Jump to content
Dogomania

socurek

Members
  • Posts

    621
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by socurek

  1. Vectra, ale napisałam już, że nad tym pracuję. Macie dziwne tendencje do wyławiania zdań z kontekstu. Albo moje posty są zbyt długie, żeby je czytać w całości.:roll:
  2. Więc tak: szukam pomocy. I nie przestaję. Napewno pójdziemy na szkolenie, ale jestem przekonana, że ono nie rozwiąże wielu naszych problemów. W tym podejrzewam, że i obszczekiwania. [quote name='Berek']Z całym szacunkiem, w innym temacie piszesz, Socurek: "Mój schroniskowy doberman też ma 1,5 roku. Dla mnie to najcudowniejszy na świecie pies. Grzecznie chodzi na smyczy, umie podstawowe komendy, szybko i chętnie uczy się nowych sztuczek. Ale kiedy zapraszam kogoś do domu, albo do niektórych na ulicy robi istne piekło. Nie zdarzyło mu się kogoś mocno ugryźć, ale chwyta zębami za ubranie i tak dziko warczy. Ja mu mogę żarcie z miski wyjąć... ale nikt nie przekroczy progu mojego domu... ani niepożądani goście... ani zaproszeni..." O rany - to NAPRAWDĘ nie jest normalna sytuacja. Psu przyda się porządne szkolenie... :crazyeye: A pani może troszkę też - z praw obywatelskich? Z empatii? Bo ja wiem... :-([/quote] Przyznaję się do tych słów. Ale każdy ma chwile zwątpienia. Pisałam to właśnie w takiej chwili i ciut wyolbrzymiłam problem. Jestem z tych osób, które zniechęcają się szybko nie widząc efektów swojego działania. Wiem że jeszcze sporo będę się musiała nauczyć, a przede wszystkim cierpliwości. Zresztą to było przed tym jak skontaktowałam się ze szkoleniowcem. A on naprawdę fajnie mi to wszystko wytłumaczył. To, że puszczam psa między ludzi bez smyczy wynika głównie z tego, że on na smyczy wyrywa się częściej z jakąś głupotą niż kiedy chodzi bez. Po prostu jest bardziej zestresowany, niż kiedy może spokojnie podejść, popatrzeć, powąchać. Zauważyłam, że kiedy ktoś się wyłoni na horyzoncie znienacka to wtedy się bardzo denerwuje. Jak go odciągałam na siłę od sąsiadów, to wyglądało na to, że chce ich pożreć żywcem. A teraz przechodząc szczeknie, owszem, ale krótkie szarpnięcie, "spokój", poluzowuję smycz a wtedy przechodzi obojętnie. Wyszłam z założenia, że takie podejście jest lepsze dla psa i dla sąsiadów. Uważam to za postęp :eviltong: Dokładnie tak samo jest na ulicy. Na smyczy każdy pies, każda suka jest dla niego potencjalnym wrogiem. i wtedy mogę sobie go ciągać do woli a on i tak toczy pianę z pyska. Jak biega luzem część z tych psów mija obojętnie. Zresztą ostatnio nie pozwalam mu na poufałości z psami, bo wiele razy został zaatakowany i ostatnio nie pała do psów sympatią. Czasem faktycznie nie wiem, co mu odbija i obszczekuje niektórych ludzi. Zazwyczaj wystarczy, że krzyknę i odchodzi. Ale w 90% jest zdyscyplinowany. I to nie jest tak, że rzuca się, powala na ziemię i zieje w twarz... Podbiega, szczeka, odbiega, wraca, szczeka... Wiem, że ludzie się tego boją i przepraszam ich za to a psa karcę. A co do tego, że ktoś nie ma ochoty na kontakt z moim psem, to nie rozumiem tylko tego dlaczego ludzie mnie potrafią opieprzać nawet jeśli do zadnego, choćby wzrokowego kontaktu ze strony mojego psa nie dojdzie. Northon jest taki, że on ma swój świat. Jak się zajawi nad jakimś kamyczkiem, to ma pół godziny z zyciorysu. Nic się wtedy nie liczy: psy, ludzie. Staram się go nauczyć, że obszczekiwanie jest złe. Potrafię go skupić na sobie perspektywą wspólnej zabawy, wtedy nawet jak już się szykuje szybciutko zawraca. Zdaję sobie jednak sprawę, że popełniam wiele błędów. Potrzebny mi nie ktoś, kto nauczy mojego psa wykonywać bezbłędnie polecenia, ale ktoś, kto pomoże mi go lepiej zrozumieć. Acha, byłabym zapomniała: pytam o to, czy są na to jakieś paragrafy nie dlatego, że mi to nie przeszkadza i jeśli się okaże ze nie ma, to mogę spokojnie olać sprawę. Jest to uciążliwe nie tylko dla ludzi ale i dla mnie. I naprawdę staram się eliminować takie zachowania. Z różnym skutkiem, muszę przyznać, ale się staram. Chcę, aby miał jak najwięcej kontaktów z ludźmi, bo wydaje mi się, że tak można ten problem rozwiązać. Ciągle Northonka jeszcze poznaję. Więc problem z niemożliwością przyprowadzenia kogokolwiek do domu jest już passe i jestem z tego dumna. Żadne z moich znajomych nie powiedziałoby, że on jest agresywny- tak jak ja uważają, że jest cudownym psem. Pojętnym i grzecznym. Nie rozumiem dlaczego wyszliście z założenia, że jestem nieodpowiedzialnym człowiekiem bez krzty empatii. Dziękuję za uwagę.
  3. Może wytłumaczę wszystko od początku, bo widzę, że tu się istna nagonka robi na mnie i na moje cielę i już żadne tłumaczenie nie skutkuje. Psa wzięłam z Olsztyńskiego schroniska jasko bardzo łagodnego i "wszystkich kochającego". To było 5 miesięcy temu. Na początku było bardzo fajnie, faktycznie kochał wszystkich bez wyjątku i nie oddalał się ode mnie ani na krok. Ale potem się zaaklimatyzował, poczuł się u siebie i zaczął obszczekiwać ludzi na klatce. Zaczęłam się niepokoić. Zaczęło się obszczekiwanie znajomych wchodzących do domu i zamykanie go przed nimi w drugim pokoju. W końcu- punkt kulminacyjny- kiedyś bez pukania wszedł do mieszkania wujek i pies się na niego rzucił. Złapał go za rękaw. Więc tym bardziej zaczęłam zważać, żeby pies nie miał kontaktu z obcymi. Wtedy zaczęłam myśleć o szkoleniu. Niestety, jakoże kupiłam ostatnio mieszkanie teraz nie śmierdzę groszem i nie stać mnie w chwili obecnej wyrzucić 1000 zł na szkolenie, bo mieszkanie leży odłogiem. Aczkolwiek nosiłam (i wciąż noszę) się poważnie z tym zamiarem, może w najbliższym czasie. Spotkaliśmy się nawet ze szkoleniowcem, który wytknął mi kilka błędów i udzielił paru wskazówek. Powiedział, że gdy mijam kogoś na klatce mam nie przyciągać go do siebie, bo to go bardziej nakręca. Miał rację. Teraz Northon szczeka na sąsiadów, ale wystarczy, że pozwolę mu się zbliżyć na tyle, by mógł kogoś powąchać i natychmiast się uspokaja, przechodzi spokojnie. Poradził mi również, zebym nie zamykała psa w pokoju kiedy mam gości, tylko żebym go wypuszczała na smyczy i w kagańcu. No więc tak robię. I choć wypada na nich z dzikim warkotem z pokoju, nie wyrabia na zakręcie i podbiega do nich niby rozjuszona, żądna krwi bestia... zaczyna ich wąchać, a potem w najlepsze się z nimi bawi swoimi gryzaczkami. Szkoleniowiec powiedział również, żeby wykorzystywać wszystkie okazje do socjalizacji... więc jak mam to robić chodząc z nim na odludzia?
  4. [quote name='socurek']Odwołuję. [/quote] Bez przesady, żeby pies nie mógł do kogoś podejść. Chodzi bardzo ładnie wśród wielu ludzi, zawsze trzyma się blisko mnie. ŁATWO MI SKUPIĆ JEGO UWAGĘ NA SOBIE. Generalni czasem nie zauważam, ze ma jakieś dziwne zamiary i wtedy szczeknie na kogoś kilka razy. Szczeka czasem na rowerzystów, ale całkowicie go rozumiem, kiedyś go jeden mało do zawału nie doprowadził.
  5. Z obszczekiwaniem NIEKTÓRYCH ludzi (cvhumorzasty ten mój pies) i z niszczeniem CZASAMI rzeczy w domu.
  6. Czy jest na sali behawiorysta z Krakowa? Jeżeli tak, proszę o kontakt :niewiem::help1: Już sama nie wiem co mam zrobić z tym psiurem...:mdleje::flaming::grab:Niech się ktoś zlituje i mi doradzi:cry::cry::cry::nerwy::nerwy::nerwy::watpliwy::watpliwy::watpliwy::scream7::scream7::scream7::stormy-sad::stormy-sad::stormy-sad::modla::modla::modla:
  7. Odwołuję. Ale i tak zbieram opier#%le. Tak jak mówiłam: miałam w swoim życiu kilka psów, w tym jednego naprawdę dużego i naprawdę agresywnego. Ale z taką nienawiścią ludzi się jeszcze nie spotkałam. Bez przesady, rozumiem, ze ktoś się może wkurzyć że obszczekuje... ale żeby szedł spokojnie w odległości 5 metrów, węszył sobie i nic nikomu nie robił a ktoś na mnie zaczyna "obszczekiwać", to przepraszam, ale dla mnie dziwne. PODKREŚLAM: szedł spokojnie, nawet nie patrzył w kierunku tego człowieka... Acha.... chętnie posłucham które z moich zachowań jest nieodpowiedzialne. Może popełniam błędy, ale staram się eliminować te zachowania i uczyniliśmy już spore postępy.
  8. No więc tak... nie róbcie potwora z mojego psa, bo to, że jest duży i że podbiegnie do jednej na 200 osób i ją obszczeka nie czyni z niego zabójcy. Nikomu krzywdy nigdy nie zrobił, nawet jak kogoś na serio nie trawi to nie ugryzie, tylko złapie. PODKREŚLAM, zdarzyło się to raz i to u mnie w domu. I nie jest tak, że on na kogoś szczeka, a ja nie reaguję. Wystarczy, że krzyknę, a przestaje. DLATEGO mówię, że łatwo mi go odwołać. Chodzi luzem, bo kiedy go szarpę na smyczy to on się bardziej denerwuje. PODKREŚLIŁAM też, że pies jest u mnie dopiero 5 miesięcy i na początku takich problemów nie było. Zaczęły się od niedawna. Nie wiem, co wcześniej działo się w jego życiu. Dla mnie jest najkochańszym i najłagodniejszym psem na świecie. Napisałam też, że planujemy iść na szkolenie, ale narazie nie mam na to ani funduszy, ani też nie ma na to odpowiednich warunków atmosferycznych. Daletego też nie rozumiem dlaczego jestem nazywana "nieodpowiedzialną". Northon zawsze nosi kaganiec, czego nie można powiedziec o wielu kundlach wielkości gołębia, które już nieraz napadły na mojego psa. Jeszcze jedno. Nie zdarza mu się komuś skoczyć na ubranie, tudzież twarz. Po prostu podbiega i tyle. Ach... i nie rozumiem też tego, że dziś mój pies spokojnie sobie obsikiwał drzewko i jakiś kretyn do mnie wyskoczył z tekstem, zebym zabrała psa. Wykupił sobie prawo do sikania pod tym drzewkiem, czy co? A może mam mu nosić butelkę? Zawsze miałam psa, ale jeszcze nigdy nie spotkałam się z takim nastawieniem. Zdaję sobie sprawę z tego, że on wygląda groźnie... ale czasem ludzie przesadzają. 5 000 razy zostałam obszczekana przez psy i nigdy z tego powodu nie robiłam afery. Nawet jak jakiś niedorostek się Northonowi ciągle pląta pod nogami i ujada- nie robię z tego powodu sensacji. A z psem staram się narazie pracować metodą prób i błędów. To naprawdę nie jest zły pies. 95% ludzisków w autobusie może go wytargać za uszy :eviltong: Czy wasze psy są w 100% doskonałe? BTW Sonika: jakie moje zachowanie cię dziwi????
  9. hahaha... i tu was zaskoczę. Problem jest taki, że na smyczy on się jeszcze bardziej nakręca.
  10. Po pierwsze, nawet jeśli jest zdenerwowany- nie gryzie, tylko straszy. Po drugie, nie jest nieodwoływalny, bo jego uwagę bardzo łatwo mi skupić na sobie. Po trzecie, nie jest niezabezpieczony, bo nie rusza się bez kagańca. Po czwarte nie atakuje kobiet i dzieci :p jak to zabrzmiało... Po piąte- atakuje tylko czasem i tylko facetów- to pies ze schroniska, więc sam sobie wysnuj wnioski... Po szóste... gdyby to był jamnik nikt by się nie czepiał. Acha, a po siódme- nie nazywaj mnie nieodpowiedzialną, bo nigdy nie biega niekontrolowany: nie spuszczam go z oka, bo gryzą go wszystkie małe kundle, które niby to są niegroźne, paradują bez kagańca, naprawdę są nieodwołalne i nikt właścicielom nie zwraca uwagi.
  11. Dobcia, nie pozwalam. Planuję tresurę... ale najpierw muszę wygospodarować fundusze :lol:
  12. [CENTER][SIZE=4][COLOR=Red]Witamy wszystkich ponownie! [SIZE=3][COLOR=Black]Chcemy podziękować za wszystkie ciepłe słowa. [/COLOR][/SIZE][/COLOR][/SIZE][LEFT][SIZE=2]Chociaż Northon jest ze mną dopiero 5 miesięcy jest między nami niezwykła więź. Czyłam ją praktycznie od tamtego pierwszego dnia, kiedy po wyczerpującej podróży dotarliśmy wreszcie późno w nocy do Krakowa. Muszę przyznać, że wtedy raczej zachowywałam dystans, w końcu tak mało o nim wiedziłam. Kiedy dotarliśmy do mieszkania koleżanki, która miała nas przenocować on wydawał się być spokojny- od razu zajął miejsce na wersalce i zwinąwszy się w kłębuszek zasnął snem sprawiedliwego. Ja położyłam się obok, komponując się w ścianę by zostawić między nami jak najwięcej przestrzeni. Cóż nie ufałam mu, nie mogłam przewidzieć jego reakcji. Pomyślałam sobie, że być może uznał już tą kanapę za jego własną i nie życzy sobie mojej obecności? A on podniósł główkę, spojrzał na mnie, wstał i położył się tuż obok mnie. Wtulił się we mnie, westchnął i zasnął. Tego momentu chyba nigdy nie zapomnę... Teraz również lubi się przytulać: [img]http://foto3.m.onet.pl/_m/33917a97128d4ac773948b2b892e5813,5,19,0.jpg[/img] Dlatego napewno już nigdy go nie oddam... Jest najwierniejszym przyjacielem. Ludzie mówią, że nie powinno się nigdy ufać psu... ale ja mu ufam. Czy te oczy mogą kłamać? [img]http://foto2.m.onet.pl/_m/63f14862b89c854b1507cca52f7771f2,5,19,0.jpg[/img] "Jestem groźnym zabójcą" :p [img]http://foto1.m.onet.pl/_m/14c0501d22b5e25314fea76da7eed295,5,19,0.jpg[/img] [/SIZE][/LEFT] [/CENTER]
  13. Mój pies to NA OGÓŁ spokojny psiur. Czasem lubi kogoś obszczekać, kiedy jest puszczony luzem. Nie ża szczeka na wszystkich i nie rzuca się, żeby pogryźć, tylko podbiega i obszczekuje. Jak PRAWO reguluje taki problem? W avatarze widać jakiej pies jest rasy. Dlatego ludzie patrzą na niego jakby był zabójcą. Pies jest zawsze w kagańcu, więc napewno krzywdy nikomu nie zrobi. Wiele razy został zaatakowany przez pieski spuszczone ze smyczy bez kagańca i nikomu nie robiłam o to problemu. Northon tylko szczeka... czy dlatego, że czasem mu odbije muszę ponieść jakieś konsekwencje?
  14. Nie wiem, czy to Northon ma większe szczęście, że trafił na mnie, czy ja, że trafiłam na niego. Wszystko to dziś wydaje się być cudownym zrządzeniem losu. Kocham Psiura. A w związku ze stroną pokrzywdzonych dobermanów pragnę powiedzieć tylko tyle: zadziwia mnie fakt, że tak wspaniałe zwierzęta tkwią w takich warunkach, że wogóle ktoś je wyrzuca. Tyle miłości uśpionej w oczekujących na jeden gest serduszkach. Tylko oczy odzwierciedlają jak nadzieja z nich powoli ulatuje... i robią się coraz bardziej zrezygnowane. A tak niewiele trzeba, żeby nadać ich życiu sens... Wszystkim tym, którzy chcą sobie kupić przyjaciela proponuję przespacerowanie się po schronisku. Trzeba im pomagać. Tak na to czekają. Boziu, taka jestem szczęśliwa, że cię mