-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by sleepingbyday
-
właśnie ortopeda mówi, że na jego oko to jednak nie stawy, a skutek kręgosłupa. we wtorek idziemy do niego, bo gadaliśmy przez telefon, na szczęście mam kumpla ortopedę-chirurga, to mu tyłek zawracam ;-). zośka lepiej, jest na lekach. to nie jest raczej zaawansowana sprawa, ale ona jest nadwrażliwa i każdy ból u niej wygląda, jak sytuacja dramatyczna. co oczywiście sprawia, ze nie wiadomo, czy jest duża awaria, czy to tylko jej psychika nadreaguje, więc u weterynarzy bywam, oj bywam. na wszelki wypadek muszę!
-
zośka znów miała zjazd wczoraj, u weta spędziłam wieczór. wygląda na to, że nie tylko kręgosłup, ale i stawy....
-
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
sleepingbyday replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
u mnie już się zaczęły próby na osiedlu. nienawidze tego. w sylwestra ewakuuje sie na tydzień w głuszę. wybieramy agroturystykę poza wsią, nawet małe miasteczka i osady odpadają. i ten najgorszy tydzień odpalania resztek z sylwestra mamy na spokojnie. dlatego bardzo się ciesze, że 3 króli jest świętem :-) -
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
sleepingbyday replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
co za życie, żeby na spokojnie torta zjeść nie bylo można, bez konsekwencji. źle to wszystko jest urządzone. -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
sleepingbyday replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
słuchajcie, czy koszyczek na pierwszych stronach jest jakos uaktualniany? -
pieskie MEMY, MUZYKA, KAMPANIE SPOŁECZNE...
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Off Topic
dawno mnie nie było -
Olek ma połamaną miednicę w dwóch miejscach, jest potłuczony i poraniony. Wiadomo, opcje są dwie: albo ktoś go wyrzucił z samochodu (trasa W-wa - Katowice), albo ktoś go potrącił i olał. Olek nie mógł chodzić. nie mógł wyczołgać się z rowu i pokazać, że leży, dogorywa i potrzebuje pomocy. łut szczęścia, ze ruszył głową, jak przejeżdżałam, nie zauważyłabym, że to pies. Na leczenie - i kastrację później - potrzebujemy wsparcia finansowego. Mam dla Was kalendarze akcji WYBIERZ MIŚKA. Zapraszam na bazarek w opcji KT. WYSYŁKA KALENDARZA POLECONYM PRIORYTETEM GRATIS! PO KALENDARZ KLIKNIJ Olek:
-
Viva! Interwencje. Nasze zwierzęta i nasze akcje
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
Zapraszam na bazarek dla Olka, do kupienia kalendarze "Wybierz Miśka". Wysyłka gratis! http://www.dogomania.com/forum/topic/334084-kalendarze-akcji-wybierz-mi%C5%9Bka-wysy%C5%82ka-gratis-dla-olka-po-wypadku-do-1412/ -
Viva! Interwencje. Nasze zwierzęta i nasze akcje
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
no własnie na razie liczą na to, że się zrośnie sam - stąd 6 tygodnie unieruchomienia. jak będzie coś nie halo, to wtedy operacja - miednicę spaja się blaszkami, śruby sa za grube. gips też nie ten teges, bo nie wiesz, jak sie ułożyło przy gipsowaniu i można zagipsować złe ułożenie. ładny chłopak, o charakterze i ew umiejętnościach społecznych na razie niewiele wiadomo. -
Viva! Interwencje. Nasze zwierzęta i nasze akcje
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
Pamiętacie Guzika z ogromnym guzem w okolicy odbytu? niestety, pożegnaliśmy go 5 grudnia. Po kilku latach od wyzdrowienia guzik dostał przerzutów na kości... ostatnio wciąż brał tramal, kiedy przestał pomagać i on inne, silniejsze leki - zdecydowalismy się na eutanazję... Guzik umarł pod opieką domu tymczasowego - nie wiedział, ze tak naprawde jest bezdomny, on dom, opieke i miłośc miał. za ten dom dziękujemy Zuzce i jej rodzinie, zapewnili Guzikowi dobre życie. Lepsza wiadomość od połamanego siedmiokilowego psiaka, ktorego znalazłam na trasie katowickiej. krwiak zszedł, leki p.bólowe działają, parafina też, pies (roboczo nazwany olkiem) nie ma kłopotów z wypróżnianiem, co jest często problemem przy złamaniu kości miednicy. poza złamaniami stan ogólny ok. A może ktoś z was go kojarzy?? -
otóż w filmiku jest o tym komentarz, który już wspominałam.
-
ja bym go po pierwsze nie ciągneła na górę ;-)
-
Viva! Interwencje. Nasze zwierzęta i nasze akcje
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
pytanie, czy one robią podgrupę interwencyjna, czy jakąś inną. ale także, czy to jakas róznica dla was ;-). -
Viva! Interwencje. Nasze zwierzęta i nasze akcje
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
omg, bernardyna bym za nic nie podniosła :-). będę dawać. chłopak jest w korabiewicach. mamy małe klatki wymurowane w szpitaliku, jest mu ciepło. -
Viva! Interwencje. Nasze zwierzęta i nasze akcje
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
dziś. w drodze do korabiewic, trasa katowicka, w rowie coś leży, jakaś szmatka czy coś, ale - ta szmatka ruszyła głową. po hamulcach, cofam, wyłażę, leży - małe puchate. leży i się patrzy. trzęsę się cała podchodząc, zawsze mega się boję, ze pies zacznie uciekać i prosto pod jakieś koła, ale ten nic. dotykam, głaszczę, nic. próbuję podnieść, pokazuje zęby. no to wracam do samochodu po kurtkę, zakrywam psa kurtką, podnoszę - zero reakcji, wisi mi na rękach. a mi sie łapy trzęsą z nerw... gdzie tu weterynarz, co robić, do korabiewic, czy gdzieś jak najszybciej? nie mam mapy, gps, gdzie ja tu znajdę weta? To dzwonię do kierowniczki schroniska, czy jest dziś u nas wet, bo mam psa powypadkowego najpewniej. wetka jest, co więcej jest też dr siedlicki, który robi przeglądy usg naszym najstarszym psom (wielkie dziękuję :smile: ). więc walę do korabiewic w nerwach, pies leży, lekko popiskuje czasem, nie rusza się, często przysypia. W schronie okazuje się, że krwawi z siusiaka. usg - wszystko ok, możliwy zakrzep na pęcherzu. pies wciąz na innej orbicie. stawiamy na podłodze, niedowład nogi, tyłek leci na podłogę. to pies do samochodu i do mszczonowa na rtg. lewa noga bezwładna, ale - prawa miednica (kośc kulszowa i łonowa) złamane. wyszły rany na nogach, i mega krwiak od lewej strony podbrzusza. abarot do korabiewic, badanie krwi na babeszję - złamanie bolesne, my go międlimy do rtg, on nic, otumaniony. ale na szczęscie ok. dostał leki p.bólowe, p.zapalne, w środę konsultacja ortopedyczna, tymczasem ograniczenie ruchu potrzebne. jakby zaczął sie ruszac, bo chyba ciepło go rozebrało spi i tyle. pewnie też szok. Na teraz przepisane plus leki i parafina na łatwiejsze wypróżnianie. Chłopak albo do operacji, albo do unieruchomienia na 6 tygodni i oby się nie zrosło na tyle źle, że będzie miał kłopotóy z wypróżnianiem, albo chodzeniem. Glowimy się, dlaczego w lewej ma niedowład, a prawa miednica połamana. neurologiczny skutek uboczny? a na koniec jak nabierałam benzyny w drodze do wawy to się okazało, że nie mam ani gotówki, ani karty płatniczej.... dobrze, że dorota z korabiewic wracała, podjechała za mnie zapłacić. dwa tygodnie temu łapałam w sobote po zmroku psa na trasie łazienkowskiej, pomiędzy samochodami, co z tymi sobotami jest?? także tak. -
pociągnij na smyczy kilkadziesiąt kilo psa. nie poszedłby, bał się. zreszta na filmiku rozmowa o przyczynach jego pobytu na piętrze też jest....
-
wpłaciłam grudniowa deklarację. i naparwdę - czekamy na wieści bardziej regularne, a zwłaszcza, jak wiadomo, ze coś się tam może decyduje.
-
Też byłam taka mamą. kiedyś opiekowałam sie kilka dni zapchlonym, zasyfiałym kocim dzieckiem, ktorego znajomi znaleźli wywalonego w reklamówce w ruinach palmyry. tej samej, ktorą teraz niszczy państwo islamskie :-(. sysał mi łokieć co noc, a potem jak dorósł zrobił się z niego taki zakapior, że tylko 3 osoby mogły obok niego przebywać. na wszystkich gości się rzucał, jak za blisko podchodzili, nie mówiąc o głaskaniu. Bandzior :-)
-
różne są takie tam.. https://www.youtube.com/watch?v=EH41yfvrOwg
-
i co, zastanowila się? ten wątek oklapł.