Jump to content
Dogomania

znikam

Members
  • Posts

    515
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by znikam

  1. [quote name='jusstyna85']Mogłabyś zapytać ile dała za nią?[/quote] przed chwilką dzwoniłam :) znajoma kupowała to w sklepie w Warszawie, w zakładzie specjalizującym się w obróbce drutu czy czegoś takiego... mam ulicę i znalazłam ten zakład w internecie... jutro się przejdę bo to akurat moja dzielnica. niestety mówi, że mają tylko jeden rozmiar; choć kto wie może wykonaliby coś na zamówienie? za kocią klatkę wysokości 30-40 cm [EDIT: szerokości mniej więcej tej samej, bo klatka ma wejście takie kwadratowe :)] i dość długą - jakieś 100cm czy w tych okolicach, żeby ten kot w końcu się nie przyciął - zapłaciła około 300zł.
  2. podaj oczekiwane wymiary dopytam się tej osoby a nuż w tamtym tajemnym miejscu są dostępne też większe klaty...
  3. jeśli chodzi o łapanie smaczków w locie to ja mojemu pokazywałam, co mam, a następnie zrzucałam z małej odległości. ale nic na siłę; myślę, że bokser sam na to wpadł, bo tak naprawdę nigdy nie czekał aż smaczek spadnie. możesz spróbować od prostego siad, bo zwykle się udaje przy którymś podejściu a potem pies sam siada bo liczy że coś dostanie :)
  4. nigdy nie widziałam dużych klatek-łapek. mogę pomóc w kupnie małej, takiej jak dla kota; mam kontakt z osobą która taką klatkę ma i sądzę że podzieliłaby się informacją, gdzie ją kupiła.
  5. [quote name='WŁADCZYNI']Nie cukruj mi tak, jestem zła i mroczna:diabloti::evilbat:[/quote] zła i mroczna to jest chyba Su, z tego co czytuję ;) choć jaki właściciel taki pies :diabloti: Cocker jeśli chodzi o zabawę to nie wiem czy warto zaczynać od aportu, bo psy które wcześniej się nie bawiły z ludźmi często nie wiedzą o co chodzi... dużo psów lubi szarpanko, ale to zależy od Ciebie trzeba tak stopniować żeby pies z zabawką nie ciągał Cię po ziemi... i warto przy okazji nauczyć komendy "puść" - to bardzo proste, jeśli masz łakomego lub średnio-łakomego psa. a może nauczysz go łapania smakołyków w locie? :lol:
  6. Sunia ma za siatką nowego kolegę, nieśmiałego mieszańca owczarka niemieckiego. Razem byliśmy na spacerze. Rotka/Lonia bardzo dobrze dogaduje się z psami. Niestety z żadnym psem sunia już nie będzie siedzieć w boksie, bo wiecie, jakby każdy jej współlokator stracił na wadze na rzecz puszystej kobietki... :roll: Dziś było bez kolczatki i jeszcze ten spacer w ręce czuję. Ciągnie jak zaprzęgowiec, chyba pożyczymy zaprzęgową hulajnogę (powaga :eviltong: jedna z wolontariuszek ma sukę husky i może ma jakieś dojścia :eviltong:) i szorki w rozmiarze "dla słonia" i sobie pojeździmy... tylko żebyśmy do Krakowa nie zajechali ;)
  7. Hm, ja nie zrozumiałam wszystkiego; na razie wyczytałam tyle, że macie psa w boksie i chcesz w jakiś sposób mu pomóc, aby nie spędzał tak całego życia... bardzo dobra inicjatywa :) faktycznie wygląda na to że jesteś młoda, lekka, i możesz sobie nie poradzić z większym psem... (46cm to w kłębie?) może spróbuj się na razie uczyć "psiego języka" i jak postępować ze zwierzętami - tutaj zauważam jakieś wyjście dla takiej nauki bo... - malutka suczka Tina jest Twojej babci? może - skoro jest niewielka - spróbuj uczyć się postępowania z psem właśnie na jej przykładzie? kup jakąś najzwyklejszą smycz i może wychodź z nią na spacery? próbuj uczyć prostych zachowań i komend, przez zabawę - wszystko znajdziesz na dogomanii, co i jak robić; myślę, że gdy trochę poznasz psy i ich zachowanie to łatwiej pójdzie Ci z Deliosem; a dla suni - jak dla każdego psa na łańcuchu spacer to święto i coś wspaniałego a i Ty coś z tego wyniesiesz pożytecznego mam nadzieję :lol:. czy Wasz pies jest w istocie agresywny? czy po prostu duży i nie poradzisz sobie z nim zew względu na wiek i posturę? macie ogrodzenie i czy Delios jest w ogóle wypuszczany na teren, chociaż na noc? ma to wpływ to o co pytam bo psy stale zamknięte są po prostu sfrustrowane bo nie mają ruchu i to głownie z tego się bierze... postaraj się popracować trochę nad zapoznaniem się z psem, wpłynąć na rodziców jeśli Delios nie jest puszczany - powiedz chociażby że pies na terenie to ochrona przed złodziejami :lol: gdy się wybiega będzie mu znacznie lżej. Idź z tatą gdy wybiera się żeby dać jeśc psu, staraj się znaleźć z psem jakiś kontakt. mów do niego! dawaj smakołyki z ręki, chwal go i głasz jeśli tylko lubi.
  8. [quote name='lilkie']Wieści z frontu;) Poszłam dziś z Nora na zamknięty stadion(oczywiście wcześniej spacer,żeby nie było,że nabrudziła:cool3:).Terenu sporo do biegania.Puściłam ją ze smyczy.Bosssko sie ubawiłyśmy:)Ręce tak mnie bolą od przeciagania,że hej!Zdecydowanie woli to niz piłeczkę,choć tez chwilke pobiegala za nią.Nie oddalała sie wogóle.Grzecznie przychodziła na wezwanie.Normalnie dumna z niej jestem:loveu:[/quote] Kochana świnka :) ja się z bokserem tyle namęczyłam, żeby przestał się oddalać, a Ty masz takie cudo od razu ;) na wstępie ;)
  9. Jak dobrze że są tacy ludzie, że sunia nie musiała skończyć jako maszynka do produkcji szczeniąt! masz wielkie serce, naprawdę :) a na zdjęciu widać że dzieciom się nowa współlokatorka spodobała :cool3: powodzenia życzę :)
  10. gdy tylko ktoś przychodzi staramy się pokazywać sunię i prezentować z jak najlepszej strony - ale jak sami wiecie im większy pies tym mniej chętnych :roll:
  11. Byliśmy na spacerku: [IMG]http://i36.tinypic.com/s4cdbc.jpg[/IMG] [IMG]http://i36.tinypic.com/33nwyg3.jpg[/IMG] Lonia (wiem że jeszcze w środku było l ale ja tak zapamiętałam i Lonia na nią wołałam :lol:) - albo jak wolicie Rota - ma nowy boks, wyłożony eko-kostką, aby nie kopała...: [IMG]http://i37.tinypic.com/fbhqo5.jpg[/IMG] A to co sunia lubi najbardziej, czyli JEŚĆ: [IMG]http://i36.tinypic.com/671f2h.jpg[/IMG] Jest wielka jak słonica jak widać i na pewno większa niż na ostatnich zdjęciach, ale nie można ukrywać - przez ostatnie miesiące jadła podwójne porcje jedzenia - swoje i Figara... teraz pewnie czeka ją kuracja odchudzająca i bardzo dobrze :roll: mimo, że ma słabą kondycję to i tak nawet na najtwardszej kolczatce w schronisku ciągnie jak parowóz - ale i tak mniej niż pamiętam z ostatnich spacerów, bo wtedy nie tyle ciągnęła, co biegła przed siebie nie zważając na ciężar na drugim końcu smyczy :evil_lol: jest trochę za tłusta, energiczna mimo tego i męczy się w boksie bez zajęcia, co sprawia że jest zdenerwowana, zastanawiam się co mogłoby pomóc; nie wiem co o tym myślicie ale pomyślałam o supertwardym czarnym kongu - bo jak wiadomo żucie uspokaja psy, będzie miała zajęcie zamiast kopania a na dodatek trochę się namęczy zanim zje swoją porcję i przez to schudnie... sprawa jest jeszcze do rozpatrzenia bo wiadomo że trzeba by czymś ten kong napełniać - nie wiem czy schroniskowe żarcie się do tego nadaje i porozmawiam z szefową - bo na razie to luźno rzucona propozycja. kong to drogie co prawda cholerstwo - zapowiadam że mogę dołożyć do zabawki 20zł bo sunię naprawdę lubię.
