Jump to content
Dogomania

Yorija

Members
  • Posts

    3099
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Yorija

  1. Na tamtym zdjeciu widać niewiele ale tu będzie bardziej wiadomo o co mi chodzi. [IMG]http://kamilaszczepaniak.pl/Dusia/z2.jpg[/IMG] Tak tak po lewej to ta kanapa na której siedział gość.
  2. Mieliśmy dziś gościa rano. Psy strasznie nie lubią obcych i w związku z tym najchetniej by się zapadły pod ziemie. Są całe zestresowane i nie mogą odpocząć spać ani nic. Czy u Was też tak jest? Mam na myśli takie zachowanie psów jak na załączonym zdjeciu: [IMG]http://kamilaszczepaniak.pl/Dusia/z1.jpg[/IMG]
  3. Naładowana bateria - następuje ściąganie i obrabianie i publikacja - za chwilkę.
  4. Możecie napisać w pierwszym poście dużo o nim? Ile ma lat, jak toleruje inne zwierzaki i co by musiał wiedzieć właściciel? Jak leczyć co leczyć? Ta mordka nie daje mi spokoju - muszę nią podręczyć znajomych. Przepraszam, ale trochę mi czasu brakuje żeby sklecić to sobie z całego wątku. Wiem już że to alergia nie grzyb a tak jest w pierwszym poście - może by to zmienić w treści a nie w tytule całego wątku to może by ktoś się nie zraził jeśli przeczyta. Dzięki
  5. Ale piękny - piękny - piękny.
  6. I jeszcze raz w górę. Buuuu gdzie jest domek?
  7. Mam cudne zdjecia ze spaceru dziś rano. Ale niestety w aparacie. Obie baterie ded. Się ładują a ja czekam, która pierwsza. Chciałam niespodziankę nad ranem dać a tu kicha. Ale co się odwlecze....
  8. No ja chyba będę z taką opadniętą szczeną chodzić. Poszliśmy rano do parku w czwórkę. Trochę siąpiło i pustki - więc zdecydowaliśmy się puścić jeszcze raz Dusię w innym otoczeniu. No i znów rewelacja. Załatwiła się, powęszyła, żeżarła trawy (jak koza wcina tę trawę) i spacerowała głównie przy Metrusiu. Albo do nas przybiegała. No niestety park nie jest otoczony jakimś ogrodzeniem więc łaziliśmy tylko po wewnętrznych alejkach. No ale widać po niej że jej sie to strasznie podoba. Przechodzący ludzie nie robią na niej takiego wrażenia jak brak Metra. Strasznie go pilnuje i dobrze - on też się dzięki temu zmienia. Staje się bardziej odważny - dał się nawet ostatnio pogłaskać dwom paniom w tym parku. Na początku Dusia musiała jednak w parku na smyczy spacerować bo jak Metro szuka miejsca na swoje wc to potrafi dosć daleko odbiec. Ale jak jest już po wszystkim to się snuje często przy nodze no i jak teraz jeszcze Dusia przy nim to sierściaki nieźle potrafią podkładać swoje cztery+cztery łapy. Po za tym on strasznie nie lubi deszczu więc popiskuje żeby wracać wracać do domku do michy. No jest cudna.
  9. Możecie zrobić małe podsumowanie i napisać w pierwszym poście :-) Ja zrozumiałam, że wózek nie będzie dla niego konstruowany i pojechał do Niemiec - a co tam się bedzie działo? Ktoś mu tam sprawi nowy wózek?
  10. Filmi filmikem ale dziś się wydarzyło. Wróciłam około 1 z tego szczyrku. Mój TŻ nie spał i zapytal czy idziemy razem z psami. A na dworze on mi na to, że Dusię też trzeba spuścić ze smyczy. No i mimo moich oporów ją spuscił no i słuchajcie rewelacja. Dusia najpierw pobiegła na trawnik na którym siuuu zwykle robi. Potem kilka razy pobiegła do Metra. Potem swój trawnik do poważniejszych spraw znalazła no i odbyliśmy cały spacerek bez smyczy. Fakt, że to noc i nie ma ludzi ale ona strasznie grzeczna i cały czas pilnowała Metra albo nas. Przybiegała na gwizdanie - zresztą Metro też :lol:. No ale ja jestem zachwycona. I jej chyba też sie podobało bo wiecej wączhała i bardziej się otoczeniem interesowała a Metra mogła dopaść kiedy tylko chciała i żadna smycz jej nie ograniczała ruchów. Myślałam, że pierwszy raz puszczę ją jak pojedziemy do mojej koleżanki do Chełmka. Tam jest domek i ogrodzony ogród a tu niespodzianka - mogę ją puszczać nawet na osiedlu. Oczywiście byliśmy w takim miejscu gdzie nie ma ulicy i w razie czego ja byłam gotowa za nią pogonić gdyby chciałą uciec. Ale jeszcze ten brak ludzi wiec nie miała się czego wystraszyć. No