-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by sleepingbyday
-
keee? weterynarz nie chce sterylizowac dużego psa?? co to jest cielę jakieś? wierzyć mi się nie chce. stół ma mały czy o co chodzi? o ile dobrze pamiętam to jeśli nie ma pośpiechu to tak z miesiąc warto odczekać. następnej cieczki nie powinna dostać w tym czasie.
-
zaczęło jej sie chcieć pić :-). miałam kedyś sukę, która przy ciązy urojonej chowała się do szafy z gumowym błękitnym słoniem (dziecieca piszcząca zabawka) i dużą, dmuchaną osą, potem przenosiła je z szafy do szafy (z gniazda do gniazda...) i warczała na sąsiadów w obronie w/w potomstwa....
-
Viva! Interwencje. Nasze zwierzęta i nasze akcje
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
dt konieczny i szczęście też, no i ważne, co powie onkolog. dzieki, że wpadacie tutaj, bo załamka totalna.... -
Viva! Interwencje. Nasze zwierzęta i nasze akcje
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
dzis przyszły wyniki histo - trzustka, guz złośliwy, mógł juz dawać przerzuty... czy dawał, nie wiemy. Lekarze wiele nadziei nie dają, choć mówią, ze ona bardzo wlaczy i sa zdziwieni jej siłą. ale raczej spytamy onkologa, jakie sa szanse na leczenie i rokowania, więc na cito umawiamy onkologa właśnie... jestem załamana.... -
no tak, faktycznie ma jeszcze prawo mieć jajka :-).
-
iwona, miej oko na sytuacje psia. niemniej jednak - zawiadomienie na policjwe powinno zostac złozone, jak nie zaczniemy wymagać od luczi to pozostanie nam tylko narzekanie, a bez wychowywania nie bardzo mamy do narzekania prawo...
-
uhm..... bardzo zaawansowany trunkowo ten bywalec?
-
Viva! Interwencje. Nasze zwierzęta i nasze akcje
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
zakładamy, że ma ok 8 lat. ale za sobą - własnie na wyraz pyska patrząc - zycie szesnastoletnie. wszyscy to znamy, widzielismy nie raz - pies tak bidny, smutny, zmęczony i poraniony, że się serce kraje. kto wie, może ta lecznica to pierwsza od lat stablina, bezpieczna, syta rzeczywistość dla niej? -
Misia już w najlepszym dogomaniackim domku
sleepingbyday replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
dziewczyny - i ew. chłopaki ;-) Znacie kogoś z porządnym doświadczeniem w PA, kto mógłby przemaglować dom w bytomiu? Są chętni na mojego ukochanego podopiecznego z korabiewic, pies ideał, czyli pobratymiec misi :-). Serio i bez przesady, i-de-ał! Musi mieć dom na schwał :-). -
Viva! Interwencje. Nasze zwierzęta i nasze akcje
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
mar.gajko, pęcinka jeszcze w szpitalu, ale na dniach opuszcza. czekamy na zmniejszenie leukocytozy, na wyniki histopato - będą za tydzień. szukamy dt, ale niestety kiepsko to wygląda i choc bardzo nie chcemy, bo nie dobrze w jej sytuacji wykonywac taki manewr, ale być może jednak w korabiewicach będzie musiała awaryjnie wylądować. ale awaryjnie, więc dt szukamy cały czas. najnowsze fotki, dziś dostałam. widać, że w wawie gorąco... widac też jej blizny na pyszczku i te biedne uszy z ciężka przeszłością. oraz że jeszcze listwy mleczne będa wymagać pracy chirurga... na tej fotce najbardzoej pokancerowane ucho, ten bury, łysy kawałek wisi praktycznie oddzielnie od reszty ucha: tu trochę widac listwy mleczne: -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
