Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. [quote name='Sybel']A kto jest ojcem, kto matką? Jak to mieszaniec po mieszańcach, to może wyrosnąć wszystko, ale obstawiam tak do kolan, max 15 kg - TYLKO wnioskując po jednym zdjeciu. Jak będzie faktycznie, nie wiadomo.[/QUOTE] No bez przesady z tym "może wyrosnąć wszystko". Jesli matka jest wielkości yorka to nie mógł jej pokryc wielki pies - to raz . Po drugie nawet przy sporej dysproporcji wielkości ojca w stosunku do matki ciąża a przede wszystkim poród eliminuje szczenieta drastycznie przerastające gabaryty matki. Nie wiem skad wiec pomysł z tym "max 15 kg" - nie obraź sie ale ani ze zdjecia tego nie da sie wywnioskować ( masz jakieś punkty odniesienia aby okreslić wielkośc sfotografowanego szczeniaka?) ani z tego co dziewczyna pisze o matce szczyla. Jeśli denerwuje Cię pytanie o wielkośc psa to zignoruj wątek ale nie wypisuj takich niepowaznych odpowiedzi. Widziałaś kiedys psa który byłby 2-3 razy większy od matki? Owszem , przy nieznanym ojcu i generalnie nierasowych ( czyli o niewyrównanym genotypie)rodzicach dosc trudno precyzyjnie okreslić docelową wielkośc szczeniaka ale mimo wszystko "rozrzut" nie jest az tak duzy jak sugerujesz.
  2. [quote name='chocolaterie'] Ostatnio młody szybko pożera swój przysmak i próbuje wydębić od starszego, jeśli ten nie zdążył jeszcze zjeść. Co ciekawe dawniej było na odwrót [/QUOTE] A co w tym dziwnego że szczeniak miał respekt do starszego psa a w miarę dorastania ta bariera znika? Młody dorosły samiec przejmuje kierownictwo nad staruszkiem i tyle. Pewnie na samych smakołykach się nie skonczy...
  3. Wydaje mi sie że troche mylisz pojęcia i wrzucasz wszystko do jednego worka. Co innego hodowca a co innego producent rasowych szczeniaków ( choć ten ostatni jeśli ma rasowego psa i uprawnienia do jego rozmnazania tez zwykle aspiruje do miana "hodowcy" co moim zdaniem jest żródłem wielu nieporozumień gdyz prosta reprodukcja w ramach rasy nie jest sensu stricto hodowlą) Nieuczciwe i uzasadnione wyłącznie pogonią za kasą mnożenie psów ( także w ramach tzw. legalnych hodowli) było , jest i będzie niestety. To efekt praw rynku - jak jest popyt to będzie i podaz. A rynek handlu psami ( i wszystkiego co sie z ich posiadaniem wiąże) jest nadal przepastny i mimo konkurencji wciąż chłonny. I jak w kazdym handlu nowinki, moda to niezawodny motor który ten handel rozkręca. Natomiast czyms zupełnie innym jest praca prawdziwych kynologów i hodowców nad ulepszeniem czy wariantami ras już istniejących ,wyszukiwaniem, ew. odtwarzaniem i kodyfikowaniem ras pierwotnych czy tworzeniem nowych ras. A jak Ci zapewne wiadomo "nowa" rasa to nie prosta krzyzówka 2 osobników bo jeden ma fajne futro a drugi sylwetkę. To co przytaczasz trudno nazwać "tworzeniem rasy", w wiekszości to zwykłe działanie marketingowe nastawione na przebicie rynku nowością ,z hodowlą nie mające wiele wspólnego. I tu zgadzam sie że sprawa jest co najmniej dyskusyjna Istniejące juz rasy nie pojawiły sie z księżyca - to wiele lat pracy zapalenców , miłosników ale równoczesnie i fachowców, lata selekcji. I tacy hodowcy nadal są na swiecie , nadal mogą i powinni pracować.Kazda hodowla w tym i psów podlega rozwojowi. Dlaczego więc z góry zakładasz, że to co kiedyś w [U]prawdziwej i uczciwej kynologii[/U] było cacy teraz musi byc be. Świat się zmienia, rola psa towarzyszącego człowiekowi tez.Zamkniecie listy ras tworzonych "pod" realia z zeszłego wieku byłoby poza wszystkim anachronizmem . Skoro nikogo nie oburza że zmieniają się wzorce w ramach rasy to dlaczego wykluczać prace nad tworzeniem nowych ras. Panta rei...
