Jump to content
Dogomania

mimoza

Members
  • Posts

    899
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mimoza

  1. lisica, ayshe co to znacze, że ten pies (na górze strony) nie ma przodu?
  2. Przepiękne zdjęcia. No ale jakie mają być jak się ma tak piękne obiekty do fotografowania? :loveu: Wiem, że to oczywiste, ale nie mogę się pohamować: Owczarki niemieckie są absolutnie przepiękne - dostojne, wzbudzające respekt, urwisowate, uchachane, zabawne, słodkie, itd. :loveu::loveu::loveu: Ja już nie mogę się doczekać następnego poprańca w domu, najpierw jednak muszę odchować Baltowskiego... ;)
  3. Dlaczego on ci żałuje Słowaka? Co mu szkodzi, zazdrosny taki? :razz: A na warsztatach na pewno będzie fajnie, pobędziesz sobie z mężuniem... :cool1::p
  4. [quote name='ayshe']mimoza-jak zdazysz jutro to na 20 na posluszenstwo -o 20 cwiczymy pod mostem nie w dolku.natomiast najbardziej mi zalezy zebys zjawila sie we wtorek na 19 na obronie .tez zjawila oczywiscie. boszsz jak ty to zrobilas ze wreszcie kupiliscie samochodizk dla ciebie i balto?:cool3: .i osobiscie podziekuj ode mnei swojemu TZtowi za odstawienie cie do polen warschau:razz: :evil_lol: .[/quote] Jak to zrobiłam, okazało się prostsze niż sądziłam. Pomagałam mu prowadzić ustnie samochód do Berlina, potem do Szwecji, potem cały czas w Szwecji i z powrotem do Berlina. Pomagałam, czyli "uwaga, zwolnij", "no, jak jedziesz? Rowerzystę omija się w odległości 1,5 metra", "włącz kierunkowskaz", "nie tak szybko, zwolnij", :no, zwolnij k...wa, bo ja się boję", "nie hamuj tak gwałtownie, bo baltowskiemu jest niedobrze", itd. On kupił ten samochód, żeby się mnie pozbyć. Teraz on się cieszy jeszcze bardziej, niż ja, he he :lol::p
  5. A my wciaz na wygnaniu... Wyglada na to, ze udalo mi sie przekupić Szweda, żeby zabrał mnie jutro do warszawy, ale przez to muszę wszystko robić :placz: Jak ugotować to ja, posprzątać też ja, to samo ze wszystkim. Wyzyskiwacz:mad: No rozumiem, że robi to dla mnie, bo sam następnego dnia musi wracać nach Deutschland, ale... No i tu jest clue - jedziemy tak, bo nabyliśmy auto dla mnie i Baltowskiego (kombi) i już nie będę się musiała błąkać po przystankach autobusowych z wyrośniętym psem :loveu: Jutro je dostaniemy po badaniach technicznych i z blachami wywozowymi i dopiero ruszymy, więc nie wiem, czy damy radę zdążyć na zajęcia. Ale jak będziemy na czas, to na pewno przyjedziemy. Autobusem, bo oferma :splat:nie wymieniła prawka, jak trzeba było i teraz będzie się bujać...
  6. [quote name='ayshe']bedzie spyder.poza tym ze bedzie coraz trudniej bo poprzeczki beda coraz wyzej:diabloti:[/quote] he he, ja cos o tym wiem. Jednego trzeba nakrecac, innego nie da sie przyhamowac... I potem tresser bedzie mniej koffac kursanta... kusantke, :oops: :diabloti:
  7. [quote name='ayshe'][B]mimoza czy ty pamietasz ze prosilam o 5 paczuszek unterwegs frolica:oops: .pliiiiiiiiiiiizzzzzzzzzzzz:evil_lol: .[/B] baaardzo sie ciesze ze hodowcy balto podoba sie praca ktora tu robimy .to druga fajna wiadomosc w tym tygodniu po tez takiej ocenie hodowcy max'a.baaardzo mnie ot cieszy bo opinia hodowcow o prowadzneiu psow jest dla mnei wazna.w koncu pracuje z ich dzieciakami nei?pomijajac fakt ze dla szkoleniowca to bardzo wazna ocena jego pracy-chociaz ktos mi ostatnio powiedzial ze niepotrzebnie sie przejmuje.(...)duza wage niemcy przykladaja do wyszkolenia.[/quote] Ojej, panikaro, już kupiłam froliczka. :lol: A co do hodowcy baltka, to naprawde był z niego dumny, no i cieszył się, że coś robimy, a nie tyłki na kanapie. Nie pokazywaliśmy na żywca niczego, bo nie mieliśmy czasu tam siedzieć, ale i tak było fajnie. balto miał bliskie spotkanie z królikiem, gęsiami (gęśmi?) i kotem. Hehe, kot mu przywalił po łbie i balto od razu spokorniał. Astrid była pod wrażeniem naszego tresserka:loveu: Bardzo jej się podobała praca z psami i pocieszyła mnie, że bess (siostra gnojka) też jest szalenie łupowa i niechętnie chce rozstawać się ze zdobyczą. Podobno reszta rodzeństwa ma to samo. Czyli nie tylko moje rozwalenie, ale i geny (quincy bardzo nie lubi oddawać rękawka). Ale oddaje, a balto, póki co, nie:mad: Ćwiczyłam z nim aport i klin-oddawanie klina. I troszkę jakby lepiej idzie nam. Troszkę się stawia i wyje i warczy, ale podniesiony do góry i przyblokowany oddaje. A jak nie wprowadzę go na tak wysokie obroty, to sam przynosi siada przede mną i trzyma do momentu AUS. Wtedy bardzo go kocham :loveu:
  8. [B]Agnes B.[/B] Balto na szczescie niezbyt czesto 'wali sie' na podloge jak sciety. Balto ma dwie podstawowe techniki znalezieniea sie na ziemi 1. Siada i pozwala tylkowi sie odsunac do pozycji naziemnej. 2. Staje przy scianie/szafie i opiera sie bokiem, a nastepnie zsuwa na ziemie. No i oczwiscie nagle potrafi calym ciezarem rabnac o podloge, az echo niesie z chudej klatki piersiowej :roll::lol: [B]KasiaR [/B][B]:calus: [/B][B]:glaszcze: :buzi: :kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki: [/B]
  9. Jutro wyjedzamy ze Szwecji!!!!! Wprawdzie po drodze przystanek w Berlinie, ale zawsze to blizej do Wawy :multi: Pileczki kupione. Aga-Pyros, czy to nie z toba rozmawialam o Frolikach koleczkach niemieckich? Na wystawie psow na Gwardii byly chyba po 23zl za 1,5kg. W Berlinie 1kg=0,99€. 1kg ciastek mix=2,99€ Frolic underwegs 200g (wolowina) - bardzo fajne na nagrodki ==0,99€. Frolic jakistam 200g (nie pamietam z czym, ale moj pies woli wlasnie te)=0,99€ Frolic Goodo MIX 90g-18 paskow= tez chyba 0,99€. Ktorys pies byl uczulony na polskiego frolica, wiec moge przywiezc. Jesli ktos cos jeszcze chce, to do niedzieli bede w Berlinie. A potem w poniedzialek z moim niewatpliwie zepsutym wakacjami psem na trenningu (jak kofffany tresser pozwoli...) :loveu: No i jesli rzeczywiscie wroce w poniedzialek.:oops:
  10. [quote name='Eddiii']jesli te gule to torebki stawowe to my mielismy rok temu sciagana maz i wstrzykniety hialgan[/quote] Te gule to kaletki - takie wiszące trzęsace się gule miękkie wypełnione płynem z dodakiem krwi. Odciąga się strzykawką płyn, a gów.o dalej odrasta. No i w koło Macieju się bujasz. Janicki jako jedyny z odwiedzanych lekarzy zrobił mieszankę antybiotyku i innych leków i wstrzyknął w łokcie. Pomogło, bo nigdy nie odrosło. A robi sie to od tego, że nasze kochane pieski mają tendencję do opadania/rzucania się na ziemie, zamiast łagodnie się kłaść :mad: Matołki :loveu:
  11. Ja też karmiłam swojego onka rc, dopóki nie trafiłam na forum. Wrawdzie hodowca powiedział , żebzy karmić gnojka bewi, ale mój TZ stwierdził, że na pewno rc lepszy bo droższy. No i karmiliśmy royalem - szczylek wsuwał az miło. Weszłam kiedyś na to forum, poczytałam, posłuchałam i przeszłam na bewi. Miesiąc później spotkałam sąsiadkę mającą onka miesiąc starszego od mojego. Wracała właśnie ze szpitala - pies ma młodzieńcze zapalenie kości. To był najlepszy dowód. Dla mnie.
  12. Agnes B. Gdyie tam juz wczesniej pisalam, ze moj poprzedni pies mial problemy z kaletkami - co kilka dni odciagany plyn i ciagle odrastaly gule. Mielismy zapowiedziana operacje, ale wczesniej poszlismy jeszcze z rozpedu do dr Janickiego na Ksiazeca /tam gdzie KasiaR jutro sie udaje/. No i po odciagnieciu plynu lekarz wstrzyknal mieszanke specyfikow i nigdy juz nie odroslo. A walczylismy z problemem kilka miesiecy... Niestety nie zachowalam :errrr: dokumentu, gzie bylo wyszczegolnione, jaka to byla mieszanka...
  13. [quote name='ayshe']kwadrat.dajemy komende kwadrat.:cool1: . zaswiadczam ze ewa-jo pracowala z psem godzine:lol: .:eviltong: .splywajac potem[czy kiedys ta duchota sie skonczy bo mam wrazenie ze zyje w tropikach:angryy: ].[/QUOTE] :splat: :splat: :splat: O, dzięki Ci, dzięki. :modla:
  14. Ale chudzinka. Baltowskiego jak braliśmy to miał wydęty brzuchol i wyglądał na "dopakowanego" i tłuściocha. Okazało się, że był na odrobaczaniu i już następnego dnia brzuch mu spadł. A uszka opadły...
  15. Naprawdę bardzo bardzo bardzo się cieszę :multi: :multi: :multi:
  16. Maguta, twój maluch przypomina mi mojego, kremowego jaśniutkiego Baltowskiego jak miał 9 tygodni [img]http://img255.imageshack.us/img255/4679/winner1aaacc9.jpg[/img] ale teraz Baltowski w wieku 7 miesięcy już nie jest taki kremowy :placz: :evil_lol:, co widać na poprzednich stronach...
  17. [quote name='Szira/Gosia']Taka właśnie zawiesinę dostała moja koleżanka do smarowania dla boksera:lol: na uszy:lol: no tam gdzie robi się takie coś twarde na koniuszkach uszu:lol: i pomogło A pies mojego brata, Golden, gdy dostał uczulenia:lol:[/QUOTE] My też dostaliśmy taką zawiesinę. Jak obcy pies rozciął ucho naszemu psu, to gdyby się paprało, to mieliśmy smarować. Nie paprało się więc mamy.
  18. [quote name='ayshe'].a sa przeciez jeszcze konflikty-w tym najbardizej popularny,kazdy przez to chyba przechodzil-konflikt z przewodnikiem o lup.:cool1: .[/QUOTE] Przechodzą, tresserze, przechodzą (czas teraźniejszy ciągły). Pytanie do tressera. Jaka komenda pada przy ćwiczeniu z pachołkami w kwadracie. Psa się sadza albo waruje, w kwadrat rzucamy piłkę/koziołek, pies leci i waruje przy piłce w kwadracie (a nie próbuje porwać pachołek i radośnie z nim umknąć). Jaką komendę wydajemy psu?
  19. [quote name='ayshe']noooo:roll: :evil_lol: ... nie no po prostu obiecalam i mysle ze to wam obu sie przyda.:evil_lol: . mimoza-na cc bede wrzucac schematy ktore masz przerabiac w domu.na razie sa dwa.[/QUOTE] wiem, sprawdzam codziennie prawie, co możesz poznać po moim logowaniu...
  20. zdjęcia są super. Jak to robisz, że pies stoi ustawiony i się nie rusza? :placz: No jak? Ja próbowałam pierwszy raz :oops: (no bo po co użytka prezentować, on do roboty jest, hi hi :eviltong: ). To jest kiepski efekt (nie kryguję się, tylko wiem, że kiepski). Doradź mi coś, plis... Eee, nie. Nie ma sensu. Jak ustawić psa, który bądź co bądź nie ma spadzistego tyłu, żeby tak fajowo wygldał?
  21. [quote name='mch']jest ruda jak wiewióra wiec byc moze jakas rodzina :crazyeye: http://pl.youtube.com/watch?v=sTjc6RayH-g ,my wszyscy a tu wlasnie ruda smigająca po dachu wiosną (...) weszla tam dwa razy ,potem juz zostały zrobione takie zabezpieczenia ze nawet ona juz tam nie wlezie mch, jestem w kompletnym szoku. Pokazałam te zdjęcia calej tutejszej rodzinie i ich uznanie dla zręczności baltowskiego znacznie zmalało na rzecz twojego rudzielca:evilbat: :evilbat: :evilbat: Tutaj baltowski, myślał, że jest halołin i zamienił się w hienę, he he.
  22. [quote name='Eddiii'] mimoza - poprosze o 2 sztuki ORKA Ball with Rope Dog Toy - jesli mozesz :lol: a moze dasz jakies konto to ci z gore kaske dam?:p Ok, nie ma sprawy. Kasę oddasz, jak wrócę. Ja w dalszym ciągu próuję namierzyć tę, którą Baltowski posiał od razu pierwszego dnia po kupnie. Poza tym jakby ktoś chciał, to są do kupienia w tym sklepie (ja kupiłam dla siebie) spinacze i tasiemki w odblaskowym pomarańczowym kolorze (z mikrofazy chyba) do tropienia. Załączam zdjęcie. 24 szt spinaczy 39SEK, 24szt tasiemek 39SEK (na nasze to mniej więcej połowa tego, czyli 19zł = 39SEK)
  23. [quote name='Ewa-Jo']Hejka Mimoza to mam romansik mogłabys mi kupić ORKA Ball Dog Toy/ $14.99/ i ORKA Ball with Rope Dog Toy /$16.99/ jezeli oczywiście nie są mniejsze od tenisowych. Joshua miał Orka Jack with Rope i poodgryzał wszystkie części czyli chyba 6 ale trwało to w sumie dosyć długo jak na niego. Byłabym wdzięczna. Pozdrowienia dla Baltowskiego. Piłki są ciut większe od gappaya. Mają naprzeciwlegle położone otwory (jeden mniejszy, drugi większy, co pozwala na wsadzenie nagród do środka). Piłki pływaja, nie toną w wodzie (rówineż nie toną z nagródkami w srodku). Ceny piłek w internecie to nie ceny lokalnego sklepu na szwedzkiej wsi, ale nie różnią sie bardzo. Oczywiście, że kupię. Dzięki za pozdrowienia, uściski dla Josha :-* saJo, psieprasiam, nie zauważyłam, że mam post jeden pod drugim. Biję się w mą wątłą pierś i obiecuję poprawę :-)
  24. [quote name='Animacja']No to sprawozdanie z zadania domowego Dynamika jest super, jak na Inkę :cool3: lezie na kontakcie co prawda lekko mi zachodzi drogę i odstaje jeśli nie używam do poprawiania smyczy tylko zakrętów w lewo jest nawet lepiej niż super:evil_lol: jeśli używam smyczy to schodzi z kontaktu. Co robić? Statyka o tyle o ile :roll: ale nic to tffarda jestem. P.S. kto z kim przestaje takim sie staje przy nakręcaniu na piłkę jak nie może jej dostać to strzał w moja nogę. Bilans to podarte spodnie i brak kawałków ciała :)[/QUOTE] Uuuu, mój komputer dogorywa, to już 15raz reanimacji i 4 próba napisania postu. Jak mi się komp wyłączy znowu nagle, to już nie będę próbować, bo mnie szlag trafi. Chciałam dorzucić moje sprawozdanie z pracy nad psem i sobą. Myślałam, że tropienie będzie lekkie, łatwe i ptrzyjemne. Y-y. Jak mój biedny pies ma tropić, kiedy w połowie śladu znienacka z trawy metr od nas wyskakuje zajęcza rodzina i pomyka w dal. No jak? Przecież Balto też by im chciał potowarzyszyć, a ja nudzę z tym tropieniem. Albo innym tazem. 5 dorodnych saren stało 3 metry od nas i się gapiło. Ja jak słup (betonowy), bo mój pies oszczekuje wrednych mieszkańców lasu. I tak ciągle. Rano otwieram drzwi, a goopie 2 sarny prawie codziennie ogryzają nam roślinność w ogrodzie. Ja nie wiem, że w tej Szwecji ludzie nie stawiają ogrodzeń przy posesjach... :nonono2: :scream7: Czy oni nie rozumieją, że tu się psy ćwiczy? :p :diabloti: Posłuszeństwo słabiutko, ale teraz mi się charakterny robi, więc ćwiczę go na wszystkim, tzn. na czekaniu w waruj na żarcie, na wychodzeniu z samochodu na komendę (a nie dzikim wypadaniu z jazgotem), no w ogóle mu nakazy i zakazy porobiłam. Nie wiem, czy to dobrze. Balto ma teraz 7 miesięcy i trochę ponad tydzień, chyba mu się coś w główce robi, szkada tylko że nie z nogą. Cwaniaczek dalej siusia w przykucu oblewając przednie łapy i podgardle (no bo ojejeku coś się tutaj fajnie leje...). I jak to Baltuś - czasem chce mi się usiąść i wyć, a czase zacałować go na śmierć :eviltong: Już nie kuszę losu i zatwierdzam odpowiedź zanim mój kompo uzna, że za duż o i za długo działa.
  25. [quote name='mch']ciesze sie ayshe ze udaje ci sie pokonac kolejny ,,próg" w pracy z surykatką . i przy okazji zapytam ciebie i reszte co moge zastosowac zamiast piłeczek gappaya w szkoleniu ? nie gryzak to wiem , tzn to musi byc na sznurku cos gumowego , moze kong ? da sie sznurek w to wtarabanic ? pileczki pękają mojemu niuniowi z potworną paszczą przy chwycie :placz: , nie ma ich do dyspozycji , nie ma ze sobie podgryza ,memli w wolnej chwili . to jest tylko chwyt ,chwila szarpanka i koniec . i piłeczka wytrzymuje 3 tygodnie :crazyeye: :mad: Yyy... piłeczkę gappaya rozwala? Tego nawet mój jeszcze nie zrobił :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Kongi, które mamy w domu sa na sznurku, ale słaby jest na nich chwyt psa (bo one są obłe w kształcie). Nie bezdziejnie, ale słabiej niż na piłce. No i są ciężkie, pod brodą to dość ciężko je trzymać. Mówię o tych więksych bo małe są... no, małe :razz: U mnie dobrze sprawdzają się piłeczki, które jednocześnie czyszczą zęby z kamienia (i tak w to nie wierzę). One wyglądają tak, że są porozcinane i w tych rozcięciach są ząbki. Łatwo się w nie wgryza, ale nie "wciąga", żeby zagryźć. :cool1: Bardzo odporne są piłki i inne zabawki amerykańskiej firmy ORKA link http://www.dogtoys.com/petstages.html Nie są tanie, ale są spore (większe od gappaya) z bardzo fajnej przezroczystej niebieskiej gumy z jednego kawałka i też kląskają przy żuciu jak gappay. I pływają w wodzie i mają otwory na sznurek. Tyle, że swoją baltowski gdzieś wczoraj posiał... Dopóki jestem w Szwecji (jeszcze przez tydzień), to mogę zawsze kupić, ale koszt jest ok. 40zł
×
×
  • Create New...