-
Posts
1538 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Czekunia
-
KRAKOW Perfidne szczeniaki od Perfi i c24rnego juz maja domki :)
Czekunia replied to Perfi's topic in Już w nowym domu
Wszystkiego NAJ, dziewczynki i samych słodkości!! :multi::multi: No i oczywiście wielu, wieluuu lat razem... -
Pudelek-DAFFI-tak bardzo mi Ciebie brakuje
Czekunia replied to Duffi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dufii dziękuję, że byłyście u mojego Axelka... Ja od piątku nie mogłam, bo siedziałam w Poznaniu, ale dobrze jest wiedzieć, że do Niego zaglądacie... to dla Twoich czterech łapek.. -
Ja tylko na chwilkę, bo padam z nóg... Ale pamiętam...
-
Ma_rudko wszystkim nam brakuje naszych pocieszek!! Dopiero wróciłam z Poznania, ale musiałam tu zajrzeć... do Was... Bo ZAWSZE pamiętam [']
-
PRZYJACIEL PIES "Pewnego razu Pan Bóg przechadzał się po Rajskim Ogrodzie. Nagle za krzaka wyszedł Diabeł: - Słyszałem, że stworzyłeś człowieka... - zagadnął Szatan. - Tak, już żyje na Ziemi. Może mieć partnera i dzieci, na razie uczy się rozpalać ogień i budować miejsce na nocleg, ale za tysiące lat będzie władcą całego globu. - I co z tego - prychnął Diabeł- nawet za te tysiące lat i tak będzie SAMOTNY. Zasępił się Pan Bóg, podrapał w długą, siwą brodę i powiedział: - Więc stworzę mu przyjaciela! Wybiorę jedno ze zwierząt, które uczyniłem, aby go strzegło i było mu poddane, ale jednocześnie oddało mu całe swoje serce. - To niemożliwe! - Diabeł się roześmiał i gdzieś przepadł. Pan Bóg natomiast zwołał zwierzęta z każdego gatunku i wybrał PSA. - Odtąd będziesz ogrzewał człowieka swoim ciepłem, uspokajał spojrzeniem, kochał z całego serca, nawet, kiedy on Cię znienawidzi. - Dobrze - odparł dobry pies. - Chociaż będziesz musiał znosić wszystkie upokorzenia, staniesz się też jego najlepszym przyjacielem. To bardzo zaszczytna rola. Niestety Twoje serce będzie musiało bić dwa razy szybciej i nie będziesz mógł żyć długo - najwyżej 15 - 20 lat. - Ale powiedz mi, czy człowiek nie będzie cierpiał, gdy odejdę do Ciebie? - Właśnie o to chodzi. - Jak to? - zdumiał się pies. - Będzie cierpiał i będzie wiele dni nie utulony w bólu. Ale to Ty nauczysz go odchodzenia i przemijania, Ty nauczysz go kochać i odchodząc zostawisz wielką miłość w jego sercu. Jesteś aniołem, którego powołałem, aby niósł radość i nadzieję, ale także uczył wiecznego prawa przemijania, aby ludzie wierzyli, że po ich życiu, jest życie TUTAJ. Kiedy to zrozumieją, nie będą płakać, bo będą wiedzieć, że spotkają Ciebie znów. I w ten sposób Pies stał się aniołem, który przybrał skórę zwierzęcia i trafił na ziemię, aby uczyć Człowieka miłości, wierności i przyjaźni, ale także przemijania. Nauczyć, że jest TU i TERAZ, ale także TAM i POTEM. Odchodząc zostawia ból i pustkę, ale także nadzieję na to, że znowu go spotkamy..." :placz::placz::placz: Aniołku mój, nauczyłeś mnie miłości, wierności i przyjaźni, ale wcale nie byłam przygotowana na to, że odejdziesz ode mnie...
-
Niuniek... Dzisiaj w Kaliszu taka piekna pogoda... Słonko świeci, żadnej chmurki na niebie... Pamiętasz, jak lubiliśmy zwłaszcza takie dni... Jechaliśmy do lasu i mogłeś do woli biegać wśród drzew... Podczas ostatnich naszych spacerów coraz bardziej się oddalałeś, tyle razy denerwowałam się na Ciebie, bo często wracałeś do mnie dopiero po 15 minutach, a wcześniej przecież tak ładnie się pilnowałeś... Teraz mam wrażenie, że robiłeś tak dlatego, bo czułeś, że to mogą być Twoje ostatnie wyścigi po lesie, chciałeś jak najwięcej nacieszyć się tym czasem... Ale co ja mam teraz począć? Z kim jechać do lasu, skoro Ciebie nie ma....:placz::placz: Tęsknię i kocham nad życie... I tak wszystko to co mamy, jest w naszych sercach...
