Jump to content
Dogomania

togaa

Members
  • Posts

    17025
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by togaa

  1. No bo jej historia potoczyła sie w zupełnie innym kierunku niżby się to na początku wydawało....
  2. W dodatku Bella to duży pies,schorowany...Utrzymanie jej będzie dużo droższe niż przecietnego psa....
  3. Takie maciupeństwo to naprawdę w domu nie wadzi.. To sama radość i szczęście.... Mam z dogo./na tymczasie :razz: / od lutego podobną ślicznotę w wersji black i nacieszyć się nim nie mogę...!!!:multi:
  4. Hund! Co u Belli i jak jej finanse..?
  5. Nikt nawet nie spojrzy na Jasia....?
  6. Uśmiechy raczej po 19 lipca...Jak wujek Zmysł wróci na forum... Ale szukanie cudnego domku dla Żabci, wciąż aktualne...
  7. Może to niewielka pociecha,ale nadmień p.Ani,że wiele osób na dogo.interesuje się losem Berci,że szukamy jej domu i w sumie to p.Ani współczujemy,bo obie i p.Ania i Bercia są w trudnej sytuacji....
  8. No, jakies mieszane mam uczucia, bo domek wydaje sie calkiem fajny... "W górę",to tak jakby sie Żabcię stamtąd wykopywało...
  9. Tez o tym chciałam napisac,ale zmylyscie mi głowę więc zamilkłam. Tego rodzaju terapie od dawna stosuje sie u koni.. A u psów czesto dostawowo podaje się Hyalgan,Synwisc czy czeski Bonharen..Ale pewnie są i nowsze leki.O ile pamietam były piekielnie drogie ale niezwykle skuteczne. Jedyny problem,to znalezienie w okolicach Janowa weta ktory potrafi podac lek dostawowo. Nie wyskoczcie zaraz na mnie,ale to naprawde nie kazdy wet. potrafi i zle podany lek może wiecej w stawie zrobić złego niż dobrego... Ja np. w Bielsku nie znalazłam nikogo takiego... Byc może trzeba by Deścika wozić do Lublina,ale zdaje sie w Janowie jest stadnina koni,to może tam jest jakiś znający sie na rzeczy wet. Dajcie dziewczyny Deścikowi ta szansę, a na radykalny zabieg usztywnienia łapki zawsze jest czas. I zwracam honor Waszej Pani weterynarz . Chapeau bas!
  10. Rzeczywiście... Teraz Reksiowi potrzebne jest głównie wsparcie finansowe na drogie leki i dobre jedzonko,bo o lepszym domku to chyba nie ma co marzyc...
  11. Co do relacji Żabcia - grubolek, to zapewne ulegną diametralnej zmianie kiedy Żabcia dostanie cieczkę..... Nie ma siły, wtedy grubolek musi sie w sunieczce zakochać /o ile nie sterylizow.-oczywiście/
  12. Takie sympatyczne pysio...! Cała nadzieja w ogłaszaniu na innych forach, bo tu kisimy sie we własnym sosie..
  13. A kto inny pokocha Reksia starowinkę , poszczekującego w dzień i w nocy i siurającego po pokoju???? Kto bedzie skrupulatnie aplikował leki,ktorych Reksiu ma sporo...? Jedne przed jedzeniem...drugie po...inne rano.... To oczywiście nie wina Reksia, o żadnej winie tu mowic nie można,ale "boroczek" jak mówi o nim Hund jest b. uciążliwym i absorbującym domownikiem. Jeśli znajdzie sie osoba o sercu bardziej złotym niz p.Ireny - to myślę że Reksiu nóglby /teoretycznie/ zmienic dom, ale bądżmy realistami... Predzej mozna szóstkę trafic w totka....
  14. Nadzieja na domek stały dla Belli jest tak mała,że raczej trzeba wspomóc Monikę i pozwolić Belli dożyć u niej swoich dni...
  15. Jejku! nikt nowy na ten wątek oprócz "Żywca" nie zagląda..... Niedobrze.......
  16. Ojej Agnieszko! Biedny Dyzio!!!! Podaje link do porad stomatolog. [URL]http://www.dentonet.pl/?s=155[/URL] Nazwisko dr.Gawora jest mi znane.To chyba wet. z Krakowa specjalizujący sie w stomatologii. U Pepi było stosunkowa prosto,bo złamany był tylko kieł i chodziło o porządną plombę. Zrobił to ludzki dent. w wet. gabinecie- bo trzeba było małego znieczulić. Ale mogło by być i odwrotnie, a wtedy dentysta nie musiałby do weta przynosić swoich gratów. Początkowo to Pepinowi wet. chciał ten kieł usunąc albo zostawić jak jest i zająć się nim wtedy jakby wytworzył sie jakiś stan zapalny. Ale ja sie uparłam przy odnerwieniu i plombie bo usunięcie kła u psa to rąbanie szczeny i ogólnie straszny zabieg. A twój wet. proponował Dyziowi rtg ?
  17. Znalazłam czas by przekonać się jak to jest u Pepina z tym chodzeniem na smyczy. Gdy jeżdziliśmy do Katowic na zabiegi,Pepi cały czas był noszony.Tak bał się ruchu ulicznego,ludzi,samochodów...Zresztą był niesprawny... A teraz jest tak: Ubieramy małemu szeleczki,zapinamy smyczkę.Pepi dochodzi do bramy i staje jak wryty.Za żadne skarby nie chce przekroczyć linii ogrodzenia. To prawda,Pepele ma przykazane że nawet jak brama jest otwarta na czas wjazdu-wyjazdu - mały ma czekać w odpowiedniej odległosci. I tak respektuje ten nakaz,że nawet spacer nie jest w stanie wywabić go z ogrodu na ulicę. Może to i dobrze...? Cudo nasze na zapisy,jak pisała Mimiś./wszystkim to cytujemy:lol:/!
  18. No rzeczywiście Pani Ania jest wyjątkową osobą...... Ach...żeby Bercia choć trochę sobie odpuściła.....
  19. Wczoraj widziałam Reksia w ogródku,jak na lapeczkach jak zapałki, całkiem dziarsko ,szedł po ogrodowym chodniczku za swoją pańcią.....
  20. [quote name='Ania W']Byłaby rewelacyjna dla starszej pani...[/quote] Dla starszej pani z odpowiedzialną rodziną która nie wystawi maleńkiej za drzwi gdyby starsza pani....np.zachoruje...!
  21. Takie śliczności powabne o arystokratycznym wyglądzie i w ....schronie! Wierzyć się nie chce...!
  22. I wiadomo już co z wrednym, kochanym jamniorem...?
  23. Piesiu mały....problem wielki.....:-( Nie wiemy ile domów sunieczka zaliczyła przed schronem....???
  24. Jestescie niesamowici..! Po tak zakrojonej akcji musza być jakieś rezultaty....!!! Trzymam kciuki...!
  25. Pewnie pozostana po Belli długi w lecznicy...a tu juz potrzebna nowa kasa dla Pani za tymczas....:-(
×
×
  • Create New...