Jump to content
Dogomania

halcia

Members
  • Posts

    16421
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by halcia

  1. Nie sądze by kolejnosc czipu i szczepienia miała znaczenie,bo to nijak żadnej zależnosci nie ma.A paszport wystawia sie w gabinetach od ręki,o ile paszporty mają...tak mi sie wydaje.
  2. Nieraz krążyły /potem dementowane/ploty...ale nie pamietam którego schronu tyczyły,czy czasem nie Józefowa...
  3. Tak,oczka,ale równie dobrze mogły to byc zdjecia jedniej/np Perełki/są identyczne.
  4. U Ciebie rzyganko,a u mnie pare razy biegunka/adoptowana staruszka/...tej nocy znowu .I tez nie mam pojęcia co jest grane.Załamka...Martusia tez biedna...
  5. Ciekawe jak te zmiany zniesie malota.Ja tak nieraz mysle o swojej Eci,ze jakby w domu było wiecej osób,duzy ruch,to moze szybciej by akceptowała inne osoby....a poniewaz jest tylko ze mną, to taka przyklejona do mnie i mocno ostrozna do innych.
  6. Jest grzeczna, kochana ,ale z jedzeniem ręce mi opadają.Raz smakuje raz nie,trzeba latac z miską,czasem odmawia jedzenia rano,a rano jest wazne ze względu na leki,juz sie konczą,ale jeszcze troche jest do podania.Nie ma mowy o włozeniu czegos do pychola ,bo wypluwa.Ma dobra karme Hills"a tą i/d,granulki małe,kruche.Lekarz zalecił dawanie w zasadzie samej suchej,a taką zjadła tylko raz i nigdy więcej.To jej dawne"wycofanie"to pikuś w porównaniu z tym co nieraz trzeba zachodu z podaniem leku i jedzeniem i piciem.Jak zje dwa razy to i kooo jest rano,jak nie to o róznych porach ,albo na drugi dzien.Chodzenie na smyczy woli od samodzielnego biegania po ogrodzie,daje juz dawno pociągnąć smycz,zawrócic.Potrafi nosem popchnąc okno i wejsc do domu.Przed 7 budzi sie,robi sobie spacer po pokoju i wraca na łozko.Komende wracamy rozumie,powoli na" zostan"tez reaguje i udaje mi sie wyjsc,bo wczesniej desperacko wiała przez uchylone drzwi,gdy chciałam wychodzić.Ma tendencje podjadac cos z ziemi,wygrzebane na ogrodzie,cięzko powiedziec,czy jest to ziemia,kora czy co to....dopadam ją wtedy,przeganiam,ale jakis ruchy brodą są,czyli cos przeżuwa.Ciekawa wszystkiego,lubi chodzic tam gdzie cos sie dzieje Rozgląda sie z zaciekawieniem.Nie wiem czy bramy ,siatki kojarzą sie jej z schroniskim,bo zatrzymuje sie, wtyka wszędzie nos i dokładnie sprawdza.Na spacerku czasem spory szczeniak /chowany luzem przy ulicy/ ją zaczepia ...ostatnio postawiła irokeza na grzbiecie i kłapneła odstraszająco i..biedak uciekł.Boi sie mijanych ludzi,nie boi sie rowerów/nie reaguje/
  7. U nas w Rz-wie trzeba zgłaszac podróz z psem jesli zamawia sie taksówke.Wtedy wysyłaja te,co przewożą psy.To widze mała rezolutna,nie to co moja cicha i wycofana Ecia.
  8. Babcia Ecia była dzis u weta wyciskac gruczoły około odbytowe/znowu było duzo cuchnącej mazi/i wyrwac ząbka który juz od tygodni sie wywrócił,ale nie wypadł.Doktor wyrwał zęba i od razu wyszedł drugi ,który sie tez kiwał.Ecia fikała niemożebnie :)jak energiczny małolat,i broniła jak lew pupinki.Musiałam trzymac mocno,az sie bałam ,ze przydusze !Na smyczy chodziła by non-stop/bardzo sie cieszy spacerkiem,a na ogród niby chce,ale przewaznie stoi i czeka by spacerowac koło niej .W nocy czasem przenosi sie sama z łóżka na legowisko.Moze jej juz za ciepło .W domu sie nudzi,to spi,ale juz duzo mniej.Orzesz,nie wiesz w jakiej bazie są czipy psiaków z Orzechowców?Bo nic mi z nr czipa jak nie wiem gdzie są wprowadzone.Bogusia nie wie.
  9. Dobre i to,ze dało sie wstępnie pogadac...Byc moze te dziewczyny juz zawiodły sie na nieodpowiedzialnym DT,bo i takie pojawiały sie na dogo,mozna sie było załamać i zwątpić w ludzi do konca.Moze dlatego sa tak ostrozne.Moze to jest powodem ich nieufnosci a jak z tego wybrnąć....nie wiem.
  10. To super!Udało sie Buni :)Slicznej Marusi tez.No i mojej Etce :)Dzieki za te wyczekiwane mocno wieści :)
  11. Ecia tarła pupiną po podłozu ...i okazało sie ,że miała bardzo zatkane gruczoły około odbytowe.Tydzien po wycisnieciu znów tarła.Teraz minał miesiac od wyciskania i niby juz nie trze,ale mam jechac na wyciskanie ,zeby zobaczyc jak szybko i jak duzo sie zbiera.Z tego co wiem jesli gruczoły sie zatykają to to wyciskanie trzeba powtarzac.To róznie bywa u róznych psiaków.
  12. Nic sie nie dzieje,ale koo tez nie było:)natomiast na spacerku,szybko łapneła cos w pysio...zostało szybko przeszukane :) i wyjełam takie cos jak folia z parówki...A ona ma tendencje do wykopalisk i wynalezisk,co juz nieraz na ogrodzie zauwazyłam,cos wygrzebie i ciamka. Teraz śpimy i chrapiemy,oczywiscie tuż obok.
  13. Hmmm...z nowosci:Ecia intensywnie przyglądała sie jak jem.Boje sie dokarmiac czykolwiek/czyli np chlebem ,wedliną.../więc nasypałam, samych suchych chrupek/akurat są chrupkie i małe/a Ecia....szok zaczeła jesc,co do tej pory nigdy nie "przeszło".Moze głodna,bo wczoraj odmówiła rano jedzenia i jadła tylko popołudniu.Natomiast jakos mi sie potwierdza ze cos jest nie tak ze zmysłem orientacji.Uciekłam jej do innego pokoju/ona widziała,ze tam biegne/ i stanęłam za drzwiami,ona stała obok gapiąc w okno-drzwi,ze tam wyszłam.A była 30 cm ode mnie.TZ mówi:jest ślepa i nie ma wechu.Slepa nie jest,bo dr sprawdzał wzrok,mowił tylko o polach niedowidzenia/cos tam z rogówką/węch wg mnie ma normalny,ale cos z orientacja nie halo,bo takie wrażenie juz miałam wielokrotnie.Nie wiem czy mły łepek nie moze pojąc rozkładu pomieszczen,czy co?Nieraz widzi,ze skręcam,a szuka na wprost...Ale ciesze sie ze zjadła suche/samo/,bo tak jak ona je na raty,to w upały bedzie mogła miec w misce i dojadac wtedy kiedy zgłodnieje.Bo teraz karmie i po pól godz biore jesli nie zje.
  14. Nadrobiłam wątek :)Moja od niedawna Ecia/była przymiarka do wyjazdu do Sabinki,ale Ecia wazy 10 kg/jest psiakiem ,który nigdy nie miał domu.Zaufanie ma tylko do mnie i beze mnie nie czuje sie pewnie.Jest cicha,niepewna i innym nie ufa.Do mnie sie przykleiła :)W obecnej chwili ma ponad 15 latek.Nie sępi,ale tez wybrzydza,pare kulek hill'a jest tez zmemlanych i odłożonych obok miski.Nelusia jest sliczna ,tak jak i Twoja sunia :)Niestety miewa sluz w kooo i czasem biegunke,ale tez zdarza sie jej cos wygrzebywac na ogrodzie,pomimo,ze pilnuje.
  15. Ja na zas juz sie niepokoje czy koo sie ustabilizuje i jaka była przyczyna.Poza tym słoneczko zaczyna chyba rozumiec,ze wracam jak wyjde,bo dzis po raz pierwszy dała wyjsc,nie zeskakujac nawet z sofy.Oczywiscie kazde moje wyjscie jest przprzedzone rozmową,"ze wyjde,zaraz wróce,ze zawsze wróce bo ogromnie ją kocham"To popierane tuleniem,głaskaniem i całowaniem tego malutkiego łepka.A łepek słucha uwaznie i patrzy w oczy...i tuli sie tez.Odmawiała jedzenia,schowałam po godz.dostała dopiero o 15,wtedy zjadła.Oby te dolegliwosci sie nie powtarzały,bo jestem wtedy zrozpaczona.dzieki za wizyty na wątku i trzymajcie kciuki za Babcie Ecie,która jest jak kochane psie dzieciatko.Ja jestem panikara,niestety,czasem mnie musicie wzmacniac obecnoscią :)
  16. Przeważnie "nadrzędni"i weterynaria są przeciwni hotelikom i DT...niestety,ale nie jest to oczywiście regułą.
  17. Żeby nie było za wesoło,zeby miec pod górke....Ecia znów,dokładnie po miesiącu miała nad ranem biegane i cały przedpokój w koo róznej konsystencji.Czyli twarde ,średnie,miekkie i rozlane płynne...Nawet dobrze ,ze nie wypuszczałam w nocy na zewnątrz,bo przynajmniej to widziałam.Wtedy miała 3x zastrzyk antyb. po 30 zł/ chyba ampicyliny./No i przestawienie na hills'a ,po czym koo sie unormowało,choc raz na jakis czas koo była w sluzie,ale nie jakas przerazająca ilosc.Potem juz nie chciała wrócic do łóżka,tylko poszła na legowisko które ma,ale nigdy, nie korzysta z niego.Jesc na razie nie chce,ale rano na ogród wybiegła w podskokach,nie jakas osowiała.Ja zwariuje!Co do TZ,to sie cofa,ogonek wbity.Raz na tydz.zamerda,albo sie przynajmniej nie cofa.Ale....kiedys wziął ją na rece...i nic, nie broniła sie/a potrafi/Wczoraj pojechałam do schronu,o dziwo poszła do niego na łozko.Jak wróciłam była sama w domu,ale na łózku u niego.Przywitała sie "radosnie" merdając ogonkiem i poszłysmy na długi spacerek.
  18. Oby sie sobie spodobali "na żywo":) Trzymam kciuki!Moja Ecia nie moze sie przekonać do TZ i tupta tylko za mną.Nie wiem,czy to sie kiedys zmieni.
  19. Minęły 2 m-ce...Ecia jest przytulakiem,ale co jej w głowce siedzi,nie wiem czy kiedykolwiek odgadne.Wczoraj nie ruszyła na ogród beze mnie,musiałam wychodzic,stac, albo wedrowac po ogrodzie ,wtedy wedrowała tuz przy mnie.Dzis wypadła sama i to ze 3 razy ,ganiała ...az w koncu zauważyłam ze cos wyżera.Przestraszyła sie jak ją dopadłam z zaskoczenia,ale nic w pysiu nie znalazłam/a zawsze sie boje ,czy jakis debil cos na ogród nie przerzucił,a ona mała zmiesci sie pod każdy krzak/Wczoraj tak sie mnie trzymała,ze zawracając wpadłam na nią,tez sie przestraszyła,ale moment zrozumiała,ze przez przypadek wpadłysmy na siebie :)Dzis dla odmiany nie chce jesc,a rano dostaje tabletki Hepatile....i mam znowu zagadke co jest grane... Picie do dzis czesto zaczyna sie od zachęcania-zmuszania,czyli 2-3 x pod fafla,potem pije sama.Rano tez wycofała sie przed głaskaniem TZ (: Uwielbia spacerki na smyczy,idzie pięknie przy nodze i da sie ją zrozumiec,ze teraz chce własnie spacerku na zewnątrz.Juz zdecydowanie mniej spi,a noc przesypia obok mnie,wlulona i bardzo spokojnie,bez kręcenia się.Jest bardzo kochana,grzeczna i ...zagadkowa,a ja mam tendencje do martwienia sie ,wiec sie ciagle martwie
  20. Na pewno to nie jest dobre,:shake:...ale jeszcze bardziej obawiam sie tych wydających byle gdzie, bez żadnych rozmów,sądowania ludzi i chocby wyrywkowego sprawdzania./a ludzie naprawde wielokrotnie kłamią przychodząc do schronisk/Balbinko trzymam kciuki,jestes tak urodziwa,byle tylko ktos podjął sie trudu wyprowadzenia cie na prostą.
  21. [URL]https://fbcdn-photos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc1/t1/s110x80/1794552_272923292871936_1227931662_a.jpg[/URL] eeee,nie wyszło,a nie da sie anulowac postu.Etka na fotelu obok oczywiscie,ale tu tego nie widac :)
  22. Orzesz,dzięki :)a zapomniałam dodac,ze Etusia do dzis je /choc nie zawsze/jak mały złodziejaszek.Miski stoją miedzy ławą a sofą,ona jedzac co chwile podnosi łepek i sprawdza "okolice",a czasem /rzadko/nie chce jesc i wtedy musze dac miske na sofe,za swoimi plecami.Wtedy zje.Pieknie idzie na smyczy,pięknie wraca z ogrodu,ale nieraz w domu znika i nie wychodzi wołana.Wtedy szukam.Czasem jest zagrzebana na łozku,czasem schowana w kącie łazienki.To głównie gdy wracam.Przewaznie jest na sofie,albo na łózku,a co jest powodem chowania sie nie wiem.Jest cudna,grzeczna,ale dni ma "różne"Wracając ze spaceru nie ma orientacji gdzie skręcac do domu....No i cały czas główkuje,jak opracowac wyjezdzanie z domu autem,gdy bedzie ciepło,a ją zostawiac na ogrodzie.Boje sie otwartej wtedy bramy/zeby nie wybiegła,albo nie wpadła pod auto,albo nie wlazła tam gdzie brama ją docisnie./ Tu jeszcze mało widoczna fotka z wyjazdu....niestety nie wkleja (:
  23. Etusia jest taka zaskakujaca i"nierówna" troche.Bywa dzien ze wyjdziemy na ogród i jesli ja bym stała,stoi koło mnie.Czasem tylko łazi.Czasem szusami i podskokami,szybkimi jakby radosnymi obiega dom.Czasem zamerda na TZ,czasem nie,ale juz stoi i nie wycofuje się.Orzesz napisz cos jak ona funkcjonowała z innymi psami...izolowała sie?Lgneła do innych?Bała sie?Miała jakiegos zaprzyjaznionego z którym biegała?Jak ja ja wziełam,był spory strupek na uchu/jakby pogryzione/i strupek na pyszczku.Dokuczały jej?
×
×
  • Create New...