Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='xxxx52']Martens-to wlasnie psy powinny byc zsocjalizowane.Czlowiek nie powinien sie bac biegac,dzieci krzyczec,wymachiwac rekami,itd Teren wokol blokow to prawdziwa bonanza.[/QUOTE] [quote name='Juliusz(ka)'] Piszecie, że nie wszyscy ludzie lubią/muszą lubić psy. I ja się z tym zgadzam! Ale też nie wszyscy ludzie muszą lubić innych ludzi, którzy dla własnego 'widzi-mi-się' naruszają ich przestrzeń osobistą!:angryy: [/QUOTE] Tylko, że jest ogromna różnica pomiędzy osobą przebiegającą 1-2 m od psa czy dzieckiem wrzeszczącym i machającym rękami w czasie zabawy z innymi dziećmi, tez jakieś 2-3 m od psa, a przykładowo dzieckiem walącym psa łopatką po głowie czy osobą celowo drażniącą tak jak opisałaś.
  2. Martens

    2 psy

    Ja na pewno nie odważyłabym się wziąć dwóch szczeniaków w tym samym wieku ;) Za minimum uważam zakup drugiego psa gdy pierwszy ma rok (zależy jeszcze jak szybko dana rasa dojrzewa). Błyskawicznie uczą się od siebie paskudnych zachowań i niestety zazwyczaj ich więź między sobą okazuje się być silniejsza niż więź z właścicielem, co może utrudnić układanie. Bardziej prawdopodobne sa też problemy na tle hierarchii, gdy psiaki zaczną dorastać. Jeśli chciałabyś psa i sukę, trzeba by wczęsniej pomyśleć, jak zapobiec ich rozmnażaniu się. Drugiego psa polecam raczej gdy mimo posiadania jednego masz nadmiar wolnego czasu, pieniędzy i sił :evil_lol: Na spacery - zależy. Ja swoje dwa zazwyczaj wyprowadzałam razem, ale każdy przynajmniej co 2 dni miał spacer osobno, na którym poświęcałam mu 100% uwagi, był czas na szkolenie na spokojnie, itp. Chociaż fakt, to wspaniała rozrywka, kiedy 2 psy się bawią, często wolałam zamiast telewizji ;) no i zawsze jednak trochę się zmęczyły. Ale czy akurat 2 ONki to dobry pomysł - to rasa która wymaga dużo indywidualnego kontaktu z właścicielem i musi starczyć na to czasu dla obu psów.
  3. Martens

    Barf

    [quote name='soti']Och... z tym żebraniem to już za późno. Niestety moi rodzice mają "miękkie serce" i psują mi psa zarówno dokarmianiem jak i wpuszczaniem na łóżko... Ale będę teraz silniejsza, żeby przynajmniej na mnie nie mógł liczyć...[/QUOTE] Ja mam raczej problem z dokarmiającymi gośćmi. Zawsze zwracam uwagę, żeby psa nie dokarmiać. Jak ktoś się dostosuje, a suka jest bezczelna, sama odsyłam ją na miejsce. A jesli ktoś ma w d.... i psa dokarmia, nie reaguję gdy później bezskutecznie spycha psa z kolan, odpycha natrętny łeb ze swojego talerza czy nawet woli jeść na stojąco, bo zwyczajnie się boi, bo suka potrafi nawet warknąć przy próbie odpędzania. Przynajmniej mam ubaw. Naucz psa, by nie żebrał od Ciebie i odchodził na komendę, gdy uznasz to za stosowne. Rodziców/gości da się wychować niestety tylko drastycznie. P.S. U mnie na dokarmianie w domu pomogło stwierdzenie, że jak będą psa dokarmiać, to obetnę mu z jego racji, albo w ogóle nie nakarmię. O dziwo pomogło.
  4. [quote name='puli']Nic podobnego. Posiadanie psa jest w obecnych czasach wyłącznie kaprysem i naszym widzimisie (psy pracujące to margines). To właściciel w miejscu publicznym powinien sprawić żeby pies był niewidoczny, niesłyszalny, niekłopotliwy, wrecz przezroczysty. I pomyleniem pojec i hierarchii jest oczekiwanie że postronne osoby powinny na niego zwracać jakąs szczególna uwagę czy tez "dostosowywać sie do jego obecności"(!)[/QUOTE] Zgadzam się - przykład z życia: dlaczego mogę uprawiać jogging tylko na boisku pobliskiej szkoły biegając w kółko jak chomik w kołowrotku? (BTW dopóki nie zjawią się tam ludzie z psami do wybiegania i bez pytania ich nie spuszczą). Bo próbując biegać drogą za osiedlem co chwila byłam narażona na ujadanie, podbieganie, a nawet ataki najróżniejszych psów - co najzabawniejsze wszystkie były czyjeś, niektóre nawet na flexi. Właściciele odprowadzali mnie nieżyczliwymi spojrzeniami, jakbym to ja była winna niemożliwego zachowania ich pupilków, a jedna baba z jamnikiem na flexi zapytała, czy ja muszę biegać przy jej psie :crazyeye: dodam, że stała jakieś 7-8 metrów od mojej trasy, a pies szarpał się na smyczy i darł na mnie jak na kosmitę. Po mojej dosadnej odpowiedzi i zapytaniu czy SM ma rozstrzygnąć ten dylemat, jakoś zmieniła zdanie i oddaliła się. Wcześniej próbowałam uprawiać jogging z psem i niestety nawet całej trasy nie przebiegłam, bo po prostu się nie dało... Dlatego to właściciele mają za zadanie zsocjalizować i dopilnować swoich psów, a nie inni ludzie chodzić wokół nich na paluszkach. Przebiegnięcie innej osoby 1-2 m od psa nie powinno być sygnałem do ataku! A jeśli tak jest to pies powinien być na smyczy i trzymany z dala od biegaczy, do czasu opanowania takiego zachowania. A w sytuacji, gdyby skoczył na mnie obcy pies, wyraźnie okazując agresję, natychmiast wezwałabym policję. Naprawdę chwilami nie wierzę oczom, kiedy czytam niektóre wypowiedzi.
  5. Martens

