Jump to content
Dogomania

truskawa144

Members
  • Posts

    3445
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by truskawa144

  1. Ta sama osoba pisała tez wczoraj na adres schroniska. Dzisiaj rano ktoś dzwonił ale nie zdążyłam odebrać i nie wiem czy to w sprawie Szoguna. Dowiem się jak zadzwoni ponownie. Kłobuck jest w miarę niedaleko.
  2. Jakaś wata/płatek umoczony w rumianku to na razie spokojnie wystarczy, szczególnie,że nie wymaga to otwierania psu oka i zakrapiania czy smarowania,wiec Lejdi nie powinna się zbytnio przed tym bronić. A jeśli chodzi o oto,że broni się przed dotykaniem to bardzo możliwe,że dostała lekkiego strzała (została potrącona przez samochód) i ja boli. Często psy mają lekkie wypadki,bez złamań i poważniejszych urazów. Do nas do schroniska ciągle takie trafiają. Lejdi za kilka dni dojdzie do siebie.
  3. Właśnie rozmawiałam z kierownikiem,sam odwoził Łajkę na miejsce spotkania. Cieszę się,że nasza panna już prawie na miejscu,ale miała długą podróż:loveu:
  4. Neciu powpisuj w google różne hasła o zaginionych collie,może Ci coś wyskoczy. Ja tak kiedyś znalazłam właścicieli beagla znalezionego w lesie. A nawet nie tyle ja co ktoś z dogo,bo ja nie byłam pewna czy to ten sam pies. W każdym razie zadziałało,więc może się uda.
  5. Moria podmieniłaś psa:loveu: Kora wygląda 100 razy lepiej. I jaka jest szczęśliwa.
  6. Micia to dzielna dziewczynka :) Tekilla dzięki za smsy :) My również życzymy wszystkiego dobrego:loveu:
  7. Oj Neciu to masz prezent na święta. Dobrze,że ją wypatrzyłaś. Jeśli sunia przez te 5 miesięcy gdzieś się błąkała,jadła byle co i nie była czesana (a wcześniej była zadbanym psem) to niestety mogła się bardzo zmienić. Tylko dziwne,że jej ta dziewczyna nie poznała. Co do zębów to spróbujcie własnych nie myć 5 miesięcy to zobaczycie jak to działa. Jeśli sunia jadła byle co,nieregularnie itd to zęby mogły się bardzo zniszczyć.
  8. Dzięki Fiziu,właśnie buraski mamy tylko jeszcze za mało bo dopiero ok 3 tygodniowe. Więc niestety. bianco nero - Dzięki :)
  9. A jaką konkretnie pomoc masz na myśli? Bo jeśli chodzi o koty to poza oczywiście darami rzeczowymi które przydają się zawsze najbardziej potrzebna nam jest teraz pomoc przy adopcjach,mamy 2 kotki z maleństwami (w sumie chyba 7 maluszków) ok 3 tyg,do tego mamy kilka młodych 1-2 letnich kotów które lada dzień będą ciachane (niedługo pojawią się ich fotki w galerii). Koty zostały zabrane w trybie interwencji od osoby która nie była w stanie się nimi opiekować. Kotów jest ponad 20 co jest niestety dosyć dużą liczbą bo do tej pory od 2006 roku mamy ogólnie kotów sporo poniżej 20. A teraz nagle się ich zrobiło prawie 40. Dlatego tezpomoc przy szukaniu nowych domów była by na wagę złota. Mam też na tymczasie kotkę ok roczna,zabraną z Huty w Częstochowie na ciachanie i rekonwalescencje,jest przemiła i chciałabym zeby juz na ta Hute nie wracała. Gdybyś miała namiary na jakiś dom chętny na adopcje kota to daj znać :)
  10. Z tego samego powodu ja nie udzielam się w Częstochowskim schronisku (mimo,że byłam jedną z osób które zapoczątkowały tam walkę o wolontariat). My pomoc chętnie przyjmujemy zawsze i każdą (no chyba,że ktoś by wymyślił na prawdę coś co tylko w jego mniemaniu jest pomocą). U nas się wszystko przyda. Niestety nie jesteśmy bogaci i wiele rzeczy udaje się tylko dzięki takiej właśnie prywatnej pomocy.
  11. Super ,że jest wątek. A Kaja sio do domu:loveu:
  12. Nikt nie bywa,jedynymi wolontariuszami jestem ja i Zuza z Kłomnic. Może okazjonalnie ktoś coś podrzuci ale Wy macie schronisko w Radomsku więc przypuszczam,że najwięcej osób tam kieruje pomoc. Koty na pewno dostały zabawki,my im też ciągle jakieś dajemy bo je bardzo szybko niszczą. Ostatnie było u nas już tylko kilka kotów ale znowu dojechało ok 20 (od jednej osoby odebrane) więc na pewno wszystkie kocie akcesoria się przydadzą. A andzelika1952 o której piszesz to jest chyba z TOZu w Radomsku o ile dobrze myślę. Ja tej pani nie znam,nie wiem nawet czy u nas bywała (w końcu to inne województwo itd) ale kierownik pewnie wie o kogo chodzi bo w tej okolicy większość osób zajmujących się zwierzętami się zna ze sobą.
  13. A to dzięki :) Żarełko się zawsze przyda. Mieszkam w Częstochowie.
  14. Nie zaśpi bo jest w pracy od 7.00. Rano się dodzwonisz,po południu jest przeważnie gorzej. Poza tym już go o wszystkim uprzedziłam i będzie czekał na telefon. Do mnie można dzwonić na adopcyjny: 518125320.
  15. [quote name='basia0607']Truskawa czy Ty jestes jedynym wolontariuszem w tym schronisku ? [/quote] Jest jeszcze Zuza ale jako osoba niepełnoletnia nie ma możliwości pomóc w transporcie z oczywistych względów. [quote name='basia0607'] Na miejsce spotkania prononuję parking przy Mcdonald'sie (okolice Tesco ). godziny ranne tzn. ok 9-10. podajcie mi numer do kierownika , zadzwonię przed wyjazdem. Proszę też podać mu moje namiary 505072935, będę srebrmnym fordem galaxy, ciemne szyby. [/quote] Ten Macdonalds po stronie Tesco jak rozumiem? Nr kierownika: Dariusz Kaczmarek tel: (+48) 668117536 Czasem trzeba dzwonić do skutku bo tam na wsi ciężko z zasięgiem, no nie zawsze kierownik może odebrać. A niestety kierownik ma tyle telefonów,że nie jest w stanie oddzwaniać. [quote name='basia0607'] Przypominam o zaświadczeniu z szczepienia i niekarmieniu suni. Czy ona jest łagodna ?[/quote] Zaświadczenie będzie miała ze sobą osoba która przywiezie Łajkę (czyli kierownika lub któryś z pracowników). O niekarmieniu wiemy oczywiście. Łajka jest przesympatyczna i bardzo łagodna,może być nieco wystraszona, w końcu spędziła w schronisku 3 lata. Basiu do kierownika musisz zadzwonić z godzinę przed przyjazdem do Częstochowy żeby zdążył dojechać.
  16. Co do pracowników schroniska to przyznam,że we wtorek po świętach na pewno będą mieli masę roboty i pełno zgłoszeń (wiem z doświadczenia) ale pogadałam z kierownikiem i powiedział że nie ma sprawy. W końcu chodzi o Ciape (tak jest u nas nazywana Łajka przez niektórych:loveu:). Basiu napisz o której dokładnie i w jakim miejscu chciałabyś się umówić bo muszę te informacje przekazać dalej. A TOZ to są tacy pozoranci że szkoda gadać. Nawet nie zaczynam tego tematu.
  17. Z tego co wiem to nie,w każdym razie nie osobiście,na forum możliwe - nie każdy piesze z jakiego jest miasta. Od prawie 3 lat jestem wolontariuszką w tym schronisku i nie znam nikogo z Radomska kto by do nas regularnie przyjeżdżał. bianco nero - Adoptowałaś/eś od nas jakiegoś pieska?
  18. Florida nie ma samochodu a Mosii mieszka jeszcze kawałek za schroniskiem,jakieś 40 km od Częstochowy,ma najdalej. A trzecia to ja ale we wtorek będę miała akurat auto u mechanika.
  19. To niestety tak wcześnie nie dam rady bo nie będę miała jeszcze auta.
  20. [quote name='ihabe']A ja przepraszam za pomylke ze schroniskiem w Czestochowie:placz: Juz teraz zakoduje na amen;)[/quote] Nic nie szkodzi :) Tylko wyjaśniam,żeby nie było nasze schronisko kojarzone z Częstochowskim o którym ciągle w gazetach piszą i non stop mają prokuratora na głowie,często muszę wyjaśniać ze to 2 różne schroniska. U nas a u nich to 2 różne światy.
  21. [quote name='clo'] kajunia juz w hoteliku u reni!:multi:[/quote] Czytałam :) Ciesze się,że zrobiła dobre wrażenie. Zapomniałam Wam napisać,że ona ma lekki przodozgryz ,ale to chyba nikomu nie przeszkadza:loveu:
  22. Ale super fotki,zakochałam się w czarnym kocie i świnkach. A jaki Tiger już wielki:loveu::crazyeye:
×
×
  • Create New...