-
Posts
23614 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by maciaszek
-
Odmeldowujemy się z garścią wiadomości. 1. Sikanie Regularnie na zewnątrz. Ale tylko w okolicach naszego bloku, czyli w miejscu znanym i oswojonym. Nigdzie indziej się nie wysika, nawet jak ma mega pełny pęcherz. Będzie gnała pod dom i dopiero tam zrobi siku. 2. Praca. Była ze mną dwa razy. Pierwszego dnia, na zamknięcie, kiedy już nikogo nie było, puściłam ją luzem. Latała jak wariatka. Szalała, galopowała i cieszyła się wolnością (po raz pierwszy, odkąd ją mamy, miała okazję pobiegać spuszczona). Tak jej się spodobało, że jak przyszła ze mną do pracy następnym razem, już nie chciała grzecznie siedzieć ze mną w zamknięciu. Piszczała i domagała się wypuszczenia "na wolność". Musiałam babę przywoływać do porządku ;) 3. Dom. Tu czuje się najlepiej, najbezpieczniej. Jak zabierałam ją do pracy, to gnała do chałupy jak opętana. Jakby mogła to galopem by wracała ;) 4. Samotne zostawanie. Ćwiczymy. Raz lepiej, raz gorzej. Dzisiaj wielka próba - będzie sama 6,5 godziny. Jak wychodziłam to piszczała dość konkretnie i wyglądało na to, że się rozkręca. Ale nie miałam czasu czekać i sprawdzać, gdyż miałam całe 5 minut, żeby dojechać w tym upale, rowerem, do pracy ;) 5. Zostawanie w domu z TZtem, ale beze mnie. Jest lepiej. Próbuje siłą wyjść ze mną, piszczy jak się oddalam. Ale już dość szybko jej przechodzi. Zaczyna kumać ;) 6. Upały. Męczą ją. Jak każdego. Ale niepokoi mnie to, że kiedy jest choć trochę duszno to zaczyna szybko oddychać i dyszy. Kiedy włączam klimatyzator, obniża się temperatura i powietrze robi się "świeższe" to jej przechodzi. Wiatrak nic nie daje (bo międli tylko to duszne powietrze). Chyba trzeba będzie ją kiedyś porządnie przebadać sercowo. Jak była u weta to osłuchał ją porządnie i orzekł, że na osłuch wszystko jest w absolutnym porządku. Tylko skąd to dyszenie? Nawet Bazylek, chory na serce, tak nie reagował.
-
Zrobione.
- 57 replies
-
- do adopcji
- schronisko
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Jestem i ja :)
-
Nada się :) Zmienione. I tu , i tu.
- 57 replies
-
- do adopcji
- schronisko
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Alicjo, nie martw się. Przed Ozzym naprawdę jeszcze kawałek życia :) 11 lat to nie tak dużo. Na pocieszenie powiem Ci, że psiak mojej siostry ma prawie 17 lat! Pomyśl o tym, że i Ozzulek może sędziwego wieku dozyć :)
- 78403 replies
-
Super wiadomość :) :) :)
-
Dzisiaj Meluta urzęduje ze mną w pracy :) Zabrałam ją, bo zapowiadali burze. Doszłam do wniosku, że pierwsza długa samotność + burza (której się boi) to już może być dla niej za dużo. Przed wyjściem, dla zasady, poćwiczyłyśmy samotne zostawanie. Żeby nie zapomniała. Wyszłam na kilka minut. Było piszczenie, ale dość szybko przestała :). W pracy jest grzeczna. Co prawda po 5 godzinach nieco się znudziła i zaczęła piszczeć, ale przywołana do porządku położyła się na legowisku i śpi. Oczywiście jak tylko się ruszę to zaraz czujnie patrzy i ani jej w głowie zostawać samej. Muszę ją wszędzie ze sobą zabierać, do łazienki też ;). Choć miała tu trochę atrakcji, w postaci różnych gości, z których każdy głaskał i zaczepiał, to troszkę się nudzi. A może jest niespokojna, bo miejsca jeszcze dobrze nie zna? Tak czy inaczej muszę jej wymyśleć jakieś zajęcie, jak ją tu będę zabierać.
-
Już kilka razy próbowałam ją mierzyć, ale ona tego nie lubi i strasznie się wierci. Na razie wyszło mi tak - jak leży wygodnie rozciągnięta: - długość od pupy do nosa to ok. 80 cm - od łopatki do końca kopytka to ok. 43 cm Ona jest dość długa ;). Dziś została sama na godzinę. Jak czekałam na windę to piszczała. Jak wróciłam i podeszłam po cichu pod drzwi to słychać było pojedyncze piski. Czyżby dramatyzowała całą godzinę?! Na pewno drapała też w drzwi, bo są porysowane. I w ścianę obok, bo zrobiła dziury w tapecie i wydrapała tynk... Hmmm. Co jeszcze robiła, nie wiem. Ale mam nadzieję, że nie dawała czadu zbyt mocno ;) Siku na porannym spacerze zrobione zaraz za winklem bloku :)!!!! Jest coraz lepiej!
-
No właśnie liczę na to, że jak wrócę do pracy i też (jak TZ teraz) będę wychodzić i wracać, to skuma i uzna, że wszystko jest ok. Dziś została sama na 20 minut, popiszczała tylko chwilę. Ale potem przez 3 godziny bała się wejść do pokoju, żeby jej znów nie zamknąć :( Samo piszczenie, i to krótkie, to luzik. Ale wczoraj piszczała, zaczynała wyć i szczekała. Przez 45 minut. Być może trwałoby to dłużej, ale wyczaiłam chwilę ciszy i wróciłam. Z sikaniem nie chcę zapeszać, ale dziś było siódme sikanie pod rząd na zewnątrz i ani jednego w domu!!! :) A tutaj panienka w łóżku ;) Soboz, jak wyniki Miętusa????
-
Opis zmieniony :)
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
maciaszek replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Jaszko, gdzie się podziewasz? Działka Cię tak pochłonęła?! -
Reks już w hotelu! Szukamy wyjątkowego domu dla wyjątkowego psa.
maciaszek replied to ewes's topic in Już w nowym domu
Może więcej osób zadzwoni? :P Poprawione :) -
Zmieniłam. Na stronie schroniska. Na fundacyjną fotki poziome muszą być.
- 57 replies
-
- do adopcji
- schronisko
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Dwa spacery za nami, sikanie zaliczone :) Ale tylko w siusialni. Chyba już zawsze będziemy musieli tam chodzić. A jak gdzieś wyjedziemy to trzeba będzie ziemię z siusialni chyba wykopać :). Za to z zostawianiem w domu na razie jest słabo. Czekałam na korytarzu 45 minut aż się uspokoi (piszczenie, drapanie w drzwi, szczekanie...). Dobrze, że sąsiedzi robią remont i wystawili wersalkę, miałam na czym siedzieć :D Pewnie czekałabym dłużej, ale już nie miałam nerwów, wstrzeliłam się w moment ciszy i wróciłam. Zastałam pannę na szafce nocnej, skąd próbowała dostać się do klamki. Próby wejścia na biurko też były. Z biurka pewnie chciała się do okna dostać. I nie wiem co z tym fantem zrobić, bo okno otwarte (gorrrąco), a za oknem balkon, więc jak wyskoczy przez okno to będzie ileś tam godzin "zamknięta" na balkonie... Rozważam coraz poważniej klatkę kenelową. Nie wiem tylko czy w niej dopiero histerii nie dostanie i nie będzie się miotać po prętach :( Poza tym nie wiemy jaka była jej przeszłość. Może była w jakiejś pseudohodowli, w klatce zamknięta? I klatka to dla niej dramat będzie. W każdym razie przybliżam się coraz bardziej do koncepcji kenelu. Z tym, że - jak wiadomo - trzeba ją będzie jeszcze do klatki przyzwyczaić, a to pewnie chwilę potrwa. Do tej pory musi zostawać w pokoju. Zatem walczymy. Było jeszcze kilka prób wyjścia. Albo tylko zamknięcie jej w pokoju albo zamknięcie i wyjście z domu. Reakcje różne. Raz spokojnie (krótkie piszczenie), raz gorzej. Trochę poskutkowało jak wróciłam (gdy zaczęła drapać i piszczeć, zanim jeszcze z domu nie wyszłam), dałam znać, że mi się nie podoba jej zachowanie i odesłałam, żeby się położyła. Ale nie wiem na jak długo by to poskutkowało, bo wychodziłam na krótko. Może po 15 minutach by się uaktywniła z wrzaskami? Mamy jeszcze 2 dni. W środę idę do pracy. Będzie sama dwa razy. Pierwszy raz na ok. godzinę, drugi ponad 6. A jutro muszę wyjść i znów zostanie z TZtem. Zobaczymy... A propos klatki kenelowej, nie wiem jaki rozmiar powinna mieć Melka. Żeby nie było za ciasno, ale żeby i za duża nie była. Jak to pomierzyć?!
-
Reks już w hotelu! Szukamy wyjątkowego domu dla wyjątkowego psa.
maciaszek replied to ewes's topic in Już w nowym domu
Opis i zdjęcie zmienione :) -
Jesteś pewna? Bo na tamtym fajniej wygląda. No i lepiej ją widać.
- 57 replies
-
- do adopcji
- schronisko
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Egradsko, dziękuję :) I również pozdrawiam! Po wczorajszych sukcesach, dzisiaj duży regres. Nie ma sikania i koniec. Jeden spacer, drugi spacer, trzeci, czwarty. W sumie 4,5 godziny poza domem. W końcu po 21 godzinach od ostatniego sikania udało się. W stałym punkcie, w Melkowej sikalni. Nie umiem rozgryźć o co chodzi z tymi blokadami :( Może tak zestresowała się wczorajszym wyjściem mym i reakcja na stres w jej wypadku to zblokowanie wydalnicze (że tak to nazwę ;))? Bo wczoraj Mela została na 4 godziny z TZtem. I dała mu wycisk. 3,5 godziny biegała między nim a drzwiami wyjściowymi i piszczała. Nic nie było w stanie odciągnąć jej uwagi. Taki miała dramat, że wyszłam... Nie umiem też dojść do tego co jest nie tak z tym jej załatwianiem się na zewnątrz. Dziś, na środkowym spacerze, była bliska zrobienia kupalona. Naprawdę było tuż tuż (w szczegóły nie będę się wdawać), ale zaciskała zwieracze tak długo, że skutecznie przerwała ten rozpoczynający się proces. I koniec, kupalona też nie ma... Stresuje mnie to, że nie umiem jej rozgryźć i, w związku z tym, nie wiem jak z nią postępować, co dla niej lepsze, mniej stresujące - np. zabrać ją do pracy (nowe miejsce, nowi ludzie, itd., ale za to jestem ja) czy zostawić ja, na 8 godzin, samą w domu? Więcej takich dylematów mam. Hmmm. Edit: Wieczorem wyszła na spacer z TZtem. Było i siku i kupalon :) Było też drapanie w drzwi wejściowe, zanim TZ wyciągnął klucze. I witanie mnie jakby z pół roku mnie nie widziała ;)
-
3 włoski na ogonku dobrze wróżą :)
-
Smutna, przepiękna Keisy Szuka domu na ZAWSZE!
maciaszek replied to Konrad01998's topic in Już w nowym domu
Opis zmieniony. Kciuki zaciśnięte :)