sugarr
Members-
Posts
2690 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sugarr
-
jaka szerokość tej z pedigree? kupuję dentastixy i czasem dentaraski, to może bym sobie wymieniła punkty na obrożę, ale jak to jest 2cm to podziękuję
-
[quote name='Lidan']Ban automatyczny za jakieś punkty karne czy coś takiego. Nie znam się na tym, ale tak mi gonia napisała w mailu. Miło widzieć piękną Lusi z jej nieśmiertelną piłeczką :happy1: Że tez mój mały kundel nie potrafi właściwie korzystać z takiej zabawki i robi odwrotnie: łapie za sznurek i wali nas piłką gdzie popadnie.[/QUOTE] Może potrzebuje mniejszej piłki? :) Lusi nieśmiertelne są z gappaya, mam już te piłki chyba 2 czy 3 lata, bawił się nimi nie jeden pies. Miałam cztery i zostały dwie, bo reszta zginęła w wysokiej trawie, a tak to nic, zupełnie nic się z nimi nie dzieje, dlatego polecam. Najmniejszy rozmiar piłki gappaya to śr 5cm, Lusia ma 6cm. [url]http://ipo-sklep.pl/index.php?p657,pilka-na-sznurku-5-50-cm-g-kod-g-0725-50[/url] To niby sporo za gumową piłkę na sznurku, ale są niezniszczalne, więc to inwestycja na lata :)
-
[quote name='greatmadwomen']dokładnie! nie wygląda jak 3 tygodniowy szczeniak! z wielkości wygląda na przynajmniej 6 tygodni, no chyba że właśnie będzie to niezłe psisko To na pewno jest szczeniak w wieku 3-4 tygodni, chyba że zdjęcie jest mylące. Czy otworzyły się już w ogóle uszy? Bo nie wyglądają... Koniecznie jest potrzebna bliskość drugiego psa, bo teraz jest najważniejszy etap socjalizacji. Mogę szczeniaczka przechować do momentu aż skończy się kwarantanna i zaczną się spacery. Niestety wróciłam do swoich zawistnych sąsiadów i nie mogę za bardzo pokazywać się z kolejnym psem, bo przysięgam oni są nienormalni i robią mi piekło na ziemi za "sprowadzanie kundli". Ale póki co, chociaż do tego 8 tygodnia mogę przechować, zabierać na rękach na spacery i poznawać ze światem, będzie miał u mnie sukę, która miała już ponoć szczeniaki, więc mam nadzieje, że będzie opiekuńcza. Niestety nie jestem w stanie szczeniakowi ufundować karmy. Przydałoby się też gdyby ktoś mógł oddać trochę makulatury czarno-białej albo podkładów, ja oczywiście sama kupię trochę, ale gdyby szczenior miał zostać ponad miesiąc to wiadomo - zejdzie tego tona. Przydałby się też większy kennel - może ktoś ma pożyczyć? Ja będę musiała wyjść np na 8 godzin, a szczeniak już będzie rozbrykany, więc wolałabym nauczyć siedzenia w kenelu - ponieważ najlepiej od początku przyzwyczajać szczeniaka, że to jego posłanie (przy otwartych drzwiczkach), to dobrze byłoby gdyby klatka przyjechała mniej więcej wtedy kiedy maluch. Jutro jestem w domu w ciągu dnia, więc jak znajdzie się transport to można malucha do mnie dostarczyć. Wiem, że może trochę postawiłam "wymagań", ale wolę wszystko zaznaczyć wcześniej, żeby nie było nieporozumień - chętnie przetrzymam, zajmę się no i mam sunię do towarzystwa, ale nie mogę zaoferować wiele więcej. Miałam już na odkarmieniu dwa kilkudniowe oseski i sporo szczeniorów na DT, więc jak jeszcze napiszę do pewnej dogomaniaczki-ekspertki od takich bobasków (nick chyba Bianca1) to na pewno nie będzie problemu z tym co i jak... Gdyby padła decyzja, że maluch ma do mnie jechać (czy to na miesiąc, czy tylko awaryjnie) to proszę dzwonić 501-541-959, dzwonić do upadłego bo mam mocny sen :cool3:
