-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
No to nie ma problemu :) Moja 8-letnia suka też uwielbia mleko (dostaje je od zawsze) i nieraz dosmaczałam nim suchą karmę. Enzymy trawiące mleko zanikają u psa, który go nie dostaje, jakoś przed ukończeniem 1 roku życia.
-
No i właśnie tu jest problem natury technicznej - co zrobić z brakiem kultury innych właścicieli psów. Pół biedy, że Twoja suka nie rzuca się na psa, którego próbujesz odpędzić. Moja każde moje tupnięcie czy krzyknięcie na psa, który podszedł, odbiera jako sygnał do wspólnego ataku. Co do właścicieli - czasem nie pozostaje nic innego jak powiedzieć, żeby psa natychmiast zabrali, bo: a) użyjesz gazu pieprzowego b) Twój pies jest bardzo agresywny c) Twój pies ma jakąś zaraźliwą chorobę (to dopiero działa :evil_lol: - ale licz się z komentarzami w stylu "po co pani w ogóle go wyprowadza tutaj!!) d) wezwiesz straż miejską itd. itp. Polecam lekturę wątku: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=43601[/url] ;) Względnie pozostaje chodzić czasowo w moejsca nieuczęszczane przez psy, ale w Warszawie to trudne do wykonania, bo każde miejsce gdzie da się psa wyprowadzić, jest eksploatowane przez psiarzy do granic możliwości.
-
Współczuję takiej sytuacji :shake: Na mojego psa rozpaplana z koleżanką mamusia wprowadziła kilkuletnie dziecko. Chodnik był wąski, ja niestety nie miałam jak wsadzić sobie psa na głowę, a rozplotkowana paniusia z dzieckiem uwieszonym do ręki wepchała je prosto na moją sukę. Wcale nie taką małą, żeby jej nie było widać. Dzieciak w dodatku ja nadepnął, ale na szczęście tylko cofnęła sie i zapiszczała... Tego co powiedziałam 'uważnej' mamusi, nie będę cytować :p
-
No nie wiem... Rób jak uważasz, ale mnie nie przekonasz ;) Oby nigdy nie przytrafiło się suni nic złego.
-
Yeti, prawie akita - tyle czasu jak więzień...(W-wa) MA DOMEK!
Martens replied to Elurin's topic in Już w nowym domu
Zawsze kiedy tu zaglądam, mam nadzieję przeczytać, że znalazł swój domek.. I nic :-( Naprawdę zaczynam wierzyć, że ten pies ma pecha. Jest taki śliczny, idealny stróz na podwórko. Czy to jego wiek odstrasza..? -
Suczki różnie "pachną", podobno niektóre nawet kilka tygodni - moja po cieczce przestała być interesująca dla samców dosłownie z dnia na dzień. Takie zachowanie może się utrwalić, dlatego lepiej chyba nie dopuszczać do tego, żeby jakiś samiec zbyt natrętnie się do niej przystawiał. Czytałam na jakimś forum o suczce, którą w czasie cieczki zaczepiło brutalnie kilka psów i uraz pozostał jej na bardzo długo - piszczała i rzucała się z zębami do każdego psa, który chciał ją obwąchać. Z drugiej strony jeśli oganianie się od psów daje dobre efekty, to suczce może się spodobać taka zabawa - niektóre psiaki mają niezłą radochę ze straszenia innych :evil_lol: Lepiej więc ograniczyć jej kontakty z bardziej namolnymi psami i nie pozwalać na nadmiernie agresywne zachowanie.
-
Polecam przeczytać cały wątek... Różne rzeczy dzieją się z psami pod sklepem. Są kradzione, uciekają i nie wracają wystraszone np. strzałami petard, są gryzione przez inne psy, potrącone przez samochody (uwiązane w wydawałoby się bezpiecznym miejscu...), porywane do walk psów (zwłaszcza duże mieszańce - na treningi dla pitów :-( )... To nie chodzi tylko o to czy pies umie się zachować i czy nie zrobi komus krzywdy...