  4. [quote name='essa']A mogę spytać, jak Ty to zrobiłaś? Bo boję się tego, że pies i tak będzie na mnie czekał i nie załatwi się w domu.[/QUOTE] Jesli weźmiesz psa ze schroniska to problem jak sądzę bedziesz miała na początku odwrotny czyli generalnie nauka czystosci w domu i sygnalizowania potrzeby wypróżnień ( a więc praca jak ze szczeniakiem tylko troche trudniej:roll:). I tu dobrze miec choc parę dni urlopu żeby od razu "ustawić" zasady i nie dopuscic do utrwalenia sie złych nawyków.Pies w nowym miejscu jest zwykle dosć "plastyczny" tzn. obserwuje na co mu pozwolisz i przyjmuje zasady domu- a czego mu nie okreslisz ,okresli sobie sam:eviltong:. Częstym błedem ( wynika to zapewne z chęci nowego własciciela aby od razu dac biedakowi wszystko byle był szczesliwy i zapomniał o złej przeszłosci) jest totalne na wstępie "rozbestwienie" psiaka i pozwalanie na wszystko na co ma w danym momencie ochotę.Niestety to sie nie sprawdza na dłuzszą metę. Ja zawsze stosowałam zasadę, że przybysz dostaje na "dzien dobry" troche mniej niz przewiduję dać mu docelowo ( a więc oczywiscie pełna miska, własne legowisko , zabawki i serdeczne zainteresowanie ale tez i zakazy) a z czasem stopniowo dokładam przywileje ( np. zabawa i pieszczoty na zyczenie, spanie w łózku itd)- tak jest znacznie lepiej dla obu stron niz później "odbierać" to na co sie wczesniej pochopnie pozwoliło Zawsze kładłam jednak od poczatku przede wszystkim nacisk na wyrobienie odruchu wyprózniania sie na spacerach , czyli na początek częste( jak naj szybciej po przebudzeniu choć na moment i przynajmniej co 5-6 godz w ciagu dnia) i zawsze wylewne nagradzanie za "owocne " wyjscie.Na noc możesz rozważyć na poczatku uzycie klatki kennelowej- dla schroniskowca to żadna krzywda a bardzo ułatwia mu zrozumienie że siku trzeba kontrolować.Zdrowy pies nie załatwi sie na legowisku więc dobrze odsiusiany przed snem i wsadzony do klatki na noc a następnie rano wyprowadzony na spacer szybciej załapie o co chodzi. A w domu oczy na około głowy i jak tylko zauważysz przymiarki do siku to zaproszenie do kuwety.Jesli planujesz małego psa to najlepiej wtedy na ręce i szybciutko na na wyznaczone miejsce. Tylko trzeba to robic "w miłej atmosferze":evil_lol: - nie nerwowo zeby psiaka nie przestraszyć;) Mnie dobrze sie sprawdzał do nauki stary frotowy ręcznik "z zapachem" złapanym na pierwszym spacerze i połozony w wyznaczonym miejscu. Po kazdym uzyciu dokładnie płukany ale bez wonnych detergentów tak aby dla psa był wyczuwalny na nim zapach moczu. Natomiast wszystkie inne miejsca "wpadki" powinny być natychmiast solidnie wyczyszczone , zlane vitoparem ( to taki bioodwaniacz) i zabezpieczone przed powtórką (folia, kawałek tektury itp ). No i jak przy nauce wszystkiego przydają się smaczki w nagrodę, chwalenie i mooorze cierpliwosci. Od razu mówię że w domu łatwiej jest z suczkami, dorosłe samczyki niestety lubią zaznaczać teren , siusiają na pionowe elementy ( trudniej zrobic łatwą do czyszczenia "kuwetę" a i wszystkie narożniki domowe, framugi, meble są baardzo kuszące) i robią to na raty więc nawet jak siusnie do kuwety to nie ma żadnej gwarancji że za chwilę nie poprawi gdzie indziej. No i na poczatek odradzam adoptowanie 2 na raz - lepiej zacząć prace z jednym psiakiem a kolejnego wprowadzic jak juz bedzie w domu w miare wychowany i przewidywalny domownik. Dwaj "nowicjusze" w sytuacji jak spuszczasz je z oka na parę godzin ( praca) to dwa do kwadratu pomysłów jak wysadzic w powietrze domek cały:diabloti:. Generalnie sam pomysł gromadki swietny ale rozłożyłabym jego realizację na raty przynajmniej paromiesięczne
  5. [quote name='essa'] Czy ktoś stosuje takie rozwiązanie?[/QUOTE] Przez kilkadziesiąt lat mojej pracy na pełny etat ( a zawsze miałam co najmniej jednego choć częściej 2-3 albo i 4 jak teraz zwierzaki w domu) awaryjna "kuweta" zawsze była w łazience. Teraz ( juz na emeryturze) też jest , mimo że juz jestem całkowicie spacerowo dyspozycyjna:evil_lol: Psiaki nigdy tego nie nadużywały. Spacery i załatwianie sie na nich to była podstawa. Kuwetę traktowały jak zło konieczne i uzywały własciwie tylko w wypadku choroby ( podziębiony pęcherz, jakas niedyspozycja żołądkowo jelitowa) no i na starość gdy zaworki juz nie takie... Tak więc jestem jak najbardziej za wyznaczeniem takiego awaryjnego miejsca bo to rozwiązuje wiele psich i ludzkich problemów gdy spacery nie sa "na życzenie" Inna sprawa to nauczyc dorosłego zwierzaka jak z tego korzystać- da sie choc nie jest takie proste
  6. black_sheep nie rób sobie kpin z poważnych rzeczy. Jeśli pies może sie przecisnąć przez szczeble balustrady to trzeba to zagrodzić chocby kawałkiem ażurowej siatki ogrodzeniowej ZANIM cos sie stanie. Podobnie nie powinno się liczyc na to że wiszący nad legowiskiem kabel elektryczny nie zainteresuje kiedyś zwierzaka a np kot nie wyskoczy przez okno w pogoni za jakims ptakiem na parapecie.Za dzieci i zwierzeta trzeba mysleć a nie liczyc na ich instynkt samozachowawczy i własciwą ocene zagrożenia. Są nieszczęscia których sie nie da przewidzieć ani im zapobiec i takie przed którymi można a nawet trzeba siebie i najblizszych zabezpieczyć tylko trzeba właczyć trochę wyobraźni - Ty tej róznicy nie widzisz? Nie przyszłam sie tu kłócić ani nie zamierzam komuś fałszywie kadzić bo nie tak rozumiem pocieszanie Jak pisałam , szczerze współczuje straty ale niestety uważam że nieszczęscia można było uniknąć . I niech ten wypadek przynajmniej będzie przestrogą dla innych i uchroni kolejne zwierzaki i ich włascicieli przed podobnym nieszczęsciem
  7. [quote name='black_sheep'] Zrobiłaś wszystko co mogłaś i sobie na pewno nie możesz nic zarzucić, a to dobrze nie mieć wyrzutów sumienia. [/QUOTE] Ja równiez serdecznie współczuję wypadku i bardzo żałuje że ten balkon , który Cie juz wczesniej niepokoił nie został jednak zabezpieczony. Nie budowałabym tu teorii o "samobójstwie". Raczej to co pare lat wisiało na włosku w pewnym momencie sie stało i zaowocowało tragedią. Dlatego niech Twój ból i smierc psa nie pójdzie na marne a bedzie ostrzezeniem dla innych żeby nie bagatelizować zabezpieczenia okien, balkonów, przewodów elektrycznych, chemikaliów i tych wszystkich domowych zagrożeń które moga byc śmiertelną pułapką dla zwierząt. 1000 razy sie uda ale 1001 juz może nie ...
