Jump to content
Dogomania

halcia

Members
  • Posts

    16421
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by halcia

  1. Tak,tak maarit,przekaz innej.Ecia robi postepy niesamowite.Wstaje wtedy kiedy ja sie budze.Pobiegła od razu pod drzwi...ja złapałam szlafrok i smycz i zrobiłysmy wypad na ogród.Siooo było natychmiast.Potem wynosiłam chorego Filipa na zewnatrz.Widze pysio w drzwiach.Uchyliłam drzwi,mała wypadła sama zrobiła kooo i jak strzała pognała do domu szybciutko merdając ogonkiem :)Teraz spi wtulona obok.Po jej bieganiu i skokach/ jak zajączek/w zyciu nie dałabym tyle lat ile ma wpisane.Tyle ze pysio siwiuteńki... PS.Sabka BRZDYLA nie brzydala. !!!!Brzdyl,słyszałam mowi sie na małe dzici np :)a Filip jej prawie nie widzi,ona lezy koło mnie a biedny Filip lezy tak jak go połoze,/on sam nie jest w stanie zmienic pozycji/tez niedaleko,ale tyłem do niej,na poduszkach na podłodze. Aaaa juz teraz wiem na pewno.Sunia lata po domu i zwiedza,jak wyniose Filipa na podusiach i pontonie na zewnątrz.Czyli jakis respekt ma,choc potrafi czasem przebiec mu przed nosem ignorujac szczekanie.
  2. No pewnie by nie była jakbys akcji nie rozpoczęła:)A tak,to brzydyla mam obok non-stop.Nawet w nocy :)
  3. No to super :)I dobrze ,ze pogoda nam sprzyja z tym noszeniem,ze nie ma zawieji,zasp.Filipa stan bez zmian,a poniewaz jestem uziemiona w domu jego stanem zaadoptowała 15 letnią sunie z Orzechowców i mam pod opieką oboje.Filip juz bez zastrzyków bo nic nie dawały,wynosze,trzymam za ogon i miedzy nogami,weranduje na pontonie i poduszkach przykrytego kocem.I tak ciągniemy jakos...Kasiu,dzieki wielkie za opiekę :) iZDROWYCH RADOSNYCH ŚWIAT I SZCZĘŚLIWEGO N.R.Dla Gienka dodatkowe głaskanie zamawiam :)takie "ode mnie"
  4. Ogladałam :)wysłałam tez 3 filmiki,to mogli obejrzeć.Sunia zagoniła mnie do zlewozmywaka,bo je wtedy kiedy ja myje czyli stoje tyłem do niej,a jestem.Dookoła domu chodzimy juz tak:ona leci pierwsza i sie ogląda.Kooo nie zrobione do sioo,pare podejsc,dobrze ze nie w zaspach :)Była godzine sama,chyba lezała,a jesli gdis jest niespodzianka to jak znam życie wejdzie w TZ.Ja niby szukałam,niby nie ma,ale to spora przestrzen otwarta. PS ...wyczytałam Ze Spajky tez juz w domu :)tez 13 latek mu walneło.
  5. Ogladałam :)wysłałam tez 3 filmiki,to mogli obejrzeć.Sunia zagoniła mnie do zlewozmywaka,bo je wtedy kiedy ja myje czili stoje tyłem,a jestem.Dookoła domu chodzimy juz tak:ona leci pierwsza i sie ogląda.Kooo nie zrobione do sioo,pare podejsc,dobrze ze nie w zaspach :)Była godzine sama,chyba lezała,a jesli gdis jest niespodzianka to jak znam życie wejdzie w TZ.Ja niby szukałam,niby nie ma,ale to spora przestrzen otwarta.
  6. Dziękujemy :)Teraz sie poryczałam. A siedzimy w domu na przemian z wynoszeniem jednego i drugiego psiaka i czekamy na kooo.Bo kiedys biedna popusciła w łozku jak pojechałam do weta z Filipkiem i wylizała do czysta,tylko na pysiu były slady.Nie che jej na cos takiego narazac,zeby sie bała,ze zachowała sie "zle".
