Jump to content
Dogomania

salibinka

Members
  • Posts

    5435
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by salibinka

  1. [IMG]http://lh3.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/S3g9qbltuII/AAAAAAAAAuA/UycPteqd9vA/NEMO%20016.jpg[/IMG] Cały czas czekam... [IMG]http://lh3.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/S3g-QNF6YsI/AAAAAAAAAuc/JgOHnrOpUU0/NEMO%20020.jpg[/IMG]
  2. Pan K. poleciał na CK - "Walentyn" jeden. :( :( :( A Nemuś - jak to Nemuś: [IMG]http://lh4.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/S3g6MNnXfRI/AAAAAAAAArM/iEOYaBeftKM/NEMO%20006.jpg[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/S3g7J1oO1UI/AAAAAAAAAsE/Y5baWE2JO5w/NEMO%20011.jpg[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/S3g7qh7M5-I/AAAAAAAAAsk/-55XzL-G0fI/NEMO%20023.jpg[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/S3g8QuDEBsI/AAAAAAAAAtE/U2yVTBCtnNc/NEMO%20012.jpg[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/S3g9DzAD4vI/AAAAAAAAAtk/MGg7IXwt9NI/NEMO%20027.jpg[/IMG]
  3. Nie ma dobrych wieści. Nemuś nie spotkał się nawet z rezydentem. Weszłam sama (Nemuś w samochodzie), bo pan K. nie odbierał dzisiaj telefonów. Dowiedziałam się, dlaczego - ledwo do mnie wstał... Żona wściekła na męża - nie chciała rozmawiać. Dobre wrażenie sprawił wtedy w mundurze - dzisiaj bańka prysła. Ich pies rzeczywiście cudny i łagodny - cieszył się na mój widok - reszta do bani. Sprawdziłam, już wiem. Sprawdzę każdy cień szansy na sensowny dom, aż w końcu taki się znajdzie. Pojechaliśmy sobie poszaleć na śniegu - w nosie mam to wszystko, jestem wściekła i cieszę się, że dla Nemka była to tylko jedna z wycieczek, które tak lubi.
  4. Czyli nadal się czuje kiepsko... Może sam coś znalazł i zjadł w czasie wędrówki. Wymiotuje pewnie albo/i ma biegunkę, tak? Aresku :(. Pan Zbyszek sobie radzi?
  5. Dzisiaj druga kontrola - w porządku wszystko :) - wenflon zdjęty, antybiotyk podany - 20.02. mamy się stawić na zdjęcie szwów. Wet zaleca odstawienie w tej chwili Ipakitine i Essentiale przy zachowaniu dotychczasowej diety plus witaminy i Karsivan - za jakiś czas trzeba powtórzyć krew. I jeszcze jedno - bo nie napisałam o tym z tego wszystkiego - oczka. W środę, przy okazji zabiegu i narkozy, dr Orzeł zmierzył ciśnienie - jest lekko podwyższone w obu gałkach. Dna oka - przy takim stopniu zmętnienia - nie da się zbadać. Jak Martynia dojdzie już całkiem teraz do siebie, dostanie krople (stosowane przy jaskrze) - tyle można zrobić. Oj, Martyna, Martyna :), odetchnęłam głęboko - wszyscy tutaj odetchnęliśmy głęboko. Jest dobrze. Jeszcze tylko dom najlepszy dla Ciebie, bo dla Ciebie wszystko, co najlepsze być musi.
  6. Może... Dzisiaj też chyba Nemeczka nie było DP...
  7. Złe wieści. Co się stało?
  8. Jest wreszcie kupa i tyle radości ;)
  9. [quote name='danka4u1']Czy te cenne wskazówki i spostrzeżenia to z autopsji?[/QUOTE] Oj tak - z oględzin zwłok pewnego ciała wyszła ta propozycja mała.
  10. W niedzielę jest 14 - równo rok temu 14 była aukcja w M1 i tamtego dnia dt oddał Nemusia. Oby ten dom okazał się Tym Domem... Rozmawiałam dzisiaj z panem - mają jakiś pogrzeb w rodzinie - więc nastroje ciężkie, ale pan podtrzymuje termin wizyty póki co - niedziela 13.00.