  12. jak go po tyle potraktowałam kolanem bo mi ręka zdrętwiała, to się obraził i koniec nauki... klikałam zanim zdąży się położyć - krótko co prawda, może jestem mało cierpliwa - ale miałam wrażenie że bokser myśli że to powtórka z rozrywki i smaczki za darmo prawie, bo za warowanie :evil_lol: też myślę, że jest szansa, że się w nocy dobierze... liczę jednak w tej kwestii na kocura który swojej strefy prywatnej broni uzbrojoną łapą, a że sypia zwykle przy głowie... :evil_lol:
  13. sympatyczny wątek :) my od niedawna urozmaicamy spacery ucząc się jeździć komunikacją miejską - dojeżdżamy do parku autobusem ;) bo być może niedługo będziemy z niej korzystać... poza tym klasyczne aportowanie (Figo akceptuje wyłącznie kija, dlatego każdy znaleziony porządny egzemplarz skrzętnie ukrywamy gdzieś w krzakach), szukanie przedmiotu, czasem sama mu się chowam gdy za długo nie baczy na mnie ;) wczoraj i dziś pomyślałam że chyba dobrze psu by szło tropienie, bo w śniegu węszył ślady że hej - ale nie wiem od czego rozpocząć, żeby psa nie zepsuć... mam przy okazji pytanie do umiejących ukłon, skoro się taki temat wywiązał - czy wasze psy uczyły sie komendy "waruj" przed ukłonem? bo bokser gdy tylko smaczek ląduje poniżej pyska przypomina sobie początki nauki warowania i kładzie się na ziemi... a jego ciężki tyłek utrzymać niełatwo, szczególnie jedną ręką (druga trzyma smaka :D) próbować dalej naprowadzania czy raczej szczelnie zapakować kawałki kiełbasy i położyć pod poduszką razem z klikerem, aby z samego rana przyłapać psa na przeciąganiu się? ;)
  14. może spróbujcie kupić trochę styropianu i ocieplić budę, zanim zaczną się mrozy. co do wyściółki - ja słyszałam że siano może mieć tendencję do namakania przy deszczowej pogodzie i że lepsza będzie słoma... jeśli pies ma zostawać na dworze całą zimę to możesz zasugerować podawanie ciepłego (ale nie wrzącego!) posiłku podczas chłodów.
  15. witam; dostałam wiadomość o Deściku i mimo że rzadko teraz zaglądam na dogo to udało mi się ją odebrać... ponieważ udało mi się znaleźć robotę na lipiec obiecuję przelać coś po wypłacie - czyli pod koniec miesiąc myślę że będzie to około 50 zł. wrzucam wątek do subskrypcji, odezwę się jeszcze po przelewie; mam nadzieję że wtedy też kasa się przyda...
  16. dziś znalazłam adres strony w "Moim Psie". Łudziłam się, że to jakaś strona prezentująca psy "w typie", które czekają w schroniskach na nowe domy... łudziłam się. jak dla mnie to żenada. a z labradoodlami jest w ogóle chyba tak, że jedna linia z kilkoma hodowlami naprawdę dba o zdrowie i predyspozycje tej nowej "rasy". reszta "hodowców" krzyżuje co popadnie, a że to mieszańce - nikt nie zabroni wszystkich nazywać labradoodle. i jeszcze jedno przyszło mi na myśl... skąd się komuś wzięło to "eko"? :cool3:
  17. porozwieszam. niestety czarno-białe, ale skoro fuks to dalmat, chyba nic się nie stanie ;)
  18. znikam

    Eukanuba

    jak bosch - nie wiem; jest to informacja z drugiej ręki; teraz czytam, że Bosch i Biomill są na jednej z list PETY wśród nietestowanych produktów (choć nie wiem jaki PETA miałaby w umieszczeniu ich na liście interes, skoro promuje wegetariańskie żywienie psów i kotów)...
  19. znikam

    Eukanuba

    ponoć Bosch nie testuje karm w taki sposób; kosmetyki - ja kupuję AVON, Oriflame i Ziaja; ogólnie rzecz biorąc polskie firmy produkujące kosmetyki są raczej "czyste", w 100% niczego nie sprawdzimy pewnie a nawet jeśli - często ciężko takie kosmetyki dostać, płyny do mycia naczyń, proszki do prania, płyn do kibla mam z jakiejś firmy wysyłkowej (moja mama zamawiała bo ktoś jej polecił)... z lekami jest problem - generalnie większość jest jakoś testowana, głównie na zwierzętach - na razie problem raczej u mnie odpada, bo nie choruję, a jak już, to są to marne przeziębienia - i tak sobie wątroby nie niszczę lekami, raczej pod kołdrę i herbatka z sokiem malinowym ;) jeżeli będzie gorzej - będę musiała wybierać, i pewnie ze względu na naturalny ludzki egoizm wybiorę leczenie, nieważne czym i nieważne jak. na razie (odpukać!) jest dobrze. wiadomo że nie wiemy wszystkiego, ale moja zasada brzmi - "skoro wiem, że tam-a-tam nie jest ok, ograniczam"...
  20. Władczyni gdzie jeździcie na agility? :cool3: mój pies wprost uwielbia kotłować się z psami, tłamsić je, dominować i przygniatać do ziemi. ale ja tego nie lubię, więc wolę znaleźć sobie spokojne miejsce w parku, gdzie będziemy sami, niż wchodzić w szczęśliwą grupkę zadowolonych psiarzy... kupy sama sprzątam (no chyba, że mają konsystencję wody i nie da się tego zebrać - a pies teraz chory więc takie kupy się zdarzają :shake:), a i tak wdeptuję... jak to się dzieje? ;) póki zajmuję psa sobą i staramy się coś robić, jest ok. gorzej, że pies szybko się nudzi, a jak się nudzi, jest nie do zniesienia, i tylko się rozgląda - no i ja mam problem, ale od zawsze lubiłam łamigłówki... ;) ale mimo tego "nie do zniesienia" w grupki psiarzy się nie pchamy, chociaż mój lubi bawić się pieskami.
  21. W Lyonie każdy pas zieleni między ulicami jest ogrodzony płotkiem, stoi ławeczka, kosz na śmieci (i kupy), a w każdym kawałeczku człowiek+pies+piłka. nie wiem, czy to dobre rozwiązanie. ja mam park niedaleko domu, chodzą tam ludzie, dzieci z mamusiami, biegacze/rowerzyści też się zdarzają. na razie sobie radzę, w momentach typu "sto różnych rozproszeń a pies tylko patrzy gdzie pobiec" zapinam na smycz, ale zwykle jesteśmy dosyć skupieni i bawimy się ze sobą. natomiast wkurza mnie postawa "park jest mój". masz dziecko, ok, idźcie na plac, pobawcie się, mój pies nie będzie wam przeszkadzał. pospacerujcie sobie po parku, ale błagam, nie puszczaj dziecka samego po parku żeby wchodziło pod jeżdżące rowery albo między bawiące się gdzieś z boku, na trawniku psy...
  22. dziękuję za informację. jutro się zabezpieczamy...
  23. w jakim sensie obycie? nie rozumiem.
  24. [quote name='Psiutka380']Niech psa uśpią, ja bym to najpierw zrobiła. Oko za oko.[/quote] Kłania się cywilizacja, chrześcijaństwo, współodczuwanie... a zresztą... dla mnie to ewidentnie wina właścicieli. Raz, że pies był w kojcu, izolowany, to pewno że agresywny, dwa, że jakoś sobie musiał ten kojec otworzyć, czyli pewnie nie był wystarczająco zabezpieczony, trzy, że dziecka nie zostawia się samego w pobliżu wielkiego groźnego psa, nawet jeśli ten siedzi akurat w kojcu... szkoda dziecka.
  25. szkoda dziecka i szkoda psa. z drugiej strony - jeżeli tylko dobrze rozumiem i pies był ich - była to również ich wina... może zabrzmi to okrutnie, ale przynajmniej podali stosowny komentarz na końcu - że agresja jest również wynikiem ciągłego zamknięcia.
×
×
  • Create New...