sleepingbyday replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
no juz, jedżmy, jedźmy!! boskie :-). przyda mu się zrzucić parę kilo... ale kto to mówi, mi tez by się przydało.... -
Viva! Interwencje. Nasze zwierzęta i nasze akcje
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
czytaliście o raporcie NIK o stanie ochrony zwierząt w polsce? Kto zna prace pana Wypycha ten już dawno wie, jak jest, ale oficjalne państwowe dokumenty to trochę inna sprawa... choc oczywiście raport raportem, czy coś się zmieni? w linku także linki do wypowiedzi zwiazanych ze sprawą, min Doroty Sumińskiej: https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/konferencja-nik-o-stanie-ochrony-zwierzat-w-polsce.html UWAGA: link wygląda poprawnie ale kieruje do wyszukiwarki NIK. wystarczy wejść w aktualności i na świeżo jest o konferencji. -
mogłyby zgodnie zacząć nienawidzić trzeciego psa, może by je połączył w uczuciach ;-)? żarty żartami, ewidentnie tzreba zgłosić na policję to jest porzucenie i jest w prawie znęcaniem sie. oczywiście lokalna fundacja/organizacja powinna we współpracy z tobą to zrobić, bo raz, że ma większe doświadczenie (plus ew współpracę z jakims prawnikiem) a dwa - większe przebicie z doświadczenia współpracy z organami wynikające. no ba, potrzebni świadkowie, ale jakos nie widze, żeby kolesie od piwa chcieli intensywniejszych niż konieczne kontaktów z władzą ;-). dyplomatycznie wysonduj sprawę. no i na razie dowiedz się, jak gmina tam realizuje swoje zadania statutowe, czyli jeśli mają hycla, to kto nim jest, oraz jesli mają umowę z punktem przetrzymywania zwierząt lub schroniskiem - to które. zanim będzie się psa ratować kanałami oficjalnymi i odławianiem przez opłacanego hycla, trzeba być pewnym, ze pies nie wpadnie z deszczu pod rynnę....
-
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
sleepingbyday replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
skąd on ma tam igłę?? -
Psy znowu załatwiają się gdzie popadnie, trwoga.
sleepingbyday replied to ps2dg4's topic in Nauka czystosci
jestem przekonana, ze tak jest, bo opisuje klasyczny przypadek - pies kojarzy załatwianie z karą więc "wykazuje bystrość" i unika załatwiania się, kiedy człowiek jest w pobliżu. ale skoro nie jest człowiekiem to raz, że nie wie, że sposób załatwiania się i miejsce jest problemem (bo skąd, to pies), a dwa, że człowiek widzi kupy przecież i uważa, że tu chodzi o jakąś ograniczoną, ale bystrość. a wcale tak nie jest. to reakcja czysto lękowa i czysto mechaniczna, nie jest związana z jakimkolwiek przemyśleniem sobie sprawy załatwiania się. ps2, przemyśl to wszystko, co ci ludzie tu piszą. porównaj sobie tą sytuację z sytuacja np kierowcy - całe zycie jeździ, ale przecież nikt rozsądny nie uważa, że skoro całe życie używa samochodu, to ma wiedze i umiejętności jak kierowca zawodowy, taki hołowczyc albo co. ty wlazłes na forum ludzi, którzy nie tylko od zawsze mają psy, ale też z nimi pracują, często zawodowo i bardzo dobrze się na tym znają. weź to pod uwagę, bo przyda sie to i tobie i psom i rodzinie. na razie to, co piszesz jest - bez obrazy - klasycznym podejściem