-
Psońciu... Pamiętam... Ucałuj ode mnie mojego Axelka...:-(
-
Hapiczko, na zawsze pozostaniesz w moim sercu...
Czekunia replied to Ola164's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Olu... Nawet jeśli nie zawsze tu zaglądamy to nie znaczy, że nie pamiętamy... Zwłaszcza ostatnio ciężko dostać się na Dogo... Złośliwość rzeczy martwych... ['] dla Twojej Niuni -
Olu... To, o czym piszesz, jest mi tak bardzo znajome, te wszystkie nawyki, które do tej pory wykonywałyśmy mechanicznie, odruchowo, dopiero teraz przekonujemy się, ile one dla nas znaczyły... Ze mną jest indentycznie... Po pracy pędzę do domu, bo przecież czeka mnie spacer, śpię na prawej stronie łóżka, mimo że jest 2osobowe, z nogami podkurczonymi tak, żeby Axel mógł się zmieścić, bo tak mnie przyzwyczaił, jak zwykli śmiać się rodzice, "wyszkolił mnie":cool3:... O takich sytuacjach mogłabym pisać jeszcze długo, bo jest ich wiele... Na szczęście nie jestem sama, bo Ty i wiele innych osób tutaj ma tak samo...
-
Sota... ten wiersz jest dla każdego Psiurka na tym forum... także dla Twojego Atoska... Piszę tu pierwszy raz, ale Wasz wątek znam na pamięć... Jak wiele innych... Panie Boże, nie jestem aniołem, dziś niewielu jest takich na świecie, może ci, co na ziemskim padole pokochali zwierzęta i dzieci. Panie Boże, powiedziałeś "Proście", rzekłeś "Proście, a będzie wam dane". Wiesz, że wczoraj po Tęczowym Moście szedł do Ciebie mój pies ukochany? Panie Boże, poznasz go z łatwością, miał sierść jedwabistą, cztery łapki, ogon, proszę, o Panie, zawołaj go głośno, bo miał w zwyczaju nie słuchać nikogo. Panie Boże, nie proszę dla siebie, znajdź mu jakąś osobę przyjazną, by głodny i smutny nie był i żeby przy kimś bezpiecznie mógł zasnąć. Panie Boże, a gdy tak się stanie, że i mnie zabrać stąd będzie trzeba, pozwól, by wyszedł mi na spotkanie, kiedy będę wędrować do nieba...
-
Panie Boże, nie jestem aniołem, dziś niewielu jest takich na świecie, może ci, co na ziemskim padole pokochali zwierzęta i dzieci. Panie Boże, powiedziałeś "Proście", rzekłeś "Proście, a będzie wam dane". Wiesz, że wczoraj po Tęczowym Moście szedł do Ciebie mój pies ukochany? Panie Boże, poznasz go z łatwością, miał sierść jedwabistą, cztery łapki, ogon, proszę, o Panie, zawołaj go głośno, bo miał w zwyczaju nie słuchać nikogo. Panie Boże, nie proszę dla siebie, znajdź mu jakąś osobę przyjazną, by głodny i smutny nie był i żeby przy kimś bezpiecznie mógł zasnąć. Panie Boże, a gdy tak się stanie, że i mnie zabrać stąd będzie trzeba, pozwól, by wyszedł mi na spotkanie, kiedy będę wędrować do nieba...
-
Pudelek-DAFFI-tak bardzo mi Ciebie brakuje
Czekunia replied to Duffi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Panie Boże, nie jestem aniołem, dziś niewielu jest takich na świecie, może ci, co na ziemskim padole pokochali zwierzęta i dzieci. Panie Boże, powiedziałeś "Proście", rzekłeś "Proście, a będzie wam dane". Wiesz, że wczoraj po Tęczowym Moście szedł do Ciebie mój pies ukochany? Panie Boże, poznasz go z łatwością, miał sierść jedwabistą, cztery łapki, ogon, proszę, o Panie, zawołaj go głośno, bo miał w zwyczaju nie słuchać nikogo. Panie Boże, nie proszę dla siebie, znajdź mu jakąś osobę przyjazną, by głodny i smutny nie był i żeby przy kimś bezpiecznie mógł zasnąć. Panie Boże, a gdy tak się stanie, że i mnie zabrać stąd będzie trzeba, pozwól, by wyszedł mi na spotkanie, kiedy będę wędrować do nieba... -
Panie Boże, nie jestem aniołem, dziś niewielu jest takich na świecie, może ci, co na ziemskim padole pokochali zwierzęta i dzieci. Panie Boże, powiedziałeś "Proście", rzekłeś "Proście, a będzie wam dane". Wiesz, że wczoraj po Tęczowym Moście szedł do Ciebie mój pies ukochany? Panie Boże, poznasz go z łatwością, miał sierść jedwabistą, cztery łapki, ogon, proszę, o Panie, zawołaj go głośno, bo miał w zwyczaju nie słuchać nikogo. Panie Boże, nie proszę dla siebie, znajdź mu jakąś osobę przyjazną, by głodny i smutny nie był i żeby przy kimś bezpiecznie mógł zasnąć. Panie Boże, a gdy tak się stanie, że i mnie zabrać stąd będzie trzeba, pozwól, by wyszedł mi na spotkanie, kiedy będę wędrować do nieba...
