-
Posts
447 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by aganiechaa
-
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
aganiechaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Puszek wczoraj był bardzo wystraszony, natomiast dziś podszedł do mnie jak zabierałam go przed lecznicę. Przeniosłam go na trawkę a tam słodki maluszek po 2 krokach sobie siada i obserwuje wtedy chwila głaskania i "rozmowy" i maluch znów robi 2 kroczki na wąchanie. Te mikrokroczki dzis zaowocowały kuponkiem(pokaźnym jak na taki drobiazg) więc maleństwo nie będzie się meczyć w klatce. Dziewczyny super, że go zabrałyście ze schronu, jak długo on musiałby jeszcze tam cierpieć. Mam kiepski miesiąc ale postaram się wyskrobać jakiś grosz. -
Cyganek mnie zadziwia dzis pierwszy raz przy głaskaniu podszedł bliżej i nie wiem co mógł dostrzec ale zadarł lepek i patrzył sobie na mnie i bardzo mu sie podobało. To taki biedny samotny staruszek. Przy kochającym właścicielu na pewno by sie bardzo zmienił:-(
-
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
aganiechaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Śliczne maleństwo na pierwszą! -
Wczoraj jak się do niej odezwałam to się dziewczyna rozgadała;). Jest śliczna
-
:oops::oops:
-
[B]Staruszek szuka domu i kogoś do kochania.[/B] Cyganek otwiera się powolutku. Ostatnio merdał jak przyszłam a teraz na spacerkach odwraca się i sprawdza czy idę. p.s. Dziś wykupię i zostawię w lecznicy Lotensin.
-
Kocurek, którego powinnam dziś uśpić. za tm [*]
aganiechaa replied to aganiechaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kroplówki dostał, biedaczysko starsznie wycieńczone choroba musiała go zabijać od dawna. Wiek oceniony był na ok 6 lat a był taki chudy jeszcze przez te braki sierści na ciałku wydawał sie mniejszy. Kocurek odszedł w sobotę a jeszcze wczoraj jak byłam a lecznicy czuć było jego zapach pomino dezynfekcji i mycia. Na wetów z tej lecznicy nie mogę narzekać bo podejmują sie leczenia zwierzaków wyciąganych ze schronu w naprawdę kiepskim stanie. -
Kocurek, którego powinnam dziś uśpić. za tm [*]
aganiechaa replied to aganiechaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Właśnie wróciłam z lecznicy, kocurek dostał leki i kroplówkę niestety wet stwierdził, że kota w takim stanie nie widział. Krwi nie udało się pobrać pomimo kilku prób(za słabe ciśnienie), oko lewe wylane, braki w sierści, rany na ciele i na pyszczku całe rany i strupy, do tego maksymalne wychłodzenie i niesamowite odwodnienie (skóra po naciagnięciu nie wraca) obsikany calutki. Jak położył go na stole kocurek nawet nie próbował wstac tylko ledwo oddychał (pyszczek otwarty i blady język wywalony). Pomino tego, że słabiutki resztkami sił prychał i próbował chapnąć. na moje szczęście była w lecznicy koleżanka wielka kociara (z jednym ze swoich kotów oczywiście) i prosiłam ją o zobaczenie tego biedaka. Pomimo tego, że cały czas zajmuje się kotami chorymi też nie widziała nieszczęśnika w takim stanie (praktycznie agonalnym). Kocurek musiał chorowac od dawna i najprawdopodobniej nękały go inne wirusy. W lecznicy pewnie do jutra będzie czuć jego smrodek. Pozwoliłam mu odejść i więcej nie cierpieć. Okropna decyzja i nie cierpie jej podejmować. Teraz gdy to piszę na moich kolanach leży jedno moje mruczące kocisko, zadowolone z życia, objedzone a tamten biedak pewnie nigdy nie był taki szczęśliwy. -
Na spacerze z psami wypatrzyłam dzis czarnego kocurka siedzacego nieruchomo w trawie. Zeszłam do niego z zaszetką ale nie zdziwiłam się, że nie jest nią zainteresowany. Nie mógł jej czuc cały nos w ropie. Oka z prawej strony chyba wcale nie ma ale nie było widac za dobrze bo połowa głowy tez oblepiona. Kocurek raczej młody a może poprostu tak chudy i wyliniały, że wydawał się jeszcze mniejszy. Złapałam go z pomoca męża i zawiozłam do lecznicy. Nie wiem cały czas czy dobrze zrobiłam bo jak go w lecznicy zobaczyli to było tylko o matko.... Kocurek z bardzo zaawansowanym katerem, odwodniowy, chudy, blady jezyk, nerki najprawdopodobniej nie pracują. Najprawdopodobniej w nocy by padł. Biedaczek trząsł sie jak siedział pod blokiem. Wet stwierdził, że najlepiej go uspić bo sie zwierz meczy a do tego wszystkiego jest dziki i kroplówki itp nierealne. Zgodziłam sie na uśpienie ale ... no właśnie cały czas nie wiem czy dobrze zrobiłam bo poprosiłam aby zrobić mu jednak badania krwi, którego wyniki bedą na poniedziałek i wyjdzie czy ma jakiekolwiek szanse i ew. poczekać z decyzją o eutanazji do poniedziałku. Kurcze może faktycznie lepiej było go od razu uśpić i skrócić męczarnie a z drugiej może są jakieś szanse. Nie wiem czy dobrze zrobiłam cały czas się zastanawiam. Tak tylko napisałam bo biję się z myślami i sama nie wiem.............
-
Byłam dzis w lecznicy ale niestety z kotem, którego złapałam ze Stasiem. Nie wiem cały czas czy dobrze zrobiłam bo jak go w lecznicy zobaczyli to było tylko o matko.... Kocurek z bardzo zaawansowanym katerem, odwodniowy, chudy, blady jezyk, nerki najprawdopodobniej nie pracują. Najprawdopodobniej w nocy by padł. Biedaczek trząsł sie jak siedział pod blokiem. Wet stwierdził, że najlepiej go uspić bo sie zwierz meczy a do tego wszystkiego jest dziki i kroplówki itp nierealne. Zgodziłam sie na uśpienie ale ... no właśnie cały czas nie wiem czy dobrze zrobiłam bo poprosiłam aby zrobić mu jednak badania krwi, które bedą na poniedziałek i wyjdzie czy ma jakiekolwiek szanse i ew. poczekać z decyzją o eutanazji do poniedziałku. Kurcze może faktycznie lepiej było go od razu uśpić i skrócić męczarnie a z drugiej może są jakieś szanse. Rozpisałam się będę w lecznicy popołudniu u chłopców to zobacze co z kocurkiem.
-
Wczoraj był strasznie radosny na spacerku, podbiegał co chwilę do przodu, na trawie nawet się trochę powygłupiał. Juz w lecznicy co rzadko mu się zdarza bo jest bardzo smutny przywitał mnie merdaniem. A na koniec musiałam go zapakować na siłę do klatki i zostawić:placz:
-
Absolutnie Cudowny!!!
-
Cygankowi kończa się leki, będę dziś w lecznicy zostawię, tam 5 tabl. Lotensinu a w przyszłym tygodniu wykupię mu nowe opakowanie. Jutro niestety nie dam rady chłopców odwiedzić ale dziś wieczorkiem będę.
-
Wczoraj tez kuponik niczego sobie;)
-
Śliczny staruszek na pierwszą
-
dziś chciał zrobić tą sama trasę co wczoraj:lol:
-
A jakie saszetki wcinają?