złozonym z mitów. w sumie większośc z nas taka kiedyś była, z tą wiedzą nikt sie nie rodzi, więc nie ma co brac to do siebie. człowiek całe zycie sie uczy - jeśli wybiera taką drogę. jeśli nie - wie mniej. poniekąd masz racje, bo psy moga być mądrzejsze, bystrzejsze w tym czy w tamtym, lub słabiej łapiące to czy tamto. Ale nauka czystości absolutnie nie nalezy do poziomu trudności, którego jakiś pies mógłby nie przejść. to sa banały. czasem trudne, bo: piszesz, że psy dostały sie wam od losu mniej lub bardziej dorosłe. może być tak, że miały trudną przeszłość, albo zwyczajnie były zaniedbane jeśli chodzi o wychowanie. z takimi psami oczywiście jest trudniej, mają jakis tam bagaż zyciowy, ze szczeniakiem lub psem, którego przeszłośc się zna jest łatwiej. ale to nie znaczy, że rzecz jest niewykonalna. jednak mając wiedzę "standardową" nie wiedzieliście, jak się zabrac do tego od początku i wraz z psami wpadliście w jakieś koleiny zachowań wzajemnych, to najtrudniej odkręcać. natomiast to ty i twoja rodzina jesteście homo sapiens, a psy to psy. to wy jesteście na "wyższym poziomie rozwoju" więc od was jest wymagane więcej, jako od bardziej świadomych i mogących wykorzystac wiedzę o psach wobec nich. weź pod uwage to, że jeśli tyle osób znających temat dogłebnie pisze ci, że późniejsze karcenie i działanie tej metody przez 2 tygodnie jest tylko pozorne, to nie piszą tego dlatego, żeby zanegować twoje działanie, ale dlatego, że jest własnie tak, jak piszą. to, co opowiadasz o tych naukach to klasyczny błąd popełniany przez ludzi. będziecie się tak męczyc całe zycie co dwa tygodnie i psy dalej będą tępe. więc - skoro twoja metoda nei działa i w dodatku wszedłes tu prosząc o poradę, to trochę mamy nadzieję, że nie po to, żeby ci potwredzić, ze dobrze robisz, jesli tak nie jest, ale żeby ci poradzić sensownie. to, ze taka nauka łaczy się też z odczuwalnym przez psy podejściem do nich, to o budowaniu więzi - to podstawy, bez których po prostu nie da sie sensownej rady udzielic, bo tworzą bazę dla przyczyn skutkowania metody. nie tylko twoim zdaniem, to podstawy wiedzy na temat wychowywania psa. a tam, tu trozumiem, mogą byc dzieci i tak dalej, trawa do uwalania sie na niej na słońcu, bieganie w zabawie, gra w badmintona, sto przyczyn... -
a on nie jest wysterylizowany? oj, oj...
-
konkrety! jaka miejscowośc przede wszystkim? to, co zrobił wlaściciel prawnie podpada pod znęcanie się, bo porzucenie psa jest znęcaniem się, powinno się zgłosić na policje powiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. oczywiście nie wiadomo, czy to, co mówią w sklepie jest prawdą, więc warto sprawdzić. ale powiadomienie policji to jedno, a pomoc psu to drugie. generalnie opieka tutaj jest obowiązkiem gminy, i niech już oni dochodzą zwrotu kasy od byłego właściciela. ale to tylko teoria, bo nie wiemy, czy gmina ma umowę z jakims schronem - powinna mieć, ale co z tego. a jeśli ma, to czy to schronisko jest ok, czy nie jest. poza tym - w jakim pies jest stanie? czy jest w szoku, czy podchodzi do ludzi, czy nie, czy go dokarmiają, czy nie jest np ranny itd.. no i - w jakim stopniu możesz się zaangażować w pomoc psu. te klika fundacji nie da rady nad całą polską zapanować...
-
hej! koniecznie zrezygnuj z tego, że pies ma zawsze jedzenie w misce. to bardzo ważne zwłaszcza, jesli zaraz ją sterylizujesz, bo wtedy żadna karma light nie pomoże. regularne karmienie jest ważne, w ogóle regularne czynności i aktywności z psem wprowadzają mu poczucie bezpieczeństwa. jesli karmisz 2 x dziennie, to stawiaj miskę w konkretnych porach, jak nie zje, to po kilku chwilach zabierasz miske i dajesz dopiero na nastepne karmienie to mega trudne, bo człowiek łazi i sie stresuje, że pies nie zjada, ale jak zaciśniesz zęby i przetrzymasz, to nagle royale zaczną smakowac ;-). ona może nie jeść, bo podjada cały dzień, a ty z nerwów coraz lepsze frykasy jej podsuwasz, to tym bardziej "zwykłego" royala nie będzie jadła, głupia by była ;-). zrezygnuj tez z tej parówki raz dziennie, bo rozwalisz psu trzustke. nie od razu, jasne, ale jak będzie staruszka to te lata parówek mogą porządnie zaważyć na jej zdrowiu. jako nagroda to jeszcze jak cię mogę, choć lepiej sprażyć w piekarniku rozdziamdziane wątróbki kurze, albo zwyczajnie ugotować. i taniej, i zdrowiej. jeśli dużo ćwiczycie i dużo ci tych nagródek schodzi, zwł. mięsnych, to pamiętaj odpowiednio zmniejszyć porcję żarełka. po wzięciu mojej zośki ze schronu zauważyłam, że jeśli chodzi o karmienie największy problem to był ze mna i moją odpornością, że jak to, pies nie je, matko jedyna, gotujmy jej kurczaczka, niech COŚ zje! błąd! ale nie daj się wkręcić w ten obłęd, bo oszalejesz a pies nie tknie nic poniżej cielęcinki, bo po co ;-)?
-
Bezdomne szczeniaki - jak najlepiej pomóc?
sleepingbyday replied to VisitorQ's topic in Wszystko o psach
oj tam oj tam, nie takie granice się przekraczało z psami i innymi tam kotami. to nie jest problem, to może być jedynie utrudnienie do załatwienia. visitor, najważniejsza chyba twoja wątpliwość co do przygarnięcia i odchowania - owszem, pies się do ciebie przyzwyczai, ale kiedy znajdziesz mu dom, to przyzwyczai sie też do nowego. na jednej szali masz w tej sytuacji w zasadzie pewną śmierć, szybką, jeśli fartownie, lub powolną agonię, jesli pechowo - a na drugiej uratowanego psa, który pewnie owszem, będzie tęsknił przy zmianie domu, ale też - bez przesady, da radę i to byc może łatwiej, niż byśmy chcieli ;-). jeśli kiedykolwiek znajdziesz się w podobnej sytuacji, nie miej wątpliwości, że lepiej pomóc, niż nie pomóc. najwyżej ty troche pochlipiesz, jak znajdzie dom ;-). ale to raczej mała cena za uratowanie życia. -
Psy znowu załatwiają się gdzie popadnie, trwoga.
sleepingbyday replied to ps2dg4's topic in Nauka czystosci
przykro czytać... ty nie chciałeś tych psów, nie zajmujesz sie nimi, ale komus, kto sie nimi zajmuje, puszczają nerwy? jeden pies stary, ledwo łazi? psy sa karmione i tyle z tego kontakttu mają z ludźmi? jeśli tak, nie nauczycie ich wiele. od kogo sie mają uczyć, od karmników? psy to zwierzęta stadne, uczą sie od swoich, a wy jesteście dla nich jakby obcy, przynajmniej tak z opis wynika. podawanie żarcia to nie więź (choć jest czynnikiem jej budowania, fakt), a bez zbudowania więzi działają jedynie maszyny i maszynki, odkurzacz czy inny toster. nie chcesz tych psów, więc jak będziesz z nimi pracowac? trochę nie wiem, o co tak naprawde pytasz, chcesz porady, jak tak, to w czym? -
Viva! Interwencje. Nasze zwierzęta i nasze akcje
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
jak każda stolica w każdym chyba kraju. no przynajmniej w większości. a kiedyś? kiedyś w ogóle trawa była zieleńsza, a dzieci grzeczniejsze ;-). wciąż są weci, którzy mniej obciązają fundacyjne psy, czasem nawet grosze. sama znam kilku i to warszawskich. ale taki zakres leczenia, jak tu, dwa tygodnie w szpitalu, cięzka operacja, materiały, badania, kardiolog, rtg, usg - nie spodziewaliśmy się cudu zniżkowego. cieszymy się, że w ogóle jakieś są.