Jump to content
Dogomania

sugarr

Members
  • Posts

    2690
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sugarr

  1. Tak, tak my już przeprowadzone :) Na wizyty oczywiście zapraszam! Lusia obolała na tyle już od dawna nie jest, żeby nie móc chodzić na dłuższe spacerki, było tak tylko wtedy kiedy jeszcze słabo chodziła, kości się zrastały Z tym jej byciem obolałą to chodzi o to, że jak dotyka się jej w okolicach podbrzusza to robi taki troszkę koci grzbiet, widać że jej taki dotyk niemiły. Biafra nawet coś wspominała, że z bólu w tej części podciąga brzuch i kręgosłup jej się wygina nieprawidłowo (co można zobaczyć jakby się przyglądnąć), ale nie chcę siać paniki, jak Biafra tu wpadnie to pewnie o wszystkim dokładnie opowie. Na razie nic tylko leki, obserwacja, a za te 3 tygodnie miejmy nadzieję dowiemy się po wizycie, że jest poprawa i trzymam za to kciuki, pewnie jak wszystkie cioteczki lusiowe :) Co do krwawienia to dzisiaj zaobserwowałam tylko jedną niewielką plamę na podłodze przez cały dzień.
  2. Spokojnie, ja mam wszystkie instrukcje od Biafry :) Karmę być może w lecznicy dostała na nerki, ale obecnie nie ma takiej potrzeby, ponieważ dostaje Ipakitine, który chroni jej nerki. Karmę kupiłam tak jak pisałam Profilum Adult Maxi z kurczakiem. Lusia może w dalszym ciągu ją dostawać. Karma kosztuje w krakvecie 149zł (przepraszam pisałam chyba że 160) , ale po odebraniu karmy zadzwonili informując mnie, że pominęli mnie w promocji, bo jest jeszcze promocja - drugi worek gratis i dowiezli mi go później (zamawiałam telefonicznie nie wiedząc) Także Lusia za te 149zł dostała 28kg karmy, obecnie mam prawie cały jeden wór 14kilowy w domu i drugi - już nie taki pełny jeszcze nie przywieziony z tamtego mieszkania. Zatem o karme się nie trzeba martwić. Czy te 149zł za 14 kilo (nie biorąc pod uwagę promocji) to dużo? Cóż wydaje mi się, że nieźle. Są tańsze karmy po 80-100zł, ale ja osobiście nie ufam takim karmom jak Dog Chow, Arion. Zazwyczaj w tych ludzkich cenach kupuję Acanę, nie było akurat, zaproponowali Profilum, a że kiedyś byłam zadowolona to wzięłam dla Lusi.
  3. Ojjj rozpisałam się i mi wszystko wcięło. W każdym razie karmę Lusia dostaje zwykłą, jest jeszcze sporo (Lusia dostała drugi worek gratisowo) Ipaktine to lek, który Biafra razem z Lusią przywiozła A tutaj dzisiejsza Lusia nadwiślana :) Ciągle się do mnie "uśmiechała" i przytulała, więc humorek chyba dopisuje. Ale jak wiemy Lusia zawsze robi dobrą minę do złej gry, więc będę uważnie obserwować. Na pewno dużo razy dziś posikiwała na spacerze. [img]http://i39.tinypic.com/so5y82.jpg[/img] [img]http://i43.tinypic.com/70e3ab.jpg[/img] I tu nawet mnie kawałek :) [img]http://i44.tinypic.com/2j4cwug.jpg[/img]
  4. Właśnie odebrałam Lusię od Biafry razem z lekami i receptami. Trzeba ją obserwować - jak pije, siusia, czy boli. I za 3 tygodnie ma kolejną wizytę. Karmę je normalną, zamiast tej "nerkowej" dostaje Ipaktine. Miejmy nadzieję, że Lusia się szybciutko wyliże. Tyle już przeszła, że należałaby się jej teraz duża dawka zdrowia i spokoju. Ja lecę do apteki. Dostałam od Biafry 100zł, powklejam tu jeszcze dziś rachunki. Paragon z apteki, zostało mi od Biafry 28,17zł Jeżeli jest potrzebna faktura na fundację, to bardzo proszę o NIP! Do 7 dni mogą mi jeszcze wystawić Wiem, że kiepska jakość - zostawiłam aparat przy przeprowadzce, jak odzyskam to mogę dać lepsze zdjęcia. na paragonie jest: exacyl tabl.powl. 0,5 - 13,50 augmentin tabl 0.625 2 op - 32,54 augmentin tabl 0.625 2 op - 32,54 w sumie: 71,83 [img]http://i40.tinypic.com/2hyjocx.jpg[/img]
  5. [quote name='gonia66'] Obecnie przebywa u BIafry, w łazience...poniewaz bedzie ja dowozila do kliniki (podobno w klinice przezyla ogromny stres rozkladala się jak zabka ze strachu....tak przyzwyczaila sie juz do domku i do sugar pewnie tez:( Poki co i tak nie mamy niczego dla Lusi, a juz na pewno nie mamy zaplecza finansowego na hotelik....myślę, ze sytuacja robi się coraz trudniejsza..:([/QUOTE] Lusia zawsze w nowych miejscach się tak rozkłada, najpierw w jednym mieszkaniu, potem się przyzwyczaiła. Potem w drugim mieszkaniu, też powoli się przyzwyczajała, no i teraz w lecznicy, o której już pewnie zapomniała. Jeżeli chodzi o ten hotelik, to czy chodzi o jakiś taki "przylecznicowy"? Bo jak tylko Lusia nie będzie musiała dojeżdżać codziennie do swojego weta, to oczywiście może wracać do mnie na DT. Co do mojej adopcji, to... Ja zawsze będę i Lusia na lodzie nie zostanie, ale jeżeli znajdziemy dla niej dom marzeń to może będzie najlepsza decyzja? Jeszcze poważnie wszystkiego nie przeliczyłam, bo przespałam chyba ponad 12 godzin :crazyeye: po wizycie Irenaki [quote name='Biafra']Lusia ma zapalenie nerek, do tego cieczkę, bolesny i napięty brzuch. Dostaje antybiotyk, będzie go przyjmowała przynajmniej przez trzy tygodnie, do tego lek hamujący krwawienie ( bo w badaniu moczu wyszła krew). Do jedzenia dostaje karmę bytową pół na pół z nerkową oraz dodatek wspomagający nerki - ipakitine. Jak ustąpi stan zapalny, trzeba zrobić usg nerek i zobaczyć czy nie ma jakiś zmian. Druga sprawa w kolejności po ustabilizowaniu nerek to sterylizacja. Druga cieczka tydzień po pierwszej - która trwała miesiąc to nie jest normalne. Sugar mówiła, że Lusia długo krwawiła przy cieczce, mogło dojść do infekcji dróg moczowo-płciowych a następnie "poszło" wyżej do pęcherza i nerek. Druga ewentualna przyczyna to przeziębienie. Jeszcze można brać pod uwagę skłonność Lusi do ściągania na siebie wszelkich kataklizmów :shake:[/QUOTE] O matko!:-( Wczoraj padłam wieczorem jak martwa, bo coś ostatnio nie mogłam spać. Wstałam niedawno i tu masa strasznych wieści!! Chociaż mam nadzieję, że to faktycznie jest "najlepsza z najgorszych" opcji które mogły się Lusience przytrafić [quote name='irenaka']Witaj Moniczko, to ja ta potworna baba:diabloti:, która wczoraj Cię nawiedziła:evil_lol:. Cieszę się, że wpisałaś moje, ale chyba i Twoje obawy co do adopcji Lusi. Tak jak Ci wczoraj powiedziałam, Lusia jest "dzieckiem specjalnej troski" i jej dobro musisz mieć na względzie jako priorytet. Jest nadzwyczajna i nie sposób jej nie kochać, ale proza życia nas często przytłacza i nie można jej przeskoczyć. To takie przykre, że życie stawia na naszej drodze takie psy z którymi nie sposób się rozstać. Czasami na moich wątkach pisałam po adopcji psa, że jest mi przykro, bo wszyscy się cieszą a ja siedzę i beczę, bo byłam tak związana emocjonalnie z psem, że żaden dom nie był dobry i jego adopcja wydawała mi się koszmarem. Z czasem to uczucie mija, bo to pies ma być szczęśliwy a nie ja. Mam nadzieję Moniczko, że mnie rozumiesz i nie masz żalu za moją szczerość:shake:.[/QUOTE] Witam na Lusiowym wątku :) Gdzie tam potworna, bardzo miło było poznać. Rozumiem w 100% i na pewno nie mam żalu, samej przyszło mi parę razy taką rozmowę przeprowadzić, lub w niej współtowarzyszyć i wiem, że nie ma owijania w bawełnę, bo to pies jest najważniejszy. Tym bardziej w przypadku Lusi, do której się bardzo przywiązałam - jej dobro jest najważniejsze. Jeżeli faktycznie stwierdzę, że nie stać mnie na opiekę nad takim "specjalnym" pieskiem, to nie będę ani was, ani siebie oszukiwać, bo wszyscy chcemy dla niej dobrego domku, w którym niczego jej nie zabraknie. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym świadomie dopuścić do sytuacji w której mój pies mnie potrzebuje, a ja nie jestem w stanie zaoferować mu pomocy lekarza czy odpowiednich leków. Dlatego tak jak mówiłam, jeżeli nie będzie do tej adopcji innych zastrzeżeń, to przysiądę, przekalkuluję, przedyskutuję sprawę z mamą, która obiecała finansowo Lusię wspierać - wtedy dam tu ostateczną decyzję z mojej strony Tęskno mi za Lusią :(
  6. Lusia pojechała kilka godzin temu z Biafrą, mam nadzieję że jeszcze dziś będą wieści. Bo strasznie się martwię :( Odbyła się również wizyta przedadopcyjna, zapewne dostaniecie osobiście sprawozdanie, jak to zazwyczaj bywa. Ale od razu powiem, że muszę jeszcze dziesięć razy przekalkulować i przemyśleć czy na Lusię będzie mnie stać. I oczywiście chodzi tu o wydatki związane z problemami zdrowotnymi
  7. Jaki Waszym zdaniem jest sklep internetowy z największym wyborem smyczy i obroży? Chodzi mi o jeden, dobry sklep, gdzie znajdę i skóry i taśmy, parcianki, zaciski, zatrzaski, chodzi o duży wybór porządnego towaru.
  8. Lusia ma świetny humor, apetyt. Faktycznie sporo pije. Co do siusiania, to np na porannym spacerze z którego niedawno wróciłam siusiała trzy razy - dwa razy krótko (przerwałam jej łapaniem moczu) i raz "porządnie". Praktycznie zawsze miałam w domu samce, więc nie wiem czy to dużo dla suczki. Mam jednak nadzieję, że to nie są problemy z nerkami, a jedynie jakiś stan zapalny, oby niegroźny, Biafra wspominała również coś o problemach np po porodzie, ale nie chcę mówić za nią, bo jeszcze coś pomieszam. Jak Lusia wróci z Biafrą może już będzie wszystko wiadomo. Mierzyłam wczoraj Lusi temperaturkę wieczorem, była ok - 38,4 Mocz również ma ładny kolor Niestety na Brodowicza badania moczu robią od 15:30, zadzwonię na Bajeczną i oby tam mi to zrobili, otwierają o 10. Co do karmy, to pisałam kiedy stwierdziłam, że chyba Lusia może dostawać już bytową - kupiłam Profilum z kurczakiem. Poza tym nic innego nie dostaje. Patrząc na termin zmiany karmy i pojawienie się problemów to raczej nie karma jest winna, ale wszystko się okaże. do wglądu dla wszystkich wyniki morfologii leukocyty 13,42 G/l erytrocyty 6,25 T/l hemoglobina 14,7 mmol/l hematokryt 43,63% płytki krwii 402 G/l i moczu barwa - słomkowy odczyn 5,0 ciężar właściwy 1,03 białko - cukier - urobilinogen 3,2 mmol/l bilirubina - ciała ketonowe - erytrocyty ++
  9. Zadzwonię, ale znalazłam też weta na Bajecznej 1 ("Bajeczna" Przychodnia Weterynaryjna s.c. Bartosz Stawowski, Maciej Reyman) gdzie ponoć mają laboratorium, rano będę dzwonić i pytać gdzie mi to mogą zrobić przed przyjazdem Biafry
  10. tak oczywiście będę. a tak z ciekawości - to ktoś z dogo? bo może znam :)
  11. Czy ktoś się orientuje o której otwierają analitykę laboratoryjną Chow Chow na Brodowicza 13?
  12. Dla wglądu wszystkich zainteresowanych podaję dokładne wyniki biochemii, morfologii konkretnych wyników nie mam, mieli zepsutą maszynę i robiono je gdzie indziej, a następnie przesłano je bezpośrednio do weta zaraz przed końcem jego pracy. Poprosiłam weta aby zadzwonił do mnie z tymi wynikami jak już je dostanie. Zadzwonił jadąc już samochodem, więc powiedział tylko że morfologia jest w normie, konkretne wyniki przedyktuje mi jutro. No i wspomniane wyniki biochemii: ASPAT 24,4 U/L ALAT 21,2 U/L [B]MOCZNIK 11,50 mmol/l[/B] (norma 3,38-7,47) KREATYNINA 1,3 mg/dl FOSFATAZA ALKALICZNA 50,3 U/L glukoza 3,80 Jak już powiedziano i jak widać - Lusia ma podwyższony mocznik, dlatego jutro popołudniu jedzie z Biafrą do weterynarza. Rano postaram się również zanieść mocz do badania, jeżeli próbka się nada i jeżeli mają otwarte. Wiem, że mają od 15:30 do 18:00, ale nie wiem czy to jest druga zmiana, czy po prostu zaczynają o tak późnej godzinie. Może ktoś się orientuje? Chow Chow na Brodowicza
  13. Dzisiaj zauważyłam u Lusi obfite krwawienie, więc oczywiście od tego zaczęłam wizytę u weta. Weterynarz powiedział, że na razie nie ma sensu szczepić na wściekliznę, czekamy na wyniki badań krwii. Lusia miała zrobioną morfologię, biochemię i glukozę. Dzisiaj wieczorem będę miała wyniki, rozmawiałam już z Biafrą - podam jej wyniki jak będą, jeżeli coś jest nie tak, to Biafra ją jutro zabierze. Lusia waży 25,400. Zgodnie z wzorcem o ile się nie mylę dla ONka dolny próg to 27kg, ale trzeba brać pod uwagę, że Lusia jest "miniaturą" ON i kolejny wet potwierdził, że waga jest odpowiednia. Tak mi się zdaje (mogę się mylić), że gdzieś ktoś tu pisał o 30kg dla Lusieńki, wydaje mi się, że to byłoby zdecydowanie za dużo, ale ostateczna opinia na ten temat pewnie będzie u weta, do którego pojadą z Biafrą aha i dowód zapłaty za badania, niestety nie rozpisano za jakie [img]http://i44.tinypic.com/2m4ymau.jpg[/img]
  14. Sprobuje, ale nie wiem czy juz na jutro do rade. Ale wydaje mi sie ze to byla jednorazowa sytuacja, moze Lusia dluzej trzymala, daje jej pic przez caly dzien I ciezko mi ocenic czy wypila duzo. Plus wydaje mi sie ze to czeste siusianie bylo tylko w "pierwszej czesci" spaceru,potem przestala. Tak czy siak sprobuje cos zlapac I przekazac do badania
  15. Rowniez bardzo dziekuje za spacerek, milo bylo poznac :) Lusia moze niezbyt przytulasta, bo na spacerku wszedzie dookola ciekawe zapachy I inne psiaki :) Porozmawiam z wetem I mam nadzieje ze uda sie jutro od razu zrobic te badania, wszystko sobie zapisze I przekaze wetowi co trzeba zrobic, tym razem zwazymy tez Lusie a nie tylko ocena "na oko"
  16. Dzisiaj celem poscierania pazurkow bylysmy na walach wislanych. Lusia fantastycznie zachowuje sie w "stresujacych" sytuacjach czyli nowych miejscach pelnych ludzi takich jak okolice rynku krakowskiego. Podeszly tez do nas dzieci, bardzo chcialy poglaskac - pozwolilam I Lusia tak jak sadzilam bez najmniejszych problemow. Dzieci zapytaly: -"Ona jest jeszcze malutka?" -"Nie, ma juz 4 lata" -"Aha.. Bo ja myslalam, ze to owczarek niemiecki" Hihihi :) no tak Lusia jest troszke "karlowata" ale I tak przecudna A jutro jedziemy z samego rana do Lasu Wolskiego jezeli uda sie namowic Lidan na spotkanie kolo 14 I jezeli pogoda dopIsze. Do jutra do poludnia mam TZta z samochodem wiec go wykorzystujemy codziennie :) a w poniedzialek szczepienie na wscieklizne I bedziemy mogly juz podrozowac autobusami
  17. Jasne, nie chodzi o poslanko tylko tak zeby byla mozliwosc Lusie zobaczyc, poznac :) Niedziela bylaby ok, bardzo prosze w razie czego o kontakt telefoniczny, bo nie wiem czy wejde na dogo w niedziele. Pewnie dopiero nocna pora.
  18. [quote name='MARCHEWA']Lidan-może dasz się jeszcze raz namówić?:cool3:Poznasz Lusieńkę:loveu:sugarr obiecała,że przyjdzie na umówione spotkanie tym razem,prawda?[/QUOTE] Oczywiscie. Jak juz pisalam bardzo mi glupio, ze tamto spotkanie nie doszlo do skutku, zwlaszcza ze na Lusienke czekalo poslanie, dlatego chcialabym to nadrobic :) A tu dwa zdjecia z wczorajszej wycieczki. Lusia odpoczywa na sianie na gorce w lasku Witkowice [img]http://i40.tinypic.com/35jl4i1.jpg[/img] [img]http://i43.tinypic.com/jp8v8i.jpg[/img]
  19. Lidan przeprowadzam sie na francesco nullo, grzegorzki. Gdybys pomimo tego nieudanego spotkania chciala jeszcze poznac Lusie, to poki jestem blisko mozemy sie umowic ponownie na spacer z Lusia. Goniu, nie uumowilysmy sie. Pytalam Biafry czy miedzy cieczka a sterylka trzeba cos odczekac, Biafra powiedziala ze zadzwoni do Lusi weta I mi da znac jak sie umawiamy. Gdyby to dluzej potrwalo to zadzwonie I sie przypomne, bo ktos tu wspominal ze to zapracowana dogomaeniaczka Aha I przypomInam, ze zbliza sie szczepienie na wscieklizne (22.03) I trzeba tez obciac pazurki Jakby mi ktos podal maila to wysle zdjecia Lusi z dzisiejszej wycieczki do Witkowic Tu dwa filmiki z dzis [url]http://www.youtube.com/watch?v=aa_daBneHHA[/url] [url]http://www.youtube.com/watch?v=nhoCHGs0qh0[/url]
  20. Oczywiscie nie pytalam o zgode na swoja przeprowadzke tylko wlasnie o przeprowadzke Lusi. Adres to ten na ktory byly przelewy, z checia go podam komu bedzie trzeba. Gdyby opiekunkom Lusi ta przeprowadzka nie odpowiadala to moge tu dalej zostac, ale tak jak pisalam sytuacja jest nieprzyjemna I z checia wrocilabym juz do wlasnego mieszkania. Co do wizyty przedadopcyjnej to nastawialam sie na poniedzialek, ale okazalo sie ze Biafra bez internetu nie za bardzo o tym wiedziala. Tak jak pisalam mamy sie widziec przy okazji sterylki I badan (czekam na telefon od Biafry) I bardzo chcialabym rowniez zostac "sprawdzona" bo coz - chcialabym wiedziec czy jest nadzieja ze jednak zostaniemy z Lusia razem. Warunki docelowe dla Lusi to te w moim mieszkaniu, dlatego mysle ze I tak tam wizyta przedadopcyjna ma najwiekszy sens. Ale to juz Wy cioteczki decydujcie, ja jestem otwarta na propozycje. W razie jakis konkretnych terminow najlepiej bedzie umowic sie telefonicznie 605 600 390 bo przez forum mozna sie "minac"
  21. Aha i prawdopodobnie w ten weekend juz sie ostatecznie wyprowadzam do swojego mieszkania, chcialabym sie upewnic czy wszyscy sie zgadzaja z tym zeby Lusia jechala ze mna? Warunki opisywalam wczesniej, jedyna roznica jest winda - ale zapewniam ze chocbym musiala ja znosic na rekach to po schodach nie bedzie schodzic.
  22. Dodzwonilam sie do Biafry, zdecydowalysmy ze robimy kontrolne RTG razem ze sterylizacja, bo nie ma sensu Lusi dwa razy usypiac Biafra dowie sie od Lusi weta kiedy mozna zrobic sterylke, da mi znac i wtedy dopiero sie konkretnie umowimy
  23. [quote name='MARCHEWA']I co tam u Lusi? Czy zgrałyście się z Biafrą w czasie i doszło do wizyty w klinice?[/QUOTE] Znalazlam numer do Biafry i probowalam wczoraj sie skontaktowac, ale sie nie udalo. Zadzwonie dzis w pozniejszej godzinie I moze uda sie umowic na jutro Aha bylysmy wczoraj z Lusia w bardziej uczeszczanym miejscu niz laki niedaleko domu I spotkalysmy tam duzo psow. Gdyby Lusia miala trafic jednak do kogos innego, to odradzam wysylanie jej w inne czesci Polski, jezeli w domu jest druga suka, bo jak sie okazalo nie ze wszystkimi sie Lusia dogaduje. Byly obie na smyczy, tamta byla spora. Podeszly aby sie powachac I Lusia nieprzyjemnie zareagowala, ale nie bylo problemow z odwroceniem jej uwagi, zabraniem jej dalej, wiec niewykluczone ze gdyby pracowac to by sie dalo je zgodzic. Do wsystkich psow robi sie bardzo ozywiona, z duzej odleglosci je wypatruje I obserwuje, nie probuje podejsc, z bliskiej chce podbiec I sie pobawic (poza wspomnianym epizodem z duza suczka), troszeczke gluchnie ale sie pilnuje bez wzgledu na wszystko najwazniejsza "pancia" I pileczka, woli to od zabawy z psami EDIT [url]http://www.youtube.com/watch?v=38Ov5cbjWn8[/url] Z dzisiejszego spaceru. Mam nadzieje ze cos widac, ale musialam sama krecic I rzucac w tym samym momencie :) Jak uda mi sie dzis skontaktowac z Biafra to napisze tu jak sie umowilysmy
  24. Czy pisalam juz ze Lusia nauczyla sie fantastycznie aportowac? :) Jak bede miala mozliwosc to wrzuce filmik. Aha I wydaje mi sie,ze wczoraj juz cieczka sie skonczyla
  25. Ok, rozumiem. Wybaczcie jezeli sie wzburzam, ale tak jak pisalam strasznie sie z Lusia zwiazalam, wydaje mi sie, ze ma u mnie bardzo dobrze, rowniez martwie sie jej zdrowiem I gdybym widziala ze cos moze byc nie tak na pewno od razu bym tu wszczela stan gotowosci I ciezko mi ciagle czytac o tych wszystkich watpliwosciach. Ale tak jak pisalam, rozumiem to. Tutaj mieszkam z Lusia sama, w drugim mieszkaniu rowniez. Mozliwe ze w jakiejs dalszej przyszlosci wprowadzi sie TZ, ktory Lusie zna I uwielbia I przekonywal do adopcji Lusi. Pracuje jednak glownie za granica I na razie to sa plany dosc odlegle. Wpadac do Lusi bedzie tez na pewno moja mama - na emeryturze. Ktora przychodzila z pokazanym na zdjeciu kolega I rowniez zauroczyla ja Lusia, rowniez popiera ten pomysl. Czekam na informacje co do terminu spotkania, ktory Biafrze odpowiada. .
×
×
  • Create New...