-
Posts
1538 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Czekunia
-
Szajbusku, nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumiem!! Kiedyś też kochałam niedziele, bo tak samo mogłam razem z Axem wylegiwać się w łóżku do późnych godzin popołudniowych, potem wstawaliśmy, a raczej zwlekaliśmy się i szliśmy na długi spacer.. Nieważne, deszcz czy słońce, spacer musiał być zaliczony... A teraz... Pusto... I niedziela już nie ta sama... Psotuś, to dla Ciebie...
-
Kochanie... Popatrz, ile dziewczyn o Tobie pamięta i Cię odwiedza... To jest naprawdę piękne... Ukojenie na moje zbolałe serducho... Opiekuj się ich piechami, które biegają z Tobą za Tęczowym Mostem... I czekajcie na nas... Kiedyś napewno do Was dołączymy i wtedy naszym wspólnym spacerkom nie będzie końca...
-
Myślałam, że już "jakoś" radzę sobie z Twoją nieobecnością... Jak bardzo się myliłam... Uświadomiłam sobie to dzisiaj, gdy odwiedziliśmy Cię na działce, żeby zapalić świeczuszkę... Kucnęłam przy Tobie a łzy poleciały same, wielkie jak grochy... Ale jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam już jeden zapalony znicz. Byłam święcie przekonana, że to Młody, mój brat, był u Ciebie. Spytałam go o to, ale powiedział, że to nie on. Na myśl przyszła mi tylko jedna działkowa sąsiadka, bo tylko ona wie, gdzie jesteś pochowany... Zawsze miała dla Ciebie miłe slowo, jakiegoś głaska i smakołyka... Zrobiło mi się tak ciepło na serduchu, dawno się tak nie czułam... Przecież to prawie obca osoba, a zdobyła się na tak wielki gest.. Wielki, bo to znaczy, że dla niej nie byłeś "zwykłym" psem... Ukojenie w tej ciężkiej chwili...
-
Ma_Rudko... Wszyscy tu pamiętają każdego dnia, tak jak napisałaś na wątku mojego Axa... Bądź dzielna kochana.
-
Pudelek-DAFFI-tak bardzo mi Ciebie brakuje
Czekunia replied to Duffi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
-
-
Agga.. Mi Axio śni się też często.. Pierwszy miesiąc po Jego odejściu przychodził do mnie w snach prawie co noc... Teraz nieco rzadziej, ale... Te sny narazie niosą ze sobą więcej bólu, niż radości... Boli to, że nie mogę go przytulić i obiecać, że wszystko będzie dobrze... Ale mam nadzieję, że upływem czasu moje sny będą dawały taką ulgę jak Tobie z Sarcią... [*] Sarciu, biegaj szczęśliwa...
-
Pudelek-DAFFI-tak bardzo mi Ciebie brakuje
Czekunia replied to Duffi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[*] dla Ciebie, Daffi, trwaj przy swojej Pańci i dbaj o mojego Axelka... -
Szajbus... umiem zapalic tylko taka swieczuszke... [*] dlaTwojej Psoteczki
-
Długo mnie u Ciebie, moja Łatko, nie było, ale pamiętam w każdej minucie każdego dnia... Wiesz, Tomek kupił sunię springer spaniela... Jest prawie taka, jak Ty... Biała w wątrobiane łatki, jedyne co was różni to jej ogonek, Twój był króciutki, a ona ma naturalnie długi... Patrzę na jej zdjęcia i widzę Ciebie, jak byłeś młodziutki... To było tyle lat temu, a pamiętam te czasy jak dziś... Nie mogę pogodzić się z myślą, że Ciebie już ze mną nie ma i nie wiem, czy kiedykolwiek sobie z tym poradzę... Tęsknię za Tobą i kocham całym sercem [*] Memories - Motions, That We Share... In my dreams I'll always see you soar above the sky In my heart there'll always be a place for you for all my life I'll keep a part of You with me and everywhere I am There you'll be...