    Barf

    [quote name='soti'] Ważył 3 tygodnie temu 32 kilo. Zgrubł, bo wcześniej widać było u niego żebra, teraz można je ewentualnie dostrzec w ruchu i łatwo wyczuć, ale juz nie widać... [/QUOTE] Czyli teraz doszedł do prawidłowej wagi :) Może to zresztą konsekwencja nie tylko zmiany diety, ale i po prostu dorastania, nabierania masy. Najlepiej karm go po powrocie z długiego spaceru. Jeśli pies na okrągło sprawia wrażenie głodnego, to podziel porcje na równe części. Jeśli niewygodnie Ci tak dzielić, jednego dnia możesz np. podać same kości, a drugiego podroby z warzywami; warzywa nie muszą być w diecie codziennie, ja podaję je tylko co 5-6 dni ale jako porcja całodzienna (po ok. 250 g rano i wieczorem). Jeśli przewód pokarmowy mojej staruszki doskonale to znosi, to młodemu psu tym bardziej nie zaszkodzi. I nie dokarmiaj psa przy posiłkach, bo później bardzo trudno oduczyć psa żebrania. Mało tego, może próbować wyjadać gościom z talerzy czy nawet na nich włazić i okazywać agresję, bo nie będzie czuł do nich takiego respektu jak do Ciebie. Naucz psa komendy "na miejsce" i odsyłaj go tam kiedy jesz. Po posiłku podejdź, pochwal i nagródź smakołykiem.
  6. [quote name='an1a']Czasem można się jeszcze zdziwić jak na Twoje "przepraszam" ktoś może jeszcze wiąchę posłać :eviltong:[/QUOTE] W sumie to już mnie zazwyczaj nie denerwuje, tylko wprowadza w dobrotliwy, rozbawiony nastrój ;) W końcu to nie mi skacze ciśnienie :)
  7. No właśnie, najważniejsze to umieć przeprosić za psa - i w nagrodę zobaczyć zdumioną minę osoby przyzwyczajonej do powszechnego chamstwa ;)
  8. [quote name='Stefan_Batory']Ja własnie zatsanawiam sie nad zakupem Acany senior ....Nie powiem w porównaniu do Orijena cena dużo korzystniejsza. choc w telekarmie Orijen Senior jest za 189 zł. Ktos podaje moze Acane senior? Do poniedizałku musze najpóxniej wybrac jakas karme dla mojego 13 letniego wilczura. do tej pory karmiłam go Nutra Nuggets lamb&Rice miesznae zodrobinka Premium . W tej chwili chc e go przestawic na cos co mu poprawi wypróżnianie. No i wspomne jeszcze ze pies cierpi troszke z powodu dyspazji stawowej , a iwec chcialabym karme która pomogłaby na jakosc mazi stawowej.[/QUOTE] Podawałam Acanę Senior przez ok. 3 m-ce. Pies wyglądał o wiele lepiej i załatwiał się mniej po Royal Canin Mature (wersja vet size). Po Eukanubie Mature wyglądał podobnie jak po Acanie, ale kupki po Acanie były niestety większe. Więc Acanę senior jeśli chodzi o moje osobiste obserwacje postawiłabym za tymi karmami. Lepszą jakościowo opinię ma Acana lamb&rice, jak najbardziej odpowiednia dla starego psa. Jeśli pies ma problemy ze stawami, to praktycznie żadna karma nie zawiera takiej ilości "wspomagaczy", by miało to jakiś wpływ na zdrowie psa. Lepiej wybrać karmę pod kątem ogólnej jakości, nie zważając na stawowe dodatki, i podawać osobno np. Arthroflex.
  9. [quote name='akodirka']A np. telefon do SM probowalas? oczywicie nalezaloby troche wyolbrzymic sytuacje :evil_lol: [/QUOTE] Nie próbowałam, bo to było jakieś 7 lat temu, a ja miałam jakieś 14. Rodzice stwierdzili, że skoro mam psa, to mój problem :roll: i nie przyszło mi do głowy szukać pomocy gdzie indziej. Zreszta pewnie i tak by mnie wtedy na policji olano.
  10. [quote name='akodirka']Mnie denerują ludzie, ktorzy kiedy maja suke w cieczce chodza specjalnie po kazdym metrze kwadratowym w parku, zeby usiasc pozniej na ławeczce i "patrzec, jak wlasciciele samców nie dają rade" albo "smiac sie z psów dostających swira gdy wywachaja jego sucz":shake::roll: Ludzki debilizm nie zna granic... :angryy:[/QUOTE] Hmm, ja niestety przed sterylką mimo najszczerszych chęci nie mogłam iść z suką w cieczce gdziekolwiek poza trawnik wkoło bloku - pod klatką ZAWSZE sterczało od 2 do kilkunastu psów najróżniejszej wielkości. Spacer gdziekolwiek dalej kosztowałby mnie tyle nerwów i wrzasków, że wolałam przeczekać i pobawić się z suką w domu. Najzabawniejsze, że bezpańskie były rzadkością, większość było mi doskonale znanych jako pańskie, wypuszczane na samotne spacerki... :shake:
  11. [quote name='frruzia']a ja nie rozumiem jednego dlaczego ludzie pokładają nadzieję w psie, że w razie czego to on obroni, nie lepiej i praktyczniej zapisać się na kurs samoobrony i liczyć na siebie? albo kupić sobie broń? tańsza, lżejsza, niezawodna - problem w tym, że wtedy to osoba posiadająca broń będzie odpowiedzialna za prawidłową ocenę sytuacji i rozliczona z użycia broni, a nie zwierzak. [/QUOTE] Dokładnie. Od tego mam gaz; rozważam kurs samoobrony (gdyby był taki w moim mieście) i paralizator. Pies to przede wszystkim przyjaciel. Zresztą wszędzie za nami nie chodzi...
  12. Martens

    Barf

    W ogóle z wynikami badań może być tak, że dany pies ma wynik nie mieszczący się w normie i jest to cecha osobnicza. Trzeba tylko monitorować, czy utrzymuje się on na mniej więcej stałym poziomie i nie ma objawów chorobowych.
  13. [quote name='Juliusz(ka)'] A i tak zostałaś przegoniona, sterroryzowana i ostatecznie zmuszona do schronienia się w domu! To się w głowie nie mieści!:angryy: [/QUOTE] Pies to pół biedy, gorzej jak właściciele samców i sąsiedzi usiłują Cię zlinczować, bo Twoja suka śmie mieć cieczkę. No i oczywiście to Twoja wina, że oni nie mogą upilnować Pimpka czy że te gromady czyichś psów pętają się pod klatką... Mając sukę z cieczką odpowiadasz za nią i za każdego psa, który ją zwącha :cool3:
  14. [B]Alicja[/B], moja suka, jak jeszcze była na gotowanym, po ryżu, nawet rozgotowanym często miała biegunki. Po makaronie - nigdy. [B]xxxx52[/B] dobrej karmy nie ma potrzeby aż tak bardzo wzbogacać mięsem, bo nie działa to dobrze na zbilansowanie posiłków - wystarczy trochę do smaku. Co do kości - to gotowane mogą spowodować o wiele większe szkody niż surowe. Gotowane kości, ze względu na to, że pozostają w nich praktycznie tylko elementy mineralne (organiczne ulegają zmianom i zniszczeniu wskutek wysokiej temp.), łatwiej łamią się w ostre kawałki mogące uszkodzić przewód pokarmowy, oraz rozpadają się na twarde okruchy mogące spowodować ciężkie zaparcie. Kości z kury można podawać, ale tylko surowe, i najlepiej nie kości długie, a korpusy, które są bardzo miękkie i mają więcej elementów chrzęstnych niż właściwych kości. Szyje też są dobre. Co do zębów - moja 9-letnia suka całe życie jadła głównie suchą karmę, a osad i trochę kamienia i tak się pojawiło. Jedyne zauważalne zmiany na lepsze zaobserwowałam po RC Mature z serii weterynaryjnej z polifosforanem sodu, po którym ilość osadu i kamienia wyraźnie zmalała, oraz na Barfie - po surowych kościach na zębach nie ma ani śladu osadu ani kamienia, mimo, że nie był nigdy usuwany u weta.
  15. A u mnie nadal cisza :loveu: Chyba między dzieciątkami poszła fama, że policja straszy na osiedlu :evil_lol:
  16. Gotowaną kością można psa skrzywdzić (przebicie przewodu pokarmowego, zaparcie). Z wypełniaczy dobry jest ryż, płatki ryżowe/jęczmienne (raczej nie owsiane), dla niektórych psów też makaron. A tak ogólnie od siebie polecam przynajmniej wypróbować Barf, jeśli nie ma przeciwwskazań. ;)
  17. I co z psiakiem? Martwię się, bo u mojej suni tak wyglądały objawy babeszjozy...
  18. Myślę, że już sama zmiana karmy dużo pomoże na sierść. Tran bardzo łatwo przedawkować, ja swojej suce podaję tylko łyżkę raz na 2 tygodnie. Spróbuj oleju z pestek winogron.
  19. Izka, ja na Twoim miejscu dzwoniłabym na policję skoro wiesz kto rzuca w pobliżu te petardy. Albo poproś rodziców. Tylko od razu mówię, że mało kogo ruszy argument, że pies trzęsie się cały dzień pod szafką - lepiej argumentować, że hałasy przeszkadzają spać/pracować, a dziecko może sobie zrobić krzywdę...
  20. [quote name='saJo']Wiesz ile godzin na studiach mialam z psychiki zwierzat? Zwierzat wgole, juz nie mowie o samych psach: 0, slownie zero!![/QUOTE] No właśnie, i dlatego nie mogę pojąć, czemu ludzie u wetów szukają porad behawioralnych. Już więcej (choć też niewiele) może wiedzieć na ten temat zootechnik... Jeszcze na temat wyostrzania... Sporo lat temu mój ojciec [*] wpadł na genialny pomysł sprawdzenia, czy nasze psy (wówczas dwa - Baryłka i mały terierowaty szatanek przygarnięty z ulicy) będą nas bronić. Eksperyment był dość dziwny, jako że miał polegać na tym, że oboje nawzajem dajemy sobie klapsa gazetą i patrzymy na reakcję psów. W przypadku Baryłki reakcja była zerowa, bo jako zsocjalizowany z rodziną młody pies różne cuda już widziała i wiedziała, że to nic groźnego. Z kolei nasz malec na moje uderzenie ojca gazetą zareagował... polizaniem go, a kiedy to ja oberwałam gazetą, sekundę później ojciec usiłował oderwać sobie psa uczepionego zębami do brzucha... Łatwo nie było i został spory krwiak. Warto pomyśleć, zanim zaczniemy eksperymentować, bo reakcja psa może być naprawdę nie do przewidzenia i komuś może stać się krzywda...
  21. [quote name='lewkonia'] Ps. Nie chcesz sterylizować swoich zwierząt - to tego nie rób. Jestem pełna podziwu dla twojej skuteczności "w pilnowaniu suki". Życzę twoim zwierzakom, aby nie miały niechcianych miotów i oby nie skończyło się to podaniem Morbitalu. [/QUOTE] Mimo wszystko wydaje mi się, że schroniska zapełniają raczej psy które urodziły się z celowych kryć u pseudohodowców lub osób nie mających pojęcia o psach, te z miotów urodzonych przez bezdomne suki, oraz u osób, które głeboko w d.... mają zarówno pilnowanie, jak i sterylizację, czy w ogóle swojego psa. Te nieliczne w porównaniu z wymienionymi po sukach pilnowanych przez odpowiedzialnych właścicieli, którym zdarzyła sie wpadka prawdopodobnie tam nie trafią, bo odpowiedzialny właściciel do tego nie dopuści (sterylka aborcyjna, uśpienie ślepego miotu, dobre domy).
  22. Wczoraj w nocy wracaliśmy z TZtem z działki. Jakiś tępy ch** nie domknął bramy przy domu po drodze, a na podwórku były 2 ONki i duży kundel... Korrida na całą ulicę! Mało nie wpadłam z psem pod samochód, próbując przejść na drugą stronę , kiedy TZ odpędzał tamte. Jeden z ONków pobiegł za mną i próbował dosięgnąć mojej suki, a ja trzymałam ją za sobą i darłam mordę... W ogóle hałas był niesamowity, w domu zapaliło się światło, ale... nikt się nie pofatygował!! :angryy: TZ zamknał na podwórku 2 psy, a drugiemu ONkowi ostro się dostało kamieniami i pobiegł gdzieś dalej... Wychodzi na to, że idąc na działkę muszę te 1,5 km przechodzić slalomem ciągle przechodząc z jednej strony ulicy na drugą, by uniknąć starć z miłośnikami dużych psów i otwartych bram... A najlepiej chodzić środkiem ulicy, może żaden nie odważy się podbiec między samochodami :shake: Jak jutro będę szła i ktoś będzie na podwórku to op.....lę aż buty spadną.. Jedno nieuprzejme słowo ze strony gospodarzy i idę na policję z doniesieniem na piśmie. Ostatnio cos często muszę się z tą policją stykać, ale trudno, poświęcę się, bo chodzę tamtędy praktycznie codziennie, zwykle z psem, i nie mam ochoty z duszą na ramieniu mijać każdej kolejnej bramy...
  23. Martens

