Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. no i co z tymi szczepieniami i w ogóle, bo zdążyłam zapomnieć....
  2. ludziska, szukamy pilnie dt. na być może ostatnie tygodnie zycia niestety, suki znalezionej na ulicy, smutku całego świata... jest niekłopotliwa, spokojna, psy ignoruje. zapewniamy utrzymanie i leczenie (ma złośliwego raka trzustki, ale nie do leczenia onko, więc do podawania są przeciwzapalne, osłonowe na żołądek i monitoring usg pod katem przerzutów... plis, rozglądajcie się - suczka z kliniki musiała pojechac do schroniska.... więcej o niej i jej historia tutaj: http://www.dogomania.com/forum/topic/146901-17-maja-w-patrolu-interwencyjnym-psie-zw%C5%82oki-o%C5%BCy%C5%82y-sunia-w-tragicznym-stanie-walczy-dzi%C5%9B-o-%C5%BCycie/(od postu z 17 maja)
  3. Pęcinka czeka na własny kąt w lecznicy. Wg relacji schroniskowych pracowników i wolontariuszy jest psem bardzo nieklopotliwym, nieco może wycofanym (uważam, ze po prostu nie zaznała nigdy prawdziwej miedzygatunkowej przyjaźni ani zainteresowania), ale bardzo widocznie spodobało jej się głaskanie. Nie zaczepia innych psów, wręcz niezbyt się nimi interesuje, więc wobec ew. rezydenta nie powinna mieć wrogich zamiarów. POnieważ nie można jej wyciąć całej trzustki onkolog nie robi nadziei na to, że cały rak został wycięty, ale co do ew przerzutów trzeba po prostu stale monitorować poprze usg. niestety kolejne - wyciete guzy na listwie mlecznej już się zaczęły odnawiać,a przeciez to było chwile temu, ech.... Na razie wiemy, ze babcia nie cierpi, że musi brac leki p.zapalne i osłonowe na żółądek. to wszystko, co teraz można dla niej zrobić. oprócz najważniejszego, czyli dania jej własnego kąta, indywidualnej domowej opieki i uwagi na ten czas, który jej pozostał. to moga być tygodnie, może dłużej, może krócej. gwarantujemy takiej dobrej duszy wszelka pomoc logistyczną, jaką możemy zapewnić oraz pokrycie kosztów utrzymania suni i jej i leczenia.
  4. nie, nie zdążył, ale był ulubieńcem i miał domowe przywileje, więc na pewno czuł się domowo i swojsko.
  5. swojego mena?????
  6. to w takim razie inna bajka. na wyjeździe znalazłam w zośce kleszcza, martwego, ale nie wyschniętego. także łaziły po niej ze dwa, a po liśku jakiś jeden, chyba liśkowi służy obroża MAX z permetryną za 12 zł..... stawiałam, ze na głębokiej wsi w świętokrzyskim mało kleszczy zna permetrynę....
  7. myśmy mieli taką sytuację, jednak wezwana policja spełniła swój obowiązek. https://www.facebook.com/media/set/?set=a.718884044817243.1073741918.308531829185802&type=3 ale procederu sie nie ukróci inaczej, jak nękaniem i interweniowaniem za każdym razem i wszędzie. będą nowe psy, bo zapewne działają, być może żebrzące dzieci już się opatrzyły ludziom, dziecko ze szczeniakiem działa lepiej. umówimy sie, te dzieci czasem (często?) nie chodzą do szkoły i nawet tego Państwo nie jest w stanie wyegzekwować. co do psa w cieniu, z wodą, osoby biednej/bezdomnej, zaopiekowanego, widać, ze własnego, a nie na czas szczenięctwa używanego - inaczej to oceniam. Ci ludzie opiekują się w możliwym dla siebie zakresie. cień, woda, posłanie (na patelni w wawie bywa pani, której pies ma w zimę posłanie i przykrycie, oraz wodę) to naprawdę świadczy o myśleniu o tym psie. one oczywiście powinny mieć inne zycie i lepszą opiekę, ale tak samo, jak ich ludzie.... kiedys była interwencja żebraków zaowdowych żebrzących na całe stado psów, jeździli z miasta do miasta, psy w busiku nagrzanym, odebrano im, kilka samoyedów tam było. jednego adoptowała moja koleżanka z pracy i mówi, ze to wychowanie w stadku na ulicy zrobiło z niego idealnie zsocjalizowanego psa ;-). no, ale to w ramach anegdoty tylko, przypadek zrządził, żeby nie bylo, że pochwalam ....
  8. to jasne. moje psy lubią wyczesywanie, ale w kapieli mają wielkie oczy kota ze szreka... dla mnie jednak byłoby to złem koniecznym :smile: jednak wciąż uważam, ze tak często to za często, no chyba że jest sezon błota itd.
  9. wojtuś umarł w 2013 roku, ale misia wciąż na fali :smile:. kontynuuje tradycje zgrabnej sylwetki :smile:
  10. hehe. to trzecie to najważniejsze. ja też tak mam, tzn chciałbym mieć, ale praca mi w tym treningu przeszkadza wybitnie.
  11. omg, ona na kilku fotkach ma uśmiech mojego ukochanego wojtusia... nie mówiąc o budowie ciała, ale ten uśmiech...
  12. kurka, nie mam pojęcia... z tym gatunkiem kleszczy 8tyg działania to coś mi się kojarzy, że podobno sa takie w okolicach bodaj morza śródziemnego i tam faktycznie potrzebują inne środki stosować. jest on dostępny w pl zreszta. ale do sprawdzenia, bo to może być inna bajka. możesz sprawdizć, jaki to kleszcz?
  13. szaleństwo macierzyństwa ;-)
  14. dziś nasz starutka znajda, po ropomaciczu, z rakiem złośliwym trzustki i guzami listwy mlecznej, także niewidoma - musiała pojechac do schronu. z kliniki, przez onkologa, do korabiewic. ten pies to smutek na 4 łapach, cholera mnie bierze, ze nie znaleźliśmy dt. Co nie znaczy, że nie szukamy, ale żal jest...
  15. to dobrze :smile:. nie no, na serio, rozumiem, ze sa psy, które wymagają częstszego prania i czesania, niż inne, ale to trzeba chyba po prostu lubić, bo inaczej - ma sie innego psa. uświerkłabym, jak bym musiała kąpać sierściuchy tak często, jak tu opowiadacie. natłuszczanie, odżywki? o rety, masakra... no i popieram filodendron, co własny lipid, to własny lipid :smile:
  16. DONki piękne, piękne!
  17. marra ma rację. czas można oszukać, czasem nawet bardzo i długo, ale ostatecznie wygra. gnój jeden....
  18. ludzie, wpadnijcie na bazarek może wam się przyda na przykład sarimihetsika? Link w sygnaturze, zapraszam :-)
  19. Bazarek na rzecz psiaków pod opieką patrolu interwencyjnego Vivy. A zasadniczo na opłacenie faktur wet. Co mamy na bazarku? Mamy: Akwụkwọ, snyrtivörur, jeden sarimihetsika, zidni svijećnjak, kajero ORAZ COŚ JESZCZE. TUTAJ!
  20. Mar.gajko, około 300. Stado koni, jakieś 3-4 świnie, kilka kóz, krowa, byk, dwa kuce tymczasem zrobiłam bazarek, zapraszam, link w podpisie, zapraszam!
  21. to jakby ktoś chciał sie wyluzować po tym stresie i zobaczyć, czy nie potrzebuje kupić akwụkwọ, albo snyrtivörur, lub sarimihetsika (są i inne rzeczy), to zapraszam: http://www.dogomania.com/forum/topic/147320-akw%E1%BB%A5kw%E1%BB%8D-troch%C4%99-snyrtiv%C3%B6rur-jeden-sarimihetsika-te%C5%BC-zidni-svije%C4%87njak-i-kajero-dla-viva-interwencje-do-1506/
  22. no, korabiewice, bo to viva prowadzi, a patrol interwencyjny jest podgrupą vivy, więc udało mi się jej znaleźć awaryjnie miejsce. niestety tylko awaryjnie, bo korabiewice nie mogą teraz przyjmować. wzór może nie, do ideału daleko, ale mimo róznych niedociągnięć, bo wiadomo, że cudów nie ma, to jednak się mega staramy i pewnych zasad przestrzegamy. zreszta serio, uważam że na polskim tle to bardzo dobre miejsce. roboty wykonaliśmy huk. przed nami - kolejne huki... rozmawiałam z kierowniczką własnie, pecinka kruchutka istotka, siedzi w lecznicy, niestety nie na zewnątrz, bo bezp. przy lecznicy, żeby była pod okiem nie ma miejsca. będę w schronie w niedzielę, to opowiem wam więcej.
×
×
  • Create New...