olgaj
Members-
Posts
1421 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by olgaj
-
[Łódź]Piekna Negra (drobniutka pitbullka) o smutnych oczach / zostaje!
olgaj replied to Gothika's topic in Już w nowym domu
nawet nie mamy jak porozmawiac bo w domu jestem juz tak pozno, ze nie mam juz sily na nic. Napisz cos wiecej , jak to wszystko w koncu sie skonczylo, jak bylo, jak negra, no wiesz wszystko po kolei. -
jesli wszystko pojdzie po mojej mysli to Stas pojedzie do katowic do przyjaciół Gabrysi która zaadoptowala Krówke z naszego schronu, Juz zreszta o tym gdzies na tym watku pisalam. Nic wiecej ponad to, nie wiem oprocz tego, ze musze czekac na info od gabrysi, ktora z koleii dopiero dzis bedzie cokolwiek wiedziala. Jest to małzenstwo, mieszkaja w domku z ogrodkiem, Stas bedzie oczywiscie w domu, tylko wybieg do pełnej dyspozycji. Pan jest absolutnie zdecydowany, zreszta jest rozkochany w astach i jest wiernym fanem krówki - szyszki. Czeka tylko na powrot małzonki dzis wieczorem i na jej aprobate. Co do transportu to usłyszalam tylko "jesli wszystko pojdzie dobrze, to widzimy sie w niedziele, przyjezdzamy po Stasia." Gabrysie i jej maz Paweł to cudowni ludzie, którzy nawet na moment nie zawachali sie nad decyzja adopcji krówki, a mogli wybierac wsrod wielu innych, zwlaszcza, ze krowka nie nalezala wtedy do najpiekniejszych i najzdrowszych. Jestesmy w ciagłym kontakcie, ciagle wysylaja zdjecia, suka ma u nich super. Zreszta kochaja ja nad zycie. Mysle, ze grono ich przyjaciól to ludzie podobni do nich, w innym przypadku Gabrysia nie oddalaby im psa, gdyby nie miala pewnosci. Oboje z Pawlem (mezem), krowka i mezem tej pani postanowili dzis przeprowadzic zmasowany atak, tak zeby odrazu nastapila kapitulacja. Oczywiscie to sa zarty, decyzja napewno bedzie przemyslana, oni maja tylko pomoc w jej podjeciu.
-
[Łódź]Piekna Negra (drobniutka pitbullka) o smutnych oczach / zostaje!
olgaj replied to Gothika's topic in Już w nowym domu
pokazemy ślicznotke całemu swiatu -
robcie co chcecie, ja sie z wami nie zgadzam, ale macie prawo miec inne zdanie. Mysle, ze jak ludzie beda go chcilei to bedzie im wszystko jedno czy z jajkami czy bez, ze tak powiem, mnie jest to obojetne. Troche obsesyjne jest to ciachanie wszystkiego co sie rusza, ale to pies pod opieka fundacji i nic mi do tego.
-
powiem tak i pewnie sie tu ze mna niektórzy zgodza, niektórzy nie. Uwazam, ze ciachanie jajek zupelnie zdrowemu psu jest absolutnie nie potrzebne, takie jest moje przekonanie. Jesli mam pewnosc co do ludzi, a w tym przypadku mam, absolutna uwazam, ze niepotrzebne jest oklaeczanie tak mlodego psa. Sa pewne odstepstwa o reguly, jesli zwierze jest chore to oczywiscie trzeba je wykastrowac, jesli nie mamy pewnosci co z nim dalej bedzie to rowniez, ale nie w przypadku tego domu i tego psa. to pies w sile wieku zdrowy , rozwijajacy sie i dopiero co kształtujacy, kastracja nie jest tu bez znaczenia dla jego rozwoju, moj naprzyklad nie trzyma moczu i wiem, ze jest to problem gdy posikuje gdzie popadnie, Dlatego jesli pies pojdzie do tego odmku, obstaje za tym zeby zostawic jajka, w innym wypadku jestem za kastracja. Jeszcze raz napisze, gdyby moj pies byl zdrowy nie zrobilabym kastracji, dlatego ze jestem osoba odpowiedzialna i umiem dopilnowac zeby nie bylo tragedii. Ci ludzie rowniez.
-
do soboty nic powiedziec nie moge Jest jednak bardzo duza szansa na cudowny dom, zdradze ze w sprawe zaangazowana jest gabrysia pani naszej schroniskowej krowki szyszki. Wystawic jak najbardzie trzeba, gdzie sie da, najwyzej bedzie nie akutualne, co do kastracji tez trzeba napisac, chyba ze stanie sie tak jak planuje, wtedy recze swoja glowa ze kastracja nie potrzeban i nie ma co psa specjalnie okaleczac, poprostu nie ma takiej potrzeby wiec narazie zostawcie jajka w spokoju.
-
[quote name='nata od jadzi']Olga, myślisz żeby allegro? a jak jacyś psychole będą się zgłaszać?.. mamy jeden potencjalny domek u pewnej rodzinki - ale to wszystko jest jeszcze płynne...[/quote] No wlasnie przed hcwila napisalam tekst na allegro i wcielo kurde no... Komu moge wyslac, to jedyna sznasa innej nie mamy, bedziemy przswietlac :)
-
krociutko i malo fachowo, ale inaczej nie potrafie :) -amstaffy- taki jak moj i na przykład ten nasz- bałwanek ze sniegowej krainy -pit bulle czasem rednosy- roznia sie minimalnie budowa i charakterem, sa bardzo ostre. -bulleriery- czyli tak zwane swinki, -i staffiki czyli Staffordshire bull terrier- sa niziutenkie, nie tnie im sie uczu, sa mniej wiecej troszke do polowy łydki, nawet nie.
-
[Łódź]Piekna Negra (drobniutka pitbullka) o smutnych oczach / zostaje!
olgaj replied to Gothika's topic in Już w nowym domu
cos maly ruch na tym watku. Podniose... -
No nareszcie chodzi dogo. Z tymi tymczasmi trzeba ostroznie bo psychika psa jest bardzo wrazliwa, z tym ze nie mamy za bardzo wyboru. Troche ludzilam sie, ze dt zostnie ds, ale coz. Trzeba szukac dalej. Cioteczki blagam nie piszcie, ze to staffik :) bo staffiki to zupelnie inna rasa, to amstaff. :) Z walbrzycha dostalam info ze dom ma juz psa i nic z tego, w katowicach szyszka szukala, ale zawisila poszukiwania bo wyczytala, ze juz mamy domek, tak wiec ja juz do niej pisze zeby leciala gdzie moze i dalej szukamy. Karma nadal jak najbardziej aktualna, jesli tylko trzeba bedzie przywoze. Teraz przez 3 dni pracuje po 12 godzin, wiec moze mnie nie byc na necie, ale jestem pod komorka. A na jak dlubo ta pani wyjezdza? I co jesli wroci czy dalaby rade dalej go u siebie tymczasowac :) ? Aaa, jesli ktos bedzie dzwonil to mozecie spokojnie podac do mnie telefon, to sobie go troche odrazu przez telefon przeswietle czy wogole warto go brac pod uwage. Czy ktos ma jakies sprawy do p. Magdy z gorkiego bo jutro o 8 rano bede u niej z suka na zabiegu, wiec przy okazji moge cos zalatwic.
-
natalia wyslij mi adres do siebie na komorke bo za nic w swiecie nie moge sobie przypomniec gdzei bylam u ciebie, anka prowadzila a ja sie chyba wtedy wylaczylam i nie wiem gdzie bylam. podjade wieczorem to cos bedziemy radzic bo teraz nmusze juz spadac na korki jestem pod telefonem czekam czy cos sie wyjasni.
-
Gabrysia szuka w kataowicach popoludniu moze cos bedzie wiadomo, ma sasiadke ktora jest na rencie kocha psiaki, ale nie moze sobie pozwolic bo nie starcza jej kasy, karme dostala by od nas, moze rowniez jakas pomoc jeskli sie wszystkie zbierzemy do kupy. Czekam rowniez na telefon z walbrzycha , ale to tez dopiero wieczoirem, Potzrebujemy troche czasu, natalka blagaj na kolanach, ja jak trzeba bedzie to po 20-tej tez bede blagac :) Ruda czy ty masz jeszcze namiary na tych ludzi od jacusia?
-
natalia wyblagaj o jeden dzien ja jeszcze musze gdzies zadzwonic moze tam sie uda. Karma bedzie dopiero wieczorem, jesli dadza nam jeszcze jeden dzien jest szansa ze ktos go bedzie szukal. Jesli zginal wczoraj moze nie mieli jak dac ogloszenia. moze ukaze sie dopeiro jutro. Dzwonilam do zanjomych czestochowy szukaj tymczasu ale musze im dac troche czasu. Probuje dodzwonic sie do jeszczej jednej kon\bitki ma w stosunku do nas dlug, bede ja szantazowac zeby go wziel do siebie ale narazie nie odbiera.
-
A co tu ciotka olgaj moze poradzic. Moge jechac do twojej sasiadki i blagac na kolanach zeby go zatrzymala jak najdluzej sie da. Tymczasow nie ma wcale, jedyny tymczas jaki znam to gotika z forum dla astow, ale ona dpiero co sciagnela sobie z ulicy suke, a dodoatkowo ma jeszcze samca wiec automatycznie odpada. Warszawka zapchana po sam dach nic wolnego, w Opolu u darii tez wszystko zapchane, zreszta lista potzrebujacych jest bardzo długa. Ja swojego prowadzam do przedszkola bo po 12 godzin pracuje, a w babcinym przedszkolu, niania babcia oglosila strajk i powiedziala, ze juz ma dosc nianczenia wnuczka :) Bardzo dziekuje, ze go nie zostawialas tylko uprosilas sasiadke. Jedyne co moge sprobowac zrobic to zapytac czy fundacja pozwoli wykorzystac ta karme ktora przeslala kiedys na Tange dac na tego biedaka, zeby sasiadke odciazyc finansowo, wiec zapytaj prosze czy takiej pomocy nie potrzebuje. Jak trzeba bedzie zrobie zrzutke na karme.