    Barf

    prisstick08, mniej mięsa, więcej warzyw. Możesz część mięsa zastąpić nabiałem. Myślę, że problem nie polega na braku wypełniaczy, może spróbuj w ogóle nieco zmniejszyć dzienna porcję? soti, z tranem bardzo uważaj, bo łatwo przedwkować. Co do nabiału - jeśli coś powoduje sensacje, to nie podawaj, ale próbuj po trochu różnych produktów, powinien się znaleźć przynajmniej jeden taki, który będzie dobrze tolerowany. Te problemy zazwyczaj wynikają z tego, że dorastający pies, jeśli nabiał nie jest mu regularnie podawany, przestaje produkować enzymy do jego trawienia. Możesz oczywiście próbować przyzwyczaić go od nowa, podając śladowe ilości. Z tego co zauważyłam, chyba właśnie kefir jest najlepiej tolerowany porzez większość psów; największe sensacje powoduje mleko.
  24. Sterylka nawet w schronach nie musiałaby być obowiązkowa, gdyby nasze społeczeństwo było inne... Nie byłoby przepełnienia i suki w komfortowych warunkach mogłyby w odosobnieniu przeczekać swoje płodne dni... Eh marzenia :roll:
  25. Od mojego wczorajszego telefonu na policję jest cisza i spokój. Niemniej jednak zamierzam dzwonić za każdym razem, kiedy jakieś dzieciaki zaczną strzelać. Raz widziałam nawet jak gromadka szczyli wrzucała petardy na parapety mieszkań na parterze... Niestety macie rację, nikt się tym nie przejmuje, dopóki jakieś pomysłowe dziecko nie skończy bez palca, albo nie rzuci petardy pod nogi staruszki... Karmi, tamten wątek czytałam, i sytuacja w nim zamieszczona to już szczyt szczytów - rozrywkowy sąsiad już miałby wezwanie do sądu :angryy: W najgorszym razie pójdę za przykładem swojego sąsiada i kupię wiatrówkę - trochę śrutu w zadek i się fajerwerków odechce :eviltong: (żart oczywiście). Swoja drogą - mój sąsiad od wiatrówki kupił ją, bo... przeszkadzały mu wrony na drzewach przed blokiem. Więc strzelał sobie z niej i straszył ptaki, co z tego, że plac zabaw, co z tego że naprzeciwko drugi blok i dom jednorodzinny... I tak sobie poczynał, dopóki swoją wiatróweczką nie zbił szyby we wspomnianym domu. Jego gospodarz jest powszechnie znany z krewkiego charakteru, więc przybiegł do pana strzelca, sprał na kwaśne jabłko i wyrzucił wiatróweczkę... :roll: Też macie w okolicy takich oszołomów...?
×
×
  • Create New...