Jump to content
Dogomania

halcia

Members
  • Posts

    16421
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by halcia

  1. Ja kostek nigdy psom nie daje,a chrupki są w razie czego małe.Ecia tez ma wykryte "pola niedowidzenia"ale niby zle nie jest.Ale cos z orientacją jest srednio,albo ze słuchem....zauważyłam ,ze wielokrotnie nie moze sie zorientowac z jakiego kierunku dochodzi głos.Wszedł TZ do domu,woła ,wita ją, a ona stoi zdezorientowana...sporą chwile zeszło zanim załapała kto,co i skąd.Ja tez nieraz wołam,ona sie rusza,zagląda i długo schodzi nieraz zanim załapie gdzie stoje ,a stoje"na widoku",tylko np.szybko zmieniłam miejsce.Niedawno wyszłam na troche,był TZ,poszła do niego na łozko i sie połozyła.Zasneła...on sie tez połozył,tylko tak by jej nie budzic.Wróciłam przyszła do mnie,lezała obok.Poniewaz wstałam pare razy...nie wiem obraziła sie czy co...poszła do mojego pokoju i spi na łózku.Ale dzis np.nie merdała ogonkiem na jego widok.
  2. Ecia jak biega sama po ogrodzie lubi buszowac w niższych krzakach gdzie jej prawie nie widac.Od kiedy jest słoneczko,zrobiła sie małym terrorystą-wymuszaczem :)albo mam sobie z nią biegac,albo chce otwartych drzwi,wtedy zagląda i wraca na ogród,albo naszczekuje zachęcająco"no chodz ze mną" :).Kiedys 3x wyjezdzałam z domu,ale akurat w domu był TZ/ bo chory/pierwszy raz piszczała,drugi raz zastałam ją u niego na łozku/TZ miał b. zadowoloną mine,ze psisko sie przełamuje,bo widze jak mu głupio było, że psiak sie cofa/,ale trzeci raz juz siedziała zaszyta w łazience....Dzis natomiast ją"nosi",biega po domu,do drzwi,koniecznie mnie chce wyciągnac na ogród.Chwile ide,ale wracam,no to ona tez i dalej wymusza na mnie wyjscia.Na TZ zaczyna merdac ogonkiem jak wraca,ale poniewaz mało Go widzi,nie mają jak sie blizej skumplowac.Lubi spacerowac na smyczy i mam wrazenie,ze tak by przełaziła cały dzien.Jak cos ją bardziej zainteresuje,to staje i sie przyglada.Nie lubi mijac ludzi,raczej staje i przeczekuje,potem sie ogląda za nimi....i wtedy rusza dalej.
  3. Dzisiaj wykryłam następne 2 rozchuśtane ząbki" szpileczki" na dole z samego przodu...lada dzien wylecą.Rano wyjechałam na chwile,TZ mówi,ze piszczała z nosem w drzwiach,a jak przemawiał do niej,chciał głaskac,wiała za pufe przyczajona/ma tam takie stałe miejsce obserwacyjne/.Kiedys ktos ja chciał wziąśc na rece,to capnęła ...tak obronnie,ostrzegawczo,ale zdecydowanie/choc nieszkodliwie/ Dobrze Ci idzie Sabinko,tylko ta Balbinka biedna (: Haaa,metoda pilnowania mnie jest udoskonalana.Zaczeło sie siadanie tam gdzie stane,najlepiej pupiną na pantoflu.To juz perfekcja :)
  4. [IMG]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/t1/p160x160/1798514_271330853031180_737835329_n.jpg[/IMG]
  5. To super ,ze mała juz w Krakowie.To juz wielki krok do przodu.Poniewaz Ecia miała ostatnio wyjscia tylko na smyczy/teren nie ogrodzony/dzis rano o dziwo sama wypadła na ogród i pobiegała,bo pewnie takiego swobodnego biegania jej brakowało.Teraz tradycyjnie spi.
  6. Uziemiona,uziemiona...to nie jest normalnie radosny psiak,tylko uzależniony na maksa od mojej obecnosci.Kiedys wieczorkiem,jedyny raz usiłowałam ją zostawic z TZ.Nie podeszła do niego , nie wyszła, a zapieta na smycz zaparła sie na amen.Czekała na mnie.Niby spała jak wróciłam z urodzin koleżanki,ale z siooo,niestety czekała na mnie.Na ogrodzie tez nie bardzo biega sama,musze tam byc,wtedy sa radosne biegi i ciągłe sprawdzanie,oglądanie sie czy jestem.Mam wrażenie,ze boi sie swiata beze mnie.Tyle,ze polubiła smycz,byle to było ze mną.Jesli ktos nadchodzi,widać,ze robi się spięta,niepewna.Psów sie nie boi.Widziała konia...przyglądała sie.Nutka jak pierwszy raz konia zobaczyła,to goniła do domu,az w szybe głową walneła.
  7. Ecia była na 3-dniowym wyjezdzie.Z zachowania niewiarygodnie grzeczna,ale tez panikara o mnie.Chodzenie na smyczy ,grzecznie,pięknie,bez paniki,bez szarpania,koo,zdrowiutkie,ale nie ma mozliwosci bez niej isc do łazienki,wyjsc na cygara/nawet jak przemawiałam zza drzwi do niej/.Mam byc na oku i koniec.Inaczej panika,nerwowe dreptanie,popiskiwanie.Strasznie ciekawa swiata,spacerów,obserwacji przez okna auta.Je raczej mało i dosc wybrzydza.Memla kulki i odkłada na bok,poza miske.O samej suchej karmie jak wet radził nie ma mowy. Co jeszcze moge na dzien dzisiejszy powiedziec:nie podejdzie sama do nikogo,chocby jej słodził niewiadomo jak...(:choc jak siedzi,daje sie głaskac,drapac za uchem,ale sama żadnej inicjatywy w stosunku do innych ludzi,wręcz cofa sie nawoływana,unika kontaktu z innymi osobami.
  8. Jeszcze ze zmian jest to,ze Ecia lubi spacerki na smyczy,w południe daje znac,ze chce wyjsc,ale nie wychodzi,stoi pod drzwiami,dale jze chce...odgadłam,ze jak zapne obrózke i smycz zaczyna sie merdanie ogonkiem.Idziemy na całą długosc przystanku autobusowego i Ecia idzie spokojnie,ładnie,przy nodze prawie.Jeszcze skręca pod niektóre bramy,nie wiem,czy z ciekawosci czy myli.Na ogrodzie biega tylko wtedy gdy i ja jestem na ogrodzie,jakbym wrociła do domu,zaraz jest w oknie ,ze chce wracać tez.TZ nie chce sie zabiegac o jej względy,uwaza ze sama powinna sie do niego przekonac.A o jej względy trzeba zabiegać,ja chyba przesadziłam i teraz mam psa "przyklejonego"do mnie.Kazda zmiana pomieszczenia....biegnie za mną.Nawet "zdesperowana "wyszła na góre,jak jej nie wyniosłam .
  9. Nie zmieniło sie to,ze nie moge sie ruszyc.... do 0,5m mam Ecie koło siebie,do TZ nie podejdzie,wycofuje sie tak z pół m.,ale jesli lezy,nie ucieka,daje sie głaskac.Koo wyglada w porzadku.Twardawe, jednolite bez śluzu jak na to co obserwuje ostatnie 3 dni.Z nowosci:nauczyła sie wychodzic po dość stromych schodach,natomiast zejsc sie boi/i wcale sie nie dziwie...Próbowałysmy na krótkiej smyczy/żeby czuła,ze jest podtrzymywana/,do zakrętu zeszła,potem rozcapirzyła sie ze strachu.Na rekach w dól tez nie czuje sie dobrze jest taka wysztywniona.Z piciem róznie,czasem wypije sporo,czasem nie chce wcale.Na ogrodzie nie chce byc samodzielnie,musze stac,albo z nią chodzic
  10. Tak,był spacerek przy ulicy i co pól godz.musiałam sie ubierac i stac na ogrodzie,bo chciała pobiegac na słoneczku,ale tez ja powinnam stac,albo z nia biegac.Tz wrócił wczesniej o dziwo,chciał sie przywitac,zaczeła sie cofac.No to on zrezygnował z głaskania.Wziełam malote i posadziłam mu na kolanach.Wysztywniło ją strasznie.Za chwile zaglądam,siedzi juz normalnie,ale jak zaczełam sie ubierac,nawiała mu i znowu pilnowanie mnie.Ale wyszłam.Jak wróciłam była sama,krótkie powitalne wycie,walenie ogonkiem i....poszła sobie do mojego pokoju na łózko.Nie wiem,obrażona czy co.Kazdy dzien robi mi jakąs zagadke zachowaniem.Ale dzis zdecydowanie mniej spała,bo słoneczko kusiło.
  11. Taaaaa,jak chodze po domu to mam wrazenie ze stukam pazurkami,bo ten stukot mi towarzyszy jesli znikam z pola widzenia.Bo jesli wystarczy kontrolnie podnieśc głowe i mnie widac ,to nie zeskakuje.Wczoraj było ciut cieplej i ostre słońce.To Ecie kusiło do wychodzenia.Kiedys był tez spacerek na smyczy przy głownej ulicy,szła ładnie,ale jak ktos nadchodził,stawała i wolała przeczekac niz wyjść"temu" naprzeciw.Kooo się niby stabilizuje na zwarte i bez śluzu.Dzis jeszcze zastrzyk.Teraz np.cos mi spadło,przestraszyła sie i uciekła na łożko.
  12. Szczególnie ten nosio w kratach,taka wruszająca"bolesna"fotka.
  13. Tak ,u weta,ale aktualna :)Własnie wet kazał dawac suche.Samo suche.No...troche robie"przekroczenie" i dodaje odrobine ryzu i odrobine mięska,żeby nie czuła sie rozczarowana.To są drobne kulki,dosc chrupkie,radzi sobie,natomiast przestała miec focha na wode.A te ząbolki,które wyleciały to takie szpileczki żólte z samago przodu,kły wyglądają solidnie. Juz pije.Ale ten "dziki"pies,jest normalnie przyklejony do mnie.Ja i sofa,dwie najważniejsze rzeczy dla niej :)Jedzonko tez,ale chyba w trzeciej kolejnosci.Po domu dalej nie ma chęci spacerowac,na polku sprinty,podskoki,bieganie.Z tym ze jak był mróz,nie chciała w ogóle wychodzic,albo suśneła i juz była pod drzwiami.Dlatego pewnie kooo zdarzyło sie w domu i dokładnie sie mu przyjrzałam.Śpimy w kulke,albo "na łyzeczke":)Ona sie chyba zawzieła przespac zime jak niedzwiadek.
  14. [IMG]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/t1/q75/s320x320/1689953_264502883713977_1510355804_n.jpg[/IMG]
  15. [IMG]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/t1/s403x403/67519_806889345995259_2023729491_n.jpg[/IMG]
  16. Troche sie leczymy...Tzn z zachowania nie widac choroby,ale sluz w kooo mnie niepokoił od początku i porobiłam fotki kolejnych koo i wet po obejrzeniu stwierdził nieżyt jelit,który prawdopodobnie był od dawna tylko ujawnił sie przy zmianie warunków,żywienia i otoczenia/zmiana flory bakteryjnej/Jezdze z małą na zastrzyki -antybiotyk i przestawiam na suchą karme Hills'a i/d.Mała po ogrodzie bryka z zadowoleniem,reszte czasu przesypia.Zaczęła tez pic wode jak nalezy.I dalej tupta za mną,najlepiej jej jak podsypia przytulona do mnie.Jest przegrzeczna,kochana,taki mój cień,gdzie ja tam i ona :)Nie lubi jak wychodze,a ja nie lubie jej samej zostawiać.
  17. Je to samo,moze przestane moczyc,moze to przyczyna rzadkawej koo.Dzis udało sie na zewn.Wielka kooo,jak na taka mała psine,olbrzymi gruby obwarzanek,od połowy mocno śluzowaty./Mimo ze zrobiony w całosci/Przed zrobieniem wyskoki ,podskoki i bieganie.A je z apetytem i czeka rano na jedzonko od razu jak wstanie.
  18. Tak,tylko od kiedy jest zimno,nie chce wychodzic z domu,jest praktycznie wynoszona na sioo i od razu po zrobieniu pędzi pod drzwi.Niestety koo,zaczeły sie w domu i raz pobudka w oby koło 4-5 rano,wtedy pogoniła na zewn.Pomimo,ze jest karmiona o stałych porach,koo jest róznie i o róznej konsystencji,czasem budyniowe ze śluzem.Nie wiem jaka przyczyna.Bo jedzonko takie samo.I od kiedy jest zimno,można powiedziec ,ze 23 godz to śpi w kłebuszek zawinieta.
