pies?
Members-
Posts
666 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by pies?
-
pewnie, że jak się nie da w Polsce, warto szukać ``obok`` w tym jednak przypadku kluczem była ta ich schroniskowa przyjaźń nie mogłem wyobrazić sobie momentu w Kaliszu, kiedy z samochodu wysiada Mars, a Balbina jedzie dalej sama, w jeszcze większym stresie teraz, kiedy wiem już, jak bardzo rozchwianym emocjonalnie i panikującym przy każdym dotyku / co to będzie na klinikach ? / psem jest Balbi, wiem, że decyzja, którą podjąłem, namawiając mamę, była podwójnie słuszna i mimo, że nie są 100% nierozłączki, bo Mars wychodzi sobie na krótkie przechadzki sam, Ona biega sobie też w różne zakątki terenu bez niego, to jednak za mamą chodzą jak cienie wspólnie, bardzo często śpią razem... sądzę, że przeszły razem łatwiej całkowitą zmianę życia
-
[quote name='szuwar']O kurczę, ale dziadki pięknie w domu wyglądają! Balbinka taka od razu "wpasowana". Pies? czynisz cuda. Jeszcze chwila i wstawisz foty jak psiaki za patykami biegają...[/quote] za patykami może nie, ale była taka sytuacja: mamy tam na wsi otwartą kuchnię na salon i mama,żeby w spokoju przygotować sępom jedzenie, zasłoniła przejście przeszkodą o wys. jak sądzę ok. 40 cm / znam tę przeszkodę :) /......Mars albo przeszedł, albo przeskoczył, bo była bardzo zdziwiona, kiedy poczuła, jak ją trąca pyskiem :)
-
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
a to niedzielny, listopadowy wypad za miasto... -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
trochę zaniedbałem wątek ale sporo się działo ostatnio Mucha miała niedawno / dwukrotnie / dużą bolesność żołądka- krótką, ale intensywną- teraz dostaje leki i jest dobrze, oby się to nie powtarzało, bo bardzo ją bolało na każdym kroku mnie zaskakuje- jaka jest twarda, silna i odporna, jak szybko się regeneruje mimo wszystko zastanawiam się nad usg, tak na wszelki wypadek świetnie powitała Marsa i Balbinkę, wręcz wyglądało, że się przez moment cieszy, a przecież psy przywiozły ze sobą dobrze jej znany zapach tego samego schroniska to jest w ogóle niesamowita postać, ta moja Mucha :) bardzo jestem z nią związany... -
słuchajcie- jak chcecie pomóc, to ja mogę Wam to konto podać tylko to trochę niezręczna dla mnie sytuacja, bo nie umawialiśmy się na to przed wzięciem przeze mnie psów badania na klinikach planuję gdzieś tak za 10-12 dni teraz oboje dostają leki, za które już zapłaciłem, więc pieniędzy nie potrzebuję nie chcę, żeby temat konta zdominował wątek, ale też nie chcę, aby ktoś odniósł wrażenie, że się kryguję, jak panienka pewnie, że to miło z Waszej strony:)
-
jeszcze kilka fotek na ostatnim zdjęciu w tle zagadka:) [IMG]http://images31.fotosik.pl/409/d4ea2ba366e4e415.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/413/54e94fd21cf45cc3.jpg[/IMG] [IMG]http://images26.fotosik.pl/299/14eb36b7bf7571ba.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/35/456c5eb2f2c54e53.jpg[/IMG]
-
One odruchowo szukają ciepła wczoraj pierwszy raz spały razem w łazience, tam kafelki maja 32 stopnie :) choć na ogół raczej przebywają osobno Mars śpi już na boku, często z lekko wysuniętym języczkiem, będzie na następnych zdjęciach, ale to już nie dzisiaj robił niebywale małą kupę, ale dziś rano, tuż przed moim wyjazdem zrobił już przyzwoitą jedynie Balbinka czasem sika i trzeba z nią długo pochodzić, żeby zrobiła na dworze- czasem nawet wtedy nie zrobi, a potem w domu się zdarzy ale już mniej, niż na początku jak się zgubi, tzn. zniknie z oczu, biega jak opętana w kółko, np. wokół stodoły- naprawdę szybko, śmiesznie podskakując jakby lekkie oszołomienie a może to z innego powodu, nie wiem słabo widzą, ale Mars na pewno nie jest całkiem głuchy co jeszcze? Mars już mnie polizał po twarzy, już trąca pyskiem na spacerze i wtula pysk między nogi, jak się zatrzymuję Balbina, kiedy głaska się ją powoli, powstrzymuje czasem ten odruch uniku trochę trudno było wyjeżdżać z moją mamą też chodzą krok w krok :) wiem, że po moim wyjeździe, cały dzień bez większych problemów z naszymi sukami również...
-
pierwsze godziny w nowym domu... [IMG]http://images31.fotosik.pl/408/ee6f66d43807f1fd.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/34/bea3d72e34b2f76d.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/34/12165d9d044d8fca.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/34/8a234ebf57493dd0.jpg[/IMG] poznawanie terenu... [IMG]http://images47.fotosik.pl/34/1f836a2b4119982amed.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/34/b7946b527742350d.jpg[/IMG]
-
foty postaram się dzis wrzucić na wątek Marsa pozdr
-
c.d. losów Balbinki na wątku Marsa...
-
wczoraj bardzo dużo spały powoli schodzi z nich stres... Mars jest absolutnie bezproblemowym psem / martwi tylko jego zdrowie- serce i stan tylnych łap, które czasem nie trzymają już dobrze tułowia / chodzi za człowiekiem jak cień Balbina jest bardzo rozchwianym, lękliwym psem, ale jakoś znajduje sobie swoje miejsca mam wrażenie, że była kiedyś bita... jak dotychczas zero konfliktu z moimi psami...
-
szczerze mówiąc suki zachowują się lepiej, niż sądziłem nie wiem, jak będzie podczas mojej nieobecności, ale liczę, że dobrze Balbina spacerowała parę razy do głównej bramy a Saba ma taki zwyczaj pilnowania i zaganiania kotów do domu, to samo zrobiła z Balbiną po krótkim chodzeniu Balbinka się trochę męczy, ale dziś oba psy są dużo żywotniejsze sępią żarcie, poczuły kurczaka Mars już trzyma ogon w poziomie, nie podkurczony, już nim pomachuje a sunia ma takie odruchy, jakby ją ktoś uderzył i zapamiętała na początku bały się naszych psów, teraz już chyba spokojniej przechodzą obok nich koty zgłupiały, ale one w ogóle nie są nimi zainteresowane Mars chodzi krok w krok za człowiekiem, Balbina się zagapia, staje w rogu i nie wie, co zrobić, ale potem też chodzi za nami ktoś wie, jak podróż powrotna brązowej ?
-
nie napisałem, że brązowa jest nierzetelna na pewno też nie zamierzam prowadzić tego typu dyskusji na wątku to cały komentarz nie jestem zły, zagubiony, przerażony, cierpiący, roszczeniowy... nawet nie wiem, jak to określić... Tundra--- o temperaturze w chacie też myślałem natomiast co do odstawienia leków jest duży problem, lek, który On bierze to bemecor- gwałtowne odstawienie jest zabronione, trzeba ograniczać bardzo powoli, ale żeby to zrobić, potrzebne jest usg serca- i kółko się zamyka / usg mogę zrobić tylko we Wrocławiu / jestem tu do środy, będę więc obserwował, jutro będzie miejscowy weterynarz, nie znam go, więc trudno mi go oceniać, nie pozwolił jednak uśpić naszego kota, który dostał u debla w Kaliszu wyrok śmierci, więc zobaczymy...mam nadzieję, że Marsa przynajmniej osłucha / serce, płuca / zabiorę też w środę mocz i od razu podrzucę na kliniki, będę więc miał wyniki szybko jak to się ułoży dalej? bardzo chciałbym, żeby zobaczyły tu wiosnę, trawę itd. to kochane, choć niezwykle wycofane psy Mucha, o której sądziłem, że taka była, była przy nich otwarta...