Jump to content
Dogomania

znikam

Members
  • Posts

    515
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by znikam

  1. ufff, ale od wczoraj napisaliście ;) [quote name='Kalina']Mam pomysł. (...)Napiszmy wspólny LIST OTWARTY do wszystkich parlamentarzystów i opublikujmy go w Wyborczej. Jeśli trzeba będzie zapłacić za miejsce na stronie - zrzucimy się po parę groszy ( jest nas kilkanascie tysięcy czynnie działających)(...) Co Wy na to?[/quote] wspaniały pomysł. zakładasz, Kalinko wątek nowy, żeby zebrać pomysły? szybciutko wrzucaj tu linka a jeśli jeszcze nie założyłaś to do przoduuu ;) [quote name='Guciek'] (...)Teoretycznie my (w sensie członkowie ZK ;) ) musimy płacić podatek od każdego zwierzaka z tytułem "suka hodowlana" i "reproduktor", ale to są jakieś grosze ;) No chyba, że rząd uzna, że rozmnażać można tylko w hodowlach zrzeszonych w krajowych organizacjach - a reszta do ciachania ;) Wtedy się z tym zgodzę ;)(...) [/quote] no no no, wiadomo o co mi chodziło - chciałam upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i jednym przepisem zlikwidować domowe fabryczki ślicznych kundelków, domowe fabryczki RbezR i duże fabryki bezrodowodowe... no ale niestety Shin ma rację i pomyślał o tym o czym ja nie pomyślałam... [quote name='shin']Juz mamy PKPR, bedziemy teraz mieli Warminsko-Mazurski Klub Psow Bokserowatych, Szczecinskie Zrzeszenie Wlascicieli Mopsow, Krakowskie Ugrupowanie Psow Amstafoidalnych i inne cuda boskie, majace czlonkow w liczbie 1, gora 10 :roll:[/quote] nie da sie mieć wszystkiego... śadzę że na sprawy takiego kalibru nie ma rady, no chyba że akcje wzorowane na halinowskie albo proste prawa popyt/podaż... samo opodatkowanie, jak zauważyła Władczyni, też może dać w kość :D [quote name='WŁADCZYNI'](...) nikt nie może mi kazać wyciąć moim zwierzakom macicy/jąder. To że zwierz jest zdolny do rozrodu nie znaczy że będzie rozmnażany. Cięcie wszystkiego co nie ma papierów to przesada. Oznakowanie, opodatkowanie miotów itd jestem zdecydowanie za. (...)[/quote] oj oj mówiłam że nie wyciąć, tylko wysterylizować ;) podwiązać co trzeba coby zlikwidować jeden nieporządany aspekt psiej natury :) [quote name='Martens'](...)Uważam, że staranie się o wprowadzenie nakazu nie ma sensu - lepsze będą starania o propagowanie i dofinansowywanie zabiegu tam gdzie jest najpotrzebniejszy - na wsiach, w schroniskach. Nakaz będzie kolejnym martwym przepisem, który nie dotrze tam, gdzie najbardziej byłby potrzebny.(...)[/quote] ja się zgadzam i też twierdzę że gminy powinny dawać talony na zabieg i to wszystko powinno być finansowane jak trzeba (z gminami i talonami, wzorowanymi na kocich, to dzisiejszy pomysł "samochodowy" - jak wracam ze schrniska z moimi cudownymi znajomymi to zawsze jak już się psiego nieszczęścia naoglądamy to w ciepłym samochodzie najlepiej się planuje takie rzeczy :)) ale - nie o to mi chodzi nawet... odniosę się do wcześniejszego. jak wiadomo, mamy w Polsce mnóstwo przepisów bez sensu, które umiemy zdolnie lub mniej zdolnie omijać (jak z warszawskim "miejscem mało uczęszczanym" i kłótniami z SM na cały park). ja nie widze nic strasznego w niewycięciu albo niepodwiązaniu raczej ale jeżeli Pimpuś lub Pimpusia jakiegoś odpowiedzialnego właściciela zabiegu mieć nie może (no ja nie wiem - chore serce?) to odpowiedzialny właściciel znajdzie sposób, żeby przepis ominąć - druczek od weta, że piesek pod nóż nie może iść, zaświadczenie, że bierze hormony, cokolwiek. albo jak najlepiej - nie będzie omijać, a podwiąże co trzeba i nie wytnie jak nie chce... odpowiedzialny właściciel sobie poradzi a nieodpowiedzialny niech drży. bo z drugiej strony patrząc - ja mam przepis w ręku, którym mogę przysłowiowego chłopa z suką na łańcuchu postraszyć (tak jak już robimy ze szczepieniami i nie jeden pies przez takie straszenie już szczepienie ma ale co mi po szczepieniu? sterylka by rozwiązała część problemów bezdomności), chłop mi sukę wyślę na zabieg bo w ja ręku mam SM lub policję a nikt płacić nie chce; suka będzie miała wycięte co trzeba i nie będzie rodzić co cieczkę watah bezdomnych szczeniąt, które w najlepszym dla niech wypadku lądują w beczce z wodą lub w rzece a jak się nie uda błąkają się do usranej śmierci módlmy się żeby szybkiej. to stąd się biorą bezdomne psy i stąd psy są wszędzie, i każdy debil sobie może psa na łańcuch zapiąć żeby się pochwalić przed sąsiadem że on też ma i dobrze jak psa a nie sukę-maszynkę-rodzącą. nie oszukujmy się tak żyje większośc polskich psów i trzeba na ludzi znaleźć haka żeby takie procedery zlikwidować, zdusić i przybić do mostu za kostki. to państwo ma płacić to tak ale płaci to wymaga i mają być miejsca gdzie mogę posa za darmo wyciąć i muszę to zrobić. w tym kraju nic się nie zorbi jeśli się Kowalskiego nie przymusi - sam swojej suki na łańcuchu nie wytnie nawet jak to będzie za darmo bo "a po zabiegu, muszę ją w sionce4, w stodole zamknąć, bo szwy..." a to "ksiądz w Kościele mówił że to nieetyczne" a to "szczeniaki się rozda, Basia, Żośka Czesiek mówili że suka moja ładna to chcą po niej dziecko, a jak nie to się utopi" a to "suka szczenięta musi mieć żeby była cięta na złodzieja" powodów się myliard znajdzie żeby usprawiedliwić swoje nieróbstwo a jak mam przepis - mam haka i nóż na Kowalskiego i czy chce czy nie chce to po następnej cieczce sukę mi na zabieg zaprowadzi bo inaczej sama na niego wyślę policję i będzie musiał to zrobić i jeszcze na mandat wybuli. uff, nieskładnie, ale nie dośc że się zabawiłam w cytowanie to chciałam wyjaśnić o co mi chodzi. a na koniec jeszcze się wkurzyłam bo z Kowalskimi mam - na szczęście mniej niż moje wspomniane znajome - ale mam do czynienia i lubię mieć na nich haczyki, jak psy mi tak traktują jak już pisałam.
  2. dobrze chociaż że wczorajszy materiał o tym w TVNie był w miarę składny jak na telewizję i wzięci specjaliści wypowiedzieli się zdecydowanie za sterylizacją. tylko koleś od wielbłąda jak zwykle się identyfikował z jajami swojego podopiecznego... może jestem pesymistką ale jak dla mnie to się skończy na niczym, jak zwykle, bo kto normalny chce robić coś dla zwierząt zamiast dla wyborców którzy przecież chcą żeby Pusia miała szczeniaki/kociaki i uważają że kastracja to okaleczanie? a pomysł bardzo dobry tylko zmieniłabym obowiązek kastracji na obowiązek kastracji lub sterylizacji (drugi zabieg nie narusza w żaden sposób gospodarki hormonalnej no i nie można mu też zarzucić że zmienia charakter, pieski tak samo agresywne suczki tak samo cieczkowe tylko bezpłodne) oraz dopuściła możliwość płacenia za zwierzę hodowlane tylko członkom ZKwP. panu posłowi co nie dopilnował suni radzę się samemu wykastrować żeby zlikwidować trochę głupich pomysłów - tylko mu na zdrowie wyjdzie. i znaleźć dobry dom dwa razy tylu moim podopiecznym, ile sam szczeniaków nieopatrznie narobił. powodzenia i krzyżyk na drogę (w końcu PiS, no nie?) bo łatwo nie będzie z domami dla dorosłych psów jak szczeniakowi ciężko coś porządnego znaeźć... ależ agresja ze mnie kipi, huhu
  3. właśnie odebrałam maila. w niedzielę mamy cotygodniową pracę schroniskową ale popołudnie mam wolne... zastanawiałam się, jak tam dojadę (bez samochodu) ale widzę że skład się zebrał :multi:widzę też, że wszystko przygotowane - po prostu nie może się nie udać :) trzymam kciuki za akcję, będę o Was myśleć w dzień niedzielny :kciuki:
  4. a jakie góry polecacie najbardziej na wyprawy z psem? chodzi o to żeby ludzi było mało i pies mógł biegać luzem, więc odpadają parki narodowe z rygorem więziennym ;)...
  5. ja uważam, że powinno się zwiększyć kary dla właścicieli psów którzy trzymają je na uwięzi, na łańcuchach i nie opiekują się nimi dostatecznie - czyli warunki w jakich żyje ok. 3/4 polskich psów, odliczając te odsiadujące w schroniskach :shake: te co w miastach i na spacery wychodzące to zostawić w spokoju, to i tak wielka europa ;) a poważnie - powinny być wprowadzone takie standardy żeby psy, które są dobrze wychowane i mogą być spuszczane, mogły być faktycznie puszczane luzem (chodzi mi o spacer luzem z właścicielem, a nie "piesku wybiegaj się sam") - czyli możliwośc zdania egzaminu i otrzymania certyfikatu, karty czy czegoś takiego, która uprawniałaby właściciela do spuszczenia psa w mieście ze smyczy :) straż powinna natomiast zwrócić większą uwagę na kupy :shake: a raczej na tych, którzy ich nie zbierają...
  6. [quote name='AdaK']Co do tego krycia. Oni zaczęli się bawić wcale nie przystąpili do "czynu".[/quote] gdyby nie limit 10 znaków napisałabym po prostu - zgroza.
  7. aby łapa pozostawała sucha, co jest warunkiem "niepaprzącego" gonienia, opatrunek nigdy nie może być wilgotny, a najlepiej, gdyby był przynajmniej raz na dzień zmieniany... przecież z otwartej rany może się coś sączyć, wyciekać, i tak rana będzie w środowisku wilgotnym a nie suchym chociaż z zewnątrz opatrunek wygląda poprawnie. poproś weterynarza, aby pokazał Ci, jak zakładać opatrunek - gdy się nauczysz to do poprawnego gojenia łapy nie będą potrzebne takie częste wizyty, a wydasz tyle, co na kompresy, bandaże (u mnie 30gr za jeden;)), ew. polecany dermatol :) poza tym może Ci sie to przydać na przyszłość. a spacery tylko w buciku... i jeszcze - czy pies zostaje sam w domu? bo jeśli tak to wiele psów wykazuje zdolności kombinatorskie i potrafi najsolidniej wyglądający opatrunek zdjąć i zepsuć kilkudniową pracę nad gojeniem. i w tych wypadkach niezbędny byłby kołnierz. bokser po zabiegu wyjął sobie jęzorkiem szwy i tyle... :shake:
  8. muszę poszperać w kompie i może znajde zdjęcia z pierwszych chwil ubraniowych :) nowych na razie na szczęście nie mam szans zrobić bo Dob na naszą prośbę został przeniesiony do izolatki ogrzewanej, mam nadzieję że na jak najdłużej :)
  9. [quote name='Poli']A sa jeszcze gdzies stare ogloszenia aktywne ?[/quote] ja rozwieszałam zwykłe papierowe, więc są aktywne póki nie zerwą ;)
  10. [quote name='Miśka84']I jak tam Rotka?[/quote] ha. żyje. może trochę chudnie, chociaż - czy ja wiem... ciągnie nadal jak parowóz. cieszy się jak mnie widzi, zresztą co tu gadać - ona się cieszy jak widzi kogokolwiek. przydałyby się ogłoszenia, na moje już nikt nie dzwoni.
  11. póki nie wprowadzi się obowiązku sterylizacji - finansowanej przez państwo - suk nierasowych to takie tragedie będą powszechne. jedną babe złapali a 10 innych wywaliło szczeniaki do śmietnika, szamba, rzeki i nie dostały żadnej kary. zaraz pewnie podniosą się głosy że sterylizacja nie jest obojętna dla organizmu suki (i tu się zgadzam i wcale nie twierdzę że jest to drobny zabieg niczym wyrwanie zęba) ale cóż widzę tylko takie rozwiązanie bo w Polsce zmiana mentalności będzie trwać do końca świata.
  12. jutro sprawdzę, czy Rota faktycznie jest trochę szczuplejsza czy tylko mi się wydawało... ;) zobaczę czy nie ma za dużej miski, ale od samego głodzenia ona nie schudnie, takiemu psu trzeba ruchu...
