Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. Akirka, nie wiem, ale stawiałabym, że ja pokręciłam, jak już.... może nie oni wymyslili, ale mają na rynku, czyli nawet, jak kupili patent, to i tak musieli ta badanie przeprowadzić itd? a może faktycznie wprowadzili pierwsi, ale sprzedali na europę? nie wiem. kluczowe w tej info było to, ze specyfika badań hamerykańskich jest tropem dla ew. szkodliwośc bravecto, bo było tam badane. ciekawe to, co piszesz o wchłanianiu. chyba gonimy w piętke, będąc laikami.
  2. jedna z rozsądniejszych uwag :-). Takie czyszczenie gruczołów to w sumie też mało przyjemne, a jednak nie machamy ręką, nie?
  3. ciekawe, czy jak by nagrywali program o hospicjach i historie hospicyjne, to też by taki telefon do członka rodziny wykonali? telewizja demoralizuje, zwł tych, którzy tam pracują, hamulce im siadają. założenie, że tiwi jest ważniejsze od wszystkiego innego....
  4. ja nie dostaje treści pw na mejla, ani powiadomień - zależy, jak sobie kto ustawi. co oczywiście nie jest żadnym usprawiedliwieniem w tej sytuacji.
  5. tak czasem bywa, ale oby trend się przełamał. on te uszy ma bardzo "marketingowe" ;-)
  6. mi nie chodzi o fundację, tylko o kogoś, kto też coś robi, lub jest gotów do pomocy. ktos, kto będzie aktywnie cię wspierał i tyle.
  7. to dobrze. zaraz zacznie się nagonka, mówię ci. trzeba było napisać co i jak z bojarem już wcześniej....
  8. czy tam wszystko jest ok? teraz jakieś kozy... ja coreczka biafry? matko, już pewnie do szkoły chodzi.... ten czas tak leci.
  9. Gośka, co z bojarem? na jego wątku poruszenie.
  10. relacja z końskiego targu w Pajęcznie: https://www.facebook.com/Viva.Interwencje/videos/863134793725500/ Dodałam post z przykładowymi interwencjami i działaniami. Zachęcam was też do zapoznania się ze stroną http://polskitarg.pl/. Prawodawstwo dotyczące warunków, jakie powinny być zapewnione dla zwierząt gospodarskich, sposób postępowania z nimi i transportu - to wszystko w Polsce istnieje, ale bardzo rzadko jest przestrzegane. Przeciętny polski rolnik ma nawyki, których nie chce mu się zmieniać. Zarządcy targów, inspekcja weterynaryjna - też często nie są zainteresowani wypełnianiem swoich obowiązków. Dlatego zaczęliśmy intensywnie pracować na rzecz zmian. jesteśmy na niemal każdym targu końskim, interweniujemy, nagłaśniamy, zmuszamy do działania służby odpowiedzialne. To jest oczywiście orka na ugorze, ale regularność i aktywnośc na tym polu pomoże w zmianie powszechnej i powszechnie akceptowanej, a niedopuszczalnej sytuacji, jaką jest rzeczywistość polskich targów zwierząt. Na stronie polski targ informujemy o działaniach grupy, o sytuacji, o przyczynach i celach tej pracy.
  11. paczajcie, co znalazłam http://ulubiency.wp.pl/aid,57915,ftype,2,mid,127102,mtype,2,uid,36781,nasi_ulubiency_foto.html?ticaid=114d9b
  12. super zmiana. jeszcze dużo pracy, wiadomo, ale to jest mega budujące jak człowiek widzi postępy, bo pomaga determinacji, żeby nie odpuszczac i pracować. kocurkotka, trzymam kciuki! co do psa uciekającego zza płotu - nie poradzimy wam tutaj, tzn możemy cos poopowiadać, przypuszczać, ale jedynie szkoleniowiec, ktory przyjedzie do was i popatrzy na sytuacje moze prawidłowo zinterpretować, co się dzieje. tu racja, ze właściciciele czesto mają kłopot z prawidłowym odczytaniem przyczyn zachowania, a nawet tego, kiedy się dana sytuacja zaczyna i czym. nie ma w tym nic strasznego, jeśli ma sie cziłałę, ale przeskakujący pies atakujący ludzi to nieprzelewki. wasz pies nie jest zły, ma kłopot, jest niewychowany odpowiednio, to jest do zrobienia, ale co racja to racja, że magicznych guzików nie ma - nastawcie się na pracę. szukajcie pomocy dla niego, bo jesteście mu to winni - sam się taki nie zrobił. wszyscy popełniamy błędy, psiarze niedoświadczeni - w dobrej wierze. ale trzeba przemyśleć i zrobić, co do nas należy.... dla dobra i komfortu psa, swojego i sąsiadów, swoją drogą ;-)
  13. żmije, na ścieżce w XXI wieku? szok!
