-
Posts
3445 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by truskawa144
-
Pedro znalazł wspaniały Dom w Gdańsku! Dziękujemy!!!
truskawa144 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Zbójini'] Ad. 1. Trzeba było załatwić wizytę p. adopcyjną przez dogomanię. Ad. 2. Trzeba było sprawdzić dokumenty przy okazji wizyty przedadopcyjnej a mnie no upoważnić do ich powtórnego zweryfikowania przy przekazywaniu psa. Ad. 3. Dwustronna czyli podpisana przez obie strony. Można było dać mi 2 egzemplarze podpisaną jednostronnie przez schronisko z prośbą o pobranie podpisu przy przekazywaniu psa i odesłanie 1 egzemplarza. [/quote] 1/2 Gdybym wiedziała wcześniej,że tak będzie to bym postarała się to zorganizować ale wtedy Pedro by na pewno nie mógł pojechać z Wami. Poza tym nie podejrzewałam osoby która od wielu miesięcy interesuje się psem,dzwoni do mnie i do kierownika itd o jakieś złe zamiary,z rozmów z nami wynikało,że wszystko jest ok,poza tym pewne informacje o p.Hannie się potwierdziły wcześniej. Poza tym gdyby p.Hanna przyjechała tak po prostu z ulicy to nic poza umową adopcyjną nie było by wymagane a tak to miało na początku być. 3. My mamy swoje zasady i nie ma u nas opcji umowy dwustronnej. U nas to osoba adoptująca psa podpisuje umowę adopcyjną. Jeśli z jakichś względów potrzeba potwierdzenia,że pies jest ze schroniska to takie zaświadczenie wystawiamy. Moja sąsiadka adoptowała psa ze schroniska w Częstochowie, byłam tam z nią i tam też nie było jednej umowy dla schroniska a drugiej dla adoptującego wiec to nie jest nasz wymysł. Fakt,że schronisko częstochowskie nie jest wzorem do naśladowania ale pokazuje to ze nie tylko u nas tak jest. Żeby było jasne - ja nadal p.Hanny o nic nie podejrzewam. Pedro bardzo dobrze wygląda na fotkach, p.Hanna jest z nami w kontakcie,wszystko jest ok. Nie znam sprawy Loli czy tez Kawy i nie wiem o co chodzi. Mogę tylko oceniać p.Hannę na podstawie naszego kontaktu z nią a tu nie mam zastrzeżeń. -
Pedro znalazł wspaniały Dom w Gdańsku! Dziękujemy!!!
truskawa144 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
[quote name='KUNA 85']Szanowni Państwo, właśnie przed chwilą wysłałam na adres e-mailowy schroniska w klomnicach do Pana Kierowika Kaczmarka aktualne zdjęcia Pedra / bo to schronisko jest dla mnie stroną w umowie adopcyjnej / jak już powiedziałam ja takową umowę adopcyjną wysłałam z adresem i peselem itp natomiast do tej pory nie dostałam od wolontariuszki przyżeczonej książęczki zdrowia psa . [/quote] Podkreślam,że nie chodziło o KSIĄŻECZKĘ tylko o zaświadczenie o szczepieniu na wściekliznę a to dwie różne rzeczy. Prosiłam Panią o podanie adresu na PW ponieważ nie ma mnie w schronisku i nie mam dostępu do umowy adopcyjnej którą Pani przysłała a która dotarła do nas kilka dni temu. Zaświadczenie mam w domu i gdybym dostała adres tak jak prosiłam już dawno było by u Pani. Fotki Pedra właśnie dostałam bo przychodzą do mnie nie do kierownika. Zaraz zmniejszę i wrzucę. Edit: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img212.imageshack.us/img212/3810/20090111004cq2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img213.imageshack.us/img213/1191/20090111005te3.jpg[/IMG][/URL] [U][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img367.imageshack.us/img367/3633/20090111007ku4.jpg[/IMG][/URL] [/U] [URL="http://g.imageshack.us/img212/20090111004cq2.jpg/1/"][IMG]http://img212.imageshack.us/img212/20090111004cq2.jpg/1/w320.png[/IMG][/URL] -
SZCZENIACZKI ze Schroniska 'As' - proszą o MIŁOŚĆ!!!
truskawa144 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Niestety z tego co wiem to nie:roll: -
Pedro znalazł wspaniały Dom w Gdańsku! Dziękujemy!!!
truskawa144 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Zbójini'] 1. Czy została zrobiona wizyta przedadopcyjna? 2. Czy zostały sprawdzone dokumenty osób adoptujących psa? 3. Czy została sporządzona dwustronna umowa adopcyjna?[/quote] 1. Nie. - P. Hanna miała sama po Pedra przyjechać,rozmowy o tym toczyły się kilka miesięcy,nie tylko ze mną ale i z kierownikiem. W ostatniej chwili okazało się że nie przyjedzie i zaczęliśmy szukać transportu. 2. Jedyną osobą która poznała p.Hannę jesteś Ty więc jak mięliśmy dokumenty sprawdzić? 3. Dwustronna? Możesz wyjaśnić co masz na myśli. Standardowa umowa adopcyjna wymagana w naszym schronisku została sporządzona i jest u nas. MartynaP - Ja się nie czepiam Bianki, chodzilo mi o to,że my na tym wątku nie wiemy o co chodzi więc to co napisała mnie osobiście nic nie mówi a jesli coś się wydarzyło co Biankę niepokoi w związku z adopcją Pedra lub osobą p. Hanny to chętnie się dowiem o co chodzi. Bo po tych kilku zdaniach poczatkowych niewiele mogłam wywnioskować. Niestety nie siedze na dogo wystarczająco dużo i nie czytam praktycznie żadnych wątków poza "swoimi" bo nie mam zywczajnie czasu więc nie mam pojęcia kim jest Kawa,Lola i o co tu chodzi ani kto ma rację. Mam nadzieję,że szybko dostaniemy fotki Pedra i wszystko się wyjaśni. -
Pedro znalazł wspaniały Dom w Gdańsku! Dziękujemy!!!
truskawa144 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
[quote name='KUNA 85'] Formularz adopcyjny wysłałam , ponieważ nie dostałam jeszcze książęczki nie wysyłajcie już Państwo , mój weterynarz zaszczepił psa na wściekliznę , parwo i nosówkę .[/quote] Nie wysłała mi Pani swojego adresu więc jak miałam wysłać zaświadczenie o szczepieniu? Umowa adopcyjna dopiero do nas dotarła. BIANKO może zamiast tu wpadać i wprowadzać zamieszanie napiszesz o co dokładnie chodzi? Bo ja niestety nie mam pojęcia. Znamy się na forum nie od dziś i powiem Ci szczerze,że to trochę nieuczciwe wpadać na watek,rzucać hasło i znikać. -
Kubuś w schronisku: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img396.imageshack.us/img396/7763/rudziaszek1xs6.jpg[/IMG][/URL] Jako Kapselek w nowym domu: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img133.imageshack.us/img133/9016/mojezdjecia112rf9.jpg[/IMG][/URL] Na wakacjach nad morzem: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img184.imageshack.us/img184/5703/w16lc5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/img184/w16lc5.jpg/1/"] [/URL]
-
[quote name='ala'][quote] Przepraszam jeżeli poczułaś się dotknięta moją wypowiedzią,ale nie mam pretensji do Was a także nie mam zastrzeżeń do schroniska, bo wiem że wszędzie jest ciężko.:oops: Jeżeli czegoś nie pomyliłam to pisało,że Gabi była na spacerze z panią która przymierzała się do jej adopcji i chciała zapoznać ją ze swoim psem,ale jednak zrezygnowała i Gabi odprowadzono do boksu i to określiłam jako eksperyment.(To nie była zresztą pierwsza wizyta tej pani a Gabi nie była pierwszym psem,którego ta osoba testowała)Po prostu wyraziłam nadzieję że w przyszłości nikt ze schroniska nie pozwoli na takie rzeczy.Nie wyobrażam sobie że mogłabym pójść do schroniska,robić nadzieję psu wyciągając go z boksu,potem stwierdzić że jednak to nie ten i oddać go tam z powrotem.To jak sklep z odzieżą i przymierzalnia.:shake:[/quote]Nie, nie poczułam się dotknięta tylko wyjaśniłam sytuacje. Pani wydawała się bardzo zdecydowana i wcześniej kilkakrotnie rozmawiała i ze mną i z kierownikiem przez telefon. Chciała sprawdzić czy jej pies i Gabi się zaprzyjaźnią bo to była podstawa. I wcale jej się nie dziwie,że chciała to wiedzieć. Lepiej że to sprawdziła na miejscu niż by miała potem odwozić Gabi do schroniska gdyby psy się nie dogadały. Psy się dogadały świetnie tylko nie wiedzieć czemu pani zrezygnowała. Poza tym psy mają kontakt z różnymi ludźmi i gdybyśmy mięli nikogo do nich nie dopuszczać w obawie że coś się stanie to nie moglibyśmy mieć ani nowych pracowników,ani wolontariuszy a żaden pies by nie został adoptowany bo wiadomo,że ludzie przychodzą oglądać. Poza tym psy wychodzą z boksów choćby na szczepienia,odrobaczanie czy inne zabiegi lub choćby spacery. Gdybyśmy myśleli za każdym razem że coś się stanie to też byśmy nie mogli żadnego psa wypuścić. A to nie jest realne. Akurat tak się nieszczęśliwie złożyło że tamta suka tak zareagowała,nikt nie był w stanie tego przewidzieć. Gabi wyszła z boksu bo miała szanse na dom i chcieliśmy maksymalnie jej to ułatwić. Poza tym z tą panią i jej psem miały tez kontakt 2 lub 3 inne psy nad którymi się zastanawiała i dla żadnego z nich się to źle nie skończyło. Sytuacja z zapoznawaniem psów miała już miejsce nie raz i to zawsze z pozytywnym skutkiem. I wierz mi że będzie miało to miejsce jeszcze nie raz w przyszłości . Bo na prawdę nie dziwię się komuś że chce sprawdzić czy psy się dogadają. Tylko do czasu historii z Gabi takie zapoznanie ZAWSZE kończyło się adopcją jeśli psy się polubiły. Jeśli nie pies niestety wracał do boksu ale nic złego się nigdy nie działo. Gabi po prostu miała strasznego pecha. Ale nie możemy przez to zabronić takich wizyt bo to by było ze szkodą dla psów które w taki sposób znajdują domy. Ponadto Gabi już raz wcześniej była z ta samą panią i jej psem na spacerze i wróciła do tego samego boksu,do tego samego psa i też nic się nie stało. Niestety nikt nie jest w stanie przewidzieć zachowania psa w warunkach schroniskowych. Bywa że psy z pozoru agresywne łagodnieją jak baranki,psy które długo siedzą razem nagle się znielubią itd. Czasem nawet zła pogoda czy kierunek wiatru ma wpływ na to że nagle 50% psów które na co dzień są aniołkami dostaje świra. Tego dnia kiedy miała miejsce wizyta tej pani tez miedzy psami nic się nie działo,Gabi wróciła do boksu bez problemu (zawsze to kontrolujemy), tamta suka nie zareagowała agresywnie. Cały dzień wszystko było ok,dopiero nad ranem psy się pokłóciły. Gabi została "chapnięta" tylko raz i to nawet nie mocno ale niestety w pechowe miejsce. Gdyby stało się to w dzień była by do odratowania. W nocy nikt tego nawet nie słyszał a wierz mi że słychać zawsze jeśli coś się dzieje w boksach. Więc musiało to trwać na prawdę chwilę. Gdyby została ugryziona w inne miejsce też nic by się nie stało. Po prostu miała pecha,kilka nieprzewidywalnych czynników się na to złożyło. I na prawdę nikt nie jest za to odpowiedzialny bo tego nie dało się przewidzieć.
-
Psisko już od jakiegoś czasu w domu. Niestety nie jest za wesoło bo już u wetki nie wiadomo kiedy sobie rozwalił szew i był szyty 2 raz. A teraz mimo kołnierza też cały czas kombinuje i muszę go pilnować. Jest jeszcze oszołomiony i nie wie co jest grane,śpi sobie pod fotelem,chyba tam się czuje bezpiecznie. W każdym razie pies zrobiony kompleksowo:evil_lol: Książeczkę ma pełną wpisów.
-
*BAFI*- w DŁUUUGIM ciele zmieści się DUUUŻO miłości- MA DOM!!!!!
truskawa144 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Od początku mówiłam,że on wygląda jak jamnik-mutant:evil_lol: Bądź grzeczny Bafi:loveu: -
Nie opisywałam dalszej historii Dżekiego bo zgubiłam ten wątek. Ale już to naprawiam. Po ok miesiącu u mnie Dżeki musiał wrócić do schroniska,niestety w domu nie chciał być,sikał po meblach,koty tez mu nie pasowały za bardzo i czuł się zdezorientowany. Z ogrodu uciekał,postawiłam specjalnie 2,5 metrowe ogrodzenie ale przeskakiwał je z miejsca. Uciekał i chodził do miasta. Było to dla niego niebezpieczne i bałam się że w końcu pod auto wpadnie. Dlatego niestety musiałam go odwieźć do schroniska ale z myślą,że jeszcze go adoptuje jak zmienią mi się warunki mieszkaniowe. Tak się stało,że Dżeki został w tym tyg adoptowany,nie wiem kiedy ja mogłabym go zabrać,może za rok. Więc cieszę się że nie musi już czekać. Trafił do fajnego domu na wsi,biega sobie luzem po całej posesji,ma tam budę (wolno stojąca,nie w kojcu) ale ma pełne prawo wstępu do domu. Przypuszczam,że z budy będzie korzystał tylko latem kiedy w domu będzie mu za ciepło. Kierownik dzwonił tak kilka dni po adopcji i wszystko jest ok,Dżeki nie ucieka a w domu jest grzeczny. Pewnie dlatego że ma i ogród i ludzi wtedy kiedy sam chce u mnie miał albo jedno albo drugie. Może uda mi się dostać fotki Dżekiego,poprosiłam kierownika żeby przedzwonił w tej sprawie do nowej rodzinki Dżekiego i wyjaśnił,że to ulubieniec wolontariuszki:evil_lol:
-
*BAFI*- w DŁUUUGIM ciele zmieści się DUUUŻO miłości- MA DOM!!!!!
truskawa144 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Bafi został adoptowany:multi: -
[quote name='ala']Mam nadzieję że po tej tragedii nikt już nie robi eksperymentów z zapoznawaniem psów.[/quote] Eksperymentów? Gabi pogryzła suka z którą siedziała w boksie dosyć długo i były zgodne zawsze. Niestety psy w schronisku tak mają,że coś im czasem odbije i potrafią się pogryźć ze sobą psy które od szczeniaka były razem. Tego się nie da przewidzieć. U nas akurat zagryzienia można policzyć na pacach jednej ręki bo na prawdę sprawdzamy po 100 razy czy psy się ze sobą zgodzą. Mimo,że na prawdę miejsca mamy coraz mniej staramy się zeby w każdym boksie było jak najmniej psów i żeby się dogadywały. [quote name='ala']Wiem że Truskawka jak wpadnie do schroniska to nie wie w co ręce włożyć ale może mogłaby zrobić jakieś zdjęcia ,które pokazałyby jaka ona jest faktycznie duża,bo na tych które są wygląda naprawdę na dużą suczkę.[/quote] Kiara jest niewielka. Fiziu ona jest wielkości Twojej Pestki tylko na dłuższych łapkach,nie znam wymiarów Pesi ale pewnie będziesz wiedziała mniej więcej o co chodzi. Nie umiem oceniać wielkości "na oko" dlatego staram się dawać jakieś przykłady. Wielkościowo mogę ją porównać np do sznaucera mini,tylko może łapki z 5 cm dłuższe. Gdyby udało się znaleźć DT w Krakowie to mogłybyście ją cioteczki odwiedzać:evil_lol:
-
Jesteś normalną osobą kochającą zwierzęta, nic dziwnego że się do niej przywiązałaś. Po kilku psach na DT będziesz trochę inaczej do tego podchodziła. Przyzwyczaisz się po prostu i uodpornisz bo będziesz już z góry wiedziała,że to tylko tymczasowo. Zuzia jest pierwsza,do tego jest kochanym,słodkim i grzecznym szczeniakiem i nic dziwnego że serce Ci zabiło mocniej. W końcu gdyby tak nie było to byś się ani jej losem ani losem innych psów nie przejmowała. Wierz mi,że ja nie raz miałam takiego tymczasowicza którego miałam ochotę zakneblować (pudel) albo wysłać w kosmos (pudel) albo wystawić za drzwi (pudel:evil_lol:),nie każdy jest taki fajny i bezproblemowy jak Zuzia:lol: Z dwojega złego wolę się przywiązac do fajnego psa niż cierpieć z takim psim koszmarkiem (jak pudel):evil_lol:
-
Fiziu to jest mały pies i raczej naręczny. W schronisku wszystkie szczekają,to nic nie znaczy. W domu może albo szczekać tyle samo albo wcale. O charakterze nic nie powiem więcej bo nie wiem. Zachary nie martw się,jeśli rodzinka okaże się tak fajna jak przez telefon to będą go wręcz wielbić:evil_lol::loveu:
-
Jeszcze mamy wstępnie kastracje umówioną na sobotę. Mam nadzieje,że się uda bo ta pani chciałaby już wykastrowanego psa bo boi się świeżych ran i szwów. Opowiadała mi jak przezywała sterylizacje swojej kotki. Właśnie,zapomniałam napisać,że to dom z kotem. Także psisko będzie miało futrzastą koleżankę. On bardzo lubi koty.