  11. "Kundel" to to kolejna szansa dla Martysi - mam nadzieję, że do tego czasu będzie już całkiem dobrze się czuła. Ale kupy nadal brak :(. Je całkiem ładnie - dzisiaj już z miseczki normalnie sama sobie radzi. Na dworze troszkę sobie pochodzi, ale niezbyt chętnie, co zrozumiałe. To jest najdzielniejszy pies pod słońcem. Jutro zdejmiemy wenflon. Muszę tez dopytać, co dalej z Ipakitinem, bo nie jest to lek obojętny dla organizmu, czy to już czas na przerwę/odstawienie, czy podajemy nadal i jak długo. Pozdrawiamy serdecznie hotel w Niepołomicach:loveu: i dziękujemy z Martynią za pamięć i troskę o byłą podopieczną:buzi:
  12. Pomagają, pomagają - kompleksy wyleczą, nudę zabiją, właściwej perspektywy nauczą. A i pies w potrzebie by skorzystał (chyba).
  13. Gonia jest fajna i elokwentna - zapał ma, czas ma ;) - Gonia, nie wzięłabyś psiaka na dt albo coś? Psiak by Ci ręce lizał za poświęcony mu czas. Uczniowie dobry przykład by mieli. Epe sobie poradzi ;), ale wiesz, psy po schronach zdychają na mrozie, a Ty masz taki potencjał.
  14. Przy okazji zmieniania kubraczka: [IMG]http://lh4.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/S3SJrecu29I/AAAAAAAAApE/0XuipznhkC4/2010-01-08%20254.jpg[/IMG] Tak to wygląda: [IMG]http://lh4.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/S3SK-iwpYuI/AAAAAAAAApg/fmeEyySNlYU/2010-01-08%20256.jpg[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/S3SLuAy5TnI/AAAAAAAAAqA/9TKiWdrGc9U/2010-01-08%20258.jpg[/IMG]
  15. Dzisiejsza kontrola u dr Kobiałki - temperatura "książkowa", rana i szew ok.. :). Martynka jadła dzisiaj to, co zawsze - patent gerberkowy, pierś i ryż, nie było wymiotów, tyle że jadła z ręki, z miski nie bardzo szło - dr Kobiałka nazwał ją "żywotną babulinką" - słowem, jest dobrze :). Nie zrobiła jeszcze kupy, ale to też podobno norma nawet do kilku dni po, więc mam się nie martwić. Następna kontrola w sobotę + antybiotyk i jeżeli nadal będzie ok. to czekamy na ściągnięcie szwów. Dziękuję dr Kobiałce za tę pracę i profesjonalizm.
  16. Niedługo nowy dzień, Martysiu. Będzie coraz lepiej.
  17. Nie jest źle - z kawą, laptopem i kocem przy Martysi - chcę wiedzieć, że oddycha, jest ok. Przy okazji czytam o umieralni w Będzinie... psy w metrowych klatkach bez możliwości wyjścia, szczenięta w piwnicy poobgryzane przez szczury, żywe z martwymi, kozy w klitkach... Nadal nie mogę przeklejać linków.
  18. Siedzimy sobie (dzisiaj chyba nie dam rady spać...) - tzn. ja siedzę, Martysia śpi. Pierwsze siusiu na podkład - wyszło kochanie z posłania. Usiadła i siedziała, podkłady zmienione, delikatnie przełożyłam ją na boczek, zaraz zasnęła i śpi. Na podkładzie z posłania kilka kropelek krwi - ze zszytych dziąsełek - ale to podobno normalne...
  19. Alu, mam taką nadzieję, że jednak zje.
  20. [quote name='Foksia i Dżekuś']Aniu jeszcze bardzo prosze dodaj ,ze z przerobieniem tekstu nie mialam nic wspolnego (dlatego wyslalm ci korespondencje do pani Malgosi zebys sobie nie pomysla ze to ja go przerobilam )zreszta tak tez bylo w przypadku Filipka ,ja wysylalm inny tekst ,pani Malgosia go przrobila zeby byl dramatyczniejszy ,opisala psa po swojemu ,a ludzie sie mnie czepiali ze napisane bylo to i owo ,a nie zgadzalo sie z rzeczywistoscia. (tego maila zreszta tez ci wyslalm).Pani Malgosia bardzo nam pomaga ,chce jak najlepiej i ja nie mam jej za zle , w koncu to ona jest pania redaktor ,ze czasem cos doda ,czsem cos ujmie .Ale potem rozne domysly rodza sie w glowch ludzi ,a przeciez chodzi tylko o pomoc psu .[/QUOTE] Beatka :), sens został i to jest najważniejsze - nie widzę w artykule żadnych przekłamań. Tekst mojego autorstwa jest tutaj na wątku, można więc porównać z tym co jest w GK i ocenić stopień zmian redakcyjnych. Wiem z autopsji jak to działa - redakcja ma swoje prawa i ograniczenia i tyle. I dodaję ;), że Beatka nie miała ze zmianami nic wspólnego, bo mieć nie mogła :). Dzięki takim artykułom wiele psów znajduje domy, otrzymuje pomoc i ma to też wpływ na zmianę świadomości społecznej - jak zostało tu zauważone.
  21. Martynia już po - guz został usunięty (mastektomia), trzeba było usunąć cztery kły (były w bardzo złym stanie). Pozostałe zostały wyczyszczone. Rozmawiałam dzisiaj długo dosyć z dr Kobiałką przed zabiegiem - jednak odradził sterylizację - ze względu na zaawansowany wiek, dodatkowy stres i ból oraz poważne ryzyko, uznał, że lepiej będzie zrezygnować. Ufając mu i z pełną świadomością minusów (wiadomo - jest ryzyko ropomacicza, czy nawet jeszcze ciąży urojonej) zdecydowałam, że Martynia nie zostanie wysterylizowana. Dr Kobiałka nie potwierdził też którejś z poprzednich diagnoz dot. istnienia przepukliny dwustronnej. Dostała antybiotyk na trzy dni, jutro konieczna kontrola. Zwilżamy raz na jakiś czas pysio wodą - tyle mogę, wody mam nie podawać. Jutro może póbować jesć i pić, ale ponieważ obawiam się, że będzie ciężko, kupiłam suplement RC do miesznia z wodą - spróbujemy. Jakby było źle, kroplówka. Martynia wybudziła się, przy odbiorze stała już na własnych nóżkach. Śpinka sobie teraz w kubraczku, na kocyku i podkładzie. Dzielne cudowne kochanie.
  22. Dziękuję, Alutku, za wstawienie artykułu - trochę przerobiony, ale najważniejsze, że sedno zostało. Żaden chętny dom nie zadzwonił niestety dzisiaj. Jutro (o, już dzisiaj) wyjątkowy dzień - boję się tragicznie i denerwuję a jednocześnie cieszę.
  23. Alu - masz rację - najpierw spróbujemy delikatnie na spacerze. Zobaczymy - może nawet stopniowo - kilka razy, na spacerach... Do mieszkania rzeczywiście niech wprowadzi pan. Mojego Edena Nemeczek nigdy nie zaakceptował w domu, nigdy nie są razem w jednym pomieszczeniu, nigdy razem nie biegają przy domu, chociaż bywa, że spacerują poza terenem obok siebie (wtedy tylko na smyczach) i się jakoś znoszą na dystans. Ja nie próbuję już tego zmieniać, boję się, bo im nie ufam obu w tym "duecie", a Eden nie straszy - jak się czuje zagrożony, jego agresja jest bardzo realna (to jest traumatyk po przejściach i chociaż się zmienił sporo przez trzy lata, to jest trudnym z wielu względów psem - też mi go psycholog określił jako dominanta, choć mnie się wydaje, że to zbyt wąskie pojęcie w jego przypadku). Nemuś zaś nic sobie nie robi z jego sygnałów. Jest starszy i lubi być najważniejszy. Z drugiej strony miałam u Nemusia przykłady normalnego, spokojnego stosunku do innych dorosłych samców na neutralnym terenie. Dużo zależy od tamtego psiaka, od podejścia tamtej rodziny i pewnie ode mnie (też się powinnam wielu rzeczy nauczyć). Tamten psiak podobno jest łagodny i przyjazny. Zobaczymy. Pan się wydawał sensowny i bardzo zdecydowany. Do niedzieli kilka dni (i tu, Nemeczku, wybacz, że nie wcześniej, ale to dlatego, że Martynia ma jutro poważny zabieg i nie wiem, jak będzie po, a w sobotę ten pan nie może)
  24. Nemeczek też znajdzie. Trzymaj kciuki i napisz mi pw z aktualnym adresem - wyślę Ci latarkę, bo idzie wiosna, trawniki i ich zawartość rozmarzną i będę miała Twoje buty na sumieniu ;). (o koszty PP się nie martw).
  25. Martynka jest dzisiaj w GK - p. Małgorzato, Beatko, dziękuję. Narazie był jeden telefon od starszej pani, która nie może pomóc w adopcji, ale chciała powiedzieć ciepłe słowa i dodać otuchy.
×
×
  • Create New...