Jump to content
Dogomania

aganiechaa

Members
  • Posts

    447
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by aganiechaa

  1. Pracuję dziś do 18-19 więc po pracy przyjadę do lecznicy i zabiore pieski (osobno;)) na spacerek. Smycz jest czy zabrać swoją?
  2. Cegiełki oczywiscie dodrukuję, tylko Lulek zjadł mi blok, który kupiłam:oops:. Wyjadł jeszcze orzechy ze stroika ale nic mu nie zaszkodziło;)
  3. [quote name='_bubu_'][B]dogo świruje.. nie mogę wysyłac priwów więc piszę tutaj priwa do aganiechy[/B] :evil_lol: szczerze mówiąc najpilniej potrzebuje teraz druku cegiełek , tylko że muszą być drukowane na sztywnych kartkach, ja drukuje na bloku technicznym. mogAłbym CI bloki zostawic np w lecznicy na lelewela.. [URL]http://img527.imageshack.us/img527/4771/fionaxu0.jpg[/URL] [URL]http://img527.imageshack.us/img527/5399/bajkacj3.jpg[/URL] [URL]http://img510.imageshack.us/img510/2016/bezdomnebj7.jpg[/URL] [URL]http://img99.imageshack.us/img99/3609/teklazestawjpgla3.jpg[/URL] daj znac czy zostawic w lecznicy te kartki[/quote] Kupię kartki, myślę, że drukarka sobie z nimi poradzi. Jutro będę gnić w łóżku więc będę drukować a w sobotę Staś podrzuci do lecznicy.
  4. Co za sk..... Mam nadzieje, że jak odpowie za to co zrobił to następnym razem się zastanowi. Czemu kary dla takich bydlaków są takie małe!!! Sama bym go tym gazem potraktowała:mad:
  5. Plakaciki Staszek podrzuci dziś do lecznicy, mam nadzieje, że przyniosą Kajtusiow szczęście bo za długo już siedzi w lecznicy i najwyższy czas na własny domek:cool3:
  6. chwilowo jestem niezbyt mobilna a tusze mi się skończyły ale postaram się wysłać kogoś do sklepu i wydrukować coś w sobotę.
  7. Niestety w sprawie pieska nic nie mogę pomóc (bo po przywiezieniu we wtorek nieplanowanej Tosi mam szlaban na psiaki) ale może zabrać od tych ludzi niby do kogoś i odwieść na Straż lub policję. Niestety teraz była podobna sytuacja z szczeniakami z Kościeliska. Kościelisko nie ma podpisanej umowy z schroniskiem w Nowym Targu ale psy dowiezione do Straży lub policji w Zakopcu (np pod pretekstem znalezienia na ich terenie) są odwożone do Nowego Targu. Skoro Ci właściciele chcą go szybko uśmiercić to łykną temat z nowym domem.
  8. Bardzo się ciszę, że nożyk się przydał:lol:
  9. Nożyk na budowie myślę, że by się znalazł tylko do, której jest dzisiaj czynna lecznica bo pracuję do 15 a chętnie bym tam podrzuciła.
  10. Kurcze tylko martwi mnie to, że skoro nikt nie może nawet do niej zaglądnąć to wet może odpalił o tym leczeniu dla świętego spokoju:-(
  11. Cisza u bardzo energicznego maluszka :-(
  12. Boże jaka bieda tego sk... chciałabym (puściłam wodze fanatazji i na prawdę mogłabym zrobić duuuużo)
  13. A może telefon do schroniska? Jak kilka osób zadzwoni i spyta o tą sunię to nie oleją jej leczenia, nie będzie tylko starą anonimową suką ale psem, o któregego ktoś się martwi. Tak mi wpadło do głowy a jestem daleko i nie mogę przyjechać.
  14. Wiem, że schronisko nie jest dobrym wyjściem ale chyba mają weterynarza (czasami w schroniskach jednak zwierzaki nie maja opieki medycznej jest to jedna wielka fikcja) ale ta łapka chyba nie może czekać.
  15. A zapomniałam dodać, że mój nie podchodzi, ten amstaf jest rówieśnikiem Lulka natomiast mój pies od szczeniora się go boi. Piesek sąsiada mimo tego, że prosiłam wielokrotnie jest wyprowadzany tylko czasami w kagańcu. Raz już się zerwał i pogryzł dotkliwie psa (generalnie na widok psa reaguje jak wariat). Zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli Lulka jakiś pies ugryzie mogę mieć pretensje tylko do siebie wiem natomiast, że jeśli historia sie powtórzy to na smyczy nie będzie miał szans uciec. Na szczęście moja dzisiejsza wizyta w sklepie to nie codzienność.
  16. [quote name='czia']Ja po prostu głośno i intensywnie myślę, nie mogę zapomnieć jej oczu:placz:, trzeba koniecznie ją zacząć leczyć! Mam na ukończeniu kojec, w którym ewentualnie miałam zamykać jednego z naszych psów jak wychodzę do pracy, ale wiadomo wszystkie mieszkają w domu i kojec stoi wolny. Niestety mój TZ nie wyraził zgody, a wręcz mam szlaban.:angryy: Finansowo nie wyrabiamy na utrzymanie gromadki kotów i naszych 3 psów, już i tak dziewczyny z miau mnie wspierają na leczenie kociaków. :shake: Serce chce, a głowa mówi stop. A domków stałych brak i dla kotów i dla starszych psów. Dlatego też jestem na dogo coraz rzadziej, niestety.[/quote] Tu pewnie utrzymanie miesięczne sunieczki okazałoby się tańsze niż 450zł:cool3: bo, w którymś kolejnym poście Czia łamała się, że za karmę i koszty leczenia sunia mogłaby u niej być.
  17. A ja siedzę sama w domu na L4, wyszłam z Lulkiem na spacerek i zapomniałam o śniadaniu. Niestety mam taką przypadłość, że jak się robię głodna spada mi cukier i muszę szybko coś zjeść (zawroty głowy itp.) więc wstąpiliśmy do osiedlowego sklepiku. Lulek jest bardzo spokojny przed sklepem, nie denerwuje się tylko czeka spokojnie, nie jest agresywny ani na tyle urodziwy aby kogoś zainteresować. Zawsze sprawdzam ile jest osób w sklepie jak zapowiada się na dłuższe stanie (powyżej 5 min.) zmieniam sklepik. Dziś mi sie oberwało od właściciela suczki, którą właściciel przywiązał pod sklepem. Nie wiedział, że Lulek jest wykastrowany i jego suczkę specjalnie go jego psinka nie interesuje ale zrobił mi awanturę, żę hoho (miał oczywiście rację) ale od kiedy amstaf sąsiada sie urwał ze smyczy mojego psa uratowało tylko to, że był luzem. Trzeba mu oddać, że nogi ma długie i uwielbia biegać dlatego okazał się szybszy ale zdaję sobie sprawę z tego, że gdyby był wtedy na smyczy nie udałoby mi się zabrać go na ręce dostatecznie szybko i na pewno już bym go nie miała. Dlatego wiem, że nie jest to dobre ale Lulek nigdy nie uciekał i nie oddalał się od sklepu ale od tej "przygody" z amstafkiem nie zapinam go przed sklepem. Zakupy w markecie to już totalnie inna bajka nigdy przenigdy nie zostawiłabym Lulka nawet na 1 minutę, przed większym osiedlowym sklepem tez nie ale taki mały osiedlowy daleko od ulicy czasami się zdarza.
  18. niestety fortekor zjedzony (Tobek brał go na początku ale niestety był za słaby). Został Digoxin - ponad połowa opakowania, Atenolol - prawie całe, Lotensin 1,5 opakowania, Furosemidum - całe opakowanie, Rimadyl - na 11 dni dla pieska o wadze ok 10 kg, Vetmedin - 12szt (2,5mg) i prawie całą maść Nitrocard (nitrogliceryna 20mg). Czyli cały arsenał gdyby coś się Wam przydało chętnie podrzucę do lecznicy.
  19. Też trzymam kciuki i mam nadzieję, że domek wypali
  20. Hmm Fortekoru nie pamiętam ale już dzwoniłam, że ma mi wszystko dowieść jeśli będzie tam Fortekor to dam znać, zawsze to kilka złotych mniej na leki.
  21. Rany czytam ten wątek i sunia jest biedna ale przyznam nie rozumiem wątek ma już kilka dni a nie ma nikogo, kto by przypilnował pracownika schroniska lub weta do zaaplikowania suni leku??. Może jacyś inni wolontariusze? Skoro jest lekarstwo a przecież ktoś karmi te zwierzaki codziennie to co chodzi? Jeśli to faktycznie uczulenie na pchły z autopsji wiem, że ładnie schodzi(ja miałam jeszcze jakieś zasypki zmniejszające swędzenie). Strasznie mi żal tej sunieczki ale jestem trochę z innej części Polski ale nie chciałabym przeczytać za kilka dni, że sunia odeszła bo było ;lekarstwo ale nikt nie miał dla niej kilku chwil aby go podać.
  22. To może Fionce się przyda Vetmedinu z tego co pamiętam zostało niewiele ale innych jest więcej.
  23. Czy udało się Wam coś zdziałać z tematem słomy? W stajniach zaopatrują się końcem lata u gospodarzy ale twierdzą, że nie u stałego tylko kogoś z okolicy z ogłoszenia. W Jarmarku jeszcze 2 miesiące temu były ogłoszenia ale teraz jest tylko jedno "Sprzedam słomę 032/472-97-78"
×
×
  • Create New...