-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by sleepingbyday
-
pieskie MEMY, MUZYKA, KAMPANIE SPOŁECZNE...
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Off Topic
dziś bez mema. dziś za to zaproszenie na bazarek. Z ręcznie robionymi czekoladami, świetnym kubkiem termicznym, mega posłaniem dla psa... you name it! -
Aha, zrobiłam bazarek zapraszam, może coś wam się przyda? spodoba? złakomicie się może na ręcznie robione czekolady :-)?
-
widziałam na fb... co teraz? Biedna Malina! Piszą, ze obserwowac itd, ale już byłyście u onkologa? jakaś chemia, coś takiego wchodzi w grę? Jakie rokowania? jak ona się ma? piszą też, ze nie wycięli z marginesem, z ejest guz na krawędziach wycinka, czy cos się z tym robi, czy nie? Właśnie zrobiłam bazarek dla Maliny i jednej mojej znajdy: dajcie znac swoim znajomym na dogo A może ktoś wie, jak w nowym forum można sygnaturke dorzucić? W ogóle można?
-
PIERWSZY MÓJ BAZAR W TYM ROKU! Zapraszam! Bo warto: kubek termiczny, ręcznie robione czekolady, rzadko spotykane perfumy, torba filcowa, legowisko psie duże i mięciutkie.. I jeszcze parę innych rzeczy! Wysyłka gratis, a zapowiadają sie też konkursy z nagrodami! Aha, i prezent dla osoby, która zrobi zakupy za największą kwotę. ZAPRASZAM DO POMOCY ZAKUPAMI MALINIE ZE ZŁOŚLIWYM NOWOTWOREM I MŁODZIUTKIEMU WYRZUTKOWI
-
Viva! Interwencje. Nasze zwierzęta i nasze akcje
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
zrobiłam bazarek dla bezimiennej dziewczynki, na wsparcie wydatków sterylizacyjnych, oraz dla maliny z klembowa, z nowotworem złosliwym nerki :-( -
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
sleepingbyday replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
co znowu na dogo, oszalec można, już nie wiem, która to zmiana w "mojej karierze". znów się będę uczyć miesiącami o co kaman.... -
wydaje mi sie, ze jak dojdzie faktyczne cierpienie, kłopoty z nerkami lub oddychaniem, lub sercem - róznica będzie widoczna. mj kolega z pracy pochował ostatnio psa, niedołężny był on dłuższy czas. a jednak jak się zaogniło, to konkretnie, widac było, ze jest gorzej, niż standard.
-
wiem, że produkują, bardzo się zdziwiłam, jak to kilka lat temu odkryłam. prałam w róznych franiach no i niestety zabawne to byłoby tylko dla czytających ten wątek, jakbym weszła i sie pochwaliła nabytkiem. dla mnie niestety by nie było. Szkoda, bo to przynajmniej jakoś wygląda :-). kulki antyklaczki własnie kupiłam, jak użyje, to opowiem. wyczytałam, ze nie można używać z ubraniami delikatnymi i wełnianymi. no i pewnie mohery też odpadają - te obostrzenia wydaja się logiczne, na pierwszy rzut wrzuce coś czepilwego, ale do poświęcenia ewentualnego :-)
-
ryss, byłoby zabawne, gdyby nie to, że we frani prałam regularnie...
-
chyba kupię sobie jakąś zwykłą pralke, tylko, że oglądałam na necie i nie wiem, jaką wybrać. masakra :-)
-
hej nie było mnie kilka dni... miałam wesoło w nowy rok - lisław postanowił obeżrec się ziemi i dostał takich boleści, że w środku nocy dygałam kilkadziesiąt kim do poznania na jedyny ostry dyżur w okolicy (bylismy na wyjeździe w dzikiej głuszy przecież). dookoła wszystko zamkniete, nowy rok. wrócilismy nad ranem, 2 godziny snu i znów do weta, na szczęście tym razem bliżej, bo 30km (jeszcze bliżej weci zamknięci, bo - sobota....). wydałam 6 stówek i 4 wizyty weterynaryjne... ech..... Super, że malina dobrze się czuje!