cóż Duśka mnie co raz bardziej i co raz pozytywniej zaskakuje. Jak trochę przeschnie to zabiorę psiarnie na Tonia - takie gigantyczne puste łąki niedaleko. Metro tam biega wiec i ona też może. Żadnych ludzi, żadnych ulic tylko trawka pod łapkami. Myślę, że jej się podoba. A w sumie identyfikator Metra dzwoni o blaszkę z numerkiem wiec ona nawet jeśli go za bardzo nie widzi to świetnie go potrafi namierzyć i słuchajcie pędzi do niego galopem psim! A jak juz go dopadnie to zwykle wąchają tę samą kępkę trawy i łażą bok w bok. teraz padam na pysk i dobranoc. A rano oba psiaki spały w jednym legowisku Metra - takie w kłębuszek zwinięte. Niestety nie zobaczyłąm tego tylki mi TŻ powiedział bo on widzi je złózka a jak się ruszyliśmy to psiniec wstał się przywitać.
  11. Najpierw kogoś rozkochaj a a potem mozesz go nawet capnąć to Ci wszystko wybaczy.
  12. Jakie nie ma szans - no nie zwątpij w niego Ciotka.
  13. trzymać kciuki i ogonki :loveu:
  14. Wczoraj Warszawka dzisiaj Szczyrk - może w weekend uda mi się nagrać "o zgrozo" aparatem fotograficznym tego ogona. A teraz znikam.
  15. Juz się nie moge doczekać powrotu do domku. Coś tam na mnie ogonkiem napewno pomacha - duży ogonek, mały ogonek...
  16. gdzie jest jakis Hukowy banerek? Własnie się trudze nad robieniem podpisu banerkowego.
  17. No tak - najpierw dwa huszczaki to teraz chcesz 4 maluchy? Ty chyba Halu, za każdym razem wyzwanie musisz mieć jeszcze większe :-) Ho ho
  18. Myślę, że nie pisze całej prawdy :-( Pewnie nie pisze, że za Tobą tesknią bo nie chce Ci serducha rozrywać. A ogólnie ok. Niech się aklimatyzują - a Ty musisz trochę swoje serducho hartować żeby jakiś następny tymczas przygarnąć jak już przyjdzie czas.
  19. Może może może to on ją sobie wybrał?
  20. Dusia macha ogonkiem co raz bardziej. Jak wczoraj wróciłam do domu około 21 to bardzo się ucieszyła. Reszta też ale ta mała machała ewidentnie tym swoim ogonkiem. Chyba będę cześciej wchodzić i wychodzić.
  21. Tiiaaaaa jest taki specyfik - nozyce do strzyżenia wełny u owiec.
  22. Ale może nie jest zbyt ciężki :-)
  23. Ale dzisiaj spotkanie w parku. Asia i Kora, Sonia, Jimmi. No i ich trójka włascicieli. Dusia się im strasznie podoba. A Metruś jakis dziwny. Nie uciekał od tej gromady ludzi tylko plątał się pomiędzy i jak panie głaskały Dusię to zazdrosny sam się podstawiał im do głaskania. No cuda jakieś. Panie twierdzą, że przy Dusi Metro się robi śmielszy do ludzi. A o Dusiaku na początku myślą, że to szczeniak. Dusia na smyczy cały czas szuka Metra. Żre trawę jak koza i załatwia się już bez problemu. Za to kotka Duszka zaczyna walić taaaakie ogromne quuupska, że nabieram podejżenia, że po zjedzeniu swojego suchego wcina suche, które Dusia zostawia. A dziś rano piękny obrazek. Oba psiaki na podłodze obok lózka czekają na nasz jakiś ruch a kot na brzegu i się na nie gapi. No ale jak się tylko człek zwlecze to trzeba się ścian trzymać. Zimne nochale i kupa futra. Dusia zaczyna sztuczki robić. Dziś siadła na zadku i łapami się opiera o kolana i tak ją trzeba głaskać. No czywiście a ja w pracy a zwierzyniec w domu i do tego czwartek - sobota mam delegacje i szkolenia - zamiast pobyć w domku :placz:
  24. Cudny - skacz po jakieś ludzkie serducho.
  25. No i tak to już chyba będzie. Ja w pracy a TŻ będzie obserwował Dusię przez cały dzień i pewnie to on zobaczy pierwszy raz jak macha ogonkiem. Dziś przyszły papiery ze schroniska. No to teraz będę mogła doszczepić Duśkę. A po za tym muszę kota zlapać i zaszczepić jeszcze. Tylko nie mam pojęcia jak to teraz zrobić. Na poprzednim mieszkaniu miałam szafę do której ją zaganiałam i tam ją łapałam. A tutaj? Schowek za schowkiem do tego brak drzwi w pokojach. Jak ją złapię i zobacz, że do koszyka chcę włożyć to znów mnie potnie. Ostatnio wyglądałam jak bym chciała sobie żyły podciąć. A u Pani Vet jaka trusia z niej. Aż strach uwieżyć jaki to wtedy grzeczny i spokojny kotek. Oj będzie łapanka, będzie.
×
×
  • Create New...