-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
szakal na smyczy - rynek krakowski
Martens replied to kasia&szaman's topic in Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
Mnie z kolei od dawna fascynuje dingo - którego jednak nie ma co porównywać do wilka czy tygrysa. Zazwyczaj pisze się, że wychowanie dingo jest porównywalne trudnością do układania wolfdogów. Ale oczywiście też mówię tu o wychowaniu domowym, a nie w kojcu czy wolierze. -
A moja jak dostanie 1 skrzydło z indyka, to tego dnia już tylko kefirek :razz: A i tak są problemy z utrzymaniem linii :eviltong:
-
Wiem, że w Wielkiej Brytanii na pewno nie ma obowiązku szczepienia przeciw wściekliźnie, z tym, że ona ma status kraju wolnego od wścieklizny w 100%, a Szwecja chyba nie...
-
Wątek na temat zmiany przepisów co do obowiązkowego szczepienia psów przeciw wściekliźnie co roku: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10901277[/url] Zapraszam wszystkich zainteresowanych, szukamy głównie konkretnych badań na temat odporności wytwarzanej po szczepieniu oraz przepisów o szczepieniu przeciw wściekliźnie obowiązujących w innych krajach.
-
Z [url]www.wilczarz.pl:[/url] "(...) Innym problemem jest rozwinięcie się u niektórych wrażliwych organizmów chorób autoimmunologicznych i zapalenia mózgu po szczepieniu przeciw wściekliźnie. Częstość szczepień. Coroczne doszczepiania zazwyczaj były polecane przez większość weterynarzy. A dla większości chorób nie są one obowiązkowe a nawet mogą być szkodliwe dla organizmu. Oczywiście coroczne badanie weterynaryjne jest jak najbardziej polecane. Dla większości psów po zakończeniu szczenięcych szczepień, wystarczy doszczepienie po roku i następnie co trzy lata. Nie ma żadnych danych naukowych uzasadniających coroczne szczepienia przez całe życie psa. The AVMA Journal (#208, 1996): " Nie ma naukowych danych potwierdząjących konieczność coroczego doszczepiania. Co więcej, Rekomendacja corocznego doszczepiania ZAWSZE była oparta na sugestiach firm produkujących szczepionki - NIE na naukowych doniesieniach. Stąd trudno się dziwić, że propagowane były częste szczepienia. W ten sposób sprzedaje się więcej szczepionek. (...) W 1996 roku opublikowano pracę podkreślającą związek miedzy szczepieniami a chorobami autoimmunologicznymi, w szczególności immunohemolityczną anemią- chorobą krwinek czerwonych. W 1998 roku amerykańskie towarzystwo lekarzy zajmujących się kotami- w odpowiedzi na wzrastającą liczbę poszczepiennego włókniakomięsaka u kotów, zmieniło rekomendacje dotyczące szczepienia przeciw parvowirusowi z corocznego na co trzy lata. Doniesienia naukowe potwierdzały,że odporność na niektóre wirusowe choroby trwa siedem a nawet więcej lat. Zrodziło się pytanie : czy szczepimy za dużo ? Jak powiedział jeden z amerykańskich immunologów: " Wiemy już jak włączać system odpornościowy, ale nie wiemy jak go wyłączyć..” (...) Czy szczepimy za dużo? W 1996 roku opublikowano pracę podkreślającą związek miedzy szczepieniami a chorobami autoimmunologicznymi, w szczególności immunohemolityczną anemią- chorobą krwinek czerwonych. W 1998 roku amerykańskie towarzystwo lekarzy zajmujących się kotami- w odpowiedzi na wzrastającą liczbę poszczepiennego włókniakomięsaka u kotów, zmieniło rekomendacje dotyczące szczepienia przeciw parvowirusowi z corocznego na co trzy lata. Doniesienia naukowe potwierdzały,że odporność na niektóre wirusowe choroby trwa siedem a nawet więcej lat. Zrodziło się pytanie : czy szczepimy za dużo ? Jak powiedział jeden z amerykańskich immunologów: " Wiemy już jak włączać system odpornościowy, ale nie wiemy jak go wyłączyć..” Czas trwania odporności poszczepiennej Badania wykazały, że wśród raz zaszczepionych psów ponad 90% utrzymuje odporność przeciw Parvowirusowi -2 i Adenowirusowi - 2 więcej niż przez 7 lat. Odporność przeciw nosówce sięga 15 lat, a coronawirozie - prawdopodobnie przez całe życie. Odporność przeciw wściekliźnie i paragrypie - 3 lata i dotyczy to 85% psów. Długość trwania odporności uzależniona jest od rodzaju szczepionki- użycie modyfikowanych, żywych wirusów zapewnia dłuższą odporność niż użycie wirusów zabitych, także dany szczep może dawać lepszą odporność niż inny. Nowe rekombinowane szczepionki dają dłuższą odporność. W 2001 roku American Veterinary Medical Association potwierdziło, że” niepotrzebna stymulacja systemu odpornościowego, nie skutkuje w zwiększeniu odporności ale może zwiększać zagrożenie niepożądanymi reakcjami poszczepiennymi”. (...) W ostatnich latach Amerykanie zreformowali swoje podejście do szczepień u psów i kotów, a zazwyczaj amerykańska nauka rzadko bywa w tyle za innymi. (...) Większość psów w USA otrzymuje szczepienie przeciw wściekliźnie między 4-6 miesiącem życia, potem po roku od pierwszej dawki, a następnie co trzy lata. (...) Poniższy link zawiera rekomendacje AAHA odnośnie szczepień: [url]http://www.aahanet.org/PublicDocuments/VaccineGuidelines06Revised.pdf[/url] [B]CZY KTOŚ MOŻE SIĘ Z TYM ZAPOZNAĆ? MÓJ ANGIELSKI NIE JEST AZ TAK DOBRY[/B] :razz: World Small Animal Veterinary Association - konferencja 2001 Vancouver (WSAVA Congress -" Vaccines of the present and future "). Generalne wnioski: „Zalecenia corocznych szczepień to praktyka, która „ oficjalnie” rozpoczęła się w 1978 roku. Takie zalecenia nie były oparte na żadnych naukowych podstawach by podawac corocznie dawki przypominające. Faktem jest, że obecność dobrej odporności humoralnej blokuje powstawanie odpowiedzi immunologicznej na kolejne dawki szczepienia. Poważne obawy i zaniepokojenie budzi podnoszony ostatnio coraz wyraźniejszy związek pomiędzy szczepieniami a rozwojem AIHA (autoimmunologicznej hemolitycznej anemii) a także innymi chorobami immunologicznymi u psów. Potwierdzona jest korelacja pomiędzy FeLV i szczepieniem na wściekliznę a rozwojem poszczepiennego mięsaka u kotów." Źródło: [url]http://www.wilczarz.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=104&Itemid=6[/url] To tak w skrócie, co się tam tyczyło wścieklizny, ale bardzo polecam lekturę całości.
-
A już chciałam zakładać nowy wątek :) Przydałaby sie też pomoc osoby obeznanej z prawem - co zrobić (petycja, czy jak) żeby taki wniosek zgłosić? Może zwróciłaby na to uwagę pani Anna Mucha i po zapoznaniu jej z materiałami poparła nas tam na górze ;) "W Polsce obowiązek szczepienia psa jest co rok, w niektórych krajach - np. Niemcy - co dwa lata ( różnica ta, spowodowana jest tym, iż przeciwciała wytworzone po szczepionce utrzymują się w organizmie psa przez ponad dwa lata )." Źródło: [url]http://www.toya.net.pl/~felek_fp/hera-strona/szczepienia.php[/url] Ciekawe więc, czemu u nas co roku, skoro w Polsce używa się zwykle zachodnuch szczepionek :razz: To tak BTW.
-
No właśnie, próbować warto. Rejon rejonem, ale skoro szczepionka działa 3 lata, to co to ma do rzeczy? Zresztą ten przepis to kpina biorąc pod uwagę jak nagminnie jest on łamany. Kary za brak szczepienia zdarzają się dopiero kiedy kogoś pogryzie niezaszczepiony pies, czyli przepis jest jednak o kant d... potłuc. Lepiej byłoby, gdyby szczepienia były co 3 lata, za to lepiej egzekwowane.
-
O.niemiecki dotkliwie pogryzł 11-letnie dziecko
Martens replied to Jenny19's topic in Owczarek niemiecki
W jakiejś mądrej książce czytałam, że przypadki tzw. agresji przeniesionej zazwyczaj z miejsca kwalifikują psa do uśpienia. Mowa o tym, gdy pies nie mogąc dosięgnąć obiektu swojej agresji (znienawidziny pies widziany przez balkon, jakaś osoba w pobliżu, a pies trzymany na uwięzi) przenosi ją na najbliższe otoczenie - gryzie wścielke przedmioty, smycz, pierwszą lepszą osobę, czy psa, który jest bliżej, choć nie ma nic wspólnego z tym co u psa wywołało agresję. Taki pies jest kompletnie nieprzewidywalny... Z tym, że nie mówię akurat o pogryzieniu przy odciąganiu psa, bo tu zachodzi jakaś prowokacja, ale o tym, gdy pies gryzie właściciela za to, że ten stoi i trzyma smycz :razz: -
[quote name='Asiok133'] Ale dlaczego w rubryce 15% -> 30% są dawki MNIEJSZE niż w rubryce powyżej 30% nadwagi? Wychodzi z tego, że grubszy pies ma jeść większe ilości karmy, a chyba powinno być odwrotnie o_O ... ?[/QUOTE] Tak, bo w przypadku bardzo dużej nadwagi nie można ograniczyć dawki pokarmu z dnia na dzień, to za duży szok dla organizmu. Psa odchudza się bardzo powoli i w miarę jak chudnie, można jeszcze trochę zmniejszać dawkę, żeby dojść do tej właściwej. Mnie też jakoś bardziej przekonuje odchudzanie wysokobiałkowe. Moja suka po cyrkach tarczycowo-hormonalnych najładniej schudła na barfie. Odchudzanie na domowym jedzeniu i karmach typu light niby też działało, ale pies był smętny, psuła się sierść itp.
-
A mój prawie nigdy nie wołał. Od ok. 5-6 miesięcy jak wyprowadziłam na czas, było ok, jak nie to po prostu sikał. Zresztą w przypadku dorosłego psa czekanie 10-12 h aż zacznie piszczeć bo pęcherz ma rozciągnięty do granic możliwości nie jest ok. Pies powinien wyjść minimum 3 razy dziennie, niezależnie od tego czy może faktycznie da radę wytrzymać dłużej.
-
O.niemiecki dotkliwie pogryzł 11-letnie dziecko
Martens replied to Jenny19's topic in Owczarek niemiecki
Tak, pisałam o Twoim psie ;) Ale właśnie różnica w wymierzonej karze powinna brać się m. in. z okoliczności łagodzących. W Twoim przypadku, gdyby pies zrobił krzywdę, okolicznością taką byłaby smycz, kaganiec oraz bezdyskusyjne zachowanie agresywne tej kobiety wobec psa. Tzn. ja piszę że tak powinno być, a nieże się tego przestrzega. -
Z 2-3 miesięcznym szczylkiem ja wychodziłam co 2 h przez całą dobę. Dopiero ok. 3 miesięcy w dzień co 2, w nocy co 3.
-
W sumie bez porównania łatwiej adoptować psa ze schroniska niż dostać królika ze stowarzyszenia.
-
O.niemiecki dotkliwie pogryzł 11-letnie dziecko
Martens replied to Jenny19's topic in Owczarek niemiecki
Chodziło chyba raczej o to, że czasami wypadek jest skutkiem nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, a czasem czystej głupoty i brawury kierowcy. Podobnie z ugryzieniem. Co innego kiedy mój pies puszczony luzem wymknie się spod kontroli i użre kogoś, kto mu się nie spodobał, a co innego kiedy jakaś osoba podejdzie i maźnie mojego psa torbą przez łeb (był taki przypadek na dogo) i mój pies wtedy ugryzie. -
[quote name='prittstick08']Ja nie z książki, ale z bardzo intelignetnej gazety rewia, twoje imperium czy cos w tym stylu. teraz nie pamietam tytułu. ale czytałam kilka dni temu u mojej babci. była taka ciekawostka. Było napisane, że ziewanie jest zaraźliwe i jest to udowodnione naukowo. Ziewaniem od ludzi moga sie zarazic tez zwierzęta na przykład psy:evil_lol: Pewnie, bo nam sie spac chce, ziewniemy, pies zauwazy to tez ziewnie bo tez jest zmeczony;D[/QUOTE] A to akurat prawda ;) Mózg reaguje na ziewanie innego osobnika jako sygnał o możliwości spadku ilości tlenu w powietrzu, i też uruchamia ten impuls. Bo ziewanie bierze się dokładnie z niedotlenienia mózgu :eviltong: które często następuje gdy jesteśmy zmęczeni. Ale nie jest to zaraźliwe w takim sensie jak pasożyty czy wirusówki ;) Sygnał uspokajający to inna bajka. [U]Wydaje mi się[/U] że służy pokazaniu innemu osobnikowi, że w planach nie ma się agresji, tylko odpoczynek (coś w tym stylu).
-
[quote name='deer_1987']W sumie dobrze ze tak przeswietlaja :P[/QUOTE] W sumie oględziny mojej osoby na dogo to jeszcze nic. W formularzu trzeba podac informacje na temat źródła dochodów, miejsca zamieszkania i czyje jest mieszkanie, plus mnóstwo innych rzeczy, także o posiadanych zwierzętach obecnych i byłych, oraz co się stało z każdym z osobna. Ale SPK akurat słynie z rygorystycznych wymagań ;)
-
Więc może pora zadziałać w tej sprawie? Może nie ma potrzeby przeprowadzać osobnych badań w Polsce, skoro na zachodzie szczepi się co 3 lata. I o ile wiem te same szczepionki stosowane są u nas.
-
[quote name='*Monia*']To zmniejsz ilość jedzenia i obserwuj. Przypomniało mi się, że sąsiadka mi kiedyś mówiła, że jej pinczerek je 4 skrzydełka dziennie jak rozmawiałyśmy o karmieniu. Tylko nie pamiętam czy mu czegoś jeszcze do nich dodawała :roll:.[/QUOTE] Moja suka 25 kg je 5 skrzydełek na dzień :razz: (jeśli to akurat dzień skrzydełkowy, to taka jest dzienna porcja...)
-
W jakim jest wieku, jak często jest karmiony? Jeśli pies wstaje i szykuje się do sikania, rzecz polega na tym, żeby zdążyć go złapać na ręce i wynieść zaraz po obudzeniu. Jeśli nie przesadzasz i pies faktycznie potrafi nasikać 5 razy w ciągu godziny, co wychodzi co 10-15 minut, to może mieć chory pęcherz - trzeba iść do weta.
-
U mnie na takie wpierniczanie wszystkiego na spacerach pomogło przejście na barf. Choć swego czasu też używalam kagańca. Zdejmowałam go tylko w miejscach, gdzie praktycznie nie zdarzały się takie kuszące niespodzianki.
-
Korzystałam zazwyczaj ze strony psiejstwa (jeśli kojarzysz, nie pamiętam linku w tej chwili) - modyfikowałam nieco ich jadłospisy według dostępności produktów. Bo generalnie jak już piszę jadłospis to nie cuduję, że tu ma być koniecznie skrzydło, tam szyjka, tylko pozostawiam większą dowolność ;) Wstawię tu oczywiście później. Ew. dorzucę jeszcze coś potem do Twojego tematu jadłospisowego.
-
Zacznijmy może od tego, dlaczego suka ma 2 cieczki w roku, a nie 1, jak dziko żyjące psowate. W naturze 2 mioty w roku zazwyczaj są niemożliwe ze względu na warunki środowiska (chłodna pora roku, ilość pożywienia, możliwości organizmu samicy - która nie jest tak dopieszczona jak domowe suki żyjące w dobrych warunkach). Dwie cieczki w roku pojawiły się w związku z udomowieniem - a więc i poprawą warunków, uniezależnieniem ilości pokarmu od pory roku, itp. Jednak niektórym mylą się dwie podstawowe rzeczy - to że natura umozliwia suce posiadanie 2 miotów rocznie, nie znaczy, że dla niej samej pozostanie to bez uszczerbku na zdrowiu! Z punktu widzenia ekologii i genetyki zadaniem samicy jest przekazanie swoich genów jak największej liczbie potomstwa. Natura nie troszczy się o organizm samej suki po latach miotów. Z punktu widzenia populacji wyeksploatowana 6-8 letnia samica równie dobrze może chorować i umrzeć z wyniszczenia, jako że jej zadanie jako podtrzymania gatunku zostało spełnione. Geny poszły dalej, jej potomstwo żyje, a samica - cóż, jej problem ;) 2 mioty w roku to według matki natury maksimum możliwości jej organizmu. A chyba w etyce hodowli nie chodzi o to, żeby ten organizm do maksimum wykorzystywać. W naturze, samice rodzące co cieczka nie dożywają 12-15 lat, rzadko nawet połowy tego wieku.
-
[quote name='eria']widzę że u Was też taki paskudny wiatr i ziąb :placz: ale cieszy fakt nowego domownika :cool3::cool3::loveu::loveu: Dziewczynka jest przecudna i będziem chcieli duuużo jej fot :eviltong:[/QUOTE] U nas nadal potworny ziąb, oboje z TZtem chrychamy... Rozmawiałam z panią od adopcji z SPK, podobno prześwietliła mnie i na dogo, czy nie mam niewłaściwych poglądów :evil_lol: i wszystko ok chyba. W sobotę jedzie z Poznania do W-wy i zabierze Melodię, a ja odbiorę ją w W-wie. Tzn. zastrzegła, że może mi jej jednak nie dać jeśli coś będzie nie tak, ale to tylko tak formalnie ;) Klatki mają dojść na krakvet jutro, więc przy odrobinie szczęścia dostanę ją przed sobotą. Szczegóły będę znała w piątek ;) [quote name='aneczka0106']Witam po długiej niebytności:lol: Piękna króliczka-mam nadzieję, ze adopcja przyklepana, skoro już o klateczce piszesz:loveu:sliczna jest:loveu: A Baryłka na łakach wybiegana na maksa. Widziałam jak na kotka patrzyła-czyżby nie miała już siły biec za nim czy po prostu ich nie gania? Pajęczynka cudo-też wypatrywałam właściciela z ciekawości. Pozdrawiam[/QUOTE] Witaj :) Kotki ganiała długi czas, ale po mojej ciężkiej pracy na komendę odpuszcza. Ja zamierzałam po prostu zrobić jej zdjęcie i siedziałam na ziemi, kiedy moja modelka ujrzała kota :lol: Cudem zdążyłam wcisnąć przycisk w aparacie zanim popędziła :evil_lol: Ale po kilku metrach jak ryknęłam to wróciła :) Ja też wypatrywałam właściciela pajęczyny, ale nie znalazłam. Też do was niedługo zaglądnę ;)
-
Ja się zlituję ;) Daj wagę psiaka. Z tym że jeszcze przez 2-3 tygodnie najlepiej by było, gdybyś podawała wszystko zmielone. Dopiero od 10-12 tygodnia można zacząć dawać w całości szyjki, krpusy, itp. ;)
-
[B]Saite[/B], zgłosiłam przypadek, gdy za rozwaloną siatką, przechyloną, więc na wysokości może 70-80 cm szalał pies w typie dobermana. Do właścicieli należało pół domku i pół ogrodzenia. Płot na ich połowie był super, na tej drugiej rozpadał się i ich nie interesował. Szkoda tylko, że pies biegał po całości. Po moim zgłoszeniu płot został naprawiony poprzez... rzucenie sterty gałęzi, tak by pies nie mógł do niego dojść. Policja stwierdziła, że pies jest należycie zabezpieczony, co szczególnie mnie nie zdziwiło, bo właściciel jest członkiem rady miasta. Na zgłoszenie sytuacji, gdy siatka nie była umocowana do podmurówki i suka w typie asta wypychała ją głową i wystawiała łeb na chodnik, policja również orzekła, że pies jest zabezpieczony. Bo nie robił tego na widok ludzi, tylko na widok mojego psa. Więc jak myślicie, co usłyszę, gdy zadzwonię po raz trzeci i powiem że baba ma za niski płot? Zwłaszcza, że przez 2-3 lata chodzenia tamtędy odkąd jest ten pies, tylko ten raz zobaczyłam, jak wysoko on dosięga..? Wiem, że to nienajlepsze podejście, ale szczerze mówiąc nie mam już ochoty po raz kolejny się szarpać.