-
Posts
447 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by aganiechaa
-
[quote name='_bubu_'][B]dogo świruje.. nie mogę wysyłac priwów więc piszę tutaj priwa do aganiechy[/B] :evil_lol: szczerze mówiąc najpilniej potrzebuje teraz druku cegiełek , tylko że muszą być drukowane na sztywnych kartkach, ja drukuje na bloku technicznym. mogAłbym CI bloki zostawic np w lecznicy na lelewela.. [URL]http://img527.imageshack.us/img527/4771/fionaxu0.jpg[/URL] [URL]http://img527.imageshack.us/img527/5399/bajkacj3.jpg[/URL] [URL]http://img510.imageshack.us/img510/2016/bezdomnebj7.jpg[/URL] [URL]http://img99.imageshack.us/img99/3609/teklazestawjpgla3.jpg[/URL] daj znac czy zostawic w lecznicy te kartki[/quote] Kupię kartki, myślę, że drukarka sobie z nimi poradzi. Jutro będę gnić w łóżku więc będę drukować a w sobotę Staś podrzuci do lecznicy.
-
trzy tragiczne miesiące, z zycia, doroslego, malego pieska-JUZ DOMU!
aganiechaa replied to ARKA's topic in Już w nowym domu
Co za sk..... Mam nadzieje, że jak odpowie za to co zrobił to następnym razem się zastanowi. Czemu kary dla takich bydlaków są takie małe!!! Sama bym go tym gazem potraktowała:mad: -
Niestety w sprawie pieska nic nie mogę pomóc (bo po przywiezieniu we wtorek nieplanowanej Tosi mam szlaban na psiaki) ale może zabrać od tych ludzi niby do kogoś i odwieść na Straż lub policję. Niestety teraz była podobna sytuacja z szczeniakami z Kościeliska. Kościelisko nie ma podpisanej umowy z schroniskiem w Nowym Targu ale psy dowiezione do Straży lub policji w Zakopcu (np pod pretekstem znalezienia na ich terenie) są odwożone do Nowego Targu. Skoro Ci właściciele chcą go szybko uśmiercić to łykną temat z nowym domem.
-
Łysa Tragedia - niegdyś sznaucerka olbrzymka......schron okolice Wawy
aganiechaa replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Kurcze tylko martwi mnie to, że skoro nikt nie może nawet do niej zaglądnąć to wet może odpalił o tym leczeniu dla świętego spokoju:-( -
LISEK - mały rudy piesek podrzucony do schroniska przez płot MA DOM
aganiechaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Cisza u bardzo energicznego maluszka :-( -
Kraków - Pies przywiązany kablem do drzewa. ma dom
aganiechaa replied to .Ania.'s topic in Już w nowym domu
Boże jaka bieda tego sk... chciałabym (puściłam wodze fanatazji i na prawdę mogłabym zrobić duuuużo) -
Łysa Tragedia - niegdyś sznaucerka olbrzymka......schron okolice Wawy
aganiechaa replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
A może telefon do schroniska? Jak kilka osób zadzwoni i spyta o tą sunię to nie oleją jej leczenia, nie będzie tylko starą anonimową suką ale psem, o któregego ktoś się martwi. Tak mi wpadło do głowy a jestem daleko i nie mogę przyjechać. -
Frodo - czyli jak się tymczas w dom stały zamienił:-)
aganiechaa replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Wiem, że schronisko nie jest dobrym wyjściem ale chyba mają weterynarza (czasami w schroniskach jednak zwierzaki nie maja opieki medycznej jest to jedna wielka fikcja) ale ta łapka chyba nie może czekać. -
A zapomniałam dodać, że mój nie podchodzi, ten amstaf jest rówieśnikiem Lulka natomiast mój pies od szczeniora się go boi. Piesek sąsiada mimo tego, że prosiłam wielokrotnie jest wyprowadzany tylko czasami w kagańcu. Raz już się zerwał i pogryzł dotkliwie psa (generalnie na widok psa reaguje jak wariat). Zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli Lulka jakiś pies ugryzie mogę mieć pretensje tylko do siebie wiem natomiast, że jeśli historia sie powtórzy to na smyczy nie będzie miał szans uciec. Na szczęście moja dzisiejsza wizyta w sklepie to nie codzienność.
-
Łysa Tragedia - niegdyś sznaucerka olbrzymka......schron okolice Wawy
aganiechaa replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[quote name='czia']Ja po prostu głośno i intensywnie myślę, nie mogę zapomnieć jej oczu:placz:, trzeba koniecznie ją zacząć leczyć! Mam na ukończeniu kojec, w którym ewentualnie miałam zamykać jednego z naszych psów jak wychodzę do pracy, ale wiadomo wszystkie mieszkają w domu i kojec stoi wolny. Niestety mój TZ nie wyraził zgody, a wręcz mam szlaban.:angryy: Finansowo nie wyrabiamy na utrzymanie gromadki kotów i naszych 3 psów, już i tak dziewczyny z miau mnie wspierają na leczenie kociaków. :shake: Serce chce, a głowa mówi stop. A domków stałych brak i dla kotów i dla starszych psów. Dlatego też jestem na dogo coraz rzadziej, niestety.[/quote] Tu pewnie utrzymanie miesięczne sunieczki okazałoby się tańsze niż 450zł:cool3: bo, w którymś kolejnym poście Czia łamała się, że za karmę i koszty leczenia sunia mogłaby u niej być. -
A ja siedzę sama w domu na L4, wyszłam z Lulkiem na spacerek i zapomniałam o śniadaniu. Niestety mam taką przypadłość, że jak się robię głodna spada mi cukier i muszę szybko coś zjeść (zawroty głowy itp.) więc wstąpiliśmy do osiedlowego sklepiku. Lulek jest bardzo spokojny przed sklepem, nie denerwuje się tylko czeka spokojnie, nie jest agresywny ani na tyle urodziwy aby kogoś zainteresować. Zawsze sprawdzam ile jest osób w sklepie jak zapowiada się na dłuższe stanie (powyżej 5 min.) zmieniam sklepik. Dziś mi sie oberwało od właściciela suczki, którą właściciel przywiązał pod sklepem. Nie wiedział, że Lulek jest wykastrowany i jego suczkę specjalnie go jego psinka nie interesuje ale zrobił mi awanturę, żę hoho (miał oczywiście rację) ale od kiedy amstaf sąsiada sie urwał ze smyczy mojego psa uratowało tylko to, że był luzem. Trzeba mu oddać, że nogi ma długie i uwielbia biegać dlatego okazał się szybszy ale zdaję sobie sprawę z tego, że gdyby był wtedy na smyczy nie udałoby mi się zabrać go na ręce dostatecznie szybko i na pewno już bym go nie miała. Dlatego wiem, że nie jest to dobre ale Lulek nigdy nie uciekał i nie oddalał się od sklepu ale od tej "przygody" z amstafkiem nie zapinam go przed sklepem. Zakupy w markecie to już totalnie inna bajka nigdy przenigdy nie zostawiłabym Lulka nawet na 1 minutę, przed większym osiedlowym sklepem tez nie ale taki mały osiedlowy daleko od ulicy czasami się zdarza.
-
niestety fortekor zjedzony (Tobek brał go na początku ale niestety był za słaby). Został Digoxin - ponad połowa opakowania, Atenolol - prawie całe, Lotensin 1,5 opakowania, Furosemidum - całe opakowanie, Rimadyl - na 11 dni dla pieska o wadze ok 10 kg, Vetmedin - 12szt (2,5mg) i prawie całą maść Nitrocard (nitrogliceryna 20mg). Czyli cały arsenał gdyby coś się Wam przydało chętnie podrzucę do lecznicy.
-
Na co komu stary jamnik ? Niech zdechnie. MA DOM !!!
aganiechaa replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Też trzymam kciuki i mam nadzieję, że domek wypali -
Łysa Tragedia - niegdyś sznaucerka olbrzymka......schron okolice Wawy
aganiechaa replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Rany czytam ten wątek i sunia jest biedna ale przyznam nie rozumiem wątek ma już kilka dni a nie ma nikogo, kto by przypilnował pracownika schroniska lub weta do zaaplikowania suni leku??. Może jacyś inni wolontariusze? Skoro jest lekarstwo a przecież ktoś karmi te zwierzaki codziennie to co chodzi? Jeśli to faktycznie uczulenie na pchły z autopsji wiem, że ładnie schodzi(ja miałam jeszcze jakieś zasypki zmniejszające swędzenie). Strasznie mi żal tej sunieczki ale jestem trochę z innej części Polski ale nie chciałabym przeczytać za kilka dni, że sunia odeszła bo było ;lekarstwo ale nikt nie miał dla niej kilku chwil aby go podać.