  19. Nie,chyba nie.Ona dalej nie pije,ale ja jej chrupki mocze,bo gdyby miała gryzc,pewnie ząbki by potraciła.Tak jej pasuje:namoczona karma,mięsko i ryz.W tym jest widocznie tyle wody ile jej potrzeba.Bo woda stoi w miseczce zawsze,ale ona nie zwraca na nią nawet uwagi.Np Filip pił zawsze dużo,a Nuta raz albo 2 chlasneła jezykiem...Filip miał piękne ,przetrawione koo,Nutka strasznie twarde klocki.A jednakowo miały dostep do wody. Ps.dzis znowu pojechałysmy razem do weta,bo widze ze woli jechac niz zostac sama/tzn wypusciłam podczas odsniezania i zdecydowanie juz pilnowała auta/i z ciekawosci poprosiłam o badanie wzroku,czy nie skrada sie zaćma...podobno nie,ale sa jakies obszary niedowidzenia,cos związane z rogówką.Ale tez ogólnie nie jest bardzo zle.A ze słuchem jest wybórczo :)jak u większosci psiaków.Tyle,ze dzis juz bała sie wejsc do gabinetu.
  20. Wrócilismy od weta.Ma zrobioną morfologie i biochemie.Nie jest zle jak na jej wiek.Ma troche"przebiałkowania"i podniesione trójglicerydy.Czyli troche problemy z watrobą,ale wet ocenił,ze na ten wiek to raczej normalne.Kupiłam Hepatile forte,wg wskazan lekarza,ma to unormowac troche wątrobe.No i zamówiłam karme Hills'a wątrobowa pewnie,albo drobne kulki dla seniorów,to juz wet zdecyduje,ale tez zaczniemy od próbek co jej podejdzie/próbki jutro/na razie jemy Arion.Natomiast miała ogromnie zapchany odbyt/20 kilowa Nutka była wyciskana pierwszy raz po 12 latach i miała 1/5 tej ilisci co Ecia .Dr.wycisnął ilosc duzego kieliszka.Ma b.gęstą krew,była pobierana b.długo i prawie nie szło.Po drugim wkłuciu w inną łapke poszło troche szybciej,ale tez długo.To zniosła dzielnie.Przy wyciskaniu z zatok okołoodbytowych troche psine wyprężyło,ale ani nie pisneła.Ogólnie była dzielna,weszła na smyczce do gabinetu i w oczekiwaniu na wyniki przesiedziała wtulona na kolanach.
  21. Nie wiem,cos chyba dolega Eci.Po śmierci Filipa ,w nocy zrobiła kilka rzadkawych koo w przedpokoju.Najpierw myslałam,ze to moze jakas reakcja na to,ze go nie ma,ze jakos to swoim łepkiem odczuła.Ale to kolejny dzien,że potrzeba budzi ja w okolicy 6 rano i widze ze jest problem z koo.Biega nerwowo,przycupuje i znów biega.To ze moze miec zatkany odbyt/trze pupa od poczatku/podejrzewałam,ale ze jest to dosc bolesne wyciskanie zatok,nie chciałam stresowac.Nie sa to robale,bo tabletki dostała.W dzien głownie spi,na zewnątrz robi wypad tyle co za potrzebą,bo zimno i sama chce od razu wracac.Podsypia przywarta do mnie,podpycha łepek do głaskania,sama juz sie dopomina.No i wiek chyba nie zawyzony...na kocyku znalazłam 2 ząbki,przednie ,malenkie,takie żólte szpileczki,ze 2-3 mm.
  22. POniewaz tu często pisałam o Filipku [*],to zawiadomie ze 22.01 odszedł za TM z pomocą weta.Mocno problemowe zaczeło byc sioo/naciskanie pecherza/i koo ,przednie łapki tez juz absolutnie nie podpierały psiaka.Tak,ze w ciagu 2 m-cy straciłam 13 -letnią Nutke i 14-15 -letniego Filipka.W tej chwili mam 15-letnią Etke,adoptowaną przed świetami.Wziełam"przejsciowo" miała jechac do hoteliku,ale psisko tak mnie pilnowało i patrzyło w oczy,ze nie mogłam zawieść....została u mnie.
  23. Od wczoraj Ecia nie ma"towarzysza"dzien odsuwany z dnia na dzien nastapił.Filipek za TM [*]Eci śnieg nie przeszkadza.
  24. Tak,bo z tego co wiem Pani z "biura"w schronisku obsługuje strone.W soboty nie pracuje.Biedna Matylda...Oby Bronxowi udało sie na całe życie.
  25. Jest podany nr.tel.moze ktos znajomy zadzwoni dowiedziec sie co z JoSi i zwierzakami?Kraków zwierzolubny,ale nie wiem czy ktos zgłosił sie na ten apel.....(:
×
×
  • Create New...