  13. swego czasu ja wieszałam, część wisi, ale żadnych telefonów dobrych nie ma. wiecie że wydaje mi się że ta suka trochę chudnie? ostatnio byliśmy na spacerze to zdawało mi się że lepiej trochę się rusza... ;)
  14. dzięki za zainteresowanie :) dobek zmierzony dzięki tymczasowym opiekunkom Kopiego, tego dobka [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/kopi-czekoladowy-doberman-warszawa-szukamy-domu-stalego-115488/[/url] - który szuka domku tak samo jak nasz Milan! ubranko uszyte, dob wygląda jak duża stonka ziemniaczana ;)
  15. spacerek mamy za sobą i poznaliśmy nowego psiego kolegę :) Rota jako jedyna nie miała ani grama błota w boksie :D
  16. a konkretnie - polecam gabinet w Michałowicach na ulicy szkolnej, na przeciwko podstawówki. my jesteśmy z Włoch i tam jeździmy, mimo że trochę się jedzie to w życiu nie zamieniłabym na nasze włochowskie gabinety! bardzo polecam dr Pawła Zahorodnego, leczył poprzedniego psa - gdy tamten dostał padaczki na starość, leczy obecnego i 4 nasze koty :) dr Zahorodny ma bokserka i jest fachowcem w sprawach bokserowych - to kolejny dla mnie plus :lol: wiem również, że bardzo chwalą go sobie kociarze, znam panią która ma kilkanaście kotów i jeździ z Ochoty do lecznicy w Michałowicach. chadzaliśmy przez jakiś czas z kotami do lecznicy na ul. Wilczyckiej we Włochach, ale nie wiem czy poleciłabym tę lecznicę... bokser jest od początku prowadzony przez dr Zahorodnego i bardzo to sobie cenimy :lol:
  17. [quote name='dzodzo']długość od szyi(od miejsca gdzie zatrzymuje się obroża)do ogona -65-66 cm, obwód w klatce piersiowej-88-na styk-90 na luz, klatkę mierzyłam w najszerszym miejscu od góry grzbietu pod brzuch, ale nie jestem pewna czy o ten wymiar Ci chodziło? mam o prawda dobermankę dziewczynkę ale wymiary ma sporego samca i dużą klatkę także powinno być ok[/quote] super, olbrzymie dzięki :loveu: dokładnie o te wymiary chodziło nasz dobek nie jest olbrzymem gdy spotkał się innym samcem to był nawet nieco mniejszy, więc na pewno wymiary będą ok. jeszcze raz dziękuję :lol: mam jeszcze pytanie - na naszego dobermana daję ogłoszenia do gazety, często dzwonią ludzie ale gdy dowiadują się że ma około 7-8 lat to stwierdzają że "o nie, chcieliby jeszcze trochę pobyć z psem bo niedawno przeżyli śmierć własnego" (lub coś w ten deseń - jakby ośmioletni pies miał umrzeć w ciągu najbliższych dwóch tygodni :angryy:). miałam już przynajmniej 3 takie telefony i możliwe, że się takie sytuacje powtórzą... myślę jednak, że jeżeli Kopi jest trochę młodszy mogłabym odsyłać takich delikwentów na konkretny numer telefonu - może zainteresują się podobnym, ale młodszym dobermanem? jeśli byłaby to jakaś szansa dla Kopiego to poproszę na priv numer telefonu do osoby która aktualnie się nim opiekuje i zajmuje się adopcją pieska... skoro nasz jest z góry przekreślany z powodu wieku to może chociaż Kopi skorzysta ewentualnie i ktoś da jemu szansę...
  18. będę rozwieszać w najbliższym czasie plakaty na psy z Milanówka. zrobię ogłoszenie również dla Roty. jeśli ktoś mnie nauczy jak wstawiać do internetu *.doc i *.pdf to chętnie jakoś je Wam przekażę.
