Jump to content
Dogomania

salibinka

Members
  • Posts

    5435
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by salibinka

  1. Rozmawiałam dzisiaj z wetem prowadzącym Teklunię w kwestii serca i guzów. Jeśli chodzi o serduszko - endokardioza - częsta u starszych jamnisiów - nie zagraża bezpośrednio życiu, jeśli jest leczona. Leki do końca życia. Leki Tekli zostaną dzisiaj rozpisane od nowa - były planowane pod kątem warunków azylowych, a tak naprawdę powinny być podawane inaczej! Co do wiszącego na sutku guza - wet podejrzewa "zwykły gruczolak". Guzów jest więcej na brzuszku:-(. Czekam teraz na wyniki badania krwi - mają być po 18.00. Jeśli będą ok. (umówiłyśmy się, że zaraz wyślę wet. na maila), trzeba będzie zrobić rtg płuc i... jeśli nie ma przerzutów, po NR Teklunia będzie zoperowana. Teklunia dużo śpi, je ładnie, ze spokojem przyjmuje leki i krople. Koopa odrobinę lepsza, ale nadal luźna. Lubi delikatne pieszczoty i zaczyna trącać noskiem albo łapką - bardzo nieśmiało - żeby ją głaskać. Musi się Jej udać.
  2. Teklunia - 21.12.08. W norce z kocyka czuje się bezpiecznie ---
  3. Nemeczek zaopatrzony w [I]Furosemid i Ipakitine [/I](proszek - suplement diety:roll:)[I]- [/I]żeby uspokoić ten mocznik. Będzie brał przez ok. dwa tygodnie i... kolejne badanie krwi. Moczniku, spadaj:angryy:.
  4. Już wszystko piszę. Teklunia jest cudowną, schorowaną sunieczką. Nie mogłam się dzisiaj rano dodzwonić do dr, która prowadzi leczenie serduszka i sprawę guza, mam nadzieję, że uda mi się w poniedziałek porozmawiać. Byliśmy w Krak - vecie na ogólnych oględzinach. Porozmawialiśmy na temat leków, które bierze - Vetmedin, Lotensin, Furosemid, Karsivan. Tekla ma apetyt i nie gorączkuje, natomiast jest biegunka - mam nadzieję, że to standardowy stres związany ze zmianą, ale też leki, które zażywa, mogą wywołać takie skutki i to mnie martwi. Dostała w związku z tym lakcid - zobaczymy za dwa dni. Nie jest odwodniona, chociaż biegunka + leki odwadniające ... :shake:, ale pije ładnie, wet, twierdzi, że na razie ok. Oczka zaczerwienione, łzawią - zaradzimy kropelkami (dicortineff). Oprócz tego będziemy wzmacniać Maleńką - Scanomune na razie przez pięć dni. Uszka są ok., chociaż do czyszczenia - ale to jutro, bo dość wrażeń już Teklunia miała przy obcinaniu krogulczych, zawijających się szponków. Biedulinka maleńka ma wyłysiały nosek i prześwity na uszkach - nosek ok. - mogła kopać, uszka to albo kwestie sercowe albo drożdżaki - ale na razie dajemy spokój - nie wszystko naraz. Na boczku ma ślad od pogryzienia. Teklunia waży 8 kg. Ząbki zniszczone masakrycznie. Jeszcze przestraszona, ale ciekawa :roll:. Jest przyjazna, spokojna... Cudowna. Nie bardzo radzi sobie z fizjologią, ale chętnie wychodzi na krótkie spacerki :). Patrzy prosto w oczy... Patrzy tak, jakby pytała - "I co teraz, co będzie?" A ja... wierzę, że będzie. Już tylko lepiej. Patrzę na wiszący guz wielkości orzecha włoskiego, czuję jak bije schorowane serduszko i wierzę, że będzie dobrze.
  5. Rozmawiałam dzisiaj z dr Orłem. Irenko - dzięki, że poradziłaś jeszcze jedną konsultację dla pewności. Posłucham dr Orła a jego zdanie jest inne. Wątroba rzeczywiście ok., heparegen odstawiamy, ale karma spec. ma zostać. Niestety z tym mocznikiem nie ma żartów - podwyższony o dwie jednostki - uniemożliwia zabieg - trzeba najpierw unormować:shake:. Jutro jedziemy po leki, które Nemuś będzie brał przez ok. dwa, trzy tygodnie. Potem znowu badanie krwi i jeśli wyniki będą ok - będzie zabieg.