  7. Ale sie przyczaiłyscie na watku:mad::eviltong::diabloti:jak pisałam relacje to tak dosc cicho było :evil_lol:Tak Eti jest moja,dopracowujemy wyjscia na ogród,bo spanie w łozku na poduszcze tuz przy głowie nie w tzw"nogach" od pierwszego dnia nie sprawiało jej problemu,nawet była chwila ze połozyła pysio na mojej twarzy :) Barb,ogromnie dziekuję,mysle ze do marca mała da rade opanowac w główce,ze to jej dom na zawsze,a co do wyjazdu to musze porracowac nad mała ile sie da,by nie była problemem dla TZ,albo uzyc szantażyku....albo cuś,do marca kawałek.Tyle ze chwilowo jestem uziemiona z wyjazdami do schroniska w Mielcu.... Asiuniab,Sabinka ma na oku nastepne bidusie wiec mysle ze ludzie zgodzą sie by im przeznaczyc pieniążki.Sabinka rozpoczeła akcje i mysle ze dopnie do konca,a darczyńcy wyrazą zgode na te własnie psiny,tez okrutnie biedne. Dla Eti NIE SZUKAMY juz transportu,Sabka to zmieni...:)
  8. [quote name='orzesz']Mam zakaz komentowania i będę go przestrzegać... Napiszę tylko kilka zdań... Mam wielką nadzieję (i nie tylko ja), że zakochasz się w Etiopi i nie pozwolisz jej wyjechać. Twój dom jest jej pierwszym prawdziwym domem od wielu, wielu lat. Nawet jeżeli kiedyś dawno temu miała jakiś dom, raczej już tego nie pamięta. Czas świąt jest czasem magicznym, spełniają się marzenia, sny, nadzieje. Może marzenia Etiopi i nasze się spełnią? Życzę zdrowia Tobie i Twojej ludzkiej i psiej rodzinie. Pozdrawiam...[/QUOTE] A "słowo stało sie ciałem"zakochałam sie w małej i DT stał sie domem co w głebi duszy chyba przewidziałas TY,Sabinka Bogusia i ja :)Do schroniska wysłałam filmiki i fotki z pierwszego dnia,tuz po przywiezieniu małej.
  9. Bambino....Etka zostaje u mnie,tak wyszło:)To na zyczenie jej,bo nie spuszcza mnie z oka,cały czas sprawdza czy jestem jak lezy w łozku,albo spi przy mnie.Nie moge jej zawiesc :)Sabinka i Bogusia tez sie do tez sie do tego przyłozyły,a w zasadzie to tez sama czułam,od kiedy wzięłam do łóżka.Inna mała bida znajdzie u Ciebie dom,a mała licze na to ze pokona lęki i dam rade w marcu jechac do córki.Ona robi postepy,ale jest panika na ogrodzie,wynosimy i wracamy,az za 3-4 razem jest sioo.Na ogrodzie ogonek wbity pod siebie tak,ze nie oddzielisz od tyłeczka,a w domu rano jak zeskoczyła z łózka było pierwsze merdanie :)Jeszcze jest troche problem z jedzeniem ,bo nie umie wybrnac jak zjesc ,zeby to zrobic niewidocznie/tak samo było w schronie,ze nie jadła przy kims/a mnie nie spuszczac z oka :)Jak sobie lezy na łozku,to co 2 min.zeskakuje sprawdzac czy jestem w duzym pokoju.Ale w zasadzie dzien spedzamy obok na sofie.
  10. Wg mnie uraz po hyclu.I w Mielcu i w Orzechowcach pare lat wczesniej nikt nie zadawał sobie trudu, nawet najłagodniejsze psy obsługiwane były hyclem,ja sie na to napatrzyłam przez lata,chocby uczestnictwo w szczepieniach....To takie maluchy łapano metalowa petlą ,przyduszano,ponoszono powyzej siatki,jak psu ma nie pozostac trauma?Siooo na zewnątrz,potem szybciutke,nerwowe bieganie po domu-wyszłysmy ,natychmiast wielki"ładny "kupol :)Spimy razem. PS.teraz zajełam sie ogladaniem kwitów ze schroniska.Etka ma wpisane szczepinie BiokanR z datą 3.12.2013 i wiek okreslony na 14 lat i 11 miesięcy w 2008 była sterylka i operacja przepukliny
  11. Co jeszcze dostrzegłam,ona jesli by sie nawet troszke pociagneło smycz ,zachowuje sie jak przerazone psy na hyclu.Widocznie z tamtych dawnych czasów przed Arturem,zapamietała te rzeczy.Przy nawet lekkim pociagnieciu wpada w panike.póki co wyglada na to,ze ona idzie w tym kierunku co chce sama i chwile jak sie do niej mówi łagodnie z innego kierunku,to go zmieni,pociągnieciem nawet lekkim mozna doprowadzic do paniki ,przywierania do ziemi,obrona przed podniesieniem.Wychodziłysmy ze 4 x bo wreszcie się napiła i to sporo,ale pare krokow i chciała do domu.Wiec za 4 razem wyniosłam dalej od domu,by wracajac zrobiła sioo,ale ciemno,przestraszyła sie,ze jest daleko od drzwi.W domu mozna nosc,tulic, klepac, czochrac ,szczotkowac nie ma buntu.
  12. Co tam u Gienuchy słychac?Stan bez zmian?Przesypia pewnie większosc dnia ?Robi pobudki,czy w miare śpi w nocy?
  13. Byłam u weta tak teoretycznie zapytac,mowił,zeby przeczekac,ze to moze byc na tle stresowym.Jadac to ona widocznie lubi raz i po południu,bo teraz niedawno zjadła.Była mała wpadeczka na poscieli,ale mała,potem wyszłysmy raz -nic,za drugim razem sie wysiurała.I juz zaczyna łapac które drzwi....jak pomyli to kombinuje i nawraca.Lezy sobie przytulona ,poł na mnie pól na podusi i znów podsypia.Ta wpadeczke próbowała zatuszowac,bo pysio troche smierdział i był troszke żółty,a widziałam jak wylizywała pupine/wtedy sama poszła wskoczyła na łozko./a stamtąd robi wypady sprawdzać czy jestem.Tulenie czy branie na rece bez problemu,choc jak widzi smycz to troszke jaby niechciała,wtula sie tam gdzie lezy,ale jak biore i wynosze,protestu nie ma
  14. Dzwoniłam do schronu ,zapytac co jadła.Jadła sucha karme z puszką.Ja jej karme mocze i dodaje puszke.Tylko oczywiscie panika czemu" przewala i przelewa sie "w brzuszku.Jak ja dzwoniłam to "podsłuchiwała,zeskoczyła z sofy,bo ja wstałam i poszła wskoczyc na moje łozko,do pokoju gdzie spała tej nocy.Nawet takie bidy wiedza gdzie najwygodniej.Podejrzewam ze w jej przyp.zawsze smycz,albo bardzo długo az pozna teren.I zalezy jaki masz teren bo moze miec skłonnosci do zaszywania sie w mało widocznym miejscu.A dowiedziałam sie,ze moze panikowac jak jest ciemno,bo wtedy juz w schronie nie były puszczane.Boks i buda,czyli mała przestrzen.Ja wszystko rozwazam,ale tez wiem,ze kilka razy w roku wyjezdzam na tydz.bo mam corke i wnusie w Hiszpani,a TZ nie bedzie tak niańczył na smyczy.Nawet Filipa raz nie zauwazył ze wyszedł z ogrodu/brama na pilota/i dostałam tel.ze Filip lezy pod bramą.Wtedy z Hiszpani dzwoniłam,zeby natychmiast jechał po psa.Tego sie obawiam...
  15. To co zaobserwowałam :to ostrozna w kontakcie,tzn nie podchodzi,ale tez nie ucieka,najwyzej odchodzi troche dalej jak sie zblizam,ale raczej czeka jakie mam zamiary.Jest ciekawska i uwaznie obserwuje,dzwieki domu i ruchy w domu.Poniewaz wczoraj w koszyczku zaczeła kichac i takie jakby dławienie/a nic takiego nie było zjedzone/i wstawałam co chwile sprawdzac,no to sie pewnie przyznam,wziełam do łozka i przespałysmy cała noc do 9 rano.Nawet był moment ,ze połozyła pysio na mojej twarzy :) Zachowuje czystosc.Rano wyszłysmy raz na moment i nic,wiec szybko wróciłysmy,zeby widziała ze wraca.Za chwile drugi raz,wtedy sie wysiurała,wróciłysmy/a wynosze na rekach i stawiam na trawie,wtedy idziemy albo chwile stoimy.Wróciłysmy...ale kreciła sie,chodziła po domu i podchodziła pod szklane drzwi na ogród.Wyszłysmy i wtedy od razu była wielka "piekna" kooo :)Kichanie sie skonczyło ,za to nie chce jesc,w brzuszku sie przewala/burczenie,takie"przelewanie".Mysle ze przez płot nie bedzie skakała natomiast jakby znalazła dziure dołem mogłaby uciec.Jesli sie boi,pedzi/na smyczy/miedzy tuje i tam sie zaszywa,tak było wieczorem pierwsze dwa dni.Przywiera wtedy brzuszkiem do ziemi i broni sie przed podniesieniem,broni/albo brobiła/sie ząbkami lapiąc za brode ,nos,ale bardziej do odstraszenia niz ugryzienia,bo sladów nie było.Nie lubi jesc kiedy jest obserwowana,i nie je wtedy kiedy się jej daje,tylko wtedy kiedy ona chce.Filipa ignoruje.Teraz znowu spi,ale nie zjadła i nie piła.Lekko pochrapuje.
