Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='Talia.']Zabrała sie za hodowla psów- tak, rozmnaża psy dla własnych widzimisi lub dla zysku nie patrząc na dobro rasy-tak...więc jest pseudo. Powiedz mi czy spotkałaś się z osoba, która rozmnaża psy niehodowlane i ma jakieś badania (dysplazja, wady serca, genetyczne choroby oczu itp itd).[/QUOTE] No właśnie. Żeby być hodowcą nie wystarczą dobre chęci.
  2. Martens

    Warzywa, owoce...

    Surowe zmiksowane. Mieszać z pokrojonymi żołądkami i dodawać olej :)
  3. Wszyscy dopisani ;)
  4. Stąd ja jestem bardzo sceptyczna do takich nienaturalnych wynalazków. Na temat sterylizacji tez wszyscy krzyczeli, że to jak ziemia obiecana, pies będzie zdrowy, spokój z cieczkami - i teraz po latach wychodzą kwiatki, na zachodzie prowadzi się badania, itp. A karmienie psa całe życie wyłącznie pokarmem roślinnym wydaje mi się dużo bardziej ryzykowne dla organizmu niż wycięcie jajników. Co będzie po 10 latach takiego karmienia, nie wie nikt :roll: Podobnie wątpię, czy ktoś odważyłby się przykładowo odchowac szczenięta na karmie wegetariańskiej i jak by to wpłynęło na ich rozwój. Przez krótki okres czasu psi organizm jest (zwykle)bardzo odporny na kiepski pokarm, złe warunki, ale po latach to wychodzi w postaci chorób u starszego psiaka. Psy które ze względów zdrowotnych MUSZĄ jeść tylko pokarm roślinny nie wydają mi się być dobrym przykładem. To nie jest norma, to są zwierzęta chore, które natura szybko by wyeliminowała. I nie wydaje mi się w porządku branie ich za argument, że ogólnie pies może być wegetarianinem i będzie czuł się swietnie. Jeśli chodzi o względy ideologiczne, naprawdę myślę, że lepszym sposobem na poprawę losu zwierząt hodowlanych jest walka z warunkami w jakich są trzymane i zabijane, a nie wegetarianizm jednostek, nielicznych w stosunku do całej populacji. A juz tym bardziej wprowadzanie takiej diety psu. Człowiek - ok, jego wola, jego żołądek, dla niektórych to faktycznie zdrowe. Ale nie pies... Moim zdaniem.
  5. Martens

    Warzywa, owoce...

    A próbowałaś dać im same warzywa? Ja zawsze drobno kroję żołądki/wątróbkę i do tego dodaję. (plus łyżka oleju). Warzywa były jak najbardziej ok i myślę, że to nie w nich tkwi problem. Może psy mają za duże porcje? Na twoim miejscu bym je przegłodziła 1 dzień i spróbowała jeszcze raz.
  6. Możliwy jest taki przepis, ale to już musisz sprawdzić w lokalnych przepisach. Rzadko są aż tak restrykcyjne. Jeśli boisz się psów, że któryś zaatakuje twoją sunię - kup gaz pieprzowy. Trwałej krzywdy raczej nim nie zrobisz.
  7. A czy są jakieś badania pokazujące jak wegetarianizm wpływa na zdrowie psa na przestrzeni jego całego życia? Przez przykładowo kilkanaście lat? Na jakiejś większej liczbie psów? No i jak odchować wegetariańsko przykładowo doga niemieckiego? Są takie pomysły, eksperymenty? Dla mnie argument że i człowiek, i pies jest wszystkożerny nie jest przekonujący. Bo jednak przewód pokarmowy psa i człowieka budową się różnią. Psi zdecydowanie bardziej przypomina przewód pokarmowy drapieżnika niż człowieka.
  8. [quote name='MaBo']A co do argumentu,że wystawiony w sklepie zwierzak kusi nabywców do nieprzemyślanego zakupu,to powiem tak : a takiego niebezpieczeństwa nie widzicie,gdy tłumy zwiedzajacych oglądaja Wasze wymuskane w salonach piękności Slicznotki ?Które szczeniaki bardziej kuszą,co ?[/QUOTE] A który normalny hodowca sprzedaje szczeniaki na wystawie?? Który w ogóle je tam przywozi? A że na wystawie można nawiązać kontakt z hodowca psa który nam się spodobał to jeszcze daleka droga do zakupu szczeniaka. [quote name='MaBo']Laluna-być może,że jesteś takim hodowcą,jak piszesz.Ale czy ręczysz za innych ?Miałam po sasiedzku hodowców z bardzo dobrym pochodzeniem suką modnej wówczas rasy.Była sliczna i utytułowana.A jednak zupełnie niewychowana.Siedziała w małym kojcu w domu,bo demolowała mieszkanie.Nie słuchała swoich włascicieli,i gdy udało sie im wyrwać,potrafiła całą noc wyc na osiedlu,nie pozwalajac nikomu (nawet właścicielom)dojść do siebie.Wszystkie pieski w okolicy były przez nią poturbowane(a także rowerzyści),na szczęście chodziła w kagańcu,więc nie pogryzione czy zagryzione-to była suka dużej rasy.Gdy zdziwiona pytałam,jak sobie dają rade na wystawach,odpowiadali,że dzięki wetowi.Naprawde była śliczna.I co , może powiecie,że szczeniaki po niej wykazały sie pożądanymi cechami,chociaz hodowla była zarejestrowana,a jej własciciel należał do zwiazku,był nawet jego aktywnym działaczem.Moda na tę rasę minęła i zaczęły sie kłopoty ze zbytem szczeniaków,które do dorosłości siedziały w ciasnych kojcach .Im chyba było gorzej,niż tym w sklepie,które zapoczatkowały watek.[/QUOTE] I nic z tym nie zrobiłaś? :diabloti: Mogłaś chociażby donieść do ZK. [quote name='MaBo']Mowicie,że schroniska-to co innego.Tyle,że te pozbawione mozliwości sprzedazy w sklepie w najlepszym razie(jesli wcześniej nie zginą)takze tam trafia.[/QUOTE] Co może da do myślenia osobom, które te szczeniaki produkują. Że może jednak to się nie opłaca. A mnóstwo z tych szczeniaków i tak trafi do schronisk, tylko że później, kiedy nabywcy już stwierdzą, że pies nie był tak dobrym pomysłem jak wtedy, gdy oglądali puchatą kulkę w sklepie. [quote name='MaBo']A co powiesz o innych żywych zwierzatkach w sklepach?Wiem,wiem - powiesz,inna psychika.[/QUOTE] No i sama sobie odpowiedziałaś. Nie wiem, jak można w ogóle porównywać psychikę psa do rybki akwariowaj czy chomika. :shake: [quote name='MaBo']Gdzie napisałam,że jest dobrze przetrzymywanie szczeniaków w zamknieciu?o co,lepiej żeby te szczeniaki wylądowały w schronisku,w zsypie albo jeszcze gorzej ?Nie imputuj mi tego,czego nie pisałam.Ja tylko mówiłam o mniejszym zlu,tak jak mniejszym złem są schroniska,niż bezdomność,z czym się kazdy zgadza.Tam też sa szczeniaki.I co , uśpić je,bo nie ma warunków do ich własciwego wychowania?[/QUOTE] Tylko zauważ, że szczeniaki trafiają do sklepów, żeby ktoś na tym zarobił, a do schronisk z przykrej konieczności. Często zresztą w wyniku powyższego.
  9. Pierwszą rzeczą, jaką zazwyczaj robi SM po wezwaniu jest wlepienie mandatu właścicielowi psa, który jest bez smyczy. Jeśli chodzi o obawy że w obronie swojego psa zrobisz krzywdę tamtemu - jak najszybciej zgłoś sprawę do SM lub policji, najlepiej na piśmie. W razie gdybyś musiała swojej suczki bronić i tamtej stałaby się krzywda, masz dowód na to, że zajście nie było Twoją winą i szukałaś już pomocy u odpowiednich służb, które problemu nie rozwiązały.
  10. [quote name='Issa*']byłam w y sklepi i widziłam ich książeczki zdrowia. chcesz podwazć kompetencje weterynarza któr sie nimi zajmuje? sądzisz że mają podrobione podpisy? hm... wcale nie jest nielegalne usypainie. wiemże to okrutne ale hodowcy rasowych psów który chce miec dla wszystich szczeniat papiery wolno zachwac jakąś tam wyznaczoną ilosć. reszta idzie do uśpienia. albo gdy urodzą sie niechciane;/ nie mówie że to jest ok ale wiem że tak jest. byłaś kiedys na targach zwierząt np na podpromiu? są tam psy i tez w kojcach i tez na sprzedasz. a w okól az roi sie od weterynarzy. myślisz że było by to możliwe gdyby było niehumanitarne? na pewno nie...a co do odsyłania dzwbczyn gdzie niby ja to uważam za stosowne to jesli one maja tylko gorszych przypadków to czemu sie nimi nie zajmą? chetnie tez sie przyłącze ale czy nie lepiej zająć sie czymś bardziej istotnym typu znęcanie sie nad zwierzętami. lub ich nielegalne sprzedawanie w naprawe bardzo złych warunkach.sprwadzone było co i jak? było wie jest ok. można miec sklep na oku ale po co przesadzać;/[/QUOTE] Mówiłam niekoniecznie o tych tu szczeniakach, ale mnóstwie "rasowcyh szczeniąt" które nieraz nigdy weta nie widziały i książeczek też nie miały (pytałam sprzedawcy). Usypianie zdrowych odchowanych szczeniąt [B]JEST NIEZGODNE Z PRAWEM[/B]. To, że to rzekomo humanitarne, albo co niektórzy pożal się boże weterynarze to robią nie czyni tego procederu legalnym. A na temat papierów dla szczeniąt polecam się dokształcić, bo od wielu lat rodowód dostają wszystkie młode z zarejestrowanego miotu, czy jest ich 3 czy 13. Sprzedawanie szczeniąt w sklepach jest dla mnie przyczynkiem do znęcania się jeśli chodzi o ogół społeczeństwa. Wchodzi się do sklepu, płaci, dostaje psa. Jak przedmiot! Zazwyczaj zero wysiłku w temacie dokształcenia na temat, rasy rozmowy z właścicielem suki czy jej obejrzenia też nie to go tam nie ma. [quote name='MaBo']Naprawde nie moge zrozumieć tych osób,które niby sa oddane psom i im pomagaja (nie mam zreszta prawa w to wątpić),ale jednocześnie nie obchodzi ich loś tych ,które miały nieszczęście urodzić sie "bez papierów" u niezrzeszonego w pewnej organizacji,i dlatego nazywanego pseudochodowca.A może szczeniaczki były wynikiem romansu nieupilnowanej suczki.I co,maja one być wyrzucane do zsypu?[/QUOTE] [quote name='MaBo']A co z tymi "bez papierów "szczeniaczkami ?Do zsypu,czy pałka w łepek i do piachu ?Co Ty tak jestes przywiazana do tych szlachetnie urodzonych?Przecież one też też żyć[/QUOTE] Litości... Nie można dać ogłoszenia, żeby móc porozmawiać z chętnym, zaprosić do domu, żeby wybrał szczeniaka, czy u licha samemu się wysilić i poytać wśród znajomych? Tylko oddać psa do skupu jak bańkę z mlekiem??? I to ma być legalne i w porządku??? [quote name='MaBo']Bez papierów oczywiscie nie kosztowały "ciężkich pieniędzy"więc czy przypadkiem nie chodzi Wam (tzn.krytykom Issy),że psuje to interes "hodowcom"zarejestrowanym.Czyżby rejestracja dawała patent na troskliwe zajmowanie sie zwierzetami?Nie słyszałyście o takich,które -a jakże ,"legalnych"hodowcach,którzy trzymają swoich championów reproduktorów i utytułowane suki w ciasnych boksach i eksploatują,eksploatują ,eksploatują...a po wyeksploatowaniu co sie dzieje dalej z psem czy z suką?Nie mówię ,że wszyscy.Tak jak nie wszyscy "przypadkowi hodowcy"( bo dlaczego zaraz pseudohodowcy?)są zli.Pomysł o zakazie sprzedaży w sklepach jest niedobry.To tak,jak zlikwidowanie schronisk dla zwierzat.Przecież tam też nie sa szczęsliwe pieski.A może są?Chcecie likwidować skutki,zamiast przyczyny.Issa bardzo trafnie ujęła problem.[/QUOTE] Spotkałam psy bez papierów droższe od psów rodowowych, wcale nie z jakąś wadą. Emisariuszką "legalnych hodowców" nie jestem - nie należę do ZK, nie mam tam znajomości, sama mam przygarniętą kundelką, a na psa rasowego nie wiem czy kiedykolwiek się zdecyduję, bo pewnie będę wolała jakiemuś pomóc. Ale widzę, rozumiem i szanuję pracę nad hodowlą dobrych hodowców. W ZK też jest dużo złych hodowców, co nie znaczy że cały ZK jest zły, tylko że tamtych powinny spotykać odpowiednie sankcje prawne. I nie porównuj sklepów zoologicznych do schronisk. Schroniska to miejsca, w których zwierzętom się pomaga *(nie mówię o tych skorumpowanych) a przynajmniej stara sie to robić. Sklep to biznes. Sprzedawanie szczeniąt w sklepach jest przyczyną, a nie skutkiem. Przyczyną tego, że psy są traktowane jak przedmioty.
  11. U mnie przed biedronką jak już pisałam też jest zakaz. Co z tego, że przed wejściem psa nie można zostawić? Dzisiaj tuż za rogiem sklepu czekała suczka, trzęsła się ze strachu, oczy miała wręcz na szypułkach, ruch ogromny, masa ludzi, co chwila samochody, a kolejka na pół sklepu - zakazy nic nie dają, trzeba dotrzeć ludziom do świadomości. Ale nie dziwię się że ten zakaz wprowadzili, bo zdarzało się nawet, że ktoś uwiązywał psa do słupka na środku parkingu, gdzie wjeżdżały samochody i stawały 30-40 cm od psa...
  12. Też mocno tzrymam kciuki za pięknego psiaka :)
  13. Czy Twoje poprzednie suki miały jakiekolwiek zaburzenia hormonalne? Ciąża urojona, nieksiązkowy przebieg cieczki (za rzadko, za często, za krótko, za długo), itp.? Jeśli tak to wybitnie zwiększa ryzyko ropomacicza. Jeśli suka jest w 100% zdrowa, to ryzyko jest znacznie mniejsze. Ja na Twoim miejscu zrobiłabym tak. Zrób suce badania. Jeśli układ rozrodczy ma w 100% zdrowy, poczekaj jeszcze 1-2 lata i dopiero sie zastanów. Jeśli są jakieś przyczyny mogące zwiększać ryzyko narkozy (np. problemy z sercem - wychodzą na ekg) - daj sobie spokój. Nie chcesz chyba stracić suki ze zdrowym układem rozrodczym dlatego że kiedyś tam może zachorowałaby na ropomacicz. Jeśli badanie, np. usg wykaże jakieś zmiany w układzie rozrodczym, sterylizuj koniecznie, nawet mimo np. wady serca (po prostu poproś o narkozę wziewną, anestezjologa, itd itp) Rakiem sutka się nie przejmuj, bo w tym wieku sterylizacja praktycznie nie ma już żadnego działania zapobiegającego jego wystąpieniu.
  14. [quote name='cockermanka']hmm...ja się dziwię,że dla własnej wygody ludzie tną wszystko co się da...:roll: - pomijam względy zdrowotne czy środowiskowe.[/QUOTE] No właśnie. Spotkałam sie nawet z argumentem, że konie czy świnie (samce), które nie idą do rozpłodu się kastruje, więc czemu psy nie? :lol: A pies to nie to samo co knur! Knur pożyje krótko, a kastruje się go po to, żeby miał lepsze mięso, nikogo nie obchodzi wpływ na zdrowie na dłuższą metę - więc szokiem dla było, że ktoś porównuje to do kastracji psa dla jego dobra i zdrowia...
  15. [quote name='Issa*']hm.. też nie bardzo podoba mi sie pomysł trzymania zwierząt w sklepie zoologicznym. ale dajcie sobie spokój. skoro wszystko jest zgodnie z prawem. same pisałyście że pieski szybko są sprzedawane więc wiele na tym nie ucierpnią, nie macie chyba informacji o tym sklepie że dzieje sie w nim tak ja w któryms z opisanych. mam na myśli sytuacjie z trzymaniem starszych piesków na zapleczach itd. a co do braku entuzjazmu osoby sprzedającej na propozycje wypowadzania psów to wcale sie nie dziwie. jesli pieski są młode i maja na bierząc robione badania i szczepienia to średnio można je tak wyprowadzac, przeciez niektórzy weterynarze polecaja zabierac szczeniaki na spacery, w miejsca gdzie mogły by byc zagrożone jakimis bakteriami dopiero po ukończeniu całego pakietu szczepień. czyli około 12 tyg. jesteście niesprawiedliwe troche, bo chyba nie wiecie jak wyglądaja niektóre hodowle. wiekszość z nich to jak fabryka. rodzą sie małe potem zaraz następne i tak w kółko od miotu do miotu kolejnego. może jednak warto sie tez nad tym zastanowić. a jeśli chcecie byc takie waleczne to może wybierzemy sie raczej na ulice dołową albo na załęże. myśle że tamte pieski są o wiele bardziej cierpiące niz te w realu. nie mówie że jest im tam świetnie ale może dzieki temu szybciej znajda dom. miałam stycznośc z weterynarzami i wiem ile się rcznie usypia małych nawet rasowych piesków których nie udało sie sprzedać. więc jak myslicie co jest lepsze? chwilowy ich pobyt w sklepie czy śmierć?wybór należy do was...[/QUOTE] Zgodne z prawem... Trzymanie psa na łańcuchu przez całe jego życie bez spuszczania też teoretycznie jest zgodne z prawem, więc na polskim prawie bym tak nie polegała. A uważasz, że skąd pochodzą takie pieski jak nie właśnie ze złych "hodowli" o których piszesz? Dziewczyny mają patrzeć i nie reagować? Większość osób które tu się wypowiadają pomaga psom w o wiele drastyczniejszych warunkach, wiec nie musisz ich odsyłać tam gdzie uważasz za stosowne. Wiesz co dzieje się z psychiką szczeniaka, który zamiast socjalizować się w nowym domu bezpośrednio po odebraniu z DOBREJ hodowli, siedzi w akwarium? Wiesz ilu właścicieli boryka się z problemami i ma psy z syndromem kennelowym, panicznie bojące się wszystkiego, zaniedane i trzymane w warunkach jak dla chomika w najważniejszym okresie socjalizacji? Wierzysz, że wszystkie te szczeniaki są szczepione, jeśli pochodzą z nieznanych źródeł, z pseudohodowli? :lol: Myślałam że miłośnicy zwierząt z pseudohodowlami walczą, a nie każą przymykać oko na miejsca, które nakręcają ich biznes. I jedyne co może powstrzymać sprzedawanie psów w sklepach zoo to właśnie sprzeciw opinii publicznej! Co do weterynarzy - usypianie odchowanych szczeniąt tylko dlatego że się nie sprzedały jest przestępstwem. Może warto jednak powalczyć z produkcją szczeniąt, zamiast proponować obojętność na taki biznes?
  16. [quote name='lukaszchojnacki2zpH']Ja też adoptowałem trzy- letniego bokserka.One się długo klimatyzują ale póżniej kochają na zabój. Ja dawałem purinę ale dla szczeniaków spróbuj u mnie pomogło bo ma bardzo dużo witamin. Kup małą paczkę. Łączyłem ją z rozgotowanym ryżem i makaronem. Na nic nie chorował.[/QUOTE] Pełnowartościowej suchej karmy nie łączy się z ryżem czy makaronem. Można polać jogurtem, oliwą, dodać trochę warzyw na trawienie, ale pies to nie świnia czy kura, żeby dopychać go zbożami. Przecież karmy dobiera się właśnie pod kątem jak najmniejszej zawartości zbóż w stosunku do mięsa, więc nie wiem jaki sens kupować dobrą karmę i paskudzić ją w ten sposób.
  17. Na tradycyjne i tak też była cięta moja suka. Rana niby "ogromna", ale zagoiła się bardzo szybko, po 24 h suka już normalnie wychodziła się załatwić itp. po 2-3 dniach normalnie wychodziła na spacery, z tym, że bałam się ją puścić luzem, żeby nie szalała. Po tygodniu rana była praktycznie wygojona, po 10 dniach szwy zdjęte i po krzyku. Zagoiło się jak na psie :) Ryzyko pozostawienia odprysku jajnika oczywiście istnieje przy obu metodach jeśli wet coś spaprze - niemniej jednak zabieg przy dużym cięciu jest pod tym kątem łatwiejszy dla lekarza. A to co dzieje się przy spapranym zabiegu - problemym hormonalne, zrosty, konieczność kolejnej operacji - to pikuś nawet w porównaniu z paprzącą się trochę raną. A jeśli rana ma się paskudzić, to będzie się paskudziła niezależnie od metody cięcia. Jak goi się dobrze, to i duża nie jest problemem.
  18. Jeśli chodzi o dobre jakościowo karmy w możliwie niskiej cenie to polecam Brita i Acanę. Plus dodatki na sierść o których była mowa - ja ze swojej strony polecam olej z pestek winogron; dużo dobrego jest też o drożdżach - na żywieniu jest cały temat nawet.
  19. [quote name='AngelsDream']Cóz, jak widać nie tylko pies może być łakomym kąskiem, ale osprzęt również.[/QUOTE] Moja sąsiadka, która notorycznie puszcza psa samopas po osiedlu żali się, że już kilka obróż jej z psa ukradli. Z puszczaniem samopas nie widzi związku :cool3:
  20. [quote name='dalia 54']wiecie moze czy halti nadaje sie dla husky ?? i czy zapobiega gryzieniu(przedmiotów innych zwierzat np.kura)??[/QUOTE] Nadaje się ale: 1. Jako pomoc przy nauce chodzenia na smyczy - w sytuacji gdy psa ma wyprowadzić osoba słabsza fizycznie albo kiedy nie ma czasu na naukę. Poza tym pies musi być uczony chodzenia na luźnej smyczy w normalnej obroży, bo i do halti też z czasem prawdopodobnie się przyzwyczai i nauczy ciągnąć. Halti uniemożliwia psu ciągnięcie, a nie uczy chodzenia przy nodze. 2. Nie na każdego psa działa i nie każdy pies zaakceptuje... Halti [B]NIE[/B] zapobiega gryzieniu niczego.
  21. Postaw odkurzacz gdzieś a środku pokoju i obłóż smakołykami. Może się zejść i kilka dni, ale pewnie łakomstwo zwycięży. Jak się troche przemoże karm go przy odkurzaczu, baw się z nim obok. Po dłuższym czasie możesz spróbować odkurzacz przy psie włączyć, na początku w innym pokoju potem coraz bliżej - z tym ostrożnie bo jedno porządne wystraszenie psa zmarnuje całą dotychczasową prace. Kiedy ktoś będzie odkurzał baw się z psem, ucz posłuszeństwa. Strach, szczekanie ignoruj, absolutnie nie pocieszaj, nie przytulaj. Chwal za spokojne zachowanie, za odwagę. Na początku nauki na czas odkurzania zabierajcie psa na dwór.
  22. Jeśli sunia lubi koty, to myślę, że pomysł jak najbardziej na miejscu. Co do szczeniaka - zależy od charakteru. Jeszcze zależy na co sunia jest chora, bo to tez mogłoby być przeciwwskazaniem.
  23. Ja jeszcze na temat - sterylizacja suki często zwiększa u niej agresję wobec innych psów, suk. Moja suka po sterylizacji zaczęła znaczyć teren jak samiec i jest o wiele bardziej nieprzyjazna dla obcych psów. Żeńskie hormony płciowe są u samicy czynnikiem łagodzącym charakter, w porównaniu do samca; kiedy ich brak, suka może stać się bardziej dominująca wobec przedstawicieli swojego gatunku. I odradzam eksperymentowanie z dominacją i sprowadzaniem psa do parteru w takiej sytuacji, bo może to nasilić agresję wobec starszego psa, zwłaszcza że występuje ona gdy właściciela nie ma w pobliżu.
  24. [quote name='gapsa']Psa, który nie radzi sobie bez właściciela nie należy uzależniać od siebie. Spanie w jednym łóżku, usadzania na kolanach. Nie wolno! A ja niestety dopuszczam do takich zachowań :/[/QUOTE] Można, ale trzeba psa przyzwyczaić, że nie trwa to na okrągło ani nie następuje na jego żądanie.
  25. Narkoza wziewna ma ten plus, że w przypadku psa starszego, z podwyższonym ryzykiem narkozy jest możliwość szybszego wybudzenia. Narkoza dożylna tez ma jakiś plus, ale dokładnie nie pamiętam jaki, ktoś pisał na dogo. Moja suka w podobnym wieku do twojej miala sterylkę pod narkozą dożylną. A jaka metoda cięcia? Tradycyjna czy małym cięciem?
×
×
  • Create New...