Jump to content
Dogomania

sugarr

Members
  • Posts

    2690
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sugarr

  1. To jak ktoś tam będzie to proponuję od razu przesunąć to okno, żeby było łatwiej podejść i zasłonić wejście do budy. To jest spore okno, nie przyglądałam się dokładnie, ale lepiej ostrożnie :) Ja mam dość zawalony ten tydzień i raczej w zanim robi się ciemno nie dam rady tam iść.
  2. Kenny, to nie jest drastyczna metoda, na to że oswoić się już nie uda jesteśmy nastawione od dłuższego czasu... Niestety ten plan z "dopadnięciem" jej jak będzie spała w budzie też nie jest taki bardzo prosty, dlatego trzeba próbować. Nikt nie wie dokładnie jak jest z tą ciążą, ale pies do niej doskoczył podczas cieczki, kręcił się za nią codziennie (spacerujący w okolicy kundelek) i raczej trzeba zakładać, że jest w ciąży.
  3. Byłam dzisiaj w ciągu dnia u Żaby. Nie ma już kartonu pod balkonem, jest buda - chyba drewniana, taka widać, że solidniejsza, ale ja trochę ślepawa :cool3: - stoi koło najbliższych garaży, jak się stoi do nich przodem to z lewego boku, taka trochę ukryta, ocieplana kocami, zasłonięta jakimś wielkim oknem także powinno w niej być dość ciepło. Sądzę, że nie ma sensu już na siłę kłaść tych naszych kartonów pod balkon, lepiej niech Żabka się przeniesie na dobre do tej budki koło garaży.. Trochę chyba trudniej będzie się tam zakraść po cichu, no i nie ma drzwiczek, trzeba się wybierać z deską do zasłonięcia wejścia. Ale oczywiście rewelacyjnie, że ktoś się postarał i zrobił takie mieszkanko Żabie... Skoro tak ciężko jest z dorwaniem jej, to przynajmniej ma lepszy "domek" na tym Nullo. Będę próbować w miarę możliwości chodzić tam z tą deską i próbować Żabę dorwać, ale myślę, że jak już będzie pewne, że Żabka tam przychodzi spać, to dobrze byłoby zorganizować się drugi raz, z transporterem, latarką, z transportem "w gotowości" :) Czy ktoś może już widział Żabkę śpiącą w tej budzie? Jeżeli tak, to w jakich godzinach? Ja nie mam pojęcia czy zechciała się tam przeprowadzić, czy np dalej śpi pod balkonem, na samym betonie...
  4. Byłam u Żaby przed chwilą z nadzieją, że może akurat w taką brzydką pogodę śpi sobie w budzie i że może akurat ją złapię... Niestety nie było jej. Nasz karton leży dalej pod balkonem, jest trochę mokry. Czytałam, że buda została przeniesiona gdzieś koło garaży, więc się tam rozglądnęłam, ale nic nie było. Może ktoś przełożył znów pod balkon, bo padało i zamokła? Musi raczej być pod dachem (balkonem tej baby niestety), bo inaczej się nie sprawdza... To tylko kartonowe pudełko. Pójdę tam znowu jak się ściemni. Nie mam niestety latarki, więc po prostu się zakradnę i zamknę drzwiczki... Jak Żabki nie będzie, spróbuję innym razem, a jak akurat będzie, to spodziewajcie się telefonów. Fajnie by było, jakby to poszło tak gładko:roll:
  5. [quote name='Awit']To babie pies nie przeszkadzał tyle co karton zaczął jej przeszkadzać??? Nie dało rady jej wytłumaczyć, że dzięki kartonowi lada dzień pies zniknie jej spod balkonu?[/QUOTE] Z tego co dziewczyny mówiły to łaskawie "dała nam 3 dni", ale będzie się tak długo jej tam stawiało te kartonowe budy, aż się jej nie złapie w końcu. Przecież nie ma mowy, żeby tam spędziła zimę, już jest zimno nocami... I niech się ta baba pocałuje w dupsko, które grzeje sobie w mieszkaniu, podczas gdy pod nią leży na betonie i marznie taka mała istotka!! Brrrr.. Jak ja nie znoszę takich aferowiczów i ludzi, którzy jakby żyją z robienia problemów. Na prawdę, nie trzeba nawet lubić zwierząt, żeby po prostu pozwolić innym spokojnie im pomagać..