-
dobrze, że malina w dobrej kondycji. niedobrze, ze sika krwia i że moczowód zajęty. zobaczymy co histologia. a co mówiła doktro o tym sikaniu krwią i o moczowodzie? nie cykałabym się i ja z przeciwbólowymi, malina sie nie uzależni, a komfort jest wazny. u mnie zośka zszywana po ugryzieniu w narkozie postanowiła nie mieć tętna i tak wyszła jej endokardioza, którą leczymy od dłuższego czasu. stres jest.... kochani współmieszkańcy sprawdzają petardy od tygodnia, wczoraj - nawet w środku nocy. masakra. cały czas mam właczona muzyke, żeby dźwieki ze środka tłumiły te petardy, ale w samego sylwka jedyne wyjście, żeby dźwięki się nie przebiły, to zamknąć się w łazience i tam z laptopika puścic sobie film lub muzyke do książki. przepraktykowałam to kiedyś z przyjaciółką, przesiedziałyśmy sylwestrową godzine w mojej mini łazience, z zoska pod umywalka na kocu, z laptopem na kibelku, skulone pod pralką. to najdziwniejszy sylwester, na jakim byłam, skomentowała moja przyjaciółka :-). ale zadziałało super, łazienki zazwyczaj są w środku budynku, bez okien, lepiej izolowane od dźwięków, no i dźwięki wlasne jak muzyka dodatkowo wygluszają sylwestrowy sajgon.
-
usiłowałam sobie kiedys taka kupić i mi nie wyszło. w końcu chyba kupię, no bo co do jasnej cholery :-).
-
Viva! Interwencje. Nasze zwierzęta i nasze akcje
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
obiecujesz :-)? -
tak sie mówi, ale porszaka jednak nie każdy ogranie, nawet na kredyt. w dodatku ja unikam kredytów jak ognia. a pisali o pralko-suszarce akurat, ze dobrze działa na sierść. wpisałam tę szczotkę - to w niektórych pzrypadkach to samo, co polecają jako szczotki ściagające sierść do podlogi lub kanap -z gumowym "włosiem".
-
Viva! Interwencje. Nasze zwierzęta i nasze akcje
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
niby i dobry trop, ale podejrzewam, że bardziej jamnikowate mają w kolejce do dt..... trzeba będzie porobić ładne zdjęcia i poogłaszac ją szybko. -
oj, klasyczna babcia "pinczerek" :-)
-
Viva! Interwencje. Nasze zwierzęta i nasze akcje
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
Mam złą wiadomość. w pierwszy dzień świąt dostałam smsa, że olek nie żyje. dyżurujące dziewczyny jechały na sygnale do weta, nie zdążyły. niby tylko złamanie! Winny jest zator, prawdopodobnie szpik uwalnial się ze złamania i zablokował naczynia krwionośne. jestem załamana, w wigilie opowiadałam rodzinie, że z nim to będzie wszystko dobrze..... w dodatku znalazłam znów psa. Jest pod opieką korabiewic, młodziutka, może roczna suńka typu nieco za wysoki jamnik. Znaleziona w okolicy wyjazdu na katowicką (znów!) błakała się po żabiej woli. zero obroży, zero czipa, lazła za każdym, kto się nawinął, do samochodu weszła mi sama niemalże. zabrałam ja, bo ta trasa katowicka mnie przeraża... Potrzebujemy dla małej domu tymczasowego!!!! ale pewnie jesteście zapsieni..... zdjęcia na świeżo, z przyjmowania do schroniska, więc nienajlepsze, po weekendzie będą lepsze... tu niewyraźne, ale widać wzrost: -
turboszcotka mi szybko padła. zbierała z dywanu całkiem całkiem, tylko że ja mam shaggy.... czytałam w kilku miejscah, że suszarka dobrze działa, niestety pralko-suszarka jest za droga dla mnie, kurka wodna. u mnie szczotka samoprzylepna tak sobie. tzn zbierze, ale nie wszystko, nie większość. niestety dywan mam shaggy, ku swojemu potępieniu ;-). co to jest szczotka do czapraków, bo może do kanapy...? ja mogę sobie trzepać. moje psy mają magiczna sierść. wytrzepanie pomaga na może 1/6 sierści w większośc ubrań. w wielu - w ogóle. czary, złe czary ;-).