-
Posts
899 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mimoza
-
Acha, ja dzisiaj ni przyjdę (chociaż w końcu nie wyjechałam), bo Balto wciąż chory i wciąż na antybiotykach. Ma mało siły i wczoraj nawet ze zwykłego spaceru nie miał siły dojść do domu. Coraz bardziej się niepokoję - wczoraj 3 razy się zsiusial w domu i nawet tegonie zauważył (szedł a siusiu plynęło). Do tej pory ani razu, nawet jak miał 9 tygodni, nie zdarzyło mu się zrobić siusiu w domu. Dzisiaj na 18.30 jadę z nim do lekarza, mam nadzieję, że coś wymyśli, żeby chłopak się tak nie męczył. No i ja jak patrzę na mojego malucha :shake: Balto ma dzisiaj urodziny - kończy 5 miesięcy :tort:
-
[quote name='Eddiii']hmmm, mniej wiecej jasne, tylko ze ja bede jechac niepodleglosci od drugiej strony - da sie skrecic w lewo ? czy musze przejechac i nawrocic?[/QUOTE] Ha ha, nie ma to jak jechać tam pierwszy raz. Miałam dokładnie taki sam mętlik w głowie i brak zufania do siebie, że trafię. No i wzięłam taksówkę... :evil_lol:
-
A zaraz potem Baltuś pokazał co piłka ma (miała) w środku... :mad:
-
Ayshe, zobacz, wcale nie odpuszczamy tresury - trenujemy futbol w domu :evil_lol:
-
[quote name='Zołza']ogladalam ostatnio krotki reportaz z planu filmu Resident Evil III. Zamiesszczono tam wypowiedz rezysera, ktory oznajmil, ze do roli psow-zombie wybrano owczarki niemieckie, poniewaz: "sa to baaardzo agresywne psy, bardziej agresywne nawet od dobermanow, poza tym sa jedyna istniejaca rasa psow, ktore potrafia rozlupac szczekami kosc, a na dodatek maja dlugie futro, dzieki czemu latwiej bylo im zrobic chatrakteryzacje".:-o Takich rzeczy sie dowiedzialam od milego pana rezysera o moim psie. Mam tylko nadzieje, ze sasiedzi z bloku tego nie ogladali, bo nam zyc nie dadza. Zegnam sie juz, ide kupic psu jakies wielkie kosci, zeby mial co rozlupywac swoimi szczekami i dzieki temu oszczedzil mnie i innych domownikow. Aaa... To już wiem, dlaczego wczoraj na wieczornym spacerze reakcja pewnej "pani" (zastąp dowolnym epitetem - bedzie pasować) wyglądała następująco. Mój 4,5 miesieczny onek i 2 letni york radośnie ganiali sie dookoła ławki w parku, na której siedziałam wraz z właścicielką yorka. Przyszła "pani" ze swoim yorkim, jak zobaczyła nasze psy to szybciutko złapała swojego na ręce i podeszła nas. Zbaczyłam to i złapałam swojego za obrożę. Pani: "Czy ten wielki pies gryzie?" My rozglądamy się nerwowo w poszukiwaniu wielkiego psa. Pani: "No pytam, czy ten (ruch podbródka w moim kierunku) wielki pies gryzie?" Ja (po uczciwym zastanowieiu): "Tak, jak mu daję ciasteczka to je gryzie." Pani: "Rżnie Pani głupa". Ja: "Ależ skąd, Pani pytanie było mało sprecyzowane" Pani: "Przecież pani pies jak otworzy paszczę, to ogryzie mojemu pieskowi głowę w całości" Właścicielka zaprzyjaźnionego yorka, który w międzyczasie cały czas podryza zabawowo mojego malucha: "Proszę się nie wygłupiać, przecież widzi pani, że psy się bawią. Jak ma pani problem to proszę pójść sobie dalej, bo stoi już pani tutaj od 15 minut." Pani: "Będę stała i chodziła, gdzie mi się podoba" I opuszcza swojego yorka na ziemię na smyczy. York patrzy tęsknie w stronę naszych piesków, wygląda na zestresowanego. W końu pani przy akompanioampencie własnych pobrkiwań odchodzi. Mój wielki pies NIE pędzi za nią... :thumbs:
-
elapieczus1, myślę, że zawsze jest jakieś poczucie, ze mogło zrobić się to, czy tamto. Nie ma co żałować, trzeba pamiętać dobre rzeczy. Zawsze można zrobić jeszcze wiele dobrych rzeczy w życiu. Zobaczymy, jak nasze wnuki się o nas zatroszczą... ;) ...tylko najpierw trzeba się chociaż dzieci dorobić :evil_lol:
-
Ha ha, on za młody jest jeszcze :-) Ale ciekawa jestem jak wygląda ta sunia, bo na razie wszystkie onki pracujące, które spotkałam osobiście były takie, jak Balto (krótkonogie, szczurze i batmańskie). Widziałam też na stronie jakiejś hodowli szwedzkiej onki pracujące umaszczone, nazwijmy to ładniej, czyli podpalane z dłuższym (niż balto) włosiem.
-
Wiem, że trochę off temat, ale chyba zainspirował mnie tłuszcz ayshe :evil_lol: Odkryłam dzisiaj, że mój batman bardziej pracuje za cini minis. Cholera, ze też musiał się tak wdać w naszą rodzinę :crazyeye: Jak tak dalej pójdzie, to przyrost brzucha będzie miał większy niż jego Pan (nie napiszę ile przytył w ciągu roku, bo mnie zabije - bo skubany czasem dszpieguje moje posty, ale jak się spotkamy, to... ho ho ho :diabloti: )
-
[quote name='nenemuscha']Witam.Nie prowadzę hodow;li Uzytkowej..ale mam suke o doskonałym czysto niemieckim pochodzeniu użytkowym,jak udadza sie nam starty zobaczymy,ale kryta bedzie napewno czysto uzytkowym psem z niemieckich linii.][/QUOTE] A może pochwalisz się zdjęciami swojej suki, albo chociaż powiesz jak się nazywa...? :lol: Plissssssssss....
-
Zupełnie jak u mnie... I pewnie u wielu innych ludzi niestety :-( My wszyscy mieszkamy w jednym mieście, czyli Warszawie. Dzieci moich dziadków, czyli mój tata i jego brat odwiedzają ich codziennie, czasem 2 razy dziennie (zrobić zastrzyk, podać lekarstwa, przygotować obiad, uprać, posprzątać itd.). Młodsze pokolenie, czyli my- wnuki nie jeździmy zbyt często, bo dziadkowie od jakiegoś czasu czują sie skrępowani sytuacją (szczęki zapomniane przy łóżku, nieuczesani, ubrani po domowemu, problemy gastryczne itd.) i nawet jak chcę przyjechać i dzwonię, to dowauję się, ze "może nie dzisiaj", "babcia nie jest sobą" (potrafi w nocy podejmować próby ucieczki z domu w piżamie choć ledwo chodzi, a w dodatku jest potwornie chuda). Mój tata już ledwo daje radę, bo idzie do pracy na 7.00, potem jedzie do domu, gotuje obiad dla dziadków, potem do nich, wraca późno wieczorem, coś zrobi "koło siebie", idzie spać i następnego dnia to samo. Tata mówi, że jak on bedzie taki stary i męczący, to żebym go dobiła, bo on sam siębie nie zniesie... Akurat! Jak będzie taki stary, to nie bedzie wiedział, że jest upierdliwy ;) A tak w ogóle, to wdał się w swoich rodziców i jest fantastycznym człowiekiem i super-tatą :loveu: :loveu: :loveu:
-
saJo, ja też mam podobną sytuację - babcia ma 91lat, dziadek 92. Babcia Alzheimera i głuchotę, dziadek wszystko "łapie", ale fizycznie mało sprawny, czyli prowadził ślepy kulawego. Moja babcia przeżyła obóz koncentracyjny - wyratowali ją Szwedzi i wywieźli do Szwecji. Te rzeczy pamięta najlepiej. Jak ja związałam się ze Szwedem, to zanim go z nią poznałam, już go kochała. Jak już pozanała to pokochała z wzajemnością (mój Szwedzik kocha moją babcię :lol: ). To było kilka lat temu. Teraz jak przyjeżdżamy w odwiedziny do dziadków to ja się nie liczę - czasem mnie nie poznaje od razu- liczy się tylko mój TZ. Jak przyjadę sama, to mnie babcia zwyczajnie olewa i obraża się, że nie przywiozłam TZeta. To bardzo przykre - zawsze z całej rodziny to ja bvyłam ukochaną wnuczką. Ale z drugiej strony przez tyle lat miałam najkochańszą babcię (mogła przecież żyć krócej, a ma 91 lat!). Cieszę się, że jeszcze jest z nami i pamiętam o tych wszystkich cudownych chwilach, o wspólnych świętach i wyjazdach.:calus:
-
[quote name='Lara'] Po poludniu ma byc chyba burza, tfu tfu, moze uda sie Wam skonczyc przed nia trening :p[/QUOTE] Nooo nieee... ja się nie zgadzam na burzę! Bo tak sobie nieśmiało zaczęłam kombinować, że może jednak bym wpadła z Baltkiem chociaż na troszkę, co by mi się gnojek nie zbiesił. No i troszku jakby mi samej czegoś brakuje... :oops:
-
Ayshe, jak noga? :sadCyber: My, tzn, Balto i ja nie przyjdziemy dzisiaj. Balto dostał zastrzyk z antybiotykiem i jeszcze 2 dni takich zastrzyków. Cały nos i gardło ma zaczopowane i trudno mu się oddycha - co powoduje szybkie zmęczenie. Nie chciałam Ci zawracać, głowy rano, bo w końcu masz swoje problemy, ale Balto w nocy się aż dławił i dzwoniłam o 3-ej w nocy na ostry dyżur i stąd ranna wizyta u weta. NIGDY WIĘCEJ KĄPIELI NA POLACH MOKOTOWSKICH. Mea culpa, mea culpa :oops: :oops: :oops: (no może nie całkiem, bo sama nie byłam, ale jednak) Szkoda mi chłopaka, bo męczy się kaszląc jak gruźlik, a jak kichnie, to... blee, trzeba ściany i siebie wycierać :shake: A co do wyjazdu ayshe, to chciałabym wszystkich uspokoić, bo Balto i ja jesteśmy oporni w nauce i do IPO 1 ma co najmniej 14 miesiecy, potem są następne IPO, więc kupa czasu. A możemy się umówić i przetrzymamy Beatkę ładnych parę lat z Batusiem :sg168:
-
łowiecka, podnoszę pytanie ayshe: jakiego masz onka? Plissssssss :razz:
-
[quote name='ayshe']juz dopisalam.niestety musze isc do lekarza z moja szanowna lewa stopa ktora rozwalilam sobie wczoraj pozorujac wambo :cool1: .cos ze srodstopiem mam i kustykam.:angryy: .niech mi da cos przeciwbolowego konowal:mad: bo szlag mnie trafi.[/QUOTE] A może zrzucimy się na wygodne miękkie buty dla szanownej tresserki, co by nie musiała chodzić w kozaczkach od koni :megagrin: :megagrin: :megagrin:
-
[quote name='ada89']:crazyeye: nie no przepraszam, ale ja pierwszy raz słyszę tą historię... :cool1:[/QUOTE] To szczęśliwa jesteś... Ja widziałam coś takiego, może nie skrajnie, ale bardzo blisko. Zbyt blisko :-(
-
[quote name='ayshe']tatus balto jest troszke bardziej dokladny,dynamizm ten sam tylko dokladnosc bardziej ...mistrzowska;).to tak jak ja lubie patrzec na tatusia chity:evil_lol: .to fakt ze taki uzytek z niemiec jest czesto do kupienia za cene rowna polskiemu eksterierowi z charakterem....do d...:razz: .ten pies z filmu jest taki sobie ale jakos tak mnie chwycil za oko.no i znam przewodnika dlatego akurat taki przyklad:roll: :oops: .[/QUOTE] Przypomina z wyglądu - ładny jest, troszkę więcej włosia ma niż balto :oops:
-
A psiak z linku jest superi troszkę przypomina baltoskiego tatusia :-)
-
[quote name='lisica'], jak bym chciała 100% ON lub DON to bym se do czesji pojechała, u szwabów drogo jak diabli[/QUOTE] Nasz onek w Niemczech kosztował prawie tyle samo, ile onek z fatalnych warunków (ale za to ze znanej hodowli) w Polsce. Różnica za to w "jakości" na rzecz szwabskiego jest ogromna. Jakości rozumianej pod względem charakteru i zdrowia. Oczywiście nikt nie jest w stanie zagwarantować, że zawsze będzie zdrowy, ale polski onek w wieku 12 tyg ważył 7kg i ani razu nie był poza kojcem (o czym radośnie poinformaował mnie hodowca na moje pytanie, dlaczego pies jest brudny i żre ziemię). Poza tym to troszkę jak z tanim autem - tanio na początku, a później człowiek ciągle dokłada i rezultat jest taki, ze cena jest wysoka. A skoro mamy mieć kumpla przez następnych 10+ lat, to warto poświęcić trochę czasu na znalezienie jak najlepszej opcji. Moja koleżanka potrafi przez pół roku (!) szukać np. sukienki na ślub koleżanki i wydać na nią duuuużo pieniędzy, a nie rozumie dlaczego ja przez pół roku szukałam odpowiedniej hodowli, a potem jeszcze jechałam tyle kilosów po szeniola.
-
[quote name='Kasiunia_']Witam ! Za miesiąc odbieram Owczarka Niemieckiego dlugowlosego, chcialam prosic o kilka rad na temat żywienia czym karmić takiego szczeniaczka który bedzie miał 8 tygodni , czy suchą karmą czy gotowanym mięsem , czy można wogole mieszac takie jedzenia w sensie że rano np suche popoludniu gotowane i potem znowu suche ? pies bedzie z rodowodem chcialabym w pełni zadbać o niego i nie popełniać błedów które moga szkodzić jego zdrowiu . Suczke kupuje z rodowodem i chciałabym też chodzic z nia na wystawy... o których nie mam pojecia ... A wiem ze psa trzeba ustawiac juz od malego .. ,jesli ktoś móglby mi pomóc i dac kilka ważnych wskazówek bede bardzo wdzięczna ..[/QUOTE] Nie chcę się moądrzyć, bo sama jestem poczatkująca, ale wystawy dla długowłosa? Z tego, co wiem, to onek długowłosy to onek "z wadą" i nie jest dopuszczony do wystaw. CHyba, że wystaw specjalnych tylko dla długowłosów. Ale to nie są prawdziwe wystawy... Ja sama bardzo lubię długowłose - są śliczne (żeby nie było, że się czepiam)
-
[quote name='mch']onkowe jedzonko :cool3: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=QtMmwr-Lxfo[/URL] one uwielbiają ziemniaczki[/QUOTE] Strasznie słodki filmik, szczególnie podoba mi sie kwestia "Klaruniu, teraz nie była twoja kolej. Klarusiu!" Z lekkim wyrzutem w głosie - słodkie :Cool!:
-
Ja nie mam doświadczenia, bo tam nie chodzę, ale kiedyś mieszkałam obok. A jak wyglądało to spotkanie? Przyczepili się?
-
Ekhm... Czy ja dobrze rozumiem, że naprawde mam przyczłapać się tam, gdzie są szkolenia...? :roll:
-
[quote name='ayshe']kiedy w celach poznawczo -kumplowskich?wczoraj?ooooooo haaaanba za mila bylam bo se nogi porozwalalam?czekaj no we wtorek:razz: :diabloti: ......[/QUOTE] Nie nie nie! Ja nie o wczoraj, wczoraj było szkolenie- dający z siebie wszystko tresser pomimo niemalże niemożliwego do zniesienia bólu nóg przy akompaniamencie wielkiego serca okazywanego poddanym szkolonym :cool1: Ja po prostu myślałam, że Ewa-jo przyprowadzi ze sobą Gosię z Bingo na pola, co by maluchy się poznały. Nie szkoliły, tylko sobie poniuchały niezobowiązująco... :roll:
-
[quote name='ayshe']na pewno mimoza wie gdzie sie szkolimy na polach:p .[/QUOTE] SZKOLIMY???? :flaming: A ja myślałam, że się umawiamy tak w celach poznawczo - kumplowskich... :grins: