Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. Dziękuję. Dziękuję. I dziękuję. :) Karampukowanie ustaje. Niestety na rzecz podwijania łapy. Ale nie jest źle. To znaczy nie zdarza się to często. Najgorzej jest gdy wstaje po dłuższym leżeniu. Wtedy pierwsze 3-4 kroki to Karampuk pełną gębą. Noga wędruje wysoko w górę. Ale potem Karampuk idzie precz, a pojawia się szuranie. Leczę białasa dalej. Opokan. Opatulenie kocykiem na noc. I dużo całusów :loveu: . Mój kręgosłup na szczęście (odpukać) odpuścił ostatnio. Może ze mnie na białasa przeszło? Tfu, tfu. A, Jaszko! Mam dla Ciebie foty balkonu. Postaram się wrzucić jutro. A jeśli jutro się nie uda, to w piątek na pewno!
  2. Opis zmieniony. Zdjęcie też. Krakowskim targiem wpisałam mu 11 lat ;). Jeśli chodzi o kardiologa mogę polecić dr Szymańskiego, lecznica na ul. Zwierzynieckiej w Tychach. Od lat leczę u niego kardiologicznie mojego psa.
  3. Hmmm, ale nie nosząc okularów, gdy nosić je powinnaś, bo masz wadę wzroku, pogarszasz sobie sprawę. Tzn. wada się będzie powiększała. Śmigaj do okulisty, szkoda oczu!
  4. :D :D :D Wyobraziłam sobie wylatujące bączki ;) Jak tam tobołki? Bez sensacji? Jak też myślę, że po soczewicy nie powinno się nic dziać. No, poza bączkami ;)
  5. Dziękuję! :D :D :D Oj Jasza, kibice siatkówki by Cię zlinczowali za tę niewiedzę ;). No wiesz... z Rybnika do Katowic nie tak daleko. Skoro nawet z Argentyny do Katowic można przybyć pogłaskać i wyklepać białasa... :D Białasa-Karampuka. Bo białas został chwilowo przemianowany na Karampuka. Była kiedyś taka kreskówka dla dzieci, poza wersją pisemną autorstwa L.J.Kerna. Ja jej nie kojarzę, ale dobrze pamiętam jak moja mama odtwarzała Karampukowy chód ;) Karampuk był zającem, który chodził na dwóch nogach, jak człowiek. I chodząc podnosił je tak nienaturalnie do góry. Coś na wzór tego (przerysowując nieco) jakbyście chcieli, zginając nogę, podnieść kolano na wysokość uda. I Bazylek właśnie tak nienaturalnie wysoko (ale nie aż tak, rzecz jasna) podnosi od wczoraj tylną prawą nogę. A lewą szuraczkuje po staremu. Śmiesznie to wygląda, ale śmieszne nie jest, bo ewidentnie coś jest nie tak, tym bardziej, że opuszczając nogę białas często stawia ją nie na stopie a na zewnętrznej części łapy (tzn. palce się podwijają, jak u psów z niedowładami) i wtedy traci równowagę. Gdy wracałam z nim wczoraj wieczorem ze spaceru musiałam zrobić ze smyczy prowizoryczne podtrzymywanie pod tylną część grzbietu, inaczej co chwilę by leżał... Nie wiem co mu się stało. Tym bardziej, że jeszcze rano i na środkowym spacerze chodził normalnie. Ale ponieważ zdarzyło mu się wczoraj kilka razy spaść z łóżka i raz bardzo nieciekawie rozjechać się na podłodze, podejrzewam, że podczas któregoś z tych przypadków coś sobie zrobił. Bo moim zdaniem to "idzie" od kręgosłupa. Myślę, że to jakiś mały stan zapalny w obrębie wyjścia nerwu z kręgosłupa albo jakiś ucisk kręgu na nerw. Na noc dostał Karampuk Opokan i dziś było troszkę lepiej. Jak mu nie przejdzie w ciągu 2-3 dni to meldujemy się u weta i sprawdzamy dokładnie. Ale sądzę, że koncepcja kręgosłupowa jest trafiona. Dziś wieczorem, gdy czekaliśmy na windę, zrobiłam białasowi masaż kręgosłupa w odcinku lędźwiowym i pouciskałam go tam w kilku miejscach. Efekt? Przez pierwszych kilka minut spaceru podwijały mu się OBIE nóżki. Potem wróciło do Karampukowej "normy". Czyli coś tam się dzieje... W ogóle chyba ma jakieś zmiany w tej części kręgosłupa i wygląda na to, że dr Szymański trafne podejrzenie miał, podczas badań w maju, że zaczynają się u białasa zmiany neurologiczne :( Np. nie ma w tej chwili praktycznie czucia w stopach. Możnaby mu wbić szpilkę w poduszkę, można smerać między poduszkami (a tego bardzo nie lubił), można szczypać i nic. Zero reakcji. Chyba pora zaopatrzyć się w pas podtrzymujący. Albo uszyć samemu. Myślę. Intensywnie. A Wy trzymajcie kciuki za Karampuka! Żeby mu przeszło. Nie sądziłam, że kiedyś będę chciała, żeby szurał nogami... Ale wolę to niż to dziwaczne karampukowanie.
  6. Przeczytałam. Przez połowę opowieści zastanawiałam się czy to na pewno pająk będzie czy coś innego ;). Trzeba było sikać do słoika :D Pająka szkoda, ale rozumiem lęk, choć sama się tych stworzeń nie boję. A dlaczego nie nosisz okularów?
  7. Taaaaak???? Serio? To fajnie, że ktokolwiek w ogóle o tym poinformował. Czyli jak mam więcej wiadomości w skrzynce niż 50 to muszę wywalić, bo nikt nie będzie mógł do mnie napisać, tak?
  8. Lenka pójdzie do weta? Trzeba zbadać ten mocz...
  9. O kurcze, pod górkę macie. Mam nadzieję, że to się wreszcie skończy, bo inaczej oszalejecie chyba...
  10. Dziękuję Alu... Takie to życie popieprz... Trzymajcie kciuki, choć już sama właściwie nie wiem za co... :( Wieczorem, na spacerze z białasem, miałam małą chwilę uśmiechu. I zaćmienia niestety też... Kopnął bowiem naszego czworonoga zaszczyt ;). Pojawił się nagle, na przeciwko nas, sam Raul Lozano we własnej osobie. Jak zobaczył Bazyla to rozpromienił się cały, po czym bez stresu najmniejszego wygłaskał go i wyklepał. A uśmiechał się przy tym, a nawijał po hiszpańsku. Nie wiem co, bowiem języka tego nie znam, ale padło tam kilka razy dogo argentino :) Zamieniliśmy kilka zdań po angielsku (m.in. zapytał w jakim wieku jest Bazyl i był pod wrażeniem gdy dowiedział się, że już ponad 12; powiedział też że w Argentynie wszystkie białasy mają cięte uszy), po czym powiedział Ciao i poleciał. A mnie zaćmiło (nie mam nawyku robienia zdjęć telefonem) i dopiero matula mi uświadomiła, że mogłam go poprosić, żeby z Bazylkiem zapozował i cyknąć fotę. Cholera... Taka pamiątka by była. Spotkanie niepowtarzalne wręcz. Ech, tępa jestem... :wallbash: A pod Spodkiem było ponoć koło 40 tysięcy ludzi. Więc wrzucę sobie, na pamiątkę:
  11. Jestem jeszcze w pracy. Pod Spodkiem 20 tysięcy ludzi... Wczoraj było 15 tysięcy i nie sposób było przejść. Nie mam pojęcia jak dotrę do domu. Choć może będę tam jechała jak już będzie po meczu? Tylko nie wiem co lepsze. 20 tysięcy stojących i kibicujących czy prawie 30 tysięcy (bo jeszcze 8 tysięcy ze Spodka) rozchodzących się po meczu... Ale w sumie wszystko mi chyba jedno. Dostałam dziś sms, który był jak strzał w pysk. Nawet nie wiem jak na niego zareagować. Nie mam siły. Pomyślę o tym jutro. Jest mi tak cholernie przykro, że wiszą mi kibice, mecz i tłumy.
  12. I słusznie, biorąc pod uwagę co w nich jest ;)
  13. Postaram się zatem zrobić! Jak dotrę do domu... W stronę Spodka rzeka ludzi sunie ;)
  14. A nie możnaby wtedy podawać profilaktycznie Misi czegoś antyalergicznego? Albo jakoś inaczej w takim antyalergicznym kierunku działać (kąpiele?)?
  15. Homerowy opis na stronie schroniska zmieniony. Powędrował tez Homer na stronę Fundacji.
  16. Dodałam Lilo na stronę schroniska i fundacji. Zdjecie zostawiłam to, które miała kiedyś. Czy ona jest wysterylizowana? Powód oddania przemilczę...
  17. :mdrmed: :mdrmed: :mdrmed:
  18. Ale zalewasz je wcześniej, żeby napęczniały czy tak po prostu dosypujesz do karmy? Bo jeśli to drugie to efekt działania siemienia będzie znikomy, najprawdopodobniej wyjdzie w całości z drugiej strony tobołków ;) Jesienny się robi. Winobluszcz się czerwieni. Pomidory zółkną. I tylko lawenda się zieleni i jeszcze kwitnie.
×
×
  • Create New...