Jump to content
Dogomania

szuwar

Members
  • Posts

    1577
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szuwar

  1. Eh, mam wyrzuty sumienia, ale uwierzcie, że zupełnie nie mam kiedy wrzucić zdjęć. Mój TZ pracuje teraz całe tygodnie poza Trójmiastem, na głowie dzieciaki i trzy psy... W pracy nie mam możliwości zrzucenia zdjęć na kompa, a w domu najzwyczajniej w świecie nie mam kiedy usiąść. Musicie mi uwierzyć na słowo, że Musztarda jest coraz piękniejsza, chociaż ostatnio mój kolega powiedział, że ona wygląda jak pieróg :) Generalnie to powinnam nakręcić filmik jak ona się cieszy na spacerach, jak się potem wyciera w dywan. To jest zupełnie inny pies niż na początku. A w dodatku dzieciaki nauczyły ją sztuczek - potrafi na dwóch łapkach przeskakiwać przez przeszkódki :) Ona generalnie za żarcie zrobi wszystko. Zrobiła się taka otwarta, łatwo akceptuje nowe rzeczy, no po prostu cudo pies. Czasem tylko widać, że włącza się jakiś taki stres - bardzo pilnuje np poduszki na kanapie, boi się wtedy biegających dzieci, rzuca się na Pastę itp. Potem długo się uspokaja. Za to z sikaniem jest w sumie dobrze. Zdarza jej się, ale są dni, kiedy zapominam o problemie.
  2. Kurcze, mam totalne urwanie głowy ogólne. Już sobie dziś obiecałam, że wkleję fotki wieczorem, bo jeszcze ktoś pomyśli, że uprowadziłam i ukrywam psa. A tu jeszcze takie newsy od Brązowej. Jakby co Brązowa to uprzedź wcześniej - wyprowadzę się, zmienię telefon, ale przecież nie oddam mu psa? Głupi dziad, będzie sobie przypominał o piesku po 2 miesiącach... A co do pozostawania w domu to niestety nie zależy ode mnie, bo ładnie TZtowi obiecałam, że to tylko tymczas i chyba muszę się tej wersji trzymać. Póki co nie zebrałam się, żeby zrobić jej ogłoszenia. Nie wiem jak mogłabym ją oddać. Niby już wycięta, więc rodzić nie będzie. Ale ciągle sie jej zdarza nalać w domu (jak tu zaufać ludziom, ze jej nie wywalą z tego powodu?). Poza tym osiągnęłam wielki sukces w odchudzniu maleństwa i ma teraz piękna linię - jak mam ją dać jakiejś "staruszce", która na pewno zrobi z niej znowu kluchę? Straszne jest posiadanie tymczasa :(
  3. Przecież musi się wreszcie ktoś znaleźć...
  4. [quote name='markofix'][FONT=Tahoma]Na Watkę niby nie patrzy, ale czasem zadziera nogę wzorując się na "starszej siostrze". [/FONT][/QUOTE] A ja myślałam, że moja Musztarda to wyjątkowo dziwna jest, bo podnosi nogę jak sika, a tu proszę, wychodzi na to, że to standard u małych suń.
  5. A ja myślałam, że moja Musztarda to wyjątkowo dziwna jest, bo podnosi nogę jak sika, a tu proszę, wychodzi na to, że to standard u małych suń.
  6. No i gdzie się podziały jego geny haszczaka?
  7. Wkopałam się :) Musztarda już nie urodzi żadngo małego musztardziątka. Pani doktor stwierdziła, że miała piękną, zdrową macicę, bez żadnych większych zrostów - generalnie idealna matka. Mogłam się wreszcie dorobić na szczeniakach, a teraz już za późno ;( Dziewczynka czuje się świetnie. Trochę ją chyba pobolewa, ale jest cudna - wtula się we mnie i tak cichutko sapie. Z wszystkich 3 sterylek, które dotychczas przeżyłam ta jest najspokojniejsza i taka najbardziej rozczulająca. Powiem Wam po cichu, że strasznie kocham tego psa i ciężko by mi było się z nią rozstać, choć TZ jest nieprzejednany. Postanowiłam dla czystego sumienia ogłosić małą lokalnie - może się trafią tacy super ludzie, że mi szczęka spadnie i ją oddam? Nie mogę przecież odbierać jej szansy na najlepszy dom (tym bardziej, że ten mój nie jest sam w sobie zbyt idealny dla spokojnego, starszego pieska).
  8. Juz niedlugo będzie cieplej i będziemy działać maleńki...
  9. Alaska, nie umiem ci pomóc psinko :(
  10. Idziemy znowu, kochany Czartku. Teraz przez ta małą pchłę mam mniej czasu na spacerki, ale się poprawię, obiecuję....
  11. Ciekawe, czy nowi koledzy już go wykończyli...
  12. Małe siksy z nich:) Musztarda nie sika z emocji, ale za to robi to zbyt nieskrępowanie i notorycznie na zabawki dzieci. Chodzi teraz po domu w pieluszce - ja czuję się znacznie bezpieczniej, a ona nie zwraca na to nowe "ubranko" zupełnie uwagi. Wetka wykluczyła na razie podłoże chorobowe tego lania. Nadmierne picie i sikanie tłumaczy ciążą urojoną, którą mała przechodzi. Teraz już jest lepiej, mleko zaszło z sutków i dziewczynka przestała wreszcie wić gniazdo, więc może przejdzie w końcu.
  13. Kochany z niego ramolek:) I wcale nie jest gruby! Jest rozkoszny!
  14. Generalnie to Musztarda ma zakaz wychodzenia na dłuższe spacery, ale z tego się akurat cieszy, bo dla niej spacery to kara straszna. Cały czas tylko kombinuje jak wskoczyć mi na ręce i schować się pod kurtkę...
  15. Brązowa, specjalnie dla Ciebie wrzucam filmik. Wprawdzie kręcony komórką, ale na pewno dostrzeżesz jak jej się sylwetka poprawiła;) [video=youtube;VUWXzRmcXTs]http://www.youtube.com/watch?v=VUWXzRmcXTs[/video]
  16. Nie umiem pocieszyć... to po prostu nie powinno się stać...
  17. Dziś się widzę z wetem to zapytam bezpośredni o moczówkę. Ale badania moczu robiłam i babka nic nie stwierdziła. No ale przyznam się, że ostatnio skupiłam się na kaszlu i jakoś mniejszy nacisk miałam na to sikanie jak u niej byłam.
  18. Mam kryzys. Nie wiem jak sie uczy starego psa nie sikania w domu. Chwalę ją na spacerach jak sika (ona sika ledwo wyjdzie, więc chyba wie po co się wychodzi). Wychodze 5 razy dziennie, a ona robi jeszcze 5 razy w domu. Nie mam warunków, żeby cały czas na nią patrzeć - śpi jak kamień na kanapie więc ide do innego pokoju, wracam to dalej śpi jak kamień ale w nieco innej pozycji, a przy kanapie kałuża. Nie leje na łóżka, ona wstaje, żeby się załatwić. I nie daje żadnych znaków. Wszystkie wyniki badań w normie, wygląda na to, że ona po prostu tak jest nauczona. A ja nie wiem co robić...
  19. Mała kaszle już tylko na spacerach. Za to sika na potęgę i ja już nawet nie wiem kiedy. W dodatku upatrzyła sobie pokój dzieciaków, a że tam wieczny bałagan to ciągle jakieś zabawki moczą się w sikach. Raz złapałam ją na gorącym uczynku, chciałam ją podnieść, żeby przestawić nad kafelki w przedpokoju - mała się koszmarnie przestraszyła. Od tego czasu jest mocno przygaszona. Boi się kiedy ja wołam na spacer, kuli się gdy ktoś przechodzi nagle koło kanapy. Nie chciałam jej zrobić nic złego, naprawdę... Jakoś mi źle... Ale poza tym uważam, że kocha nas nad życie. Z początku lubiła wszystkich ludzi, teraz startuje z zębami do każdego obcego. Dziś moja najsłodsza kruszynka rzuciła się na moją teściową ;) Głośno zapowiedziałam, że tak mądry piesek musi u nas zostać :evil_lol:
×
×
  • Create New...