-
Z dzisiaj :) Zdążyłam na ostatnią godzinkę słońca. [img]http://img840.imageshack.us/img840/2183/p1013354.jpg[/img] [img]http://img213.imageshack.us/img213/9546/p1013355.jpg[/img] [img]http://img543.imageshack.us/img543/139/p1013360.jpg[/img] [img]http://img834.imageshack.us/img834/1987/p1013362.jpg[/img] [img]http://img821.imageshack.us/img821/8995/p1013364.jpg[/img]
-
[quote name='LALUNA']A poniewaz był tu watek Victori i to jak sobie swietnie daje rade z agresywnymi psami, to własnie ukazał sie nowy odcinek na TVN style z białym miksem. No i ponownie mamy sugerowanie aby oddali psa- co nie rozwiazuje problem psa a jedynie daje mozliwosc - uspic psa, albo pzresunac do innego środowiska gdzie bedzie taki sam problem. - nie przewiduje reakcji agresywnych- atak przy kosci - sama do tego doprowadza, brak reakcji spowodował dalszy atak, potem zdziwienie Victori oddałąm mu pzrestrzeń a on dalej mnie atakował. W dalszym ciagu nie pracuje nad tym problemem ale go unika. - kolejny atak, dosc niebezpiecznej zabawy do dziecka. Jedyne na co było stac Victorie to bierne stanie i patrzenie co robi pies. Mimo iż sama zainicjowała te sytuachje aby sprawdzic zabawy psa z dziecmi, to nie przygotowała się aby wkorczyc kiedy zabawa stała sie niezbyt przyjemna. MIlan na pierwsze obajwy takiego zachowania przerywa stan psa. - Odzwyczajanie psa do dzwonka- nie dosyc ze trwa to miesiacami, to Victoria zapomina ze pies posługuje sie wechem i otworzenie psu drzwi i pokazanie ze nikogo nie ma jest olbrzymia naiwoscia. Pies doskonale wyczuje czy tam był człowiek czy nie. Nos nie oczy to podstawa zmysłów psa. Nie mówiac zetakie oduczanie jest mało efektywne i długotrwałe. Jedyny plus, własciciel schudnie. Przy Milanie widze ze facet rozumie mowe ciała psa i jest w stanie wykorzystac ja aby pies szybko zrozumiał. Przy Victori jedno wielkie nieporozumienie. Wiec nie wiem jak mozna tych dwoje porównywac.[/QUOTE] :shake: Tragiczny odcinek. Od dawna już nie oglądam Victorii, bo mnie zwyczajnie zaczęło to nudzić, ale jak zobaczyłam że mowa o jakimś trudniejszym przypadku to obejrzałam... Tragedia. "Sammy bardzo się uspokoił" i piękne zakończenie... Nie widziałam osobiście ani jednego momentu w całym odcinku, kiedy ten pies był spokojny. "Nadal nie wiem czy powinni go zatrzymać"? Powinna powiedzieć "będę tak długo szukać metody aż będą mogli go zatrzymać", to nie był przypadek beznadziejny, pies który atakuje żeby zabić, ani nic z tych rzeczy. Bardzo chciałabym wiedzieć, czy za rok ten pies dalej będzie u nich i czy nastąpiła [B]całkowita[/B] poprawa. Pewnie się nie dowiem. A tak swoją drogą... Pies reaguje agresją przy kości i NIC? Rozumiem, że dla dzieci zakaz odbierania psu czegokolwiek, ale ona jako specjalistka chyba powinna zacząć pracę nad tym problem. To mnie bardzo, bardzo zaskoczyło.