  6. Tak to wygląda: [IMG]http://images34.fotosik.pl/421/76f469812fe58aac.jpg[/IMG]
  7. TyciaNi - to jednak operacja - jest ryzyko - ale Nemuś będzie w dobrych rękach. Wierzę, że wszystko się uda i wyzdrowieje - już tak dużo udało nam się osiągnąć wspólnymi siłami:loveu:. Toska:loveu::crazyeye:, wspaniale - wygląda na to, że z Twojej aukcji i z aukcji "Majkusiowych" uzbiera się reszta kwoty dla Nemusia na zabieg. Ewelinka bardzo się wczoraj denerwowała. Miało być 20 min z wybudzeniem, troszkę sie przeciągnęło - opiekunka była gotowa drzwi wywarzać;) - na szczęście nie trzeba było. Niesamowicie jest patrzeć jak się ze sobą związali. Kiedy pojechaliśmy po nich, Nemek wskoczył od razu na przód i nie chciał się ruszyć:lol:. Ewelinka powiedziała, żebym się nacieszyła i sobie z przodu z nim usiadła - sama zajęła miejsce z tyłu. Gdzie tam:evil_lol: - jak tylko Nemek zobaczył, że to ja - liznął szast prast i "przejechał" po mnie do tyłu do Ewelinki dając mi do zrozumienia, że moje "nacieszanie" ma w psim nosku, bo kocha tylko Ewelinkę:lol::loveu:. Nie może (mimo że Ewelinka bardzo, bardzo by chciała) zostać jednak u niej na stałe...
  8. Nie panikuję. Denerwuję się. Cyt. Paragraf 5 punkt 1 umowy: Pies staje się własnością Opiekuna po uprawomocnieniu się wyroku w sprawie karnej przeciwko właścicielce Ewie B., prowadzonej z Ustawy o Ochronie Zwierząt, jeżeli sąd orzeknie przepadek zwierzęcia. W przypadku umorzenia sprawy bądź braku stwierdzenia przepadku zwierzęcia - psa należy zwrócić właścicielowi (jest to zgodne z ustawą o Ochronie zwierząt)
  9. [quote name='zofia&sasza']Kochana, ja - niestety - nic nie mówię bez powodu :shake:[/quote] Zofia, o co chodzi, czy wiesz coś? Możesz mi napisać - choćby na pw? Zaczynam się denerwować.
  10. Podsumowanie :): Wpłynęło: Irenaka - 150zł Majka50 - 100zł Moja aukcja filmowa - 50 zł Toska - 80zł Aukcja z naczynkami od Majki50 - na razie 26zł Moja prywatna zbiórka - 30zł Razem - 436zł Zakończona aukcja harlequinowa na 15zł Trwa aukcja serwetkowa Wydaliśmy z tego na leczenie w Krak-vecie: 1. Wizyta - 37zł 2. Wizyta - 36, 01zł 3. Wizyta - 69zł Razem - 142zł (Rachunki imienne są u mnie) Dysponujemy w tej chwili - 294zł
  11. [quote name='irenaka']Aniu! Dr. Orzeł powinien być od 15 w lecznicy na Mistrzejowicach. Podejdę i pogadam albo zadzwonię jak będzie kolejka.\ Z tymi wynikami jest super. Często też jest tak, że jak jakiś lek jest OK na wątrobę to wpływa na mocznik. Ale to się poprawi po odstawieniu leków. Dobrze, że nasz Pan Doktorek zaproponował szpitalik, bo będę spokojniejsza i dziewczyny zamęczę telefonami jak Nemuś tam będzie. Już mnie znają. Upir.... jestem:evil_lol: Rób "rachunek sumienia" z kaską;) i czekamy na "wyrok";)[/quote] Ok, dziękuję, Irenko:loveu:. Dobrze że dr Orzeł jeszcze potwierdzi - żeby już tak na 100% powiedzieć Ewelince, że odstawiać.
  12. [quote name='majka50']No to i tak lżej na sercu.Bo chociaż okazało się ,że operacja musi być to inne wyniki są dobre. I nie ma obrażeń wewnętrznych.:multi:Smutno mi tylko Aniu bo wygląda na to,że z bazarków jest mało pieniążków.Miałam nadzieję,że będzie lepiej.No ale cóż nikogo nie można zmusić do kupienia czegoś co się nie podoba.Po nowym roku prześlę Ci znowu parę groszy na leczenie psiczka.Całuję Was mocno.:loveu:[/quote] Marysiu, dzięki:loveu:. Nie smuć się aukcjami - grosz do grosza i zbieramy - poza tym przecież są jeszcze rzeczy na kolejne i wstawiam sukcesywnie po trochu, żeby się nie zaplątać;).
  13. No właśnie, jest w tej umowie punkt mówiący, że jeśli sprawa "rypnie" trzeba zwrócić. P. Grzegorz uspokaja, że to czysta teoria, ale... z tymi teoriami to różnie bywa:angryy:. Dlatego się zastanawiam, czy samej tej umowy nie podpisać zamiast ludzi od Tulinki. Ja jej nie oddam - to oczywiste.
  14. Jakby co, służę;) - w dużej rozdzielczości - proszę podać adres mailowy na pw - prześlę.
  15. [quote name='elik']O jakie papiery chodzi, jeśli można zapytać ? Czy ja także powinnam jakoweś otrzymać ? Ależ tu cisza :-?[/quote] Chodzi o dokumenty adopcyjne - na razie są to umowy o opiekę tymczasową, bo musi się rozwiązać kwestia sądowa z B. Nawet jak pies idzie do adopcji. Potem doślą umowę na DS. Radzę dopominać się już teraz, bo to trochę trwa ;)
  16. [quote name='irenaka']Aniu! To w takim razie Nemeczka to boli:-( A taki dzielny chłopak z Niego. Jeżeli dzisiaj są wyniki, to mogę podlecieć do dr. Orła i zapytać jakie są. Terminu nię będę ustalać, musi Ewelince pasować. I dobrze by było zostawić Nemusia po operacji na szpitaliku na parę godzin. Zawsze lepiej jak lekarz przypilnuje psiaka. Co Wy na to?[/quote] Co do szpitaliku - na pewno zostanie tyle, ile będzie trzeba dla jego bezpieczeństwa. Generalnie ustaliłyśmy z dr Orłem termin zaraz po NR (doprecyzujemy telefonicznie) Ewelinka musi wyjechać do rodziców na okres świąteczny, więc cała rekonwalescencja byłaby niemożliwa. Zdaniem dr Orła termin poświąteczny jest ok. Dr Orzeł zrobił nam mini prezentację na kośćcu z tworzywa. Bez operacji - pomijając kwestię bólu nawet - Nemeczkowa główka kości udowej - ocierając się o ściankę miednicy - z czasem zniszczyłaby ją i nie byłoby już żadnej szansy na normalne poruszanie się. Teraz jest. Brak główki nie przeszkodzi w chodzeniu, bieganiu, Nemuś nie będzie utykał. Koszt operacji w krak- wecie to ok. 400 zł. Zrobię podsumowanie naszych finansów - będziemy wiedzieli jak skarbonka Nemeczka :)
  17. Są już wyniki z krwi. Są ok, wygląda na to, że z wątrobą już dobrze:crazyeye::multi: (Wskaźnik enzymów (czy jako to się nazywa) - 39,4) Dr twierdzi, że należy odstawić już Heparegen i przejść na normalną karmę. Trochę zawyżony (jeśli dobrze zrozumiałam) mocznik ( 9,43) , ale nie powinno być problemu do zabiegu. Konsultowałam telefonicznie z dr. Motyką. Nie wiem, Irenko, można by dla pewności jeszcze porozmawiać z dr Orłem (i tak to zrobimy, jak będziemy umawiać operację po NR). Na ten moment istotna jest decyzja o odstawieniu heparegenu i karmy specjalistycznej. Co myślicie? Napęd mi się buntuje, wstawię zdjęcie wieczorem z komputera męża. Co do bólu - rzeczywiście ocierająca się o miednicę kość - co widać na zdjęciu rtg musi sprawiać ból, ale... Nemo jest radosny, podpiera się ta łapką. Ewelinka opowiadała o jego zabawach, mówi, że jest lepiej, że to widać po zachowaniu Nemeczka. Poza tym czuje sie już pewniej i zaczepia - łobuziak - inne psy:roll:.
  18. Camaro, jakbyś wznowiła, to wrzuć mi nr konta na pw. Wiele nie pomogę, chociaż tyle, troszkę - bo ta Malta, ta Malta - o nią trzeba wołać, tytułem po oczach , bo to jedna z tych "cichych tragedii" - najtragiczniejszych tak naprawdę, bo nie jest spektakularna, nie szokuje, nie pośpiesza do działania... I po cichu się... dzieje:-(
  19. Będzie operacja - nie ma wyjścia. Kość jest wybita ze stawu i główka ociera się o miednicę - trzeba ją usunąć koniecznie. nie da się tego inaczej rozwiązać. Po zabiegu , po ok. dwóch miesiącach nie będzie śladu i Nemuś będzie normalnie się poruszał. Mam zdjęcie na płytce - jutro przegram i postaram się wstawić. Jelito już w porządku - krwawienie było efektem wypadku - stłuczone jelito już się pozrastało i nic się tu dziać nie będzie. Krew pobrana do badań - jutro będą wyniki. Nemuś wybudzony - bardzo dzielny maleńki. Zabieg planujemy zaraz po Nowym Roku.
  20. [quote name='sleepingbyday']juz jedno TAK ;)[/quote] O nie, nie, już dwa TAK - oprócz tego, że "niemłody" jest "takmłody", to "nieładny" jest "takładny" - zatem dwa TAK ;):lol: Co najmniej dwa - bo skoro "niefartowny" spotkał Dużą - to czy to nie jest "takfartowny"? Dla mnie to ni mniej ni więcej trzecie TAK;)
  21. Dobrze, królowo angielska ;) - trzymaj się i nie dawaj kłopotom :calus:. W razie co, zrobimy badania krwi (jak sie da) i do tej pupy nieszczęsnej trzeba zajrzeć przy okazji, jak już Nemuś ma pospać. Jutro rano przypomnę jeszcze Ewelince, żeby przegłodziła pacjenta:roll:.
  22. Nemeczek nie bardzo, mimo wypadku, umie ocenić zagrożenie, jakim jest samochód. Ewelinka dba o jego bezpieczeństwo. Stąd ta smyczka,bo poza tym jest bardzo posłuszny na spacerach. Do tego, ze względu na stan zdrowia, już wcześniej wet zalecał, żeby te spacerki nie były za długie i zbyt męczące. A ja się cieszę, że go jutro zobaczę, bo już troszkę tęsknię za tym naszym łaciatym choruskiem:roll:
×
×
  • Create New...