-
Ten sam efekt da moim zdaniem ciepła woda. O sensie podawania psu mleka w ogóle były już w tym dziale całe epopeje. Pytanie czy Twój pies toleruje w ogóle mleko. Jeśli dostawał je od szczeniaka i nie ma po nim biegunki, to na pewno nie zaszkodzi. W naturze psowate traca zdolność trawienia mleka po wieku szczenięcym (przestają produkować enzym do jego trawienia) i na mleko reagują biegunką. To samo dzieje się z domowymi psami, które mleka nie dostawały regularnie od małego. Jeśli jednak są przyzwyczajone do picia mleka, to enzym do jego trawienia nadal jest produkowany i mleczko wchodzi bez żadnych sensacji. Jednak jesli chodzi o wartości odzywcze to w sumie lepiej podać psu biały ser lub jogurt naturalny. Tylko jakoś ciężko mi wyobrazić sobie jedzenie ciepłego, podgrzanego jogurtu :eviltong:
-
No w paranoje tez wpadać nie można. Dopóki widzę psa i mam możliwość natychmiast zareagować to wszystko ok. Ale nie uwiązałabym psa na 10 minut i nie weszła do sklepu nie mając możliwości kontrolować, co się z nim dzieje. W takiej sytuacji zazwyczaj proszę kogoś znajomego, żeby wszedł do sklepu z moją kasą i kupił to czego potrzebuję, względnie zaczekał z psem (ale to nie każdy ma taki przywilej :diabloti: ). Na początku wybałuszali a mnie oczy, że nie chcę psa uwiązać, a teraz co fajniejsze osoby biorą mi psiaka na pobliski trawniczek i się z nim bawią, żeby nie musiał się stresować czekając na pańcię :evil_lol: No, ale są ludzie i parapety :p
-
[quote name='Gajesia']Jest u nas od maja i co nieco już o jego charakterze wiem. Na pewno jest młody duchem! W schronisku ocenili, że ma około 11 lat i pewnie tyle ma, ale trzeba wziąć pod uwagę, że pobyt w schronisku dał mu sie bardzo we znaki. Mam nadzieje, ze jeszcze mamy przed soba wiele wspólnych lat i dlatego nie chciałabym, żeby przytrafiło mu się coś złego, gdy poczuje "zew natury"[/QUOTE] Z tego co widać w avatarku, nawet nie ma za bardzo siwej mordki ;) Macie może galerię albo gdzieś więcej fotek? A to moja "staruszka", lat 8, przysypia po meczącym spacerku: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=5de07bf37d221f36][IMG]http://images21.fotosik.pl/372/5de07bf37d221f36m.jpg[/IMG][/URL]
-
Ok, krzywda się nie stała, i pewnie następnym razem też się nie stanie, i za setnym, etc. A jednak się zdarza. Nie mówię o przypadku, że wchodzimy na pół minuty, a psa np. widać przez otwarte drzwi i momentalnie mozna zauważyć i wyjść, jeśli coś się dzieje.
-
Odporność utrzymuje się nawet 3 lata, więc na pewno kilka dni po terminie... Ale coż, takie jest polskie prawo :roll: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=31352[/url]
-
Najlepsze będzie właśnie EKG. Ariel nie jest taki stary ;) ale z większością psów jest tak, że za suczkami przestają się oglądać dopiero wtedy, gdy już ledwo trzymają się na nogach ze starości. A ile czasu jest już z Wami? Wspaniale, że przygarnęłaś starszego psiaka :loveu:
-
[url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=7920261[/url] Nadal się upieracie, że zostawianie psa przed sklepem jest w porządku..? Naprawdę, można sobie sensowniej narobić kłopotów... :p
-
No niestety, nie dopilnowałaś i w dodatku miałaś pecha... Myślę, że więcej nie zostawisz psa bez opieki przed bankiem/sklepem. Wiele osób dyskutowało na ten temat i upierało się, że zostawią psa przed sklepem - że nic nie zrobi bo mały, że nic mu się nie stanie, bo się obroni... A o kłopoty jak widać nietrudno. Sytuacja jest bardzo kiepska z prawnego punktu widzenia. Pies bez opieki, bez kagańca i nieważne szczepienie przeciwko wściekliźnie... Mam nadzieję, że będziesz mogła dochodzić z psem na kwarantannę, bo zabranie będzie dla niego na pewno wielkim stresem. Moim osobistym zdaniem podpity facet prawdopodobnie po bohatersku chciał podejść i pogłaskać pieska, a tu psinka dziabnęła. A skoro już dziabnęła, to trzeba wykorzystać okazję do zarobku. Prawdopodobnie łatwo nie odpuszczą, z tego co mi się kojarzy grozi Ci razej tylko grzywna, ale nie wiem dokładnie. Może ktoś wypowie się na ten temat konkretnie.
-
[quote name='Kasia_82'] Z tym prawem jest tutaj roznie.Bowiem nawet doprowadzenie zwierzecia do takiego stanu jak widzialas na zdjeciach wystawionych przez [B]oktawia6 [/B]nie jest karalne :shake: [/QUOTE] Normalnie jak w krajach trzeciego świata :wallbash: [quote name='Kasia_82'] A prawo usypiania psow w schronisku to chyba jest ustalone przez nich samych........[/QUOTE] Może już lepiej, gdyby nie było tam [I]schronisk[/I]... :-(
-
[quote name='Vectra']mój doberman :) on jest mój i tylko mój i na każdym kroku wszystkim to pokazuje że jest mój , tylko mnie słucha , tylko mnie szanuje - na innych niestety potrafi nie spojrzeć nawet.Mimo największych chęci reszty rodziny od szczeniaka podkreśla czyj jest czyli mój.Od nikogo nie zje , nie wyjdzie na spacer , nawet jak idzie z wielką łaską do kogoś się miziać to patrzy co ja na to .....[/QUOTE] A więc jednak coś jest z tymi dobermanami, to nie tylko podwórkowa opinia ;) Co do husky, to też się przychylam - rodzina kumpeli ma haszczaka, którego wszyscy muszą wyprowadzać tylko na smyczy. Jedynie ciotka może puścić go luzem, bo tylko do niej wraca na wołanie. Resztę kompletnie ignoruje :eviltong:
-
[quote name='Gajesia']Niedawno adoptowałam ze schroniska starszego psa -Ariela, ma około 11 lat i był w schronisku ponad 2 lata. Jest ogólnie w dobrej formie. Myślałam nad tym, żeby mimo wieku wykastrować go, ponieważ jak sie okazało piesek nie słyszy, poza tym mieszka przy stajni, gdzie jest dużo przestrzeni i może się zdarzyć, że wyjdzie poza ogrodzony teren. Normalnie nie mam problemu z upilnowaniem go czy przywołaniem, ale różnie może być, gdy instynkt weźmie górę. Czy pies w tym wieku przejawia takie samo zainteresowanie suczkami co młody pies? Póki co nie obserwuję czegoś takiego, ale wiadomo, ze najbardziej będzie to widoczne na wiosnę. Co o tym myślicie? Trochę boje się zabiegu pod narkozą w jego wieku, ale jak czytałam powyżej to i starsze psy takie zabiegi przechodziły, ale ryzyko zawsze istnieje.:-([/QUOTE] Przed zabiegiem możesz zbadać psu serce, zrobić podstawowe badania krwi - wtedy będziesz spokojniejsza. Dzięki kastracji unikniesz ewentualnych problemów z prostatą, nierzadkich u starszych psów. To że psiak nie słyszy, zwiększa ryzyko, że coś mu się stanie gdy pobiegnie za suczką. Może nie usłyszeć Twojego wołania, nie zauważyć jakiegoś niebezpieczeństwa... Pies w starszym wieku ugania się za suczkami tak samo jak młody ;) Z tym, że kastracja starszego psa mniej na to wpływa niż u młodego - po całym życiu pies ma swoje doświadczenia, które są zapisane w mózgu, a nie tylko zależą od poziomu hormonów. Najlepiej, gdybyś poromawiała z dobrym, zaufanym wetem.
-
[quote name='PALATINA']Co to są dywany, to ja już całe wieki temu zapomniałam! ;) [/QUOTE] Oj, tak... Jak idę do znajomych i chodzę po dywanie, to aż jakoś dziwnie się czuję :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Jeśli pies szczeka sobie na mnie z pewnej odległości, jest mały i w dodatku ma kaganiec, to mam to w nosie. Szególnie gdy widzę że właściciel jest choć trochę przejęty zachowaniem psa. Zdaję sobie sprawę, że krzyki szczekacza nakręcają i nie zamierzam wywoływać awantury o kilka szczeknięć. Ale czasem opadają mi ręce - przechodzę koło bloku, na nogawce wiesza mi się (łapy w powietrzu) z jazgotem pinczer miniaturka, a pańcia siedzi na ławce. Zatrzymuję się prawie przed jej nosem z psem nadal dyndającym na nowych spodniach, a kobitka z zaciekawieniem patrzy na mojego psa i mówi do męza: ooo, taki sam ma kolor jak nasz Kubuś... A Kubuś w dalszym ciągi wisi mi na nogawce. Przyznaję, że największą ochotę miałam tak przykopać temu psu, żeby spadł miłej pańci na głowę. Może zaczęłaby zwracać uwagę na to, co robi syneczek-pieseczek. Nie zrobiłam tego, bo cios glanem chyba złamał by temu psiakowi kręgosłup, a gdybym spuściła swoją sukę, prawdopodobnie zostałby rozdeptany z podobnym skutkiem. I szlag mnie trafia, kiedy robię coś ze swoją suką, ćwiczę czy próbuję skupić jej uwagę, a zewsząd dobiegają do nas bez żadnej kontroli takie właśnie małe szczekacze. Właśnie przez takich beztroskich właścicieli moja suka nienawidzi obcych małych piesków, w typie pinczerka, jamnika. Z tym że ja prowadzę ją w mieście na smyczy i jestem w stanie ją dość szybko odwołać nawet gdyby przypadkiem była luzem. Ale dlaczego to ja mam się na okrągło troszczyć o bezpieczeństwo cudzych psów..? A kiedy będę chciała odpędzić od mojej suki takiego małego kamikadze, zostanę potworem bez serca... A w sytuacji, gdy na moją sukę rzuci się pies wyraźnie większy/silniejszy/mogący zrobić jej krzywdę, a w pobliżu nie będzie kompetentnego właściciela, to owszem, kopnę takiego psa z całej siły, bo wolę obtłuc żebra czy co tam innego obcemu agresorowi, niż patrzeć jak cierpi mój poszarpany, niczemu niewinny ukochany psiak. Niestety już nieraz musiałam jej bronić i co niektórzy właściciele większych psów omijają mnie teraz szerokim łukiem.
-
Z tego, co wiem, pokarm dla psa, który zimą mieszka na dworzu, powinien być bardziej energetyczny, zawierać więcej tłuszczu. (Przy dużych mrozach zapotrzebowanie kaloryczne psa rośnie nawet o 20 %). Jeśli chodzi o podawanie ciepłego jedzenia, na pewno psu będzie smakował gotowany posiłek (te zapachy... :evil_lol: ), ale myślę, że jeśli pozostaniesz przy podawaniu wysokoenergetycznej karmy i lekko ciepłej wody do picia (żeby tak szybko nie zamarzła na mrozie), to wszystko będzie ok.
-
Słyszałam i czytałam, że np. doberman to 'pies jednego pana'. W praktyce nie wiem dokładnie, czy tak jest. Większość psów, które znam, przyjmuje pieszczotki, daje się wyprowadzać na spacery, itp. całej rodzinie, ale w pełni posłuszne jest tylko tej osobie, która z nimi pracuje, szkoli, ma autorytet. Z moim psem jest tak samo - głaskanie, jedzonko, spacerek - cała rodzinka i przyjaciele. Słucha ich kiedy ma ochotę, mnie prawie zawsze. No i raczej tylko ja mogę dać mu tabletkę, grzebać w pysku, zmierzyć temperaturę, etc.
-
Ja mam u siebie w pokoju linoleum. Kiedyś zwinęłam dywan na czas nauki czystości, potem wrócił na jakis czas, ale liczne kłaki, plamy po wymiocinach i inne psie prezenty skłoniły mnie do pozbycia się dywanu na stałe ;) W kuchni i przedpokoju też jest linoleum, u matki w pokoju dywan, ale tam pies nie ma wstępu. Jeśli terakota, to nie śliska, pies może sobie zrobić krzywdę, szczególnie na schodach.
-
Wstrzykują im powietrze..??? Jestem w szoku! I to się nazywa [I]schronisko[/I]??? :-( [B]Kasia_82[/B] nie poddawaj się, coś trzeba z tym zrobić! :placz:
-
Już sobie wyobrażam dyskusje z niedokształconymi kierowcami autobusów... :diabloti: