-
Posts
2560 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by quasimodo
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
quasimodo replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
No własnie - my tez pamiętamy te pierwsze fotki szczęśliwego Wedelka - sprzed kilku miesięcy i zastanawiamy się, czy sa gdzieś jakieś nowe zdjęcia lub wiadomości, na które nie natrafiliśmy. Tundra powiedziała, że być może uda Jej się odwiedzić psiaka w czerwcu - wtedy pewnie niedługo dowiemy się czegoś. -
Kent bez oczka,ciężko znosi schronisko, MA DOM W WODZISŁAWIU ŚL.! :)
quasimodo replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
A już jest pewny tak na 100% ten domek dla Kencika? Ale by było super :multi: -
Oborniki Wlkp. Reksia - maleńki smuteczek. JUż wnowym domu.
quasimodo replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Podoba to się prawie każdemu:loveu: ... Tylko, żeby jeszcze ktoś miał możliwość wzięcia jej do domu... Gdybyśmy my mogli, to już by była nasza :shake: -
Bax juz nie denerwuje sie w schronisku-ma dom :)
quasimodo replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Do góry pieseczku! -
Kent bez oczka,ciężko znosi schronisko, MA DOM W WODZISŁAWIU ŚL.! :)
quasimodo replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Kentuś - kochana mordo! Jak ty potrzebujesz tego domku :shake: -
Oborniki Wlkp. Reksia - maleńki smuteczek. JUż wnowym domu.
quasimodo replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Nieśmiała ślicznotka sie przypomina przed północą!!! Może jakis nocny marek ją dostrzeże??? -
Kent bez oczka,ciężko znosi schronisko, MA DOM W WODZISŁAWIU ŚL.! :)
quasimodo replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Tyle dobrych Ludzi szuka ci Kenciku domu, że musi sie udać! -
Mamy świadomość, że my Ci tego kochanego kloca wrzuciliśmy na głowę... Miała byc nieśmiała młodziutka suczka, a tu siedmioletni zakapior z charakterkiem... I Ty wiesz i my, że to taki uroczy dzikus i dziwak (a tak naprawdę kochany wrażliwy i nieśmiały pies), ale amatorów na taki towar nie ma wielu... Dlatego nam głupio... Ale bardzo byśmy chcieli, żeby ta cała Twoja ogromna praca nad nią nie poszła na marne, a poza tym, żeby zaznała jeszcze w swoim niełatwym życiu miłości i ciepła (którego teraz u Ciebie doświacza). Żeby nic złego jej już w życiu nie spotkało... Wierzymy, że są jeszcze tacy ludzie jak Ty, tyle że bez tylu psiaków w domu i że ktoś taki się znajdzie i da jej dom... Bo właśnie tylko taki ktoś może jej zapewnić bezpieczeństwo... W pełni świadomy tego na czym polega specyfika tej suni, że trzeba do niej cierpliwie dotrzeć, poczekać aż się otworzy, dać czas, nie przyspieszać niczego na siłę, dać jej żyć po swojemu...
-
Płakać się chce, jak się czyta jego historię... A to taki wspaniały, kochany maluch... A do tego, po tym wszystkim, jest nadal tak ufny w stosunku do ludzi, tak radosny, ciekawy świata... Zasłużył teraz na wspaniałe lata u boku kochającego go człowieka, pełne szczęścia i radości... Strasznie go polubiłem przez te kilka godzin i z wielkim żalem się z nim rozstawałem.
-
Strasznie się cieszymy czytając Twoje słowa. A więc Czaruś pokazał, że miły z niego, niekłopotliwy i sympatyczny piesek. Mamy nadxieję, że szybko dobrze poczuje siew nowym DT. Oby tylko nie zdenerwował rottweilerki i ta go nie skarciła boleśnie. Jeszcze raz Bardzo Ci dziękujemy za pomoc dla tego wspaniałego psiaka i będziemy zawsze bardzo wdzięczni za wiadomości o nim. Gdybys mogła czasem pisać co u niego, jak mu tam w domu i czy zdrowy i wesoły (no i czy znalazł stały domek) - będziemy się bardzo cieszyli. Sami też będziemy czasem się przypominali pytaniami o niego. Pozdrawiamy kasia i krzysiek
-
Wiesz, tak w ogóle niezręcznie nam zabierać głos w tej sprawie, bo to Ty masz Fryciątko na głowie i wszystkie kłopoty z tym związane. Bardzo boimy się o tego psiaka, bo to trudny jest egzemplarz. Może mieć jeszcze w życiu mnóstwo radości - jeśli trafi do dobrego, odpowiedzialnego i spokojnego człowieka (i sama może dać mu dużo miłości) albo przeżyć koszmar - gdy weźmie ją ktoś niedoświaczony, nieodpwoiedzialny i następnie porzuci albo odda do schroniska... W Niemczech rzeczywiście często biorą psy specjalnej troski, choć raczej w wymiarze fizycznym. Często tez starsze, choć wtedy raczej miłe i spokojne - takie jak ten wczorajszy Czaruś. A jak jest Frycia - sama wiesz najlepiej. Rogata dusza. Boimy się, że kiedy wysłalibyśmy ją za granicę, to stracimy już możliwość pomocy i ratunku dla niej, gdyby cos poszło nie tak, gdyby nie spełniła oczekiwań nowego domu... Może jednak ktoś w Polsce za jakiś niedługi czas zaopiekowałby się nią... Wtedy zawsze moglibyśmy jej wspólnie pomóc, gdyby spotykała ją krzywda...
-
Kochani wspomóżmy finansowo - w miare możliwości - Frycię. Bianka ze wszystkim nie nastarczy, a Frytka aktualnie nie zarobkuje:evil_lol: Bianka nie strasz adopcja zagraniczną - bo stracimy psinę z oczu, a jak w Germanii sie nie spodoba albo zgryzie nowego pana, to ją wyrzucą i zginie marnie, a z powrotem jej juz nie ściągniemy i nawet nie będziemy wiedzieli co się z nia dzieje :shake:
-
Niewidoma Kluska.Dojechala szczesliwie do DOMU :) :) :)
quasimodo replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Kochana Klusia! Niech ci piesku będzie wspaniale w nowym domku! -
[quote name='Hala'][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img292.imageshack.us/img292/2250/img0420za9.jpg[/IMG][/URL][/quote] On wcale nie jest taki brzydki, żeby zasłaniac aż oczy... :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: A tak poważnie - cudny maluszek, widać, że będzie wiernym i kochanym przyjacielem człowieka, który go weźmie...
-
Oborniki Wlkp. Reksia - maleńki smuteczek. JUż wnowym domu.
quasimodo replied to Hala's topic in Już w nowym domu
No takie suczki to lubimy najbardziej... Nieśmiały, biedny wzrok... Kto da domek ślicznej suni??? Kto???