  14. krąży w białkach i stopniowo jest uwalniany do działania w tkankach. a potem wydalany. tak to zrozumiałam. co się dzieje z tym 9,90, o którym mowiłaś, że nie pisze nic o wydalaniu - tego nie wiem.
  15. no, bo jest się w górach, a może nie :-)?
  16. ewkar, kurcze, przydałaby ci się jakas pomoc tam na miejscu, jakiś zapaleniec do współpracy....
  17. no, sama się zorientujesz, od kogo i jaką pomoc mozesz uzyskać. tutaj dużo ludzi współpracuje i się zbiera do roboty, zdalnej i na miejscu. to, co ważne, zeby się nie znieczulić na psie nieszczęścia i wiedziec, kiedy bezwzględnie nasza pomoc jest obowiązkowa wobec psa. zapraszamy tak czy siak do odwiedzin :-)
  18. albo po prostu miejsce na miskę, być może tymczasowe. ewkar i tak tam czasem bywa, jak będzie pies do zauważenia, to go zauważy.
  19. malagos hej :-). będe tu wrzucać systematycznie info, co się dzieje i co nowego przybyło bądź wybyło. bou - taki los psiarza na wsi polskiej, mieszkającego w punkcie wyrzutu zwierząt z samochodów. co dalej, to wszystko zależy od wielu rzeczy, po pierwsze, jakie schronisko masz w okolicy, z jakim gmina ma podpisana umowę, o ile w ogóle ma. szczeniaki, suki w ciąży, psy po wypadkach czy widocznie w złym stanie z powodu nieznanego, a także w trakcie mroźnej zimy - potrzebują natychmiastowej pomocy i tyle. swoją drogą gmina ma obowiązek się zająć i ratować życie, w ostateczności wieziesz do weta i niech sobie w gminie dochodzi zwrotu kosztów. no, ale to zależy i od gminy i od weta i od tego, jak rozegrasz z urzędnikiem, który ma to w obowiązkach. parę osób już tu sobie wychowało urzędy gminne tak swoją drogą ;-), ale łatwe to nie jest., zalezy od czasu, determinacji, skali problemu na danym terenie... malagos mogłaby pewnie niejedno opowiedzieć... warto też wiedzieć, jakie fundacje działają w twojej okolicy, są bardziej i mniej aktywne, są takie, co mogą więcej, bo mają sporo zaangażowanych osób za czlonków, sa takie, które działają na dwie osoby robiące, co się da, albo takie, które nie dzialają bardzo intensywnie. tu też różnie bywa. co do przygarniania, niezależnie czy twoja benka dobrz znosi obce psy, czy nie, to na ile miałabys miejsca i siły? nie tędy droga... w dodatku jak się okolice wywiedzą, że zbierasz psy po drogach, to nagle będziesz miała a to jakiś karton ze szczeniakami, a to coś przez płot przerzucone... dla psow do dobrze, ale trzeba mierzyć zamiary na siły, rzeczywistość nie może cię przerosnąć. co nie znaczy, żeby olac temat, tylko pokombinowac czasem tzreba. nie zawsze się uda, ale tyle, co się uda, będziesz miała uratowane. jeśli możesz działać jakoś, np przygotować na wszelki wypadek miejsce odizolowane od twojej suki, na nagłe przypadki (bo np. zgadasz się z jakąś grupą z twojego regionu, że będą ci pomagać w szukaniu miejscu dla takich psich znajd, tylko żebyś dawała znać i np. dokarmiała gdzieś w jednym miejscu, żeby psa utrzymać) - to w żadnym przypadku nie rozgłaszaj tego po wsi i generalnie dyskretna bądź, bo życia nie będziesz mieć. da się pomagać, nawet przechowac psa tak, żeby się w oczy nie rzucało. znajomi to faktycznie ograniczony rezerwuar domów, ale na necie można robic ogłoszenia, szukac miejsca na tymczasowe przetrzymanie psa u kogoś, np na czas leczenia allbo szukania domu. Nie ma łatwo, takich miejsc dużo nie jest - ale sami nie jesteśmy, wsparcie masz na forum z całej polski. rozejrzałaś się po forum bardziej? jak nie, to poczytaj - zobaczysz, jakie sa trudności, źródła i rodzaje wzajemnej pomocy, jakie blaski i cienie, będziesz więcej wiedzieć, co jest możliwe, a co mniej.
  20. nie wyrażałam zdziwienia ;-). jorków różnorakich sporo jest, to każdy wie.
×
×
  • Create New...