  16. Dziękuje orzesz :) Mało tego Filip był "nieadopcyjny"felerny ze zwichrowaną pschychiką juz na zawsze,po nosówce,po katowaniu,zagłodzony,z bielmem na oku z niedozywienia.Spędził u nas ponad 9 lat,był kochanym ale trudnym psem.Teraz nie chodzi juz kilka miesiecy/ok 20 kl/jest noszony ,podtrzymywany,wozony do weta,ale to juz ostatnie mozliwosci wyczerpane: Metacam,karsiwan,B12,Fosfor,sterydy.On walczy ja walcze,nie ukrywam ,ze jestem zmęczona,ale póki przejawia wole zycia bedzie żył.Trudne przypadki staram sie "wyprowadzac "na prosta w schronisku.Ale w domu po 9 latach odpoczełabym przy psie nie trudnym.Niedawno odeszła mi [*] Nutka która wyadoptowana zyła u nas 13 lat.Dlatego jest miejsce na tymczas dla Etiopi,a zycie pokaże,na pewno chcemy TYLKO dobra psinki,bo gdyby nie,tkwiła by na zimnie nadal,anonimowa choć z imieniem,jak wszystke w schronisku.Dzis musiałam jechac z Filipem do weta,Etka sie nawet z koszyczka nie ruszyła,byle te spacery i powroty opanowac na "lepiej"
  17. Tak,nic sie nie dzieje, zachowuje czystosc,ignoruje Filipa.Tylko dzis ładnie zjadła,ale pic nie chciała.Da sie z domu wyniesc,postawic na trawce,ale na smyczy ona obiera kierunek,gdybym ciaagneła kładzie sie.Wiec chce stac stoimy,chce isc idziemy.Dzien przespała prawie cały na sofce obok mnie.Lubi chyba głaskanie,bo poddaje łepek.Panika jest jak na ogrodzie biore na rece by zaniesc do domu,szczególnie wieczór jak nie wie gdzie isc.Teraz wieczór nie zrobiła siooo,zobaczymy....juz nie bede jej stresowac nocnym wychodzeniem,bo ledwo wróciła poszła do koszyka i spi na podusi która tam mam.Z Orzechowców juz miałam zmartwiony telefon jak sobie radze :)Opowiedziałam i wysłałam fotke telefonem natychmiast :)I piekny sms otrzymałam,ze pieknie wygląda.:)Wczoraj trzeba było sie chowac,zeby zjadła,dzis zjadła przy mnie :)choc je długo i grzebie za lepszymi kąskami :)co nie smakuje "wypada "z miseczki.
  18. Ona nie ma jeszcze opanowane które wejscie...i wtedy obleciała dom szukajac otwartych drzwi,i nawiała/ale na smyczy w tuje/Stamtad na rekach do domku i od razu spokojna.Troche panikuje na zewnątrz,troche zagubiona.A teraz jak zimno trudno drzwi zostawiac otwarte,a ona szuka wejscia do domu.W domu anioł,nie słychac nie widac,siedzimy razem na sofce,ona w zasadzie podsypia,ale poddaje łepek do głaskania.Lubi na sofie lezec i w koszyczku.
  19. [URL="http://www.youtube.com/watch?v=asNlGrHWKtM"]http://www.youtube.com/watch?v=asNlGrHWKtM Nie ukrywam,ze z domu trzeba wyniesc na rekach,bo nie chce wyjsc z pomieszczenia. [/URL]
  20. Spi mała na sofie tuz przy nas.W jedzeniu tylko wybrzydza i nie zje jak sie na nia patrzy. Zjadła malutko.Jest ciekawska, jesli nie śpi,rozgląda sie uwaznie.Ostrożnoosc tak,ale strachu zero.Rano wyszła na smyczy niechętnie,wysikała sie szybko i biegusiem do domu.Za poł godz.wyszła odważniej i tez sie wysiurała. AAA jeszcze dla spokoju orzesz dodam,ze Eti przebywa w ZAMKNIETYM pomieszczeniu i wychodzi TYLKO NA SMYCZY :)pomimo,ze mam szczelny ogród.
  21. To może zobacz filmy , jak je , chodzi na spacer , toleruje ludzi i już pierwszego dnia akceptuje nowe otoczenie. Zwiedza dom i sama decyduje gdzie będzie miała legowisko.W końcu ludzie z wieloletnim doświadczeniem z psami nie biorą 14-letniego psa z 8-letnim "stażem" w schronisku dla własnego widzimisię. Dziękuję za przestrogi i nie oczekuję komentarzy.
  22. Etiopia wyruszy z Rzeszowa :)
  23. Dokładnie ja myslałam o zmnianie czy skróceniu imiena na Eti, Epi,albo Emi :)Pare lat temu ślepaczkowi Onkowi z Orzechowców sie udało,tamten miał prze jakies oprawce wyłupione oczy czy jak to nazwac...
  24. Tak barb,mała wazy 10,5 kg,była wazona na moja prosbe przez pracownice,bo dzwoniłam do Orzechowców.
×
×
  • Create New...