Jump to content
Dogomania

halcia

Members
  • Posts

    16421
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by halcia

  1. My za czasu wolontariatu w Orzechowcach nazywałysmy ja Agata,schroniskowe imie Matylda,piekna dropiata sunia.Ktos ja oddał po roku.Z tego co pamietam była w Medyce adoptowana.
  2. Ecia w pochmurny dzionek prawie przyprawiła mnie o zawał!Brykała sibie po ogrodzie,ja oczywiscie stałam...i zajechał autem TZ,wiec brama sie chwile otwiera/elektronicznie/....Ecia wypadła i w długą przed siebie srodkiem jezdni....ja za nią,tez srodkim bo jechało auto.W pewnym momencie zbiegła zdezorientowana na pobocze i przycupneła i tam złapałam na rece.Na wszelki wypadek,zaczełysmy wiec spacerki na smyczy na zewn.ogrodu,zeby znała teren.Bo przeciez nadejdzie czas,ze bedzie wiecej na ogrodzie i moze mi numer powtórzyc.Droga boczna,ale wariaci tez sie zdarzają a ona raczej nie ma respektu przed jadącym autem/obserwacja ze spacerku/Akurat dzis mija miesiąc,rano tez tez zaczeła aktywnie.Zeskoczyła z łózka wczesniej,zaskrobała w drzwi pokoju.Wypusciłam,pozwiedzała troche,bo Filip jeszcze spał w innym pokoju.Potem otworzyłam drzwi na ogród,wypadła w trzech ogromnych susach w wzwyż/pierwszy raz tego typu sport :)/pobiegała i tradycyjnie spała.Po wypadzie na zewn.tez oczywiscie spi...Ale strachu sie najadłam,czy nie bedzie tego powtarzac przy zajezdzających autach....Przeciez jak bedzie ciepło,bedzie wiecej na ogrodzie...,tam jest ożywiona,a w domu tylko śpi. PS,super ze psinka znalazła dom,oby jeszcze zguby sie poznajdywały,no i przybiła mnie wiadomosc o Agatce-Matyldzie (:
  3. 8 dni niby,dla niej to bedzie cała wiecznosc pewnie.Do maja jeszcze chwila...Wczesniej chciałabym wyjechac gdzies w Polske,ale spóbuje z nią.Jak sie cos stanie...bo to z dnia na dzien przeciągana decyzja....musze odreagowac Filipa,zmienic otoczenie.A mysle ze Ecia predzej zniesie zmiane miejsca niz brak mnie.Ale to dopiero rozważam.Ona tego domu nie ogarnia,nie ma orientacji.Nie zna go,bo tylko spi.Na ogrodzie jest pewniejsza.
  4. Zagadałam do Tz,ze Ecia ćwiczy wycie na jakies występy,albo co....bo myknełam na godz do miasta ,wracam Filip wyje/powitalne/a Ecia szyje wyciaga i wtóruje.Rozbawiła mnie totalnie...straszne wycie i walenie ogonkiem.I wtedy chłop sie przyznał,ze jak 2x zostawiłam ją z nim,to wyła ok 15 min.Wyje i piszczy za mną i szuka mnie On jest za twardym wychowaniem,zostaw na ogrodzie niech sobie biega......Wiosna,lato moze,ale teraz to- to spi tylko jak slimaczek na poduchach koło mnie.Ja nawet nie chce myslec o traumie jaką przezyje jak wyjade do córki.Pewnie w maju,ale to jej pilnowanie mnie sie nie zmienia.
  5. Sabinko podziekowania ogromnie dla Ciebie.Dzieki Tobie miała te ostatnie miesiące przy Kasi....
  6. Ecia od TZ dostała ksywe Asystentka.Przyuwazył rano jak biega wokól mnie i Filipka i bardzo uwaznie obserwuje"obsługe" Filipka.Wczesniej widział ją przewaznie jak spi,ciagle śpi/bo tylko to robi w domu/i mówił ze mumia -nie pies.Tym bardziej ,ze Ecia ma go w nosie,ani nie wita,ani sie nie cieszy,nawet czasem głowy nie podnosi....jest bo jest.Podszedł do niej z zabaweczką,pomizić,ale Ecia nawiała za moje plecy.Wygląda na to ,ze Ecia jest tylko moja, licze sie tylko ja,reszte ma w d....Na ogrodzie uprawia sprint dookoła domu po kostce brukowej,w niesamowitym tempie.Biega sama,ale ja gdzies tam stoje/nie wyrobiłabym w tym tempie :)/Po powrocie wylizanie łapek i wszystkiego dookoła/mojej reki,kocyka,poduszek ...jak leci.
  7. Ja kiedys robiłam wspominki,na dzien dzisiejszy nie mam siły patrzyć na jej fotki.Jej pokore i to "zbieranie"sie na spacerek,gdy lezała taka apatyczna w boksie,w kołnierzu....nie zapomne nigdy.Jej nieporadnosc, a jednocześnie radosc ze spacerku. I te nasze nocki w łożku,kiedy przytulona,w objęciach spała kamiennym snem.Stanie przed lustrem....tak jakby szukała spokojnego psiego przyjaciela...To wywracanie bez "słowa skargi"Oprócz tych kilkunastu miesięcy u Ciebie Kasiu,strasznie smutne miała zycie.A potem nawet jak jak miała biedna dom u Ciebie,to niedomagania i niesprawnosc dokuczały.Śpij spokojnie kochana ,wspaniała Psinko.
  8. Żegnaj kochana psino [*]Nie wiem co powiedziec....ostatnio,az bałam sie pytac co u niej....Dziekuje Kasiu jeszcze raz za opieke,za to ze ostatnim czasem mogła byc w sypialni,blisko....Oby był ten TM,oby była szczęśliwa.Tam juz moj Dafi,moja Nutka,Sabinki Kasia i wiele innych psich serduszek.
  9. Nie wiem czy to nastąpi dzis...czy jutro,ale Geienia nie je nie pije,stan zły ...krew w moczu.To drugi dzien duzego pogorszenia...nie ma na co czekac.Kasia tez zrozpaczona,ale widzi ze to powolny konec,sunia gasnie...(:
  10. Gienucha kochana,dzwoniła Kasia opisac stan Gieni.Podjęłysmy decyzje o pomocy w odejsciu.Żegnaj najpokorniejsza w świecie sunieczko:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(Tyle mogłysmy Ci dac....zdrowia niestety nie....Ogromne podziękowanie Kasiu za opiekę i miłosc która jej dałas.DZIEKUJE!
  11. Etka ma sie dobrze,ale jak je zachowuje sie jak złodziejaszek podczas jedzenia.Tzn na sofie koło mnie w porządku,ale coraz czesciej staram sie miche postawic na podłodze za ławą, wtedy jakby skradała sie do jedzenia.Byle szmer,łepek przyczajony wystaje ,przerywa ,kontroluje i wraca do jedzenia.Dzien zaczyna się od szybkiego wypadu na ogród,dupinka w góre,przód położony,potem odwrotnie/przeciąganie...potem potężne kichniecie/jedno-może zmiana temperatury/i hasanie z siuraniem.Większosc dnia przesypiana,jesli wstane natychmiast mnie szuka i nie ma jeszcze chyba dobrej orientacji w domu.Filipek tez głownie spi,jesli zaczyna sie kręcic czy stękac to wynosze,podstawiam picie....i praktycznie jakby psów nie było.Cisza i spanie.
  12. Dzis malutka pospała do 10.30 az zagladałam pare razy pod kołdre czy wszystko w porzadku.Za to wieczorkiem miała malą "wpadke"i posiurała sie na płytki.Moze dla tego,ze TZ wyniosł Filipa do swojego pokoju i pogasił swiatła w domu/wialismy przed wizyta duszpasterska/Jak wrociłam nie mogłam znalezc psa...a ta bidusia siedziała jak nigdy na fotelu/ stoi z boku/co nie przyszło mi do głowy z noskiem wtulonym w moja kurtke.
  13. Ja przesyłam Sabince na maila,bo tylko tak potrafie,ale to było złej jakosci.../maila do Ciebie barb nie moge znalezc/A Filip ma w książeczce 1999,ale to jak kazdy psiak z nieznana przeszłoscią jest na chybił -trafił.Ale młodszy nie jest.Teraz mała śpi jeszcze zakopana pod kołdrą,nie wyczaiła,ze wstałam.Jak zaczeło gwizdac wiatrem to mała wsuneła sie głębiej :)
  14. Mała dzis przeszła chrzest bojowy,została pod opieką TZ,a ja pojechałam do schroniska,bo bardzo juz tęskniłam za tamtymi psiakami.Zniesli to chyba dzielnie.Czyli nie było mnie 7 godz.Jedyna reklamacja była taka,ze Ecia chetnie szła na ogród,natomiast miała rozterki przy powrocie,czyli stała w drzwiach z wahaniem/ja to znam...tylne łapki na zewnątrz,przednie w domu i.....wietrzenie.Finał....dogrzanie w kominku :)No i Filip lezał u pana,a Ecia jak sie tam zapędzała to szczekał.Ale dali rade.
  15. Tak Sabinko,choc jest on mało wyrazny :)nagrywany kamera skype na odległosc,bo ja z techniką sie nie zaprzyjazniłam :)Mam nadzieje ze za jakis czas cos sie uda zrobic,nakręcic "oko w oko" :)
  16. Chyba nie,on zawsze musiał ustepowac Nutce [*] która ostro kierowniczyła w domu,i to ona kiedys "uczyła Filipa", a Filipek podpatrywał jej zachowania.Zawsze starała sie podhaczyc mu najmniej sprawną nózke,ale z kolei jak raz /TZ wziął je luzem/Filipek zaginął na spacerze,bardzo rozpaczała i jak sie odnalazł, lizaniu go nie było końca.Starała sie go odepchac pupą,pysiem,gdy był głaskany i sama sie pchała nawet wtedy gdy głaskane były jednoczesnie.Filip jej odstępował jedzenie,ona mu nie.Filipek nigdy nic złego,nawet podsiurania nie zrobił w domu, a wzięty ze strasznych warunków.Nuta wyc go nie nauczyła,taki był,ale zabaw,strach przed burzą,wybuchami przejął od niej.Pierwszy rok to widac było ze Filip stara sie gonic do domu,bo Nuta goni,ale widac było ze nie wie dlaczego,ze nie kojarzy tego z hukiem,tylko jej paniką.Jak byli młodsi uskuteczniali psie zapasy,niby Nuta mu troche dokuczała,ale on w tych "zapasach" wzmacniał sprawnosc nózek,a jak nam sie wydawało,ze Nuta przesadza i odganiałam ją,to Filip jeczał,ze jeszcze chce :)Tyle ,ze on uwielbiał byc na ogrodzie,a ona w łózku,albo na sofie.Ale spacery musiały byc razem ,bo to zostawione protestowało głosno.Ale juz od ponad roku Filip kustykał baaardzo powolutku i tylko kawałeczek,powrót bywał na rekach czesto,wiec wychodziły osobno.Filip wtedy jeczał i wył ze nie idzie,ale nie dawał rady...
  17. Oj wiem,ze to najlepsze w świecie grzejniczki :)mimo to mój pierwszy psiak sie wpasowywał,Nutka spała wyciągnieta w poprzek i to ja musiałam sie dopasowywac,przewaznie mocno ugięte nogi,albo jakies ukosy stosowałam.Miałam sporą Gienie,chwilowo,spała pięknie wzdłuz,jak drugi człowiek.A mała jest mała,dobrze że spie czujnie,bo mozna by ją z poduszką "jaśkiem" pomylic :)
  18. Zawsze do 20 staramy sie to załatwic,czasem dłuzej czasem krócej.Potem sama myje łapki i zanosze do łózka.Czeka z podniesionym łepkiem jak sie kręce po pokoju.W momencie kiedy sie połoze,ona kładzie spokojnie łepek i za momencik jest lekkie pochrapywanie.Czem musze jeszcze wstawać do Filipka,wtedy budzi sie i z podniesionym łepkiem czeka.Mówie juz jestem,daje całusa w łepek jak pieczatke ....i natychmist spi :)Jest w tym rozbrajająco-wzruszajaca.A...jeszcze jak kończy lizanie łapek,to potem lizana jest poduszka,sofa i wszystko co w poblizu.... PS.To juz jest pewniak :)Mała nauczyła sie wyć od Filipa jak wracam.Wyje na sofie i merda ogonkiem :)
  19. Ja z moją jedną Nutką [*]/20 kg/, nigdy sie nie mogłam wyspac,z Ecia da sie fajnie spac.Ecia spi spokojnie,na poduszce przy głowie,Nutka uwalała sie nizej i zawsze prawie poprzecznie, a jak sie kręciłam,warczała :)
  20. Mimo wszystko wymaga cierpliwosci a ją ja mam JEDYNIE do psiaków.Do ludzi absolutnie.Wieczory kosztuja nas zachodu,podchodów do tego siooo,bo raz ze ciemno na ogrodze,dwa,ze smycz,za która nie przepada.Ona pędzi do domu,a ja nieraz po kilkanascie razy wynosze na rekach jak najdalej od domu,by wracając siuśnęła.To nam jeszcze nie wychodzi.To ze potwornie ciemno i to ze długo były o zmroku strzały.Tak jak na chorobe i niedowład Filipka,to złoty,prawie niewidoczny pies.Zreszta widze i Filip przyzwyczaja sie ,ze jak on jest na nosidełku w ogrodzie ,a ona przebiega,to juz spokojnie to znosi.A ona obserwuje,ale nie podchodzi do niego.Jak pomagam mu zrobic koo w domu,on szczeka dosc agresywnie/tez norma,jak mu cos nie pasuje/to ona spokojnie spi,albo zaglada z sofki.Ale ją to nie rusza.W ogóle ona zachowuje stoicki spokój.Nerwowo jest troche jak mam wyjsc z domu,wtedy cały czas próbuje wybiec za mną.Ale jak wracam,leży ładnie na swoim miejcu i okazuje zadowolenie z mojego powrotu.
  21. Poniewaz Filip całe życie witał sie jęczenio-wycio -szczekaniem /taka specyficzna mieszanka...im bardziej sie cieszył tym żałosniejszy był ten dzwięk/,jak ktos wracał do domu...mała dzis podjęła temat.Nie było mnie 1,5 h,wracam Filip wydaje swoje dzwięki,a mała nie chciała być gorsza i tez cicho zawyła 2x, merdając ogonkiem na sofce.To jest kochana mała mądralka.Jak cos ją zaciekawi,dzwięk,osoba...robi taką "żyrafke" :)czyli wysoko wyciąga szyjke.Juz zrezygnowała z poduszek,lezy i spi przytulona do mnie.Na ogrodzie najlepiej sie czuje jak widzi mnie z Filipem.Wtedy wie,ze trzeba sobie biegac samej i tak biega.A rano musze przynajmniej stac przed domem jak sie załatwia,bo jesli nie wraca po 2- 3 x po mnie.Mam byc.
  22. Na stronie schroniska widziałam zdjecia z domu.Rewelacja.Obiecywałam jej dom u siebie jakby cos stało sie mojej Nutce.Były rówiesniczkami.Nuta odeszła za TM 18 .11.Jej miejsce zajęła u mnie w domu mała, starsza ok 14-15 letnia Etiopa,na która szczerze mówiac wczesniej nie zwróciłam uwagi.[url]http://www.schroniskoorzechowce.pl/index.php?option=com_sobi2&sobi2Task=sobi2Details&sobi2Id=121&Itemid=21[/url]
  23. Z nowosci...Ecia uznała,ze sie wyspała,zeskoczyła z łozka i uchyliła nosem drzwi i poszła do pokoju w którym urzęduje w dzien.Sama.A wczoraj wieczorem dała strzały ,które wartało nagrac.Od dawna zauwazyłam,ze jak jej cos nie pasuje to dyskretnie traca noskiem,zeby to zrzucic.W swieta jak jej tesciowa podłozyła sernik pod nos/na ręcznik/to za chwile Etka to nakryła rogiem ręcznika,potem drugim,a potem pchnięty nosem ręcznik spadł.I tak bywało czasem...ale wczoraj po wieczornym wypadzie na sioo,wskoczyła na sofe i b.energicznie zabrała sie za porzadki.Tzn zbebeszyła narzuty,bo "szyła buty"/jak to Babcia nazywała/potem "z byka" potraktowała poduszki,po kolei....atakując czółkiem mocno i zdecydowanie./zrzucając na podłoge/Poduchy na których wysypia sie w dzien :)Wtedy ułozyła sie wygodnie i za chwile było chrapanko :)W dzień na ogrodzie,oprócz szybkiego biegania dołączyła podskoki :)Je ładnie,choc pare chrupek odkłada obok miski,ale za to zdarza juz sie jesc na podłodze.Jak robie jedzonko siedzi przy mnie,ale pupka odjeżdża troche na płytkach :)
  24. Da się,da,choc to świętej cierpliwosci wymaga.Ja "swoją" Nele przez pare miesięcy na rekach wynosiłam i pozwalałam wracac biegiem do boksu,zeby wiedziała,ze zawsze tam moze wrócic.Duzo tez siedziałam u niej w boksie,az mnie pokochała.Wtedy zaufała i powolutku,po troszku wychodziła za brame.Potem coraz dalej.Tylko ze mną .Jak przekazywałam komu innemu znowu nie chciała wyjsc...W zasadzie było to ponad rok pracy,az zrobiła sie przyjaznym ufnym psiakiem.Potem jako12- 13-latka znalazła dom.
  25. Malgoska,nie sądzę zeby ktos stał i patrzył,czy pies pije./przy takiej ilości psów/Natomiast dzis kolejny raz ją namierzyłam jak wyjada cos na ogrodzie.Kiedys latałam sprawdzac to była to niby trawa.Potem przyfilowałam jedno miejsce posypane korą,które namietnie rozgrzebuje i cos podżera,dzis jak biegała a ja zajmowałam sie Filipem na ogrodzie ...nie zgłosiła sie jak gwizdałam i wołałam.Połozyłam Filipa i pognałam sprawdzac z drugej strony domu....znowu cos namiętnie podżerała wygrzebanego z ziemi i tym była zajęta.Sprawdziłam pyszczek,niby nic nie było.Teraz tradycyjnie wylizuje łapki po powrocie.
×
×
  • Create New...