-
Posts
1346 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Alpina
-
Dzwoniłam do Iwonki... Mała ma się lepiej i nawet troszkę biega po trawce...Ma apetyt.Iwonka mówi że tego psa jakby w ogóle nie było... U Iwonki stan alarmowy - 25 psów! Niunieczka mieszka w łazience razem z wczoraj uratowaną suczką... Muszę ją szybko zabrać ale w tej chwili nie mam jak tam pojechać... :shake: Może coś wymyślę...
-
Nelson nie doczekał szczęścliwego domu - juz za TM :(
Alpina replied to Seaside's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Do góry Nelson... Trzymaj się słodziaku! -
Przecudna Foksia z Mielca - ma wspanialy domek u Beatki!!!!!
Alpina replied to Sabina02's topic in Już w nowym domu
No taaak...:roll: Taki domek odpada.... Wierzę, że znajdzie się ten w sam raz dla naszej królewny.. -
No to miłego odpoczynku! I wracajcie szybko na DOGO ;)
-
[quote name='Zarunia']No widzicie... Dzięki Alpina za info :lol: Jestem początkującym dogomaniakiem - wcześniej byłam kociarą :evil_lol: Ale wetka mówiła że lepszy kombajn więc był kombajn :) Tylko sunia piszczała później bardzo :shake:[/quote] Bo wetka za szybko dała zastrzyk...Niektórzy weci tak mają...Walą jak w worek zamiast pomalutku z wyczuciem...Dlatego ja sama daję swoim zastrzyki - no i jedynie vet.Piotr może podchodzić z igłą do moich... A może mała troszkę też i spanikowała ale na pewno coś ją bolało... Już mi się zdarzyło ochrzanić niejednego wecika za takie coś....:oops:
-
"Kombajn" to znaczy zblokowana szczepionka od "wirusówek":evil_lol: [B]Bianka[/B] ja Ci dam zraz "bobu popalić".Żeby tak wyśmiewać się z biednej cioci Alpiny...:-x Czekaj no ...Zaraz podeślę Ci paczkę (pocztą) z dwoma Astkami...:evil_lol: Uprzedzam lojalnie cobyś nie była zdziwiona...;) Asiu wysłałam Ci PW..
-
Ale ona to pewnie "żywy" tatuś bo do Zadry "nikak" nie podobna... Śliczna ale w mamusię to się nie wdała...:evil_lol: Asia ja Ci radzę zostaw Zadrę... Nasz veta się ucieszy .... U mnie cztery shih- tzu i dwie Astki to dlaczego Ty masz być lepsza?:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Ares-kangurek...juz szczęsliwy ...pierwsze sukcesy w leczeniu :)
Alpina replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
I do góry kochany kangurku...Hooop! -
Przecudna Foksia z Mielca - ma wspanialy domek u Beatki!!!!!
Alpina replied to Sabina02's topic in Już w nowym domu
Beatko tak to jest.... Nie wiesz może czy Irenka dzwoniła do pani Doroty z Warszawy? Tej co chciała Foksię? Pisałam do niej na PW ale się nie odzywa... Może Pani Dorota wzięłaby któregoś z Kolaczków? Pani Dorota prosiła aby zadzwonić do niej ok.20.07 a i Irenka chciała z nią rozmawiać...Nie przegapmy tego tematu bo szkoda by było...Czy ktoś dzwonił? Czy jeszcze nie? -
Nelson nie doczekał szczęścliwego domu - juz za TM :(
Alpina replied to Seaside's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oj czas taki urlopowy czy co... Znowu tyle psów wywalonych na ulicę...Jacy Ci ludzie są okrutni i bez serca...:shake: Nawet malutką dziesięcioletnią, rasową staruszkę spotkał taki okrutny los... Jak tak można...:shake:Już ręce opadają.. Tyle bid po schronach..A tu jak grzyby po deszczu dochodzą nowe.. Trzymaj się Nelson... -
Taaak cioteczko... Mam nadzieję, że wszystko się ułoży.....Chociaż cudów, to się nie spodziewam po dziesięcioletej Niuni... Niechby sobie żyła w spokoju i tak jak sama będzie chciała... Wezmę ją na pewno tak gdzieś sierpień - wrzesień bo TZ musi wypocząć i chcemy na trochę wyjechać a nie chcę zostawiać mamie dodatkowego piesa .. Psy zostaną pod opieką mojej kochanej mamy więc żadna krzywda im się nie stanie...(jak zwykle będą niemiłosiernie rozbestwione;)) Daisy bardzo Cię proszę o nowe zdjęcia Niunieczki....
-
Pewnie ją wezmę...Bo kto weżmie ponad dziesięcioletniego psa? Będą przeboje z TZ tem...Najgorsze jak mamy bidę wziąć, póżniej już jest wszystko OK...Muszę wymyśleć jakiś podstęp...Niunia jest spokojniutka...Iwonka u której obecnie jest mała, ma podejrzenia co do cukrzycy...Iwonka ma u siebie ok.23 psów...Dla niej tak pracochłonny pies jak shih- tzu(chodzi o szatę)to bardzo duże obciążenie...Wiesz bardzo chciałabym jej dać dom na te ostatnie (mam nadzieję) lata a niechby i miesiące ...Dla mnie to zbyt okrutne, że stary pies znalazł sie na ulicy - nie mogę się z tym pogodzić... Całusy dla Fryci i reszty gromadki...
-
Ares-kangurek...juz szczęsliwy ...pierwsze sukcesy w leczeniu :)
Alpina replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
I na pierwszą Ares - biedaku kochany.... -
Oj Bianeczka kochanie - Ty nie wytrzymasz i jak Cię któryś za serce złapie, to weżmiesz na tymczas i szóstego...:evil_lol: Wiem coś o tym...Cholera..Człowiek sobie obiecuje i bierze wszystko na zdrowy rozum a tu bach...Jak z pod ziemi wyskoczy bida taka, że ..No że głowę się traci i zanim się człowiek obejrzy już bida jest w domu...:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Rozumiem Cię doskonale Bianeczko...To się tylko tak tylko zdaje ale jak się ma takiego szemranego rozmnażacza blisko domu, to trzeba uważać nawet na to, co się mówi...:shake: Psów tylko strasznie szkoda...Dobrze, że tego nie widzę...Chybaby mi serce pękło.. A wracając do naszej suni - cały czas o niej myślę...I na pewno jej tak nie zostawię... Muszę coś wymyśleć aby przekonać TZ ...On z początku to strasznie oporny jest ...A jak już się psina zjawi to wszystko jest OK... Ech ci nasi kochani TZ-ci...Ale znowu gdyby nie on, to pewnie "zapsiłabym" się totalnie...
-
Przecudna Foksia z Mielca - ma wspanialy domek u Beatki!!!!!
Alpina replied to Sabina02's topic in Już w nowym domu
OK [B]Sabinka[/B] - to już odliczaj adin, dwa...Kaszpirowski zrobił tak niezłą furorę...:evil_lol: O cholerka! TZ coś usnął - czyżby prądy Sabinki zaczęły działać?:cool3: -
Witaj Bianeczko... To smutne co piszesz o tej "hodowli" szkoda, że tam nie mieszkam, bo baba by miała codziennie TOZ na głowie...:shake:Pewnie ta "hodowla" nie jest zarejestrowana w ZK...Bo jakby była, to można by związek na nią nasłać... Dlatego nie mam szczeniąt..Człowiek nigdy nie jest w stanie przewidzieć dokąd trafią... A co do szykowania się nowego nabytku to i owszem...Coś się kluje...:cool3: Bella ja walczyłam o psa shih- tzu który miał żywe larwy much w ciele i guzy na skórze wielkości i koloru śliwki...I kołtuny takie jak piszesz... Niestety "Pani" która go znalazła, nie odpuściła...Nie pozwoliła mu pomóc, zabrała go do siebie i po dwóch tygodniach uśpiła bo nie miała środków na leczenie...Myślała, że zaraz go sprzeda i nabierze kasy a tu trzeba było jeszcze dołożyć...Nic nikomu nie mówiąc cichcem go uśpiła...