  8. dajcie juz spokój dziewczyna albo robi sobie z Was jaja albo ma poważne zaburzenia psychiczne jesli to faktycznie fobia to odpowiadanie na te pytania czy "porzucanie" nowych tematów tylko zaszkodzi
  9. To na przyszość nie oferuj rzeczy na wątku "podaruję" tylko na wątku konkretnego psa i tam publicznie ( a nie na pw) ustal kto i w jakim czasie zrobi z tego bazarek. Im więcej spraw ustala sie poza forum ( na pw) tym bardziej oszuści i wyłudzacze czują się później bezkarni.I nie ma najmniejszego powodu aby nie ujawniać nicków takich nierzetelnych co to " chętnie zrobią bazarek" a później "siedzą" miesiącami na fantach i udaja głupa że nic sie nie stało Wiele osób robi bazarki "usługowo" ale najczęściej dostają tylko zdjęcia fantów a wysyłki sprzedanych robi juz bezposrednio sam ich dotychczasowy własciciel/ofiarodawca. Jesli chcesz tego uniknąć z braku czasu to nie wysyłaj fantów w ciemno a tylko komus kto się publicznie zadeklaruje że bazarek zrobi i kogo publicznie będzie mozna z tego rozliczyć na wątku konkretnego psa/psów Niestety zaufanie dobra rzecz ale nie wobec wszystkich - i na dogo funkcjonują kreatury które kosztem psów gotowe są połasić sie nawet na kawałek szmaty jesli tylko uznają że im to ujdzie bezkarnie ...takie pasozyty trzeba bezwzglednie ujawniać i tępić a przede wszystkim nie stwarzać im okazji
  10. taks

    Psia moda by taks

    Lampa ( tymczasowiczka Tilii) trochę się wstydziła występu w roli modelki:evil_lol: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-skW46s9qvTI/UGV82sbGW1I/AAAAAAAALyM/e1R7X2cmh4Q/s720/P9281426.JPG[/IMG] ale później juz trema minęła:lol: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-g-yYy0A3EnU/UGV87Hs1kBI/AAAAAAAALyw/LAGCY6THKNU/s720/P9281461.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-hW-XFGjFPrg/UGV844Hu26I/AAAAAAAALyg/fN2P-mMirws/s720/P9281468.JPG[/IMG]
  11. [quote name='Malgoska']Co zrobić... [/QUOTE] średnio raz na tydzien widzę taki wpis i cóz mozna poradzić jak juz się mleko wylało... a wystarczyło napisać w 1 poscie bazarku do kiedy dajesz czas na wpłaty Teraz to juz nie pozostaje Ci nic innego jak wyznaczyć na pw ostateczna datę do której czekasz na przelew od niej i po przekroczeniu którego nie tylko anulujesz zakup ( bo taka "sankcja" jest oczywista tyle że mało dotkliwa dla kogos komu najwyraźniej nie zalezy na tym fancie) ale np dajesz czerwona kartkę na kolejne Twoje bazarki. Gdybysmy konsekwentnie eliminowali z bazarków takie osoby to może by podziałało bo sam argument że okrada się psy najwyraźniej nie do wszystkich trafia
  12. I tak trzymaj:thumbs: Pozytywne myślenie dobrze zrobi i Tobie i psu.:lol: Pamietaj, że pies doskonale wyczuwa nastrój swojego człowieka więc spokój i jeszcze raz spokój - rozdygotany właściciel to dodatkowy stres dla psiaka , zupełnie niepotrzebny mu w okolicznościach zabiegu operacyjnego. Trzymam więc kciuki za udany czwartkowy zabieg i szybki powrót do zdrowia
  13. Pytałaś co dla psa lepsze i tu znasz moje zdanie. A co dla Ciebie to juz inna sprawa ... Ja w podobnej sytuacji raczej nie wybaczyłabym sobie, że nie dałam psu szansy na wyzdrowienie i skazałam go na zycie w cierpieniu i podjęłabym kazde , nawet najtrudniejsze i przerażające mnie wyzwanie aby mu ulżyć . Tym bardziej że nie zyjesz na bezludnej wyspie i poczynając od weta masz wiele dostępnych źródeł aby dowiedziec sie wszystkiego o opiece po zabiegu Ale każdy reaguje inaczej więc to juz musisz sama wyważyć ile jestes w stanie psu ofiarować i jaki ew. dyskomfort psychiczny Ty jesteś w stanie znieść gdyby coś poszło nie tak. Przepraszam że pisze tak prosto z mostu ale uważam że w wypadku trudnych decyzji warto jasno sobie określić żródło wszelkich wątpliwości i niepokojów - to pozwala na trzeźwą , mniej emocjonalną a więc i trafniejszą ocenę sytuacji
  14. A co to dokładnie znaczy że "pies jest w kiepskim stanie"? Pytam w kontekście ew. przeciwwskazań do narkozy. Zmętniałe rogówki nie mają tu nic do rzeczy. Podobnie sam wiek. Ważne ( i to należy przed kazdym zabiegiem sprawdzić bez względu na wiek ) jest w miarę przyzwoity stan wydolności wątroby, nerek, brak zaburzeń rytmu serca ( bo juz inne schorzenia serca nie koniecznie wykluczają narkozę) no i wet który ma pojecie o tego typu zabiegu i nie spapra sprawy. Operowałam juz psy 14-15 letnie i wszystko było OK . Bywa tez że młode psiaki nie wytrzymują zabiegu. Jedyne co daje przewagę tym młodszym to szybkość gojenia - wiadomo , im młodszy organizm tym wszystkie procesy regeneracyjne przebiegają sprawniej ale nie ma co aż tak tej róznicy demonizować bo jak ktos nie ma porównania to nawet nie zauważy Na moje oko to nie ma sie w Twoim wypadku nad czym zastanawiać . Jesli tylko badania nie wykazały jakis drastycznych przeciwskazań do narkozy ( a pamietaj że są różne rodzaje narkozy i można ją tak dobrać aby zminimalizować ew. zagrożenie dla konkretnego psa) i wet chce sie tego podjąć to więzadło trzeba załatać. Środków b/bólowych nie możesz podawać w nieskończoność. Pomijając juz to, że szybko rozwalą wątrobę , nerki, przewód pokarmowy to po prostu przestaną działać. I co wtedy? Jeszcze więcej i jeszcze silniejsze? Zgoda - po zabiegu pies sie pomęczy parę dni ( choć nie koniecznie bo powinien dostać osłonę p/bólową) ale dajesz mu przynajmniej szansę na resztę juz normalnego zycia . Sama piszesz, że teraz się męczy...
  15. Kochani , bądźmy dorośli.:roll: Jak sobie to wyobrażacie ,że gmina wyłozy kase kazdemu Kowalskiemu który sie do niej zgłosi i oświadczy, że przygarnął bezdomnego psa i wydał na jego leczenie?Nie trzeba zbyt dużej wyobraźni aby się domyslic jak takie precedensy by sie skończyły. Pół biedy gdyby gmina płaciła "oszczędnym" za leczenie ich prywatnych psów ale znając zaradność naszych rodaków to natychmiast kupa meneli zgłosiła by się po kase za "psy". Kto miałby to kontrolować? I nie piszcie że "zaswiadczenie od weta" itd bo takie świstki łatwo spreparować czy wyłudzić. Nie, niestety absolutnie jestem przeciwna takiemu wydawaniu społecznych przeciez pieniedzy bo wiem że tylko w znikomym stopniu trafią do psów. I całe szczescie że przepisy nie pozwalają na takie rozdawnictwo. Gmina dysponuje kasą społeczną a w społeczeństwie nie wszyscy są miłośnikami zwierzat albo uważaja że tego typu wydatki sa priorytetowe przy pustkach w kasie- wystarczy popatrzec na wpisy w necie jak ludzie reaguja na kazdy grosz wydany na bezdomne psy. Gmina nie może tego ignorowac i musi postępowac tylko w ramach przepisów- i trudno więcej oczekiwać .Wymaganie aby ktoś narażał sie na kary dyscyplinarne ( i nie tylko bo nieprawidłowe dysponowanie państwową kasą może sie skonczyc