-
[quote name='Olq']no i odwilż postępuje pełną parą, śnieg się topi i odkrywa coraz to ciekawsze niespodzianki. Przestaję się dziwić, że ludzie nie sprzątaja po swoich psach, skoro są takimi świniami, że nawet po sobie nie potrafią. Moja okolica roi się nie tylko od kup (nieważne trawnik, ulica czy chodnik) ale też od: butelek, petów, pudełek po butach (!!!), papierów, resztek jedzenia. No czy naprawdę tak cięzko sięgnąć do kosza?? Idąc z psem na spacer czuję się, jak bym spacerowała przez śmietnisko....[/QUOTE] Miałam pisac to samo... Śnieg stopniał i myślałam dziś, że zwymiotuję na krótkim spacerze w okolicy, a tyle już miałam szczeniaków, że mi żadna kupa nie straszna... Ale to co się dzieje na "trawnikach" łączących się z chodnikiem na jednym, prostym, krótkim fragmencie mojej ulicy, to jest po prostu koszmar. Widać, że tam właśnie się ogarniczają spacery okolicznych właścicieli psów, bo jest dosłownie kupsko na kupsku + oczywiście masa śmieci. Najlepsze jest to, że na końcu tego odcinka "trawniczkowego" jest kubeł na psie odchody, o który specjalnie pisałam do ZIKiT... I chyba tylko ja go używam. Zastanawiam się jak to jest, że na tylu właścicieli psów nikt nie ma za grosz kultury, albo chociaż jakiegoś poczucia estetyki, przecież sami też tamtędy przechodzą. Ja rozumiem, że na jakiś zadupiach, odległych łąkach czy ustronnych miejscach w lesie można sobie darować sprzątanie odchodów, ale cholera - w centrum miasta? Na chodniku?
-
[quote name='Paulix']Szczerze mówiąc zawsze myślałam, że nikt w Dr. Dolittle nie wierzy... może się pomyliłam? Kluczowy argument jaki się pojawia, to mowa ciała, wewnętrzna energia, jakieś czarne praktyki? :evil_lol: Skoro działa na psy swoim tajnym kodem, to po co mu dławik? :razz: To jest chyba klucz do tego kodu :diabloti: Ja rozumiem, że to oczywiste, że spokój się psu udzieli, ale nie wykraczajmy za pewne granice, bo spokój nie jest metodą, a o metody właśnie jest cały spór... :roll: [/QUOTE] Owszem w programie Millana jest dużo pieprzenia i zbędnego gadania, dlatego nie jestem zachwycona książką - o wiele lepiej obserwować co robi, niż czytać bajeczki o energiach itd, ale pomimo tego, że do całego "show" dorobione są takie śmieszne filozofie... To przepraszam bardzo, ale.... Chyba nie sugerujesz, że mowa ciała i "wewnętrzna energia" (nasze nastawienie, nazywać to można jak się chce) nie są BARDZO ISTOTNE w pracy z psem? Mam psa, który swojego czasu rzucał się do przechodniów. Dopóki ja nie wyluzowałam podczas spacerów (a trzeba było mi to porządnie przetłumaczyć i długo to trwało, bo stres był ogromny gdy kogoś mijaliśmy) nie było mowy o wygraniu z tym zachowaniem - nie denerwować się, nie napinać, nie przyciągać smyczy gdy ktoś idzie - to była pierwsza i najważniejsza sprawa. Mowa ciała... Tu nawet chyba nie trzeba podawać przykładów, mowa ciała, a nawet nasze spojrzenie (a wzrok u psów przecież nie jest tym najważniejszym zmysłem) są dla psa bardzo konkretnymi informacjami i ich waga w pracy z psem czy szkoleniu jest ogromna. Millan nie używa dławików, używa zazwyczaj tego co akurat właściciel ma dla psa - bo jak mówi "sprzęt nie jest ważny". Owszem zakłada psu często odwrotnie ubraną smycz tworząc tak zwaną pętelkę, ale nie po to żeby psa dusić, tylko utrzymać powstałą "obrożę" tuż za uszami, czyli poprawnie, wygląda to tak jak ubrana ringówka. Używa oczywiście awersji w postaci szarpnięcia i natychmiastowego poluzowania smyczy, ale on nie uczy psów chodzić przy nodze, sto razy słyszałam jak powtarza, że on nie szkoli tylko rozwiązuje problemy behawioralne. Swoją drogą przy pracy nad komendą równaj korekty przez szarpnięcie i natychmiastowy luz, kiedy pies jest w dobrym miejscu używa się np u Pana Jacka Lewkowicza, a chyba nikt mi nie powie, że to człowiek niedoświadczony. Opis może się wydawać straszny "szarpnięcie" och, jak to strasznie brzmi. Żadną fanką Millana nie jestem, jak już pisałam - dopiero co się do niego przekonałam - ale pisanie bzdur wypada poprawić.
-
[url]http://www.facebook.com/home.php#!/profile.php?id=100001992842338[/url] To adres profilu "Psy Krakowa", kto ma fb zachęcam do dodawania do znajomych i sugerowania znajomości jak największej liczbie osób. Mam nadzieję, że w dalszej przyszłości tych znajomych będzie nawet 1000 czy więcej, dostaję dużo zaproszeń. Napisałam w informacjach, aby ludzie którzy znajdą sobie pieska przez facebook wspomnieli o tym przy kontakcie w sprawie adopcji, mam nadzieję że kiedyś jakiemuś psiakowi się uda, wtedy proszę dajcie mi znać - chciałabym wiedzieć czy to ma w ogóle sens i czy daje efekt. W dalszym ciągu zachęcam do wysyłania mi na [email]psykrakowa@gmail.com[/email] zdjęć psów + informacji, w przypadku szczeniaków proszę też o przybliżoną docelową wielkość pieska. Na razie psów jest 11 czy 12 i tylko jedna suczka, żadnych szczeniąt.
-
Ponieważ dostałam prośbę o ogłoszenie paru piesków na facebooku, a miałam jedynie swój prywatny profil, wpadłam na pomysł żeby założyć profil "Psy Krakowa" z galerią psów do adopcji + krótkim info Ponieważ na facebooku zarejestrowanych jest ogromna ilość osób, myślę że to niezły sposób na "reklamę" dla bid. Gdyby ktoś miał psiak do ogłoszenia proszę o wysłanie mi na PW: linka do jednego zdjęcia + imienia, płci, wieku, numeru/maila kontaktowego Jeżeli komuś wygodniej to zdjęcia i powyższe info można wysłać na [EMAIL="psykrakowa@gmail.com"]psykrakowa@gmail.com[/EMAIL] Prosiłabym również kogoś o podesłanie mi (i zgodę na wykorzystanie) jakiegoś ładnego, ostrego, że tak powiem "prosto z reklamy" zdjęcia pieska - obojętne jakiego, ważne aby przyciągało uwagę estetyką, kolorem etc. Będzie mi potrzebne takie zdjęcie jako profilowe, chcę aby przykuwało uwagę i zapraszało do odwiedzania profilu :)
-
Łaciatka już w swoim własnym domu oby na zawsze :)
sugarr replied to Rudzia-Bianca's topic in Już w nowym domu
ogłoszę na facebooku :) -
A co sądzicie o tym, żeby dawać psu plecak aby "poczuł, że pracuje"?
-
Tak, Lusia się tam chyba pojawiła nawet dwa razy :)
-
Nic, wtedy ludzie robią sobie to co "wiedzą lepiej". Trudno ignoranci byli, są i będą, ale to że nie każdy myśli, nie oznacza, że programu nie powinni puszczać w TV. W programach TV o anoreksji mówią m.in. o tym jakie anorektyczki/bulimiczki mają sposoby na ukrywanie lub pozbywanie się jedzenia. Dla przeciętnego człowieka to będzie program naukowy, a dla którejś nastolatki będzie to instrukcja jak zacząć "dietę cud" (ten przykład brzmi abstrakcyjnie, ale uwierzcie mi że nie jest przesadzony) Millan dla mnie i dla wielu będzie programem naukowym, dla innych "instrukcją obsługi psa" pomimo tego, że komunikat sugeruje iż to żadną instrukcją nie jest. Mamy wolne media i mamy prawo w TV łatwo sięgnąć i po rozrywkę i po wiedzę. Jak ktoś po prostu jest debilem, to i tak wyniesie wszystko co najgorsze z tv, z internetu itd
-
Ale ja nie dlatego oglądam Millana, że chcę przeszkolić psa. Ja chcę właśnie móc włączyć odpowiedni kanał w TV i bez zadawania sobie trudu móc oglądnąć program. Bo mam ochotę obserwować jego mowę ciała przy psach, bo ciekawi mnie jego podejście do nich. Jest napisane, że nie wolno tak robić samemu. Przykro mi jak ktoś działa wbrew temu, to najwyraźniej jest lekkomyślny i nie widzę powodu żebym ja z tego powodu miała wyszukiwać programów Millana gdzieś w wypożyczalniach czy internecie. Moja mama jest "zwykłym Kowalskim" ale przy tym nie jest kretynką, setki razy przychodziła do mnie z nowinkami typu bij psa gazetą, bo on wtedy nie wie że to ty, albo depcz psu po łapach jak skacze. Ja jej tłumaczę i po pewnym czasie przegadam. Jak widzi program Millana i widzi napis "nie robić tak w domu" to nie będzie tak robić. To nie jest żadna filozofia. A dodam, że u mojej mamy mieszka nasz wspólny pies, który aniołeczkiem nigdy nie był, dlatego jest "pokusa" żeby go walnąć do ziemi itd.
-
[quote name='Paulix']Laluna, ale ilu z Kowalskich natchnie siła wyższa, żeby iść po książkę o szkoleniu psów do księgarni, a ile z nich zostanie natchnionym przez odcinki z Milanem? Ostatnio czytałam o rodzinie, w której rodzice zabili własne dzieci i popełnili samobójstwo, gdyż bali się globalnego ocieplenia. Myślisz, że przeciętny Kowalski nie uzna, że jak on potrafi, to ja będę mistrzem świata?[/QUOTE] Czy w związku z tym nie powinno się ludzi informować o globalnym ociepleniu? Kretyn się zawsze znajdzie, ale przez to nie można blokować dostępu do informacji. Jak się studiuje chemię na UJ w Krakowie, to się można nauczyć jak zrobić narkotyki. Jeden zrobi, sprzeda i pójdzie siedzieć, a inny wykorzysta tą wiedzę jak należy, lub po prostu poszerzy horyzonty. Warto jest poznawać różne metody i możliwości, póki mamy czas w życiu trzeba to robić. A to, że między nami są idioci, którym każda informacja zagraża nie oznacza, że nie powinno być do niej w ogóle dostępu. Bardzo konkretnym przykładem będzie tutaj to, że ja osobiście chciałabym przeczytać kiedyś pełną wersję Mein Kampf. Po prostu wiem, że mam tylko jedno życie i chciałabym w nim poznać jak najwięcej świata, a jestem ciekawska i wszystko lubię wiedzieć. Niestety nie będzie mi to nigdy dane, tak jak i większej części ludzkości, bo jakiś kretyn zawsze się znajdzie, który spróbuje potem opanować świat i taka książka musiała zostać okrojona. Wiem, może to kontrowersyjna opinia i kwestia bardzo dyskusyjna, ale taka właśnie jest moja opinia.
-
[quote name='Lottie']Hej tym razem ja się wpisuję z prośbą o pomoc w doborze rasy :-). Piszę w imieniu znajomych którzy za jakiś czas będą potrzebować nowego psa. [/QUOTE] Odradzić im psa. Proponuję monitoring/alarm na posesji.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ja kupiłam buty Chaby i niestety też spadają... :(
-
[url]http://www.youtube.com/watch?v=ES_AlbrUiIs[/url] Po prawej są odnośniki do części drugiej i trzeciej tego programu (czwarta część niestety nie działa) Nie wiem dokładnie w której części, ale jest tam wzmianka o badaniach nad machaniem psiego ogona - przetestowano na psie patrzącym na swojego właściciela, obcą osobę i chyba jeszcze innego czworonoga (nie pamiętam dokładnie) Może przyda Ci się do pracy taka informacja, jak znacznie bardziej rozbudowana jest mowa ogona :) niż sądzi większość ludzi
-
[quote name='Baski_Kropka']Wiecie co, to jest takie odbijanie piłeczki do siebie ta cała dyskusja. Ktoś się zapytał czy książka warta jest przeczytania. Ktoś powiedział że tak, ktoś powiedział że nie i na tym powinno się skończyć bo teraz wychodzi z tego beznadziejna przepychanina zdań i zupełnie nic z tego nie wynika, każdy i tak pozostanie przy swoim zdaniu i do nikogo nic nie dotrze bo każdy jest tak zaparty i zapatrzony w swoje. A co kiedy moj pies na spacerze zobaczy sany i będzie chciał biec do nich? Zaprze się położy to co mam zrobić, dac mu sią przeciągnąć w stronę saren czy pociagnąć go i iść w swoją stronę. Idąc torem myślenia wynikającym z tej rozmowy, powinnam stopniowo pokazywac mu że może lepiej iść ze mną. Ale wybaczcie mając dużego silnego zaprzegowego psa, czy młą szczekliwą unie nie mam czasu na tłumaczenie su ze moje towarzystwo kalkuluje mu się bardziej niż gonienie sarenek po łakach a to przecież też przełamywanie psiego oporu/uporu nazwijmy to jak ktoś chce. Bo w końcu w jakiejś dyskusji tego typu wyjdzie, że moje zachowanie przy sarnach jest nie właściwe bo odciągnęłam psa...że sadystą jestem. Każdy pracuje według swoich wizji. Ja korzystam z jednych a każdy/a z was z innych. Czy nie wystarczy napisać, polecam bo... albo nie polecam bo... i na tym zakończyć? A o skuteczności jego metod podyskutować sobie we właściwym miejscu ??[/QUOTE] Ta dyskusja owszem jest dość "męcząca", jestem pewna, że pełno rzeczy się powtarza gdyby iść od początku tematu... ALE. Ja w tym, albo podobnym temacie pojawiłam się jako ogromna przeciwniczka Millana, wręcz krzycząca z oburzeniem jaki to sadysta. A jednak czytając te "wałkowane" dyskusje (tu i na Owczarku również) wyszukałam sobie wiele interesujących, wartych uwagi wypowiedzi, przefiltrowałam tą dyskusję :) i z biegiem czasu zupełnie zmieniłam zdanie na temat Millana. Nie jestem żadną fanką, ale chociażby oglądnięcie filmiku z wilczkiem po przeczytaniu tego, że jest to hybryda było już zupełnie innym oglądaniem niż za pierwszym razem, kiedy to stwierdziłam, że pan Millan to ignorant i zło wcielone :) Także dyskusja ta - na pewno nie jest rewelacyjna, ale jak się chce i jak się myśli, to można z nie coś dla siebie wyciągnąć.\ A co do sarenek, to prawda jest taka, że przy psie z silnymi instynktami po prostu nie ma takiej "łagodnej" metody, która odwróci uwagę. Albo OE, albo powodzenia życzę w szukaniu czegokolwiek co "skojarzy psu, że warto patrzeć na właściciela bardziej niż na sarenki" (nie cytuję tu nikogo konkretnego ale to jest takie typowe sformułowanie pojawiające się u osób wykluczających jakiekolwiek korekty). Tak długo jak masz tego psa na smyczy i kwestią jest po prostu wyciągnięcie go na siłę gdzieś dalej jest OK, ale jak sarny Cie zaskoczą przy psie puszczonym luzem to już jest koszmar.
-
Czy ktoś wie gdzie można zobaczyć wszystkie, lub chociaż większość odcinków tego programu Millana? Z czystej ciekawości chciałabym przestudiować te odcinki, niestety nie mam możliwości oglądnąć w TV
-
Wymiziana :) Śniegu była cała masa, ale oczywiście w samą wigilię wszystko stopniało (mam wrażenie, że zawsze tak jest jak na złość) i teraz dopiero powolutku zaczyna dosypywać. Jak już zima musi być, to ja lubię śnieżną, może dlatego że się samochodem mało co poruszam :)
-
Czy ktoś tu szkoli [B]profesjonalnie, zawodowo[/B] - nie wiem - ale skoro każdy się wypowiada, to rozumiem że pracuje z psem czy też ma jakąś wiedzę na temat pracy z psem, dlatego sądzę, iż obserwacje poczynić można. LALUNA zgadzam się z Tobą i moje "Nie rozumiem dlaczego (...)" to raczej nie była prośba o wyjaśnienie, a bardziej takie zwrócenie uwagi na bezsens tego sporu między "sadystami kolczatkowcami" a "idiotami klikerowcami" :)
-
[quote name='Paulix']Ekhem, przepraszam. Nie używam halti ani dławika, ani żadnej smyczy behawioralnej (a co to niby jest??), używam klikera i często zabawek. Ostatni raz kiedy pamiętam, krzykłam na psa, kiedy ten gonił kota - nie oznacza to, że nie umiem powiedzieć psu nie. Po prostu nie potrzebuję do tego ani kolców, ani przemocy. [B]Owszem, osoby pracujące pozytywnie sięgną po dławik, krzykną na psa i [U]mogą go uderzyć[/U] - ale zrobią to rzadziej, niż Ci, którzy robią to na codzień[/B]. No chyba, że są tacy, którzy siadania uczą na smaczek, a chodzenia przy nodze na doszarpywanie.[/QUOTE] Nikt nie mówi, że tak robisz, chodzi właśnie o to, że powstaje na tym wątku tendencja do określenia dwóch sposobów - ciumkania dla debili i szarpania dla sadystów. Reszta wypowiedzi, a zwłaszcza to co podkreśliłam jest dla mnie gadaniem po to żeby coś powiedzieć. Nic nie wnosi, do tego dowiaduję się nagle że w pozytywnym szkoleniu może się też zdarzyć uderzenie psa....... "umiem powiedzieć psu nie" albo "rzadziej niż Ci którzy robią to na codzień", bez sensu.
-
Pisałam kiedyś na tym wątku z prośbą o radę co zrobić z takimi "krzaczkami/kępkami" martwej sierści. Wtedy obwiniłam zgrzebło obrotowe i problem jakoś po czasie minął. Teraz, chociaż zgrzebła nie używam niestety wróciły te kępki. Wygląda to tak: [IMG]http://img833.imageshack.us/img833/6137/p1013281.jpg[/IMG] I niestety nie wyrabiam już z wyczesywaniem. Codziennie, lub najdalej co drugi dzień wyczesuję pełno sierści, ale za chwilę te kępki znów wracają. Nie chodzi o mieszkanie - bo one niespecjalnie same wypadają, ale o wygląd psa. Chciałabym żeby jej sierść znów ładnie się prezentowała, niestety te krzaczory ;) psuja efekt Czy ktoś może coś polecić? Jakiś suplement? A może konkretny rodzaj szczotki czy grzebienia? Używam obecnie takiej zwykłej szczotki - z jednej strony metalowa, taka jakby "ludzka" z kuleczkami na końcach, a z drugiej strony włochata.
-
Zdjęcia z dzisiaj. Kurcze, było przepięknie!! Cudowne światło, świeży czyściutki śnieg.. Muszę koniecznie zainwestować w jakiś lepszy aparat, bo nie udało się tego uchwycić, a byłyby piękne zdjęcia... Tak czy siak, macie Lusię zimową :) [img]http://img407.imageshack.us/img407/1975/p1013278.jpg[/img] [img]http://img3.imageshack.us/img3/5808/p1013279o.jpg[/img] [img]http://img525.imageshack.us/img525/6137/p1013281.jpg[/img] [img]http://img258.imageshack.us/img258/7862/p1013282.jpg[/img] [img]http://img600.imageshack.us/img600/3508/p1013280.jpg[/img]