  6. Aha, jeszcze proszę powiedzcie mi kto dziś był? :) Wiem, że karusiap i agamika, bo się już kiedyś widziałyśmy, ale reszty nie kojarzę i nie wiem kto jest kto na dogo. Ja to ta spóźnialska, nawet się w sumie nie przedstawiłam, ale jak pisałam karusiap pędziłam do Was prosto po stłuczce na oś. Uroczym, więc trochę byłam rozkojarzona :roll:
  7. No niestety się nie udało :( A ja już w głowie miałam scenariusze jak będzie to łapanie przebiegać... Szkoda strasznie Tak jak już mówiłam na miejscu - będę tam zaglądać w miarę możliwości jak najczęściej i szukać okazji żeby zamknąć szybko te "drzwi" od nowej budy :cool3:, jak się któregoś dnia uda, to po prostu będę dzwonić że Żaba jest w pudle i można zabierać do hotelu :) Jak akurat nikt nie będzie mógł podjechać, to myślę że w tym pudle ją przeniosę do domu i zawsze kilka godzin mogę ją przechować. Sądzę, że sunia tam wróci.. Pies lubi mieć swoje miejsce, jeżeli jej się tam jakaś krzywda nie stała, nie wyganiała jej wstrętna baba z widłami i pochodnią :diabloti:, a sunia pamięta że jedzenie i kocyki były nie raz, to będzie wracać. I niech ja ją tylko zobaczę jak śpi w tej budzie... To już jej nie dam zwiać!
  8. Ja będę na 100% 20 na przystanku Fr. Nullo, tak?
  9. No jak najlżejsza, to na pewno nie sugarr :cool3: :evil_lol: Mi 20 też pasuje, nawet lepiej. Zastanawiam się czy mam brać tą deskę? Bo mam taką, która by się chyba nadała... Skoro kontener jest dość duży, to nie wiem czy nie ryzykownie jest z nim się tam w tych krzakach przeciskać? Wydaje mi się, że z dechą byłoby mniej hałasu, łatwiej jednym ruchem przystawić bezpośrednio do dziury w "budzie", a skoro nas tak dużo będzie, to szybko potem cała banda:diabloti: podbiegnie z kontenerem i wyjmując deskę jakoś tam Żabę przepchniemy, może sama automatycznie próbując uciec po wyjęciu deski "wbiegnie" do transportera? Ustalimy detale na pewno już na żywo, tylko dajcie znać co o tym sądzicie i czy zabierać tą deskę w ogóle. Nie jest ona duża, ale jak odrzucamy ten pomysł, to nie mam po co zabierać. Mam też dość sporą rolkę siatki hodowlanej (takiej metalowej, niewysokiej)... Nie myślałam nad tą opcją konkretnie, ale może by się przydała żeby tam dodatkowo coś odgrodzić? Nie wiem - w każdym razie mam i jak ktoś ma jakiś pomysł żeby to przy naszej akcji wykorzystać, to mogę przynieść :) Tylko mnie zastanawia... Jak my się dowiemy, czy Żaba jest w budzie :cool3: Ciemno tam bardzo, jak ktoś podejdzie i tam poświeci, to oczywiście Żabka może się wystraszyć... Więc tak teoretycznie, to jest możliwość, że się będziemy "czaić" na pusty karton
  10. 1, 14, 22 przystanek "Francesco Nullo". Możemy się umówić na przejściu przy przystanku, stamtąd są dwa kroki pod balkon Żabki, więc tam też można się spotkać i obmyślić plan działania :) podaj tu swój numer: 501 541 959, tylko proszę dzwońcie jeżeli nie macie Orange :cool3: musiałam się przerzucić na Mix, bo mnie rachunki pogrążały i teraz np nie mam nic na koncie, a ciągle zapominam o tych doładowaniach i na inne sieci czasem nie mam jak odpisać
  11. Ale chodziło mi o takie coś, że zaraz za deską (zakładam że ona będzie tak z 1cm grubości bedzie miała) ustawić transporter i potem tylko wyjąć deskę :) Tak konkretnie to już wszystko ustalimy jak się spotkamy, oczywiście 19:30 też mi pasuje, dogadamy się dokładnie pewnie jakoś we wtorek wieczorkiem czy środę popołudniu
  12. Ode mnie niestety nikt nie ma, albo mają duże psy, albo koty. Zaraz zapytam na krakowskim wątku i dobrze byłoby zadzwonić do KTOZu (albo może napisać do Asior na PW:diabloti:) Tylko zanim zapytam o ten transporter.. to Na pewno ma być taki wielki? Bo tam jest wyżej "transportery->bardzo duże" Wstępnie można by się umówić w takim razie w środę o 19? Umówiłabym się jednak o jeden blok wcześniej, żeby pod budę jedna z nas podeszła sama "od tyłu", a dopiero jak już zasłoni otwór to podbiegnie reszta z transporterem :cool3:
  13. O jest zdjęcie :) Oczywiście fatalnej jakości, ale chciałam nim wszystkich uspokoić, że Żaba nie zginęła :) Co do łapanki to od poniedziałku do środy mogę też koło 19, czw i piątek odpadam zupełnie, weekendy zazwyczaj o każdej godzinie, tylko najlepiej żebym wcześniej wiedziała, bo dzisiaj np wyjątkowo prawie całą sobotę miałam zawaloną. Myslę, że wieczorem najlepiej. Gdybyśmy jej miały szukać i gonić, to oczywiście lepiej rano. Ale biorąc pod uwagę, że ją chcemy zaskoczyć jak będzie spała sobie w budzie, to lepiej właśnie 19 czy 20, kiedy mniej więcej wiemy, że sunia sobie tam drzemie. Często koło 16 też widziałam, że była pod balkonem, ale to jak pogoda totalnie nie dopisywała. W ciągu dnia praktycznie zawsze widuję ją tylko biegającą po osiedlu
  14. Dobra, to trzeba ruszyć z akcją "pożycz transporter Żabce" :) tym razem już na bezpiecznych warunkach, bez ryzyka że ktoś go ukradnie. Tą deskę do zasłonięcia wejścia sądzę, że dobrze byłoby mieć. Jak to będzie coś grubszego, masywniejszego to sunia tego że tak powiem nosem nie przepchnie, trzeba też stanowczą ręką zasłonić. Bo podstawienie idealnie pod wejście do pudełka transportera to mi się wydaje za dużo szumu, żeby jej nie spłoszyć.. Ale to już się wymyśli na miejscu, tak jak pisałam, sądzę że nie ma co zakładać ciągu wydarzeń, tylko trzeba w końcu spróbować :) Oczywiście jak ktoś pożyczy odpowiedni transporter (nie mam pojęcia o jaki rozmiar pytać... Ktoś coś podpowie?
  15. Dokładnie o tym samym pomyślałam później.. Żeby między transporterem a kartonem była deska i potem ją tylko wyciągnąć. Ale nie mam pojęcia czy sunia by weszła z kartonu do transportera, myślę jednak, że nie ma tu co teoretyzować, nie da się przewidzieć, trzeba po prostu mniej więcej zaplanować akcję, zebrać się w większym gronie i spróbować. Bo inaczej nam tam wiecznie będzie Żaba siedzieć :(
  16. To jest taki karton z czterema ścianami i otworem? Jak buda? Bo może by tak podejść tam wieczorkiem po cichu z jakimś kawałkiem deski, czegokolwiek, żeby zasłonić otwór w kartonie - oczywiście błyskawicznie potem tą dechę odsunąć (nie sugeruję tu trzymania jej w pudełku bez powietrza :) ), kilka osób dookoła kartonu się ustawi w gotowości i Żaba złapana? Ubrać jakieś grube rękawice, jak jest obawa przed pogryzieniem, przygotować kaganiec... I w moment można by ją mieć, tylko trzeba więcej osób żeby skutecznie obstawić ten karton przed odsunięciem dechy. Może to trochę dziwnie brzmi, ale jak sobie to wyobrazić jako zwinną, szybką akcję, to na prawdę warto spróbować. Transporter nie wiadomo kiedy i czy w ogóle ktoś pożyczy, bo następnego dnia może już nie być.. A teraz Żabcia wchodzi do tego kartonu, więc problem z głowy. Tylko ja niestety dziś nie miałam z czym do Żabki pójść, więc tylko obok przechodziłam i nie widziałam jak ten karton wygląda. A swoją drogą transporter może się przydać, żeby już złapaną Żabkę do niego wepchnąć, bo nie sądzę żeby grzecznie się udała w trasę do hotelu
  17. Dzisiaj rano widziałam Żabkę jak się wygrzewała na trawce na Nullo, wysłałam karusiap mms, może da radę potem wrzucić zdjęcie, bo mi gdzieś kabelek zaginął
  18. Żabka jeszcze wczoraj (tzn tak formalnie to przedwczoraj, jako że już po północy) tzn w czwartek była. Nie ma się co stresować na razie, jak jej nie będzie cały weekend, wtedy zacznę się martwić.
  19. Jeżeli Żabki dziś wieczorem nie będzie, to ja jutro mogę iść koło 9 rano i koło 18-19 wieczorem, sprawdzę czy jest i zaniosę jedzenie, a w niedzielę zazwyczaj siedzę cały dzień w domu, więc mogę też iść kilka razy w ciągu dnia wybadać czy jest :)
  20. Tak, ja koło 13:30 widziałam Żabkę (zaraz potem pisałam, że nie ma jej posłania itd) Stała sobie koło jakiejś Pani, tak blisko, że myślałam może jakaś właścicielka.. Ale nie, po prostu Żabka obojętnie się koło niej przechadzała. Jak podeszłam blisko (akurat stała mi na drodze że tak powiem :) ) to poszła przed siebie. Mam nawet króciutki filmik jak idzie sobie po ulicy i kawałek za jakimś przechodniem, potem zaobserwowałam, że chyba nie ma jej posłania.. Wróciłam się upewnić pod sam balkon no i w tym czasie sunia się ulotniła.
  21. A ja bym popytała o tą klatkę z Warszawy. Kraków - Warszawa to akurat taka trasa, którą się często pokonuje, może akurat dałoby się w przeciągu kilku dni klatkę sprowadzić. Teraz nie mam czasu doczytać kto to w końcu ma lub może mieć tą łapkę, ale wieczorem popiszę do tych wymienionych dogomaniaków. Tylko będzie trzeba się na jakiś patrol klatkowo-łapkowy umówić na zmiany, żeby ktoś tej klatki nie zwinął, bo z tego co widziałam, to taka klatka-łapka na psa to duże koszta.
  22. Żabka nie ma już ani kołdry, ani kocyka, ani szmatki łazienkowej, ani nawet tego kartonu :( A ten pojemniczek który przyniosłam, leży pusty odwrócony do góry nogami.... Trzeba coś kombinować, szybko. Ale chyba ten transporterek teraz stoi pod znakiem zapytania, bo jak za dwa dni go nie będzie, to pewnie mało kto będzie chciał pożyczyć :( Ja nie wiem, chyba zacznę w weekend jakąś budę z zamykanymi drzwiami budować, bo jak ona tam teraz nawet nie ma na czym spać, to tragedia... Teraz słoneczko świeci, ale ja dziś do 13 zamarzałam, a nocami to dramat.
  23. Ja nie wiem czy siatka to dobry pomysł... Dużo stresu, będzie się szarpać i ktoś bez doświadczenia (jak na przykład ja) może zostać pogryziony, a pies może zwiać i całkowicie się zniechęcić do ludzi czy do tego miejsca... Na prawdę uważam, że najlepszy jest pomysł z transporterkiem. Pytam znajomych, ale niestety nikt nie ma, jedna znajoma ma na kota, ale raczej będzie za mały. Jestem przekonana, że nawet jak nie od razu to po kilku dniach sunia tam wejdzie. Potem tylko zajść ją po cichu (wieczorkiem, jak już sobie śpi) i szybko zamknąć drzwiczki. Tylko tak w ogóle to pomyślałam sobie... Jak już ją złapiemy, to ile potem będzie z nią pracy... Odczulić na ludzi, nauczyć smyczy i obroży czy szelek. Bo jak miałaby iść prosto do nowego domu, to sądzę, że to musiałby być na prawdę BARDZO odpowiedzialny domek. Żeby za chwilę znowu nie zwiała, nie pogryzła kogoś itd.
  24. Trzeba popytać czy ktoś ma transporter albo kenel... Najlepiej stary. Bo niestety trzeba uprzedzić, że będzie samotnie leżał tam pod balkonem i nie ma 100% pewności, że go nikt nie ukradnie. Mam nadzieję, że jednak ktoś na takich warunkach da radę pożyczyć. TOZ by nie miał czegoś?
  25. [quote name='beataczl']jesli za legowisko wybrala sobie sama miejsce pod balkonem to tam wejdzie, ta szmatke co widze pod balkonem trzeba wlozyc do kontenerka nie wiem, jak wyglada taka klatka czy kenel, bo lepiej zeby to bylo cos zabudowane wkolo jak budka, tam poczuje sie bezpieczniejsza i bedzie miala cieplej, poza tym nie bedzie widziala co sie wokol dzieje ,wiec nie bedzie taka czujna, zeby sie zaraz zerwac i zaglusza rowniez taka obudowa kroki te drzwiczki na sznurku rowniez swietny pomysl[/QUOTE] Zgadzam się w 100%, super beataczl, że napisałaś o tym. Myślę, że to w tej chwili najlepsza opcja. Jeżeli to będzie transporter to one są zazwyczaj jakieś plastikowe, z zabudowanymi ścianami.Jeżeli to będzie niezabudowana klatka (jak typowy kenel), to można przykryć kocem, będzie tam ciepło, będzie tam miała swój zapach i jedzenie i na pewno wejdzie, nawet jeżeli nie od razu, czasem trzeba czasu żeby się pies przyzwyczaił do wchodzenia do takiej "budy", ale ona szukając ciepła tym bardziej powinna wejść. Późnym wieczorem już nie raz udało mi się podejść dość blisko suni i budziła się dopiero jak wyjmowałam jedzenie (tak blisko żeby ją złapać i tak bym nie podeszła) Więc jak pójdą dwie osoby - jedna z przodu, ale z daleka sprawdzi czy pies jest w "klatce" i da np znak ręką, a druga bezszelestnie zajdzie od tyłu (np od strony Nullo nie od wjazdu do garaży) to mogłoby się udać zamknąć te drzwiczki nawet bez sznurka. Ale oczywiście jeżeli ktoś to tak umie stworzyć, żeby pociągnięcie sznurka zamykało drzwiczki, to byłoby świetnie :cool3:
×
×
  • Create New...