Jump to content
Dogomania

salibinka

Members
  • Posts

    5435
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by salibinka

  1. Spokojnych Świąt i spełnionych marzeń...
  2. Dokładnie - wspaniały i wyjątkowy. Taki dom będzie miała. Nie ma już kłopotu z czystością - mądra jest Martynka bardzo :). Dzisiaj z apetytem lepiej, ale sunia ma swoje smaki i śmiać mi się chce, jak kręci nosem i wypluwa, kiedy rodzaj wędlinki, którą owinięte są leki, jej nie odpowiada.
  3. Każda forma pomocy w szukaniu domu jest dobra, każda daje jakąś szansę. Nemuś musi znaleźć dom i mieć wreszcie normalne życie i warunki dostosowane do jego potrzeb. Prawda jest taka, że ja również :(. Nienaturalnie długo trwa ten stan zawieszenia, stres :(. Pewnie niedługo ukażą się ogłoszenia robione przez ladySwallow. Isadora obiecała wznowienia regionalne.
  4. Dzisiaj chyba gorszy dzień. Mierny apetyt. Martwię się. Ona jest taka delikatna - jedwabny pies... Wczoraj w nocy odeszła za TM inna sponiewierana staruszka - Gapcia. To mój pierwszy raz... pierwszy pies z tych, które prowadziłam do domu... Ostatnie miesiące życia spędziła szczęśliwa, we wspaniałym domu w Łodzi, odeszła spokojnie, we śnie. Czemu tak szybko, po siedmiu miesiącach normalności... Tak bardzo bym chciała, żeby Martynka miała masę czasu i kochający stały dom. Będzie tak, prawda?
  5. Mariolu , mnie jest wszystko jedno. Wyślij mi, proszę zdjęcia i tekst, zamówię jeszcze dzisiaj. Zamawiałam dla Nemka i Martysi, to może wyślę wszystkie razem. Ze mnie noga ogłoszeniowa, stąd ten pomysł ;)
  6. To jest ta oferta z aukcji: [I][B]- eoferty.com.pl[/B][/I] [I][B]- kokosy.pl[/B][/I] [I][B]- gieldaogloszen.pl[/B][/I] [I][B]- kupiepsa.pl[/B][/I] [I][B]- kupsprzedaj.pl[/B][/I] [I][B]- mojpupil.pl[/B][/I] [I][B]- petworld.pl[/B][/I] [I][B]- zwierzeta.5aleja.pl[/B][/I] [I][B]- nasipupile.pl[/B][/I] [I][B]- hodowcy.com.pl[/B][/I] [I][B]- allegro.pl[/B][/I] [I][B]- sprzedasz.pl[/B][/I] [I][B]- ojej.pl[/B][/I] [I][B]- gumtree.pl[/B][/I] [I][B]- ale.gratka.pl[/B][/I] [I][B]- adopcjapsa.pl[/B][/I] [I][B]- adin.pl[/B][/I] [I][B]- psy.low.pl[/B][/I] [I][B]- adopcje.org[/B][/I] [I][B]- olx.pl[/B][/I]
  7. Mogę zamówić Grallowi pakiet ogłoszeń na aukcji ogłoszeniowej - ladySwallow oferuje bodajże dziewiętnaście portali ogłoszeniowych + pełne Allegro - ale Allegro już Grall ma, tak? Potrzebowałabym tylko wybrane zdjęcia i tekst na maila: [email]psywpotrzebie@gmail.com[/email]. Ponieważ Tamara jest na miejscu i na bieżąco, wysłałabym może kontakt na Nią. Jak myślisz, Mariolu? Przekopiuję te strony tutaj - stron do ogłaszania jest mnóstwo, więc żeby było wiadomo, które ew. już by były.
  8. Gapciu... [*] Grażynko, mocno, mocno Cię tulę. Po naszej nocnej rozmowie wiem, że Gapula odeszła spokojnie, we śnie... Dziękuję Grażynko za to wszystko, co Jej dałaś, za to, że ostatnie miesiące życia spędziła szczęśliwie... za to, że Ją kochałaś i sprawiłaś, że przez ponad siedem miesięcy mogła zaznać normalności....
  9. Grall jest pięknym, wyjątkowym psem. Zupełnie obcej osobie zaufał i na wszystko pozwolił. Na spacerze sama radość, samo życie. Do tego wielki przytulak. Moim zdaniem w tej jego sytuacji te kilka osób do pomocy to za mało. Potrzeba konstruktywnych rozwiązań - a na teraz jeszcze chociaż [B]jednej osoby[/B]...
  10. Tekst do ogłoszeń: [B] [COLOR=Navy]Martynka jest niewidomą, maleńką staruszką[/COLOR][/B][COLOR=Navy], którą "dobry" człowiek wyrzucił na ulicę. Obijała się bezradnie o krawężniki i buty przechodniów - klucząc w ciemności - głodna, zmęczona, samotna. Stamtąd trafiła do schroniska, które odzieliło ją od pędzącego nurtu miasta przydzielając w zamian do boksu pełnego innych zwierząt. Nieporadne stworzenie marzło na betonie, nie mogło spokojnie zjeść, ogrzać się, odpocząć. Po kilku miesiącach zostało chorym, przerażonym, podeptanym przez silniejsze psy, kręcącym się w kółko szkielecikiem. Opuściła azyl, żeby żyć, móc ufać, znaleźć dom. Pod opieką krakowskich wolontariuszy uczy się nie bać. Wie już, że dobrze jest wtulić się w ludzkie ramiona. [B]Jest niebywale delikatna, subtelna i cicha. [/B]Nie zaczepia innych zwierząt, lubi delikatną pieszczotę dziecięcej dłoni. Nadal jednak łatwo ją przestraszyć. Potrzebuje ciepłego, spokojnego domu oraz kogoś, kto uszanuje jej bezradność, pokocha i otoczy opieką. Martynka waży 5kg, jest zaszczepiona, odrobaczona, zaczipowana. Kontakt w sprawie adopcji: 509 166 430 [email]psywpotrzebie@gmail.com[/email] [/COLOR]
  11. Odepchałam i odpisałam na drugim wątku. Martysia - uwaga, uwaga ;) - pierwszy raz, odkąd ją znam i odkąd wyszła ze schronu, zdecydowała się dzisiaj wieczorem zrobić koopę na spacerze! Brawo, Korniszonku! Zostawiłam te koopsko do jutra na środku podjazdu - ku chwale właściwego się wypróżniania ;) może jutro pomoże Martysi skojarzyć, co i jak. No, jestem dumna z suni.
  12. [B]Czym więcej osób zechce pomóc, tym większa szansa, że Grall będzie mógł dotrwać do czasu znalezienia domu [/B]- bo że go w końcu znajdzie, wierzę mocno. Trzeba zmienić tytuł. Myślę, że trzeba wpisać prośbę o pomoc na wątku krakowskim pomocowym. Rozsyłać wątek po "Krakowie". [B] Kto pomoże? [/B]
  13. Uroki zimy? ;) Martysia zasnęła mi dzisiaj na kolanach... Próbowałam ją troszkę wyczesać - zaczęłyśmy nietypowo, bo od ogona i tylnych łapek - tam pozwoliła mi grzebać grzebieniem bez większego problemu. Z resztą poczekamy i popróbujemy stopniowo. Wycięłam kilka kołtunów - sierść jest zasupłana pod wierzchnią warstwą, więc Tynka będzie w ząbki jakiś czas ;)."Zdrowa" sierść jest miękka jak jedwab... [B]Tak bardzo bym chciała, żeby znalazła cudowny dom, w którym ktoś poświęci jej dużo czasu, będzie uczył się ją rozumieć. Ona jest taka delikatna, subtelna, uważna... Tak śmiesznie ziewa, kiedy jest śpiąca. Tak szybko się męczy... Niesamowita, maleńka istotka. [/B]
  14. Dziękuję obraczus bardzo, bardzo nam pomożesz w ten sposób.
  15. Podsumowałam wszystko i tak: Pomoc - za którą wszystkim darczyńcom i licytującym serdecznie dziękuję - [B]370zł[/B]. Wydatki o tej pory ogółem: [B]746,59zł[/B] :( (z pierwszej strony) Nie jest wesoło :(, ale ten buziak jest wart więcej niż cyferki (albo ich brak) na koncie.
  16. Andzia, dzięki serdeczne. Prosimy o pomoc w transporcie.
  17. Znowu :(, niestety mam z linkami ciagły problem . Proszę kontaktować się z wolontariuszką o nicku: Kar0la. Albo tutaj dać znać, wtedy poprosimy o bezpośredni kontakt.
  18. Martyna to dzielna dziewczyna ;). Mogę ją już spokojnie wziąć na ręce(!) i pokuszę się o stwierdzenie, że chyba to lubi ;), zakraplać uszy i oczy. Pozwoliła dokładnie wydotykać brzuch, więc już mam pojęcie o tym guzie - jest bardzo twardy o dość nieregularnym kształcie. Tynka ma apetyt, nie marudzi przy lekach. Jak czegoś chce, to popiskuje. Trzeba ją utulić do snu wieczorem. Już nie kłapie w żadnej sytuacji. Dzisiaj dostałam pierwszego buziaka w nos:) Martysia załatwia potrzeby w negatywie, tzn. zero na spacerach (chociaż same spacerki bardzo lubi), wszystko w domu, czasami zaraz po przyjściu. Rozmawiałam z Alą i Bożenką. Bożenka radziła gazety, ale ona z gazet raczej schodzi w tym momencie ;). Ala poradziła spuszczanie ze smyczy w ogródku, bo podobno niektóre psy nie załatwiają potrzeb na smyczy. Nie próbowałyśmy jeszcze niestety, bo musimy najpierw dobrze poznać otoczenie (Martysia ma skłonność do obijania się i trzeba na nią uważać bardzo i nakierowywać smyczą). Jeśli ktoś może mi słuzyć radą lub kontaktem do kogoś mądrego w tych sprawach ;), bardzo proszę. Tynia ma swoje lata... Może to stres, może przyzwyczajenia z przeszłości, o których nic nie wiemy... Nemeczek - drugi tymczasowicz - jest przeszczęśliwy z powodu przybycia Martynki. Robi maślane oczka - nawet wtedy, gdy sunia warczy na niego i pokazuje zęby. Mila jest obrażona (jak zwykle przejdzie jej po jakimś czasie). Niestety na warczenie Martysi nie robi maślanych oczu mój Eden. Jest dużym psem i źle reaguje na widok warczenia i zębów innego psa. Dlatego narazie dam z tą relacją spokój. Nic na siłę. Chcę, żeby oboje - i Tynia i Eden - mieli święty spokój. Może po Nowym Roku uda się Tynię pokazać w programie. Może będzie miała więcej szczęścia niż Nemek, który występował juz tyle razy, że nie umiem policzyć - ostatnio wczoraj - i NIC :(. Dostałam odpowiedź z "Mojego Psa", ale po wycenie ogłoszeń chyba zrezygnuję narazie :(. No i - skoro mam korniszonka przy sobie - pomyślimy o jakiś fajnych fotach.
  19. Chodzi o tę sobotę. Bardzo pilna sprawa. Bezdomna suka z dwumiesięcznymi szczeniakami zamarza na mrozie. Człowiek, ktory mial jechać się wycofal. Jest dla nich miejsce w Krakowie, ale nie ma kto jechać. Chodzi o trasę Kraków Życiny na jeziorem Hańcza. To jest w okolicach Kielc. Tutaj jest wątek: http://www.dogomania.pl/threads/1749...iaA-kach/page9. Pilna prośba KarOli do krakowskich wolontariuszy.
  20. [B]Martynka [/B]- kilkunastoletnia, niewidoma sunia; ma guz na listwie mlecznej, chorą wątrobę i powiększone serce (zwężona aorta). Waży ok.5kg. Jest wycofana, zagubiona, bezradna. Bardzo potrzebuje DOMU, pomocy w ogłaszaniu, w finansowaniu leczenia Kontakt: 509 166 430 [EMAIL="psywpotrzebie@gmail.com"]psywpotrzebie@gmail.com[/EMAIL] Mam w tej chwili problem z linkami, ale można wejść na wątek klikając w banner "Chora Martynka" w moim podpisie, proszę, zajrzyjcie... [URL="http://www.dogomania.pl/../173203-Niewidoma-chora-kilkunastoletnia-Martynka-z-guzem-ZBIERAMY-NA-OPERACJAE"][/URL]
  21. Martysia ma zwężoną aortę, stąd powiększenie serca (możliwa wada wrodzona albo efekt dawnych schorzeń, np. nosówki). Akcja serca jest prawidłowa, nie ma szmerów, dlatego dr Chwastowska nie widzi przeciwskazań do znieczulenia :). Zatem jemy heparegen do końca roku, potem znowu zbadamy krew i - mam nadzieję - pojedziemy na zabieg. Zaopatrzyłyśmy się w zapas karsivanu, heparegenu i surolan - bo w uszach wyszedł lekki stan zapalny. Od wczoraj Martysia jest u mnie. Zostanie na tymczasie (jeśli nie znajdę lepszego). Mrozy coraz większe, w czwartek podobno 20st?. Jesteśmy teraz wdzięcznym mixem Titanica z Arką Noego, z przewagą Titanica ;), ale... co... tam. Zamówiłam dla niej i dla Nemka pakiety z bazarku ogłoszeniowego ladySwallow. Może pomoże... Irenka dała dzisiaj anons na Gumtree - dziękuję, Irenko.
  22. Marketowe kadzie pełne poobijanych, poranionych zmęczonych ryb. Ooo...prosto do torebki foliowej - "proszę się nie martwić, dotrwa do domu i będzie świeżutki", "jakie wiaderko z wodą, po co wiaderko, nie mamy wiaderek". Kupujemy co rok z synkiem takiego wigilijnego biedaka i zryczani wypuszczamy do stawu. Niektórych to śmieszy, ale mnie jest niedobrze, rzygać mi się chce. Karp wigilijny musi być "świeżutki"? One już teraz, od wielu dni tkwią w tych kadziach sponiewierane i czekają na Mikołaja...
  23. Już uaktualniam. Przepraszam, że z telefonu dzisiaj nici :(, pędzący dzień. Postaram się jutro (właściwie dzisiaj, we wtorek). Edit.: Zrobione :). Marny ze mnie sekretarz, ale postaram się pilnować i przeklejać na bieżąco.
×
×
  • Create New...