-
Dzisiaj taki piękny dzień, słonko świeciło, lubiłeś takie dni, chodziliśmy wtedy na długie spacery i mogłeś biegać do woli... Nawyk spacerów pozostał, ale nie są one już takie same, bez Ciebie... Zawsze Ty prowadziłeś, a tym razem nie wiedziałam nawet, w którą stronę mam iść... Wszystko jest inne, takie obce....:placz:
-
To był chyba najgorszy sen, odkąd nie ma Cię przy mnie... Śniłam, że ktoś mi Cię ukradł... Boże, jak to bolało... To uczucie bezradności... A potem jak już się odnalazłeś, tak bardzo się cieszyliśmy, że znów jesteśmy razem, wyściskałam Cię tak mocno.. I wtedy się obudziłam... Chciałam wyć z bólu, bo nie mogę przytulić Cię tak naprawdę, a tak bardzo tego pragnę, jak niczego w świecie...:placz::placz::placz:
-
Jeśli chodzi o psy myśliwskie, to mogę potwierdzić tezę, że są to psy "jednego pana". Sama miałam spaniela bretońskiego, który należy do grupy wyżłów kontynentalnych, i taki właśnie był... pies jednego pana... Kochał wszystkich domownikow, ale za mnie oddałby życie... Miałam dwa cienie, zawsze leżał w tym pokoju, w którym ja byłam, zawsze tak, żeby mieć mnie na oku... A jeśli tylko nie daj Boże nie było mnie kilka dni w domu, chodził jak struty, spał przy drzwiach i ten jego smutek w oczach... No i oczywiście odnosił się z wielką rezerwą do obcych, co mnie osobiście bardzo odpowiadało, nie było mowy, żeby wziął jedzenie z obcej ręki. Ale kwestia nieufności (w stosunku do obcych) jest chyba bardziej cechą dziedziczną u tej rasy. Natomiast na spacerki lubił wychodzić z każdym z domowników,z pominięciem może mojego brata, który robił to bardzo rzadko:cool3:, a jeśli mu się zdarzyło to zawsze dziwił się czemu pies tak opornie chodzi i to w dodatku na smyczy, gdzie z każdym z nas chodził "luzem".
-
Powiem Ci tak. Każdy pies jest ładny, bez względu na to, czy jest to pies czy suka, chociaż faktycznie jak niektóre osoby tu piszą, samiec z natury jest bardziej postawny, większy, pootężniejszy niż suka. Ale jeśli chodzi o labradory, to nie ma na to reguły i tak na przykład mam znajomego, który jest właścicielem psa i suczki rasy labrador. Nie znam się aż tak na tej rasie, bo jestem miłośniczką wyżłów, ale labradory mają chyba tendencję do tycia i to bez względu na płeć, dlatego potrzebują dużej ilości ruchu. I właśnie pies tego znajomego, mimo że jest śliczny to jest "leciutko" pulchny, a suczka za to piękna, zgrabna i powabna:lol:, nie umniejszając oczywiście samcowi. A jeśli chodzi o szatę i całą resztę to wygląd Twojego psa w znacznej mierze zależy od Ciebie - od tego jak będziesz go karmił i jak będziesz o niego dbał. Pozdrawiam
-
Narazie te smutne wspomnienia przeważają w moich myślach, chociaż dzisiaj przypomniało mi się, jak Ax kochał przesiadywać na parapecie w moim oknie, czasami rozpędzał się w drugiego końca pokoju i z takim rozpędem wskakiwał na parapet, że całe okno było upaćkane w stempelkach z jego nosa:cool3: normalnie smarek na smarku, nieraz zastanawiałam się, czy on kiedyś głową nie przebije okna i nie wypadnie... Boże, jak ja za tym tęsknie:placz:
-
Ma_Rudko wiesz, jak to jest... Myślę, że wszystkie zwierzaki kocha się tak samo mocno i Ty tak właśnie kochasz Fraszkę. To jest tylko pewnego rodzaju asekuracja z Twojej strony, zabezpieczenie, wydaje Ci się, że masz dystans do Fraszki, ale w rzeczywistości tak nie jest. Poprostu boisz się... Boisz się, że oddasz jej całe serce, stanie się całym Twoim światem, a potem kiedy przyjdzie czas, żeby się pożegnać Twoje serce nie wytrzyma z bólu... Wiesz o moich wątpliwościach co do następnego stworka... One właśnie się z tym wiążą, boję się, że następnego pożegnania już nie wytrzymam, nie przeżyję... A miłość do Puni nigdy się nie powtórzy, bo Punia była i jest jedna, za to masz jeszcze drugi komplet łapek do kochania, a serca takich ludzi jak my są naprawdę pojemne i wierzę, że w Twoje serduszko mieści te wszystkie łapki bez problemu... Bądź dzielna, kochana... Nasze noski na pewno biegają razem szczęśliwe...
-
Agga... Teraz całymi wieczorami siedzę na dogo i czytam Wasze wspomnienia... Twoje o Sarci i wiele wiele innych znam prawie na pamięć, czytam po kilka razy, czasami nie mam już nawet czym płakać... Ale to pomaga, na krótko, ale pomaga, daje chwilową ulgę, pocieszenie, że są jeszcze na tym okrutnym świecie ludzie nie pozbawieni uczuć, którzy potrafią być sobie bliscy, mimo dzielących ich setek kilometrów... DZIĘKUJĘ, że jesteście... Kochana Łatko... Chyba z dnia na dzień jest gorzej, coraz więcej problemów, z ktorymi nie umiem sobie poradzić, a może poprostu nie chcę... Chyba tak właśnie jest, bo kiedy odszedłeś, mój świat legł w gruzach, wszystko straciło sens:placz::placz: Najchętniej nie wstawałabym z łóżka, bo i po co jak nikt nie czeka, żeby wyjść na spacer. Czy to kiedyś minie? Mówią mi, że powinnam mieć Twojego następcę, bo inaczej się nie pozbieram, ale narazie to chyba nie jest dobry pomysł, czułabym się jak zdrajca... Śpij dobrze i czekaj na mnie...:placz: