sugarr
Members-
Posts
2690 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sugarr
-
Też sądziłam, że schronisko może być lepsze, ale chciałam zapytać osoby bardziej w temacie... A czy jak się złapie psa, można zadzwonić po KTOŻ żeby go odebrał? Nie mam samochodu, a obawiam się że może być ciężko z nim dojechać MPK, jakby kogoś dziabnął ze strachu to byłoby nieciekawie. No chyba, że jakiś dogomaniak z samochodem się zaoferuje :) No i wypadałoby też psa potem ogłosić, że został taki znaleziony... Tylko boję się, że potem wróci ze schroniska dokładnie w to samo miejsce na ulicy, bo tak było ze wspomnianym przeze mnie psem z Rogozińskiego, tylko pies był odebrany ode mnie, z domu. Niby go wszyscy na pływalni bardzo kochali, masa łez, przytulania była przy odbieraniu itd., ale że sunia może wpaść pod samochód, albo zostać celowo skrzywdzona, to nikt tam nie pomyślał... Nawet po tym jak ją "ukradłam" (nie wiedziałam, że pies "powinien" tam biegać luzem, myślałam że zguba)
-
Poczekajmy może jeszcze na rady innych w tej sprawie i się będziemy w razie czego zgadywać. Nie miałoby sensu łapać go i łapać, a potem nie wiedzieć co z biedakiem zrobić. Tak tylko dodam, że pies nie ma oczywiście obroży, także do ewentualnego właściciela można by dotrzeć najwyżej "po nitce do kłębka", ale cały dzień za psem raczej nikt nie da rady chodzić. Nigdy nie widziałam jeszcze, żeby ktokolwiek nawet z miejscowych "ławeczkarzy" czy pijaczków do tego psa zawołał, rzucił jakimś Burkiem czy Azorem w jego kierunku... Więc z drugiej strony nie wydaje się, żeby go ktoś znał jako "miejscowego", psa sąsiada. Ale opinię bazuję tylko na kilkukrotnym mijaniu go w tygodniu, czasem jak mam czas to stoję, patrzę gdzie idzie, szłam za nim kilka razy, ale zawsze gdzieś znikał między blokami. W zasadzie jak na dniach go zobaczę, to - o ile nie będę jak zawsze 30 sekund przed tramwajem - zrobię mu zdjęcie, może ocenicie jego stan lepiej niż ja. Dzisiaj go nie spotkałam, różnie to bywa.
-
Ja mieszkam na Nullo. Chodzi zazwyczaj właśnie tylko po Nullo i tylko po jednej części - tej gdzie "Merkury", w okolicach tamtych kamienic... Z jednej strony ulicy na drugą itd nie widziałam nigdy żeby się oddalał na drugą stronę Al. Pokoju ani w stronę Mogilskiej. W weekend mogę się spotkać na łapankę, ale sama nie wiem czy jeżeli pies ma trafić do schronu, to lepsza dla niego panika za kratkami i oczywiście stres samego łapania (bo niewątpliwie będzie przerażony, skoro do ludzi na ulicy niechętnie się zbliża) czy lepsze życie w takim niezbyt odpowiedzialnym domku (jeżeli tak owy ma... ale od dawna go widuję, a nie wygląda gorzej - wygląda średnio od "zawsze" z tym że to taka ocena z daleka, ciężko mu się przyglądnąć bo jest w ciągłym ruchu i nie podchodzi) Gdyby był tymczas czy hotel, wet, kąpiel, podkarmienie... A potem szukanie dobrego domu, lepszego niż ten obecny - to na pewno miałoby sens. I sumując wyszłoby psu na lepsze. A czy tak też będzie jak trafi do schronu? Nie wiem, doradźcie. Może schron jest lepszy? Wiem, że tam przynajmniej nie ma ryzyka, że wpadnie pod samochód czy mu jakiś żul krzywdę zrobi, ale... No nie wiem trudno mi stwierdzić, dlatego tak ze sprawą tego psa zwlekałam. Kenny, a swoją drogą (tak patrząc na avatar) czy masz może czarnego labka (kiedyś na pewno z czerwoną smyczą chodzącego)?? Tak pytam, bo widywałam takiego w swojej okolicy kiedyś, a nigdy nie wiadomo gdzie się dogomaniak czai :cool3:
-
[quote name='agamika']Mam ogromna prosbe , m.in od karusiap, a konkretniej od pewnej Pani która do niej sie zwróciła. Pani pyta czy ktoś z F.Nullo, kojarzy niewielkiego pieska koczującego po prawej stronie ulicy , jadąc od Aleii pokoju ? Pani go zobaczyła jakos w ciągu trzech dni tam ostatnio i nie daje jej spokoju, a My nie wiemy czy to jest jakiś bezdomny czy moze si wałęsający .[/QUOTE] Pies jest codziennie, zawsze na tym samym terenie. Wygląda marnie, ale nie jest wygłodzony czy ranny (tak na pierwszy rzut oka to drobniutki i brudny) Próbuję go wołać, ale ucieka. Czasami idzie za kimś z psem, do pewnej Pani która go wołała merdał, ja akurat zatrzymałam się przy nim w tym samym momencie, wołałam i uciekał - sądzę że może być psem jakiejś starszej osoby i być puszczany "na spacery", bo jest codziennie w tym samym terenie. Myślałam o łapaniu go, najwyżej komuś znowu "ukradnę psa" (tak jak z pływalni na Rogozińskiego), w sumie nawet jeżeli ma właściciela, to kiepskiego... Ale zazwyczaj ja go widzę to pędzę na tramwaj. Miałam na dniach właśnie o nim pisać, kiedyś też wspominałyśmy go chyba na którymś wątku z tamb
-
Oj, kurcze już się prawie miesiąc nie odzywałam! Przepraszam cioteczki. U Lusi w porządeczku, przerzuciłam ją na Trovet Renal, bo czytałam lepsze opinie niż o Royalu i do tego Lusia strasznie po nim tyła, po Trovecie wydaje mi się, że jest idealnie i do tego kupki piękne. Ale oczywiście najważniejsze wyniki badań. Po drugim worku, a przy okazji jak się wreszcie wyleczę (dopadła mnie jakaś niby "głupia", jesienna infekcja bakteryjna, a już od dłuższego czasu się z łóżka ledwo podnoszę, a antybiotyki jak cukierki....) to zrobię dokładne badania i tu wrzucę, skonsultuję też z Biafrą. A tak odnośnie Biafry, jakby ktoś rozmawiał w jakiejś ważnej sprawie to bardzo proszę napomknąć tak przy okazji o umowie adopcyjnej Lusiowej. Ja wysłałam smska z danymi do wysyłki umowy, ale nie dostałam odpowiedzi, cioteczka - wiem, że zajęta, a przy tych wszystkich sprawach z powodzią i fundacją to aż mi głupio dzwonić i się dopominać :cool3: Zdjęć nie mam, bo przyznaję bez bicia, że ostatnio spacery dość krótkie bo mnie to choróbsko męczy i po chwili zabawy z psem czuję się jak stu letnia babcia i pocę się okrutnie. Jak stanę na nogi (a lekarz mi już obiecuje, że po weekendzie na pewno), a pogoda się utrzyma to dodam zdjęcia. Pozdrawiam Was serdecznie
-
"Studiowałam" kiedyś BARF bardzo intensywnie i chciałam go stosować, bo to na prawdę fajna i zdrowa dietka dla psa, ale wymaga trochę ogarnięcia, czego mi brakuje :cool3: Tzn trzeba pamiętać żeby zawsze dokupić mięsa (ja nie mam gigantycznej zamrażarki) i trzeba samemu jakoś zbilansować ten posiłek, a nie tak jak w suchej karmie - wszystko już w dobrych proporcjach. Generalnie polega na dawaniu surowego mięcha i kości, większości owoców i warzyw, nabiału... Zdrowo wiadomo - nie sklepowa chemia. Ale ja się do tego nie nadaję [url]http://www.dogomania.pl/forums/503-BARF[/url]
-
Bardzo się cieszę, że się kong przydaje! Piękny ten Emir swoją drogą :loveu: Do konga można też suchą karmę + mokrą z puszki, albo suchą + pasztet... Jak pies nie ma wrażliwego żołądka, to jakąś taką niekoniecznie super tą mokrą karmę, taką z tańszych jako wypełniacz tylko. Jak się to porządnie upchnie, a nawet dodatkowo zamrozi to jest zabawa na dłuuugo. Ale to dla cierpliwego łakomczucha, który będzie tak długo nad tym kongiem siedział aż nie wygrzebie :cool3: I wtedy to jest świetny czasopochłaniacz, niestety nie wszystkim psiakom się chce.
-
Lidan może się podzielisz tym zdjęciem co Lusi robiłaś na przystanku? :cool3: Ciekawa jestem jak wyszła! :)
-
Oj tak Lusia się nie pytała o pozwolenie tylko od razu dobrała do smakołyków :cool3: Fajnie było się spotkać i mam nadzieję, że kong będzie służył, to ma być niby takie niezniszczalne, więc powinien podołać każdej paszczy :) Nam natomiast nie był bardzo potrzebny, a smakołyki się zawsze przydadzą także wilk syty i owca cała Na dobranoc jeszcze mam takie śmieszne zdjęcie, jak sobie razem z Lusią leżymy przed komputerem :) Ja się oczywiście musiałam zasłonić, bo leżę z kremem na twarzy i wstyd się pokazać :cool3: [img]http://j.imagehost.org/0041/100821-022213.jpg[/img]
-
[B]Lidan ogromnie dziękuję jeszcze raz za gryzaczki![/B] :loveu::loveu: [I]Dopiero w domu zobaczyłam ile ich jest :crazyeye: Wszystkie super i na pewno Lusia każdy jeden pochłonie z radością, już jej dałam kurzą łapkę i zniknęła w sekundę :evil_lol:[/I]
-
A Gonia to czasem nie jest gdzieś z daleeeeka? :cool3:
-
Jutro popołudniu się widzimy bo robimy małą wymianę towaru :cool3:
-
Ja myślałam bardziej o piątku, wysłałam już smsa ale w razie gdyby nie doszedł to tutaj też :) Jutro jestem cały dzień, teraz muszę wyjść i nie wiem czy nie będę późno. Także odezwij się czy jutro ok i o której, ja się dostosuję:)
-
Jeżeli mogę się podzielić swoją opinią, to zdecydowanie radzę iść do dobrego szkoleniowca (można na pewno u większości również umówić wizytę w domu) niż bawić się w wydawanie kasy na tak zwanych behawiorystów... Dobry trener zna psią psychikę i psie zachowania doskonale, bo to podstawa do szkolenia, natomiast "behawioryści" czy psi psychologowie trochę...naciągają swój zawód i jest dużo gadania, mało dobrych rad dających pożądane efekty. Oczywiście nie wątpię, że ktoś tu może polecić dobrego behawiorystę, bo oczywiście dobrze sobie radzić z psami może nawet pasjonat bez kompetencji, ale byłabym ostrożna, bo nauczyłam się już że szkoda kasy (nie tylko na same spotkania, ale na różne niepotrzebne gadżety, które oni często doradzają kupować itd)
-
[quote name='Asior']mam nadzieje, ze cena ją powstrzyma, to raczej drogie pieski :roll:[/QUOTE] Dziewczyna ma zawsze to, czego chce... [quote name='weszka']A ten wybieg na AWF-ie to w którym miejscu jest??? Trochę mnie tam nie było ostatnio bo przez tą budowę aż żal patrzeć co zrobili z pięknym parkiem, których w Krakowie jak na lekarstwo.[/QUOTE] Jak się idzie parkową dróżką od M1 to się dochodzi do tablicy z regulaminem wybiegu... Inaczej ciężko zauważyć bo to są tylko chude drewniane pachołki...
-
Wiem :cool3: Chodziło mi właśnie o to, że nie jest to jedyny wybieg :) A tak poza tematem... Koleżanka od Goldena o której pisałam dała sobie w opisie na gg zdjęcie do psa rasy Bichon Frise (?). Już się boję co to za nowa zachcianka. Ale już nie offuję, tylko jak to zobaczyłam tak się załamałam, że się musiałam z kimś podzielić
-
[quote name='Lidan']Ulica Strzelców jest na Czerwonym Prądniku. Prowadzi od ronda Barei w kierunku cmentarza Batowickiego. Jedyny w Krakowie wybieg dla psów jest chyba przy tej ulicy.[/QUOTE] A to nie do końca prawda :) W parku AWF jest wybieg dla psów. Psy, które nie są ras agresywnych lub ich mieszanką mogą tam biegać bez kagańca. Ale nie jest to ogrodzone, teren jest tylko zaznaczony słupkami. O tyle fajna sprawa, że psiarze byli wyganiani z AWF i ścigani przez SM a teraz można z czystym sumieniem, tylko trzeba mieć psa pod kontrolą z racji braku ogrodzenia.
-
Dlatego dziękujmy za internet i sklepy internetowe.. :loveu: Mieszkam w Krakowie i niby wszystko tu jest, ale nie ma to jak wybranie wszystkiego co trzeba siedząc przed komputerem (zamiast biegać od sklepu do sklepu) i odbiór nawet następnego dnia :cool3:
-
Portos to ten wykastrowany piesek, który był na zdjęciu z Lusią :) tamb, dużo się pozmieniało od tamtego czasu :) mieszkam teraz sama z Lusią tam gdzie wcześniej, moja mama mieszka w domu w Zabierzowie, a Portos z nią
-
[quote name='moon_light']mam tez 13 letniego ratlerka, ale on już jest ślepy i głuchy..nie chodzi na spacery :). Smycz w spadku przejął jego starszy większy "brat". zapomniałam o najważniejszym. Chciałabym kupić mu jakiś ładny skórzany komplet. Obroża + smycz. Komplet ma być z miekkiej dobrej jakości skóry. Obroża obojetnie jaka grubosc, ale ok 80 cm długości, i smycz, cienka..max 1.5 cm szerokości, długa na 1,5metra lub nawet dwa. na myśl przychodzi mi tylko WOZA. a może macie inne propozycje ? cena nie gra roli.[/QUOTE] Jeżeli cena nie gra roli, to ja brałabym WOZĘ. Już tu się pojawiały pozytywne opinie, obroże są piękne i podobno bardzo porządne, a plusem jest to, że zrobią Ci dokładnie taki komplet jaki sobie zażyczysz. Jak coś ma duużo kosztować, a z dobrej skóry to niestety tanio nie będzie, to lepiej postawić na pewniaka:) Ja sama niestety prędko na taki komplet sobie nie pozwolę, ale kiedyś na pewno i będzie to WOZA :)
-
A tu mam jeszcze filmik ja Lusia się bawi z moją znajomą, żebyście nie pomyślały (po zdjęciach), że my tam tylko na tyłkach siedziałyśmy :cool3: (mówiąc że moja znajoma jest "mięciutka" miałam na myśli to, że Lusia czuła, że jej może wejść na głowę :evil_lol: a Iza "z którą nie ma gadania" to ta czarna;) Lusia słuchała jej idealnie, bez skakania po niej itd, Iza ma CTRa po szkoleniu PT także ma dobre podejście) [url]http://www.youtube.com/watch?v=iy7QMHnHKUs[/url]
-
[img]http://img829.imageshack.us/img829/7589/p1012990.jpg[/img] [img]http://img443.imageshack.us/img443/3779/p1012991.jpg[/img] [img]http://img687.imageshack.us/img687/5600/p1012993.jpg[/img] [img]http://img33.imageshack.us/img33/7084/p1013039.jpg[/img] [img]http://img13.imageshack.us/img13/9012/p1013040.jpg[/img]
-
[img]http://img5.imageshack.us/img5/6568/p1012974.jpg[/img] [img]http://img832.imageshack.us/img832/5733/p1012978.jpg[/img] [img]http://img84.imageshack.us/img84/9941/p1012983.jpg[/img] [img]http://img530.imageshack.us/img530/3538/p1012985.jpg[/img] [img]http://img185.imageshack.us/img185/876/p1012986.jpg[/img]
-
Wróciłyśmy! Lusia prze szczęśliwa. Miała do dyspozycji ogród z laskiem, a do tego spacery w pobliskich lasach. Zbierała z nami grzyby i oglądała krówki, kury i inne ciekawe rzeczy :) Relacja zdjęciowa niestety nie jest zbyt długa, na przykład z lasu chyba nie mam zdjęcia, bo oprócz tego że chciałam Lusię uwiecznić, to był to wyjazd pięciu bab z jednym aparatem i brakowało nam miejsca na karcie pamięci :cool3: [img]http://img693.imageshack.us/img693/9605/p1012900.jpg[/img] [img]http://img840.imageshack.us/img840/5171/p1012901.jpg[/img] [img]http://img820.imageshack.us/img820/544/p1012924.jpg[/img] [img]http://img824.imageshack.us/img824/5632/p1012926.jpg[/img] [img]http://img63.imageshack.us/img63/9892/p1012927.jpg[/img]
-
Nie trzeba sobie wyobrażać tego kopnięcia, wystarczy oglądnąć jak On to robi