-
Panie Boże, nie jestem aniołem, dziś niewielu jest takich na świecie, może ci, co na ziemskim padole pokochali zwierzęta i dzieci. Panie Boże, powiedziałeś "Proście", rzekłeś "Proście, a będzie wam dane". Wiesz, że wczoraj po Tęczowym Moście szedł do Ciebie mój pies ukochany? Panie Boże, poznasz go z łatwością, miał sierść jedwabistą, cztery łapki, ogon, proszę, o Panie, zawołaj go głośno, bo miał w zwyczaju nie słuchać nikogo. Panie Boże, nie proszę dla siebie, znajdź mu jakąś osobę przyjazną, by głodny i smutny nie był i żeby przy kimś bezpiecznie mógł zasnąć. Panie Boże, a gdy tak się stanie, że i mnie zabrać stąd będzie trzeba, pozwól, by wyszedł mi na spotkanie, kiedy będę wędrować do nieba... :placz::placz::placz:Kocham Cię
-
Brooklyngirl... Bardzo dobrze Cię rozumiem, zresztą jak każda osoba tutaj na forum. Ja musiałam uśpić mojego Aniołka 2 miesiące temu i nie będę Cię okłamywać, że czas koi ból, bo tak nie jest, poprostu uczymy się z nim żyć, w miarę upływu czasu staje się nieodłącznym towarzyszem naszego życia... Trzymałam mojego Axelka za łapkę, kiedy lekarz robił mu zastrzyk i kiedy tak nagle przestał oddychać... Ten moment zawsze pozostanie w mojej pamięci, tak samo jak w Twojej... Jeszcze długo będziesz go miała przed oczami... Wkleję Ci coś, co na swoim wątku zostawiła Szajbuś... Jesień uznawana jest za smutny okres nie tylko dlatego, że wtedy wspominamy naszych zmarłych. Cała przyroda wycisza się, zamiera, aby przez czas zimy zamarznąć aż do wiosny. Potem wybucha wiosennym, co rok nowym życiem. Przyroda nie boi się śmierci. Usłyszałam niedawno zdanie: „Ja nie godzę się ze śmiercią”. Cóż, każdy kto się urodził, mu si się z nią po godzić. Inaczej musiałby niegodzić się również z życiem. Śmierć nie jest ani strasz na,ani zła. Ona po pro stu jest. By wa niekiedy dobrą wróżką, która uwalnia z bólu i cierpienia. Zwierzęta nie boją się śmierci tak jak my. Mają zdrowy, normalny instynkt samozachowawczy. Każde z nich będzie walczyć o życie w obliczu za grożenia, ale nie dlatego, że boi się kostuchy. Będzie uciekać przed ogniem lub drapieżnikiem. Jednak kiedy przyjdzie ta chwila, gdy czas się wy czerpie, nasz pies czy kot spokojnie przyjmie to, co nie uniknione – śmierć. Chcemy, czy nie chcemy, musimy zrozumieć,że dla zwierząt liczy się nie długość, ale jakość życia. Musimy to zrozumieć dla dobra zwierząt, bo to my jesteśmy odpowiedzialni za jakość ich życia. Ale także za jakość ich śmierci. Szczęśliwie, zwierzęta z reguły żyją krócej niż ludzie. Odwrotna sytuacja byłaby tragiczna z ich punktu widzenia –zostawałyby same. Dzięki te mu, że pies czy kot żyje 10–15 lat, możemy zapewnić mu nie tylko godne życie, ale i godną śmierć. Wspaniale, jeśli śmierć czworonożnego przyjaciela przychodzi o czasie. Wspaniale,jeśli psi staruszek umrze na na szych kolanach,w poczuciu bezpieczeństwa. Takie sytuacje po winniśmy przyjmować z wdzięcznością dla losu. Uczymy się śmierci zgodnej z prawem natury, któremu i my podlegamy. Dzięki odejściu mniejszego brata możemy wypłakać łzy żalu, który zrozumie każdy, kto kochał nie tylko psa. Bywają jednak sytuacje,gdy nieuleczalna choroba zakłóca naturalny bieg rzeczy. Dziś ludzie i ich czworonożni towarzysze coraz częściej zapadają na choroby cywilizacyjne, takie jak nowo twory czy niewydolność nerek. W przypadku ludzi medycyna stara się za wszelką cenę przedłużyć ich życie to zrozumiałe, człowiek chce doczekać następnego dnia, aby być świadkiem sukcesu swoich dzieci, aby za kończyć dzieło życia. Pies żyje tu i teraz. Kot nie czeka na powrót przyjaciela z wyprawy czy na zdaną maturę córki. Jeśli leczenie choroby zwierzęcia ma tylko przedłużyć jego cierpienie, to nie wolno nam się na to godzić. Pozwólmy mu godnie umrzeć. W obliczu nieuleczalnej choroby i cierpienia zwierzęcia, eutanazja jest nie tylko godną śmiercią,ale i dobrą wróżką zdejmującą ból. Opiekunowie chorych psów i kotów pytają mnie: „Kiedy mam podjąć decyzję?Czy będę wiedział, że to ten moment?” Tak, będziesz wiedział. Zobaczysz to w oczach zwierzaka. Twoje kochające serce powie ci: nie pozwól mu dłużej cierpieć. Od ciebie za leży, jak pies przyjmie ostatnią wizytę weterynarza. Jeśli nie będziesz płakał, tylko tak jak zawsze przytulisz psa, będzie to dla niego po prostu kolejny zastrzyk. Płakać możesz do woli, kiedy pies już zaśnie. Znam te łzy. Sama wypłakałam ich już wiele. Wierzę, że kiedyś psy i koty wpuszczą mnie do swojego raju. d.suminska@polskatimes.pl Dr Doro ta Sumińska jest we te rynarzem i behawiorystą zwierzęcym Zwróć uwagę na te słowa: "Twoje kochające serce powie ci: nie pozwól mu dłużej cierpieć..." Tak właśnie postąpiłaś, jak wiele z nas... Jesteśmy z Tobą... Dla Twojej Pocieszki...
-
Szajbusku!! To dla Twojej Pociechy na znak, że o niej pamiętam... Dziekuję Ci za słowa piosenki...
-
SZAJBUSKU... Nie wiem, czy Ty przypadkiem nie czytasz w moich myślach... Bo ta piosenka Urszuli jest dla mnie bardzo ważna i bardzo mi bliska, bo ilekroć jej słucham, wracają wspomnienia o moim Łatku... Dziękuję Ci, że tu zaglądasz... Dla Ciebie, Kochanie... Tęsknię za Tobą z każdym dniem mocniej i mocniej...
-
"...Stałem przy Twoim łóżku ostatniej nocy, przyszedłem by spojrzeć. Widziałem, że płakałaś, trudno było ci spać. Zawyłem do Ciebie delikatnie, gdy ocierałaś łzę. "To ja, nie opuściłem Cię, czuje się dobrze, jestem tu" Byłem blisko Ciebie przy śniadaniu, patrzyłem jak nalewasz herbatę. Myślałaś o tych wielu momentach, gdy Twe dłonie sięgały do mnie w dół. Byłem z Tobą na zakupach, Twoje ręce były obolałe. Marzyłem by zabrać Twoje torby, chciałem moc zrobić więcej. Byłem z Tobą na moim grobie, opiekowałaś się nim z taką troską. Chce Cię zapewnić, że nie leżę tam. Szedłem z tobą do domu, szukałaś klucza Łagodnie położyłem łapę na tobie, uśmiechnąłem się i powiedziałem "To ja"! Wyglądałaś na bardzo zmęczoną a później opadłaś na krzesło. Próbowałem za wszelką cenę dać Ci znać, że stoję tam. To możliwe być tak blisko Ciebie, co dzień Powiedzieć ci stanowczo "Nigdy nie odszedłem"! Siedziałaś bardzo cicho, potem się uśmiechnęłaś, pomyślałem, że wiesz Że w bezruchu tego wieczora byłem bardzo blisko Ciebie. Dzień skończył się.. Uśmiecham się i obserwuje jak ziewasz mówię "Dobranoc, słodkich snów, Boże błogosław, zobaczymy się rankiem". A gdy nadejdzie Twój czas I przejdziesz na tą stronę Pospieszę by Cię powitać i będziemy obok siebie Mam ci tyle rzeczy do pokazania, tak wiele musisz zobaczyć Bądź cierpliwa, przeżyj swoja podróż, Potem przyjdź do domu i bądź ze mną..." Axelku, wróć do mnie, błagam:placz:
-
"Twoje kochające serce powie ci: nie pozwól mu dłużej cierpieć..." ... Znów płaczę...:placz::placz: