Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. na szczęście nie mam mikrofali, bo pewnie bym nie przeczytała instrukcji i wysuszyła w mikrofali kota.. oh wait... ja nie mam kota :-(. a na serio, filodendron, to może być dobry trop :smile:.
  2. bardzo, bardzo mi przykro. ale walczyliście, jak się dało... :-(
  3. Apsa, nie znaleziono strony.... super, że mu sie udało!
  4. i trzymamy kciuki za was, żeby się wszystko wyprostowało!
  5. klara, cholera, nie jest dobrze :-(. Trzymajcie się....
  6. dziewczyny, z deka zaniedbałam obecność tutaj, ale już sie poprawiam. objerzałam nowe fotki erga, on z miny jest szczeniakiem :-). to pewnie te uszy!
  7. zośka rozgryzła i żuła :-)
  8. dawno mnie nie było, to macie porządną porcję różnych takich:
  9. wiesz, jemu zajęło kilka miesięcy, zanim ze mną w ogóle nawiązał kontakt wzrokowy. jakikolwiek. zresztą potem i tak mega rzadko patrzył w oczy. to w ogóle był przypadek do zapisania w kominie.
  10. filodendron, to racja, przeputaliśmy biosystem na drobne... tylko własnie dlatego trzeba jeszcze bardziej uważać z ingerencjami - tak myślę, ale nia mam na to większej nadziei - niewykonalne.. twoje pytanie o to metabolizowanie to moim zdaniem najważniejsza uwaga w całej tej dyskusji - o tym niemetabolizowaniu mówią przecież wszyscy. dlatego chce pogadać z wetką, jak będzie okazja - ona jest w ogóle typ wyjaśniający zawsze, dużo i dogłębnie, więc jak będziemy mieć czas, to mam nadzieję dobrze zapamiętać, co mówi....
  11. zawsze podziwiałam dziewczyny, ktore opiekują się zwłaszcza starymi i przewlekle chorymi psami. tzreba mieć porządnie wygarbowaną skórę, żeby to jako tako znosić, bo musisz założyć, że czeka cię więcej śmierci i smutku. ale to wg mnie mała cena za te dłuższe lub krótsze chwile spokojnego życia, czasem jedyne w życiu psa.
  12. moja wetka też m mówi, że się nie metabolizuje, jak będę następnym razem, to wypytam, bo też mam - przez was ;-) - wątpliwości. mojej wetce ufam w 100%. a jak był szał na foresto na początku, ze to ideał obroży, to nie była wcale entuzjastyczna. tnz owszem, że działa super, ale trzeba pamiętać, że - i tu cała litania, ktorą już i my znamy, jak się człowiek otrzaskał bo użytkowników więcej się zrobiło... na razie się skusiłam na bravecto, z załozeniem, że babeszja bardziej niebezpieczna, niż ewentualne uszkodzenia wątroby (i tak zośkę badam regularnie, wiec wyjdzie, jakby co), a zośka jest w grupie ryzyka przez brak śledziony. grupie ryzyka związanego z trudniejszym leczeniem babeszji. co do pytania o bycie obiektem doświadczalnym - to jest pytanie troche tendencyjne. bo skoro chroni, jak miał chronić, to nie jest się tym obiektem tak na durno, no nie? kwestia położenia na szali względnie dużego (tak się na razie wydaje) bezpieczeństwa psa kontra straty totalnie do do oszacowania, niestety. dla mnie wyznacznikiem też będzie pierwszy raport o babeszji mimo podania bravecto.
  13. kajko bawiący się (a wręcz molestujący...): https://www.youtube.com/watch?v=6Z-eVCiA_3Y
  14. za rysia wychylę kielich. biedne, biedne stworzenie - z okrutną przeszłością czytelną w jego małym organizmie. ludzie są okropni :-(. ------- żeby nie było tak bardzo smutno, przyrodniczy materiał filmowy do porównania. w rolach głównych - mój najdziwniejszy ekstymczasowicz, już ś.p. (umarł w nowym domu, który zaakceptował jego wszystkie dziwactwa...) - oraz jego alter ego... https://www.youtube.com/watch?v=Ct-ju-AKdcU
  15. kciuki są trzymane! dla niego i innych dziadków paluchowych.
  16. oj, no co ja poradzę, że tak to zabrzmiało: babeszja babeszją, ale nie zapominajmy o równie ważnych ropniach! zazdroszczę ci braku babeszji w okolicy, ale "czytaj ze zrozumieniem" oraz "czytanie ze zrozumieniem sie kłania" powinno mieć status argumentum ad hitlerum ;-). zgadzam się w całej rozciągłości, skuteczny repelent to ideał, aktualnie nieosiągalny. ale jakby tak uziemić pierwotniaki, to już niech temu kleszczu by było, kropli krwi bym mu nie pożałowała... ;-). ja też bardzo się bałam, co to będzie po tej zimie, ale mam jakieś wrażenie, że u mnie wcale nie ma więcej kleszczy, na razie to raczej uważam, ze jest mniej. choc oczywiście osąd mam tylko na podstawie swoich dwóch psów i tych spotykanych na spacerach, z którymi ew. sie o temacie zgadało. ale babeszja lata po warszawie. bardzo śmieszna była mapka na gazecie, pokazująca zakres i intensywność występowania babeszji w warszawie. oceniono kilka punktów, tj parków. a kleszcze są przecież niemal wszędzie, gdzie są trawniki. to co, tam nie ma, tylko w tych kilku parkach? zaiste, mega przydatne dla psiarza info.... pamietam z dzieciństwa, ze wróbli w warszawie było od groma, więcej może nawet niz gołębi i te wróble zawsze robiły gołębie w balona, szybsze, zwinniejsze w walce o okruszki. teraz nie ma ich prawie wcale. ochrona ptaków jest wazniejsza, niż wypalenie kleszczy. raz, ptaki je jedzą. dwa, nie tylko kleszcze idą w trąbkę przy wypale. trzy - równowaga jest potrzebna,a nasze interwencje zazwyczaj szkodzą. biosystemy są dośc złożone, jeden mały czynnik rozwala resztę, a my za mało rozumiemy jeszcze te zalezności. juz sporo, owszem, ale daleko nam do pełnej wiedzy. to nie ja tak mówię, wyczytałam w dzikim życiu ;-).
  17. ten kleszcz, co wlazł na odstraszacz, to wyjątkowy cham.....
  18. klara trzymajcie się. kciuki zaciśniete!
  19. ja tam chrzanię ropień żartujesz chyba, ewentualny ropień jest większym problemem, niż ewentualna smierć? no ok, co kto tam uważa. ja mam gdzieś ropnie, za to babeszji boję się bardzo, ropień nie zabija. widziałam w juli te ultradźwięki na kleszcze. to byłby najlepszy sposób, ale oczywiście strach jest - czy działa. jakie badania były robione, jaki sprzęt kupić, żeby zadziałał, ilu jest producentów i co z jakością. bo ten sposób jeśli faktycznie działa - to zero chemii.
  20. my to tam pikuś....
  21. paczajcie, jakiego mamy aramisowatego lucka :-) https://www.facebook.com/events/456401547706904/
  22. babeszjoza u ludzi??? w zyciu nie slyszałam! dlaczego nas nie łapie, ew. ekstremalnie rzadko? opony i borelioza to jasne.
  23. we mnie niech się wkręca, byle w zośkę się nie wkręcał. jakby ludzie chorowali na babeszje, to juz dawno znaleźliby rozwiązanie, o!
  24. omg, a gdzie impreza okolicznościowa??
×
×
  • Create New...