-
Posts
1471 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kordonia
-
Aga, zapytałaś lekarza schrosniskowego, czy zrobi to badaniae. Sama opowiadałaś, że odmówił. Chciałas wysłac nas z Pachyderem do Gdyni (dodatkowe koszty), do wetów ciapkowskich. Ja miałam być kierowcą. Na prośbę Twoją i Charly wykonałam do nich telefon, panowie już po podaniu przez telefon objawow zasugerowali Cushinga i zwyczajnie powiedzieli,z e po co płacić za przewóz, skoro na miejscu mozna to wykonac, ze to proste badanie. Razem z Olą łapałysmy okazję, że w końcu sie sprawą ktoś zainteresował., bo kierownikiem jesteś od lipca, ale pierwszy raz wykazałas prawdziwe zainteresowanie Pachyderem. Wykręciłam numer do Magdy, poniewaz powiedizals wczesniej, że chcesz sie z nia w tej sprawie umówić i to jak najszybciej. Bardzo mi zalezało i nadal zależy na Pachyderze. Cieszyłam sie jak dziecko,z e w końcu bedzie miec zrobione badania w kierunku choroby, którą gołym okiem było widac. Że w końcu będzie leczony. Teraz mam sie za to bić w piersi? Faktura jest moją winą?
-
Mozna to tłumaczyć brakiem wiedzy i arognacją, i wykluczaniem choroby bez badań, rozumiem co chcesz napisac, ale skoro i tak bylo juz postanowione, że te badania pies powinien miec wykonane, to dlaczego wet schroniskowy odmówił wykonania tych badań. I dlaczego kierownictwo sie na to zgodziło? Dlaczego zgodziło sie na dodatkowe płacenie obcemu wetowi, skoro na miejscu jest wet schroniskowy? NIe usprawiedliwam tej faktury. Obiektywnie ukazuję osobom, kóre wpłacały pieniadze i być moze teraz będą oburzone i dotknięte, genezę powstania tej sytuacji.
-
Nie rozumiem o jakich porachunkach mówisz. Ja mówię o kosztach. MOżna było sporo zaoszczędzić, własnie te 400zł. Jeśli mówi sie na temat spraw finansowych odnośnie tej sytuacji, to zeby być obiektywnym, nalezy wspomnieć o tym szczególe, że gdyby weterynarz schroniskowy w ramach pensji wykonał te badania, wyszłoby nieco taniej.
-
Jako, ze Aga&Theta zwracasz sie do mnie czuję sie zobligowana do odpowiedzi. NIe będe komentować cen, bo nie dotyczy to chyba mojej osoby, ale przypomnieć chcę, ze przez pół roku Pachyder nie był ani diagnozowany ani leczony. I nie pisałas wtedy na ten temat postów. I nie żal nikomu było Pachydera, że nie ma podstawowych badań :( Na pewno tańsze byłoby wielomiesięczne nieleczenie.... W tym sie moge zgodzić... Choć koszty sa faktycznie przerażajace i tak jest wielki plus tej sytuacji- w końcu wiadomo na co Pachydera leczyć. Poza tym- w tej sytuacji, myślę, ze gdyby wet schroniskowy wykonał to badanie, to chyba schronisko zapłaciłoby tylko koszty wyników w laboklinie. Czy warto było wiec wysyłac psa w miasto? Czemu nie zrobił tego wet schroniskowy?
-
Psa znalazałm w Zielonym Grądzie pod Pasłekiem. Ok. Tydzień tremu zostął tam wypchniety z samochodu, ( to z relacji kobiet z tej wsi). W ciagu tego tygodnia biegła ciągle w miejscu, w kórym został wypchniety z auta i rzucał sie na wszytkie samochody). Na mój tez sie rzucił (o mało na niego nie najechałam), zawróciłam, popytałam we wsi i zabrałam go...
-
[quote name='Charly']Rudy mlody, troche nieufny w relacjach z obcymi ludzmi, ale ze swoją opiekunka jest cudowny. Z nia chodzi nawet na szelkach. Jest zaszczepiony i wykastrowany. Mieszka z innymi kotami w altance na działkach (znajoma p. Krysi)[/QUOTE] Ola, proszę, nadaj rudziaszkowi ogłoszenie, z takimi cudnymi zdjeciami natychmiast znajdzie dom, Rude sa w modzie :D
-
[quote name='Charly']Ruda była taka słodka. Jest w schronisku od marca 2008. Nie wiem jak ktoś;) mógł ją tak nazwać. to taka słodka kruszynka. niesamowita. Nowy pan nazwał ją Misia; tak a propos ten nowy pan Ewuś to ten sam, który miał do Tczewa jechać;)..(..).[/QUOTE] Oooo, przechwyciłaś klienta? ;) ;)
-
Dinka (kiedyś Małpka) z lękiem separacyjnym ma wspaniały dom w Krakowie.
kordonia replied to hop!'s topic in Już w nowym domu
Wielkosci boksera mniej wiecej -
Przyjaciółka nasza sliczna babulinka już w swoim domku w Elblągu
kordonia replied to Charly's topic in Już w nowym domu
Tak mocno dziś zaciskam kciuki, pięknoto -
I z tego samego domu nasz płochliwy Ori- rudziaszek (dom najpierw w listopadzie wypatrzył przez miau ze zdjec schrosnikowych Oriego, a potem chciał zaadoptowac niewidomą Mandarynę, kótra umarła zanim pojechała do domu. W tm czasie znalazł sie u nas Wonder, tez niewidomy, wiec wskoczył na miejsce mandaryny. Dziś Wonder ma na imie Sonek :) To Ori: [url=http://img21.imageshack.us/img21/102/pict0054xq.jpg][img]http://img21.imageshack.us/img21/102/pict0054xq.th.jpg[/img][/url] [url=http://img697.imageshack.us/img697/584/pict0055.jpg][img]http://img697.imageshack.us/img697/584/pict0055.th.jpg[/img][/url] [url=http://img109.imageshack.us/img109/4631/pict0056.jpg][img]http://img109.imageshack.us/img109/4631/pict0056.th.jpg[/img][/url]
-
Jesli ktos pamięta Steve Wondera z naszego schronu, to oto szcześliwe zdjecia z jego domu: [url=http://img38.imageshack.us/img38/1234/pict0019jk.jpg][img]http://img38.imageshack.us/img38/1234/pict0019jk.th.jpg[/img][/url] [url=http://img12.imageshack.us/img12/225/pict0020xk.jpg][img]http://img12.imageshack.us/img12/225/pict0020xk.th.jpg[/img][/url] [url=http://img26.imageshack.us/img26/5291/pict0021ef.jpg][img]http://img26.imageshack.us/img26/5291/pict0021ef.th.jpg[/img][/url]