-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Fundacja dogoterapeutyczna - rozmnaża psy
Martens replied to ona873's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Ogłoszenia chyba zostały usunięte. -
Fundacja dogoterapeutyczna - rozmnaża psy
Martens replied to ona873's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Zapewniając naprawdę dobrą opiekę suce i szczeniakom, nie zarobiliby za wiele sprzedając szczeniaki po 650 zł. Więc albo oszczędzają ładnie na wychowie, albo to kolejne osoby nie patrzące dalej niż na czubek swojego nosa, produkujące dla swojej uciechy psy, które potem trafią na forum 'bezdomne szpice'. -
Fundacja dogoterapeutyczna - rozmnaża psy
Martens replied to ona873's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Zajrzałam na gratkę... Ja mam tylko jedno pytanie - po co oni te psy roznażają?? Nawet nie do dalszej pracy z dziećmi ze względu na predyspozycje, tylko ot tak, dla zarobku chyba albo kaprysu. W dodatku cena za psa w typie rasy dosłownie POWALA. A tyle husky czeka na dom.. Za darmo. -
Fundacja dogoterapeutyczna - rozmnaża psy
Martens replied to ona873's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Ja rozumiem, że fundacja może chcieć rozmnażać psy o odpowiednim charakterze do dogoterapii (oczywiście rodowodowe, badane, z uprawnieniami), jeśli mają one być wykorzystywane później do pracy z dziećmi itp. ale taki handel? W dodatku bez papierów to prawie napewno bez jakichkolwiek badań na dysplazję i choroby dziedziczne... Jak można być takimi ignorantami? Gdzie można się bardziej doinformować w tej sprawie? -
Mam nadzieję, że się uda - nam pomogła bardzo ;)
-
[quote name='Szneka']Ostatnio zastanawialem sie rowniez nad owczarkiem bejgijskim. Znajomy z osiedla ma jednego (zyje razem z DONkiem w domu) i muszę stwierdzić, że fajny z niego wariat, ale dużo bardziej ,nie tyle inteligentny, co hmm cwaniacki od niemca :razz:.[/QUOTE] ON jest łatwiejszy w wychowaniu i ewentualne błędy przy nim popełnione dużo łatwiej naprostować. Na początek przestudiuj dokładnie cały ten blog ;) [url]http://www.owczarek.pl/zofia/[/url]
-
Kto ma trochę pojęcia w temacie, ten wie, że tego psa już dawno by nie miała... :roll:
-
Ciekawa jestem, co twórcy rasy powiedzieli by na widok yorka szczurołapa ubranego w różowe wdzianko w torebce jakiejś gwiazdy na imprezie.
-
[quote name='m@dzi@']No i według takich osób yorki nie są terierami...[/QUOTE] Tylko pluszakami albo gadżetami :roll: [SIZE="1"]Ależ dogo dziś muli...[/SIZE]
-
................
-
A jeszcze jak widzę, kiedy taki pseudomiłośnik nie umie nawet nazwy rasy napisać, to aż żal mi komentować. Lab[B]L[/B]ador. Albo h[B]a[/B]sk[B]i[/B]. A prawie żaden właściciel pseudoamstaffa nie wie, że amstaff to skrót, a nie pełna nazwa rasy. Ani że to terier, bo z terierów w najlepszym razie kojarzą foksa. Podobnie z yorkami. Też niektórzy właściciele nie znają pełnej nazwy rasy.
-
Może się zdarzyć, że pies przez całe życie nie będzie interesował się wychodzeniem poza posesję, aż przyjdzie piękny dzień, kiedy zobaczy np. znienawidzonego przez siebie psa i ogrodzenie pokona. Zadbaj o komfort osób i ich psów, które mogą wtedy być na ulicy i podwyższ ogrodzenie. My szukaliśmy domu dla mixa ONka, który na tymczasie przelazł bez problemu przez ogrodzenie 2,5 metra. Nigdy też nie wiesz czy komuś nie odbije, i nie zacznie psa drażnić i sprawdzać, czy nie wyjdzie. U mnie ostatnio była taka sytuacja.
-
Chyba to moje ostatnie zamówienie w krakvecie... No i witam serdecznie w galerii ;)
-
Musiałam jej jakąś flaszkę na przebłaganie postawić :evil_lol: Też nie przepadam za zwierzakami z czerwonymi oczami. O krakvecie szkoda gadać. Klatki miały być już na środę i wczoraj miałam dostać paczkę. A to wczoraj dzwoni do mnie pani i mówi, że, uwaga uwaga, KUWET teraz nie ma! I będą za tydzień, ale postara się i może załatwi na poniedziałek... Ja już się przestałam denerwować :eviltong:
-
[quote name='RCookie']Skąd ja to znam? :roll: Mama koleżanki powiedziała, że "Tosia na pewno ma coś z jakiegoś rasowego, bo taka ładna jest", jakby kundle nie mogły być ładne :shake:.[/QUOTE] Też wiele razy to słyszałam :evil_lol: Ale szczerze mówiąc częściej zdarza mi się słyszeć, że to rasowce są chorowite i beznadziejne, niż że to kundelki są gorsze. A nie lubię przesady w żadną stronę.
-
[quote name='bonsai_88']No i jeszcze to głupie gadanie, że w takich krzyżówkach wiadomo, jakie cechy będą one miały... No to kto mi powie jak będzie się zachowywał ON/husky? Będzie nastawiony na pracę z człowiekiem jak ON czy może będzie robił wszystko jak mu się podoba jak husky....[/QUOTE] Szukaliśmy domu takiemu psu przez kilka miesięcy, i się nie znalazł. Pies odziedziczył chyba najgorsze cechy obojga rodziców :roll: skłonności do dominacji i charakterystyczne brutalne zabawy z człowiekiem (łapanie zębami) ONka, oraz wycie, ucieczki i kłusowanie po husky. Plus nadmiar energii skumulowany chyba z obu ras oraz niesamowitą sprawność (przełaził 2,5 m płot). Co z tego, że był śliczny... :roll: A ekokynolodzy pewnie by twierdzili, że krzyżówka owa da psy o urodzie husky i posłuszeństwie owczarka. Rozczarowanie nabywców byłoby wręcz niewyobrażalne.
-
[quote name='betty_labrador']Mama dzwoni o 21.30- odbieram i slsyze ze Tosca chora... :eek2: ze nie chciala jesc o 13 jak mama wrocila z pracy-kawalka chleba na poczestunek. a wieczorem o 17 jakos mama dala jej rozmrozone łapki kurze.. i nie ruszyla!! poza tym smutna byla. No to pierwsza mysl babeszja :roll:[/QUOTE] U Baryłki też tak wyczajam babeszję i jeszcze nigdy się nie pomyliłam :cool1: U nas na razie 2 razy, ale moja ma już swoje lata i następna może skończyć się kiepsko. [quote name='Charly']Jejku, ja w ta babeszjozę nigdy nie chce wierzyć, bo moje zwierzaki latem mają kleszczy bez liku (mimo zabezpieczenia) i nic się nie dzieje. No a psy wczesniej ( w latach 80tych) w ogole nie byly zabezpieczanie i nic nie bylo.. Ale teraz co rusz czytam o tym.[/QUOTE] Też jeszcze 4-5 lat temu tak myślałam. Wszędzie pisali o chorobach odkleszczowych, czytałam listy zrozpaczonych właścicieli, wszędzie namawiali do zabezpieczania psów... A ja z mojej suki po prostu wyciągałam kleszcze, po spacerze na łąki nieraz kilkanaście. I nic. Aż 2 lata temu mało nie odeszła za TM z powodu właśnie babeszjozy. Tak więc o pojawieniu się choroby na naszym terenie dowiedziałam się dość boleśnie. Od tamtej pory zawsze ma spot-on albo obróżkę. Mało tego, rok temu, pod koniec zimy, w odwilż, kilka dni po skończeniu się terminu fiprexu złapała jednego kleszcza. I co? Babeszja :cool1: Tak więc ostrzegam cię przed wiarą, że twoim psom się to nie przytrafi - ja tak wierzyłam, aż się sparzyłam i mało nie straciłam suni... :shake: [quote name='Śnieżynka'] wyszły te barfy w kostkach ale jakoś mnie to nie przekonuje tak jak mielone miecho gotowe w sklepach... Czy znalazł by się ktos kto pomógł by mi ułożyc jadłospis barfowy dla psa zaczynającego tego typu jedzonko pies waży 3,5 kg ma 26 miesięcy i jakiś kilogram nie dowagi... Czyli ilość jedzonko powinna być dla psa 4,5 kg... ostatnio przyniosłam od leśników kości dzika i wnętrzności zjedzone po zagotowaniu z wielką chęcią :D Pomoże ktoś z jadłospisem ??[/QUOTE] Do mnie jakoś też barf w kostkach nie przemawia, ale może przykladowo na jakiś wyjazd bym go wzięła. Pomogę z jadłospisem, podeślę wieczorem albo jutro. W ogóle napisz do WŁADCZYNI, jej sunia też jest uczulona na drób, więc na pewno Ci podpowie, co i jak.
-
Jest sposób, mogę podać na PW ;)
-
Myślę, że dobrym pomysłem byłaby objazdowa klinika odwiedzająca poszczególne wsie. Tak jak mammobus jeżdżący po Polsce i wykonujący badania profilaktyczne pod kątem raka piersi. W ten sposób udałoby się dotrzeć do wielu miejsc, gdzie weci nie byliby skłonni do współpracy lub sami są przekonai, że suka powinna mieć raz szczeniaki :roll: Jednak są to ogromne pieniądze...
-
Zapytać właściciela, czy zgodzą się na zabieg i czy są skłonni zapłacić choć część kwoty. Poszukać niedaleko weta, który może zrobi to taniej, i dozbierać brakującą kwotę na dogo, choćby za pomocą bazarków.
-
STERYLIZACJA ZAMIAST EUTANAZJI!!!Film Roberta Valentine "W nadziei..."
Martens replied to lewkonia's topic in Sterylizacje
[quote name='ela.g19']ja się całkowicie zgadzam z WAMI. mam dwa schroniskowe kundle i mam w planach je wykastrować (dwa samce) spotkałam się z opiniami, ze to jest niehumanitarne nie ludzkie, że je okaleczam itd. ale ja uważam, że powinno się wprowadzić nakaz kastrowania nie rodowodowych zwierząt. nawet u mnie w bloku kobieta wygłasza takie poglądy i uważa mnie za nawiedzoną. chodzi o kastrację. oni mają szczeniaka collie bez rodowodu i dam głowę, zę ten pies do końca życia będzie chodził bez smyczy z jajakami na miejscu. sorry za określenia, ale to jest ich kolejny pies i zawsze tak było. poprzedni collie też tak chodził a jakoś nie przejęli się, zę ich suki uciekają i wracają z małymi kundlami w brzuchu.[/QUOTE] I kolejna osoba, która chyba nigdy nie pofatygowała się poczytać o negatywnych skutkach sterylizacji i kastracji, za to z wielka ochotą wrzuca wszystkich do jednego wora :roll: -
1. Nie karcić, bo stres utrudnia naukę czystości. W ten sposób możecie doprowadzić do sytuacji, że pies będzie załatwiał się w domu po kryjomu, a na spacerach w waszej obecności może zacząć bać się to robić. 2. Idźcie do weterynarza, bo pies może mieć chory pęcherz, zwłaszcza że to zwierzę ze schroniska. Może się okazać, że wpadki są niezależne od dobrych chęci psa. Z tego samego powodu psa nie należy karcić.