znacznie dotkliwiej)jest chyba jednak przesadą. Dlatego nie pisałabym że "beton" i "mają w nosie" .Mają dosc zwiazane rece w wypadku takich inicjatyw i pewnie nie zawsze mają "głowę" i ochote rozwiazywać ten problem sami i szukać na swoim terenie chetnych do takiej współpracy Co innego moim zdaniem jesli do gminy zgłosi sie formalna, zarejestrowana organizacja. Jesli przedstawi nie tylko żądania finansowe ale konkretny i sensowny plan pracy/współpracy, okresli swój wkład, udowodni dotychczasowe działania... czyli po prostu uwiarygodni sie na tyle aby nie wygladało to jak chwilowa akcja "panienek o miekkich serduszkach" gotowych wydać kazda ilosc gminnych pieniędzy bo taki ma chwilowy kaprys a za pare miesięcy zniknie we mgle z nierozliczoną społeczną kasą Są gminy przeznaczajace np niemałą sume na sterylizacje. Sa takie , które dało się namówic na założenie punktu przetrzymań- a zawsze to lepsze niz wywózka w nieznane prosto z ulicy Tyle, że jak pisałam, do tego aby cos z gminy uzyskać potrzebny jest dobrze przemyślany plan pracy ( realnie uwzgledniający [U]także czasowe i fizyczne[/U] mozliwosci wolontariatu), spokojne rozmowy i wiarygodny partner i wiele wiele cierpliwości. Zakładanie z góry złej woli ze strony gminy nie jest najlepszym punktem wyjscia do takich rozmów. Negocjacje to nie stawianie żądań ( chocby najsłuszniejszych) bo to zawsze usztywnia strony. Ich tez trzeba starać sie zrozumieć. Wszyscy wiemy, że w swietle obecnych przepisów gmina ma obowiazek "rozwiazać problem bezdomniosci zwierzat" i pewnie że chciało by sie to z całą konsekwencją wyegzekwować. Ale z drugiej strony gmina ma także obowiązki dotyczace opieki zdrowotnej,społecznej, edukacji, mieszkalnictwa, infrastruktury itd a biedna gmina po prostu nie ma na to wszystko kasy. Nie ma więc co przelicytowywać sie co jest ważniejsze bo wszystko woła o pomoc i tzw"ludzkie" potrzeby zawsze wygrają.Taka jest presja społeczna i nic na to nie poradzimy. Moim zdaniem jesli chcemy cos uszczknąć z tej krótkiej kołderki dla zwierzaków to tylko przekonując, że to sie per saldo gminie opłaca- czyli nie tyle żądając kasy na wszystko, co proponując wkład własny, program oszczednościowy ale wszystko rzecz jasna w ramach przepisów i transparentnych rozliczeń
  16. Dzis o 16-tej otwarcie kolejnego bazarku obróżkowego połowa dochodu będzie "na Kielce" juz można ogladać i wybierać ;) ale zakupy oczywiście dopiero od 16-tej zapraszam [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/231852-w-budowie-planowane-otwarcie-8-09-godz-16-ta?p=19633245#post19633245[/url]
  17. taks

    Psia moda by taks

    no prawie połowa bo trzeba jeszcze odliczyc jakieś 2-3 cm na okucie ( regulator) gdzie tasma się nie dubluje więc przy max 28 cm to min. będzie jakies 16 cm
  18. [quote name='kora78']po jakim czasie, gdy licytuajacy nie wplaca, nie wysyla adresu, ani na pm nie odpowiada- moge potraktowac jego oferte, jako nieistniejaca?[/QUOTE] aby nie było takich problemów najlepiej ustalić od razu na bazarku warunki wpłaty - np do 10 dni od jego zakończenia i kto przekroczy termin odpada ( u mnie ląduje na liscie wykluczonych z dalszych moich bazarków)
  19. taks

    Psia moda by taks