  19. witam serdecznie wszystkich dobermaniaków :) i od razu przepraszam za spamowanie :oops: weszłam na wątek bo z bannerka rzucił mi się w oczy Kopi, tak podobny do naszego dobermana z milanówka... nasz dobek wciąż strasznie marznie w schronisku, więc w związku z akcją kubraczkową ([URL]http://www.dogomania.pl/forum/f938/masz-stare-kurtki-ocieplane-nie-wyrzucaj-pomoz-psom-126514/index12.html[/URL]) postanowiłam uszyć mu kubraczek przed następną wizytą. niestety nie mam wymiarów dobermana :oops: potrzebny mi obwód klatki piersiowej oraz długość psa od szyi do ogona - jeśli komuś z Was nie sprawia problemu zmierzenie własnego dobermana to byłabym OGROMNIE wdzięczna; może uda mi się uszyc ubranko do końca tygodnia i nasz dobuś będzie miał mrozochron, bo wciąż się trzęsie z zimna... piesek nie ma wątku na dogo można go obejrzeć tu [URL="http://milanowek.schronisko.net/adopcja17420-1.html"]adopcja - adopcje - psy - Doberman - Schronisko Dla Zwierząt w Milan�wku[/URL] kiedyś nie miałam zaufania do dobermanów - dobrej "etykiety" nie mają - ale przekonałam się że to takie wrażliwe, kochane psy, tak strasznie mi ich szkoda :( mam nadzieję że zarówno Kopi jak i milanowkski dobek szybko znajdą domy...
  20. bardzo proszę, dobuś marznie :( zbliżają się mrozy...
  21. podnoszę do góry; bardzo proszę o pomoc to może już jutro skroimy mrozochron...
  22. Witam serdecznie :) w związku z akcją kubraczkową (link: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f938/masz-stare-kurtki-ocieplane-nie-wyrzucaj-pomoz-psom-126514/[/url] ) postanowiłam uszyć kubraczek dla naszego schroniskowego dobermana, pies nie ma wątku na dogo ale co nieco możecie przeczytać tutaj [url]http://milanowek.schronisko.net/adopcja17420-1.html[/url] głównie chodzi o to, że piesek bardzo marznie w schronisku, został przeniesiony na halę ale są to również pomieszczenia nieogrzewane :( piesek cały czas siedzi w budzie, zakopany w słomie :( znajoma, która go znalazła i przez pierwsze 2 dni miała u siebie mówiła, że lubi być przykryty więc myślę że zaakceptowałby ubranko... niestety podczas ostatniej wizyty nie mieliśmy ze sobą centymetra, nie było jak zmierzyć pieska... nie mogę nigdzie znaleźć standardowych wymiarów psa takiej rasy; chodzi mi o długość mierząc od szyi do ogona oraz obwód klatki piersiowej w najszerszym miejscu. nasz dobek nie jest olbrzymem, wydaje mi się średnim przedstawicielem rasy; miał styczność z jednym obcym dobermanem - wysokim samcem i był od niego 3-4 cm niższy. będę bardzo wdzięczna za podanie wymiarów, może wtedy uda mi się uszyć ubranko do końca tygodnie i doberman nie będzie długo marzł...
  23. faktycznie nie jest to koszmarnie wysoko kwaota, mimo że 300zł piechotą nie chodzi... ale druga znajoma, starsza już pani, która kupowała taką klatę dużo wcześniej (chyba na początku lat 90 lub w połowie, w każdym razie w czasie kiedy takiej klaty nie można było prawie nigdzie dostać) dała za nią 600 zł...
  24. [quote name='WŁADCZYNI']zamiast zostawania, radzę przywołanie - jak zacznie wiać można psa odwołać:diabloti: Myślę że wyzwanie większe niż przy zostawaniu.[/quote] no ja na wiejącego psa (choć teraz to już się praktycznie nie zdarza...) zawsze reaguję "siad" i komenda odwołująca ("chodź no tu" ;) jak był mały to zepsułam do mnie no i teraz mam za karę chodź no...). U boksera siad to najlepiej opanowana komenda i wiem, że wykona ją na sto procent, siądzie i odwróci się do mnie, czekając co dalej... Choć odwołanie to faktycznie większe wyzwanie niż zostań u psów niewybieganych :diabloti:
  25. oj toś go trochę uczyła czegośtam. z pierwszego postu wynikało że sprawa wygląda całkiem tragicznie ;) ale jak pies czegoś się uczy to jednak masz z nim jakiś kontakt... no to zaczynij od "zostań" żeby było jakieś wyzwanie :cool3: na początku bez ruszania się z miejsca, tylko z oczekiwaniem na nagrodę. z klikerem jest łatwiej, ale trzeba sobie wypracować tę metodę, bo choć prosta dla psa to właściciel musi się jej nauczyć. i to, że musisz kupić kliker to nieprawda, wystarczy dośc głośna nakrętka od słoika... myśmy tak właśnie zaczynali :lol:
×
×
  • Create New...