylko i wyłącznie w domu bez innych zwierząt które mogłyby ją dodatkowo nakręcać, z kochającymi i cierpliwymi ludżmi.Oprócz zapewnienia jej jak najlepszych warunków czyli ciszy, poczucia bezpieczeństwa i jak największego komfortu psychicznego przez miesiąc powinno się jej podawać łagodne środki wyciszające i uspakajające...Takie jest zdanie doświadczonego w takich przypadkach weta...Wpłaciłam pieniążki i zaznaczyłam na jaki cel a na temat sterylki powiedziałam co myślę i już nie będę podejmować tego tematu...
  16. Z tego co na zdjęciu widać, to ona "rozleci się", aby tylko "dotknąć" :lol:
  17. Ale radocha! Na całego...:lol:
  18. No tak..Mądralinka...Ciekawe czy opiekunowie też mają taki błogi nastrój czyli zyć nie umierać...:evil_lol:
  19. Co prawda nie byłam trochę u Zadziory ale o mało zawału nie dostałam jak przeczytałam ostatnie wieści...:crazyeye:To tylko kobita ( czytaj suczka) może tak wszystkich załatwić....Zważywaszy na okoliczności, to sama nie wiem, czy się śmiać czy płakać..:cool1: No Zadziora aleś się popisała...:roll:
  20. No dobrze, to w takim razie kto to będzie robił codziennie? Systematycznie, jedna i ta sama osoba? Pracownicy się zmieniają..Skąd wziąć w schronie smakołyki każdego dnia?I tylko dla Foksi jak patrzy na ręce tyle oczu i pyszczków?To musiałby przyniosić ktoś z własnej kieszeni. Jak już pisłam ja podjęłabym się tego ale musiałabym jeżdzić trzysta kilometrów w obie strony a jak na razie ochotników nie widać...W schronie jest ponad pięćset psów..Na zdrowy rozum, to od pracowników lub kierownika nie sposób tego wymagać...Na dzień dzisiejszy nie ma takiej osoby i są małe szanse, że wogóle się znajdzie..Podpisuję się pod sterylką obiema rękami...Jeśli choć troszkę złagodnieje, to będzie dla niej cień szansy... Jeśli nie, to przynajmniej zmniejszy się prawdopodobieństwo zachorowania na jakąś przypadłość układu rozrodczego..
  21. [B]Bonika [/B]przecież pracownicy od dawna starają się ją oswajać- to nie jest świeży temat.Przeczytaj wcześniejsze posty...To nie tylko pracownicy ale i żona Pana kierownika i Ukla18. Foksia jest teraz w schronie a nie u Bianki ponieważ zawiodły wszelkie próby socjalizacji (wszelkie na miarę możliwości schroniska...) Z wczorajszej rozmowy z Panią która w schronisku pracuje wynika i to, o czym wcześniej pisała Ulka18, że u suczki popełnione zostały poważne błędy w wychowaniu...Dołożyły się traumatyczne przeżycia, napewno jakieś doznane krzywdy i taki jest efekt...Skoro ludziom będącym z nią na codzień opadły ręce i skoro kierownik wyrażnie mówił, że z nią nie idzie w żaden sposób, to jak proponujesz ją skutecznie oswajać...Mnie również jest jej bardzo żal...I zrobiłabym wiele, aby dać jej jakąkolwiek szansę...
  22. Ulka18 - Agusiu dzięki...Dobrze że jesteś, bo mi już ręce opadają...
  23. Tak dokładnie to się nie pytałam gdzie i co...Pan kierownik się śpieszył bo gdzieś jechał..Pod koniec tygodnia zadzwonię i popytam o szczegóły...Napewno nikt nie zrobi jej krzywdy - tam też pracują myślący, wrażliwi ludzie...Naprawdę żałuję że nie mieszkam bliżej Mielca..
  24. Tak czy siak decyzję podejmie Pan kierownik...A jak pisałam jest za...
  25. Laluna wie o całej sytuacji...Rozmawiałam dzisiaj z Panem kierownikiem.Jest za sterylką... Rozumiem obawy, będzie sama, z kołnierzem bo bez kołnierza jej nikt nie zostawi, będzie zestresowana, zgoda ale chcę zauważyć że tak realnie to nikt nie deklarował się chodzić do schronu specjalnie dla Foksi i podawać jej smakołyki.Wolontariuszy w Mielcu jest mało i mają nie tylko ją i nie tylko psy ale i sprawy związane ze zbieraniem funduszy na potrzeby całego schroniska...Np. piękne nowe budy których już tyle udało sie kupić..Wizyta raz na miesiąc lub rzadziej nic jej nie da a w takim stanie jak jest teraz, nikt jej nie weżmie nawet na tymczas...Niestety...Więc co ..Zostawić ją tak jak jest i trudno? Wiem co to znaczy sterylka dla psa ale w Mielcu nie zostanie bez opieki...Z tego co mówił Pan kierownik to nie tylko Foksia miała problemy z agresją - Mała sunia która jest na świetlicy też nie dała się nikomu dotknąć i szczerzyła do wszystkich zęby a teraz mieszka w świetylicy i wita obcych - ta zmiana nastapiła właśnie po sterylce - Tak mówił mi dzisiaj Pan kierownik..Nie chcę porównywać czy tamta suczka przeżyła większą traumę niż Foksia...Chcę tylko zauważyć, że Mieleckie schronisko, choć nie należy do najbogatszych naprawdę pomaga i troszczy się o psy a jego kierownik i jego żona to ludzie jakich rzadko się spotyka.Napewno nie zostawią suki po operacji na pastwę losu...Przyznaję, że domowa opieka to co innego ale gdzie tego domu szukać w obecnej sytuacji..??? Ja cały czas jestem za sterylizacją i w miarę swoich możliwości będę wpłacać pieniążki...A pewnie już niewiele brakuje..Pan kierownik jest tam i najlepiej zna sytuację...Jestem przekonana, że nie zgodziłby się na zabieg gdyby on nie był dla suczki jedyną deską ratunku...
×
×
  • Create New...