    [B]UWAGA w związku z szeregiem pytań na pw o ew. doszycie obrozy w innym rozmiarze niz te pokazane na bazarku zaznaczyłam ([/B][B][COLOR=#ff0000]*[/COLOR][COLOR=#000000])[/COLOR][/B]przy numerze pozycji [B]te naszycia których juz nie mam[/B], czyli są dostępne tylko na modelach wystawionych na bazarku. Pozostałe mam w mniejszej lub większej ilości i tu trzeba będzie juz uzgodnić indywidualnie czy wystarczy
  20. taks

    Psia moda by taks

    [B]Bazarek rusza jutro ( sobota) o godz 16-tej[/B] wszystko jak zwykle będzie w opcji "kup teraz" więc kto pierwszy ten lepszy ale oczywiście będą się liczyć oferty złożone dopiero po oficjalnym otwarciu na razie zapraszam do przeglądania oferty;) [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/231852-w-budowie[/url]
  21. Zamiennik nazywa się Cardisure i choc niby jest to ta sama substancja czynna ( czyli pimobendan) to niestety niektóre psiaki jakos gorzej na ten preparat reagują niz na vetmedin. Może to kwestia nośnika , gorszej przyswajalności , nie wiem Więc zmieniając lek trzeba byc bardzo czujnym czy wszystko z pieskiem jest ok i czy nie jest on w grupie tych tolerujących tylko vetmedin
  22. [quote name='katarzyna_2012']Dziś podczas chwili nieuwagi na spacerze wzięła do pyska martwego jeża/ szczura, trudno określić, bo zwierzę od dłuższego czasu nie żyło[/QUOTE] Ja bym sie na Twoim miejscu bardziej bała trutki na szczury niz wscieklizny w takim wypadku. Martwy szczur w psim pysku to na prawdę spore zagrożenie bo trutka nie "wyparowuje" z padliny i zjedzenie może sie źle skonczyć Błagam unikajcie "chwili nieuwagi" zwłaszcza u takich maluchów ciekawych wszystkiego bo na miejskich trawnikach mozna trafic na przedziwne i przerażajace rzeczy
  23. W tym wypadku jest mała szansa, że kastracja zmieni zachowanie Sopelka. Samo czekanie na efekt obniżenia poziomu testosteronu to pare miesiecy a obawiam sie że jego zachowania sa na tyle mocno utrwalone że samo odjajczenie niewiele zmieni. Kastracja czyni cuda ale raczej u młodych psiaków Miałam takiego starszego zazdrosnika z humorkami i kastracja kompletnie nic nie zmieniła w jego zachowaniu. Po prostu miał swoich osobistych wrogów w których cos go widocznie denerwowało i profilaktycznie ich ustawiał. Była to bardziej pokazówka "kto tu rządzi" niz faktyczny atak ale i tak niemiłe i trzeba było zachowac czujnośc
  24. taks

    Psia moda by taks

    norwegi szyję ale tylko jak jest mozliwosc na prawdę dobrego i dokładnego zmierzenia psa. Wbrew pozorom nie jest to takie proste i nie kazdy sobie z tym jest w stanie poradzić. Czyli tylko na zamówienie i dla osób które radzą sobie z centymetrem;) Guardy da się dopasować na regulacji nawet jak zmierzenie psa było takie sobie ale w norwegach juz niestety niewiele da się skorygować. Najważniejsze wymiary czyli długość i wysokość mocowania paska piersiowego jest stała. A źle dopasowane norwegi to dla psa i niewygodne i wręcz szkodliwe. Serce mnie boli jak widzę na dogo zdjęcia psiaków w norwegach - bardzo wiele ma je źle dopasowane:shake: Niestety moda na ten model robi swoje... Biorę się juz na ostro za szycie na kolejny bazarek. Wstępnie przymierzam się do terminu otwarcia na 10-15 września:lol:
  25. [quote name='JaSiePytam']a czy ten wirus moze pojawic sie w kale albo moczu? bo wiem, ze w krwi nie wsytepuje bo brak w nim wiremi[/QUOTE] nie, w kale i moczy nie występuje ani przyżyciowo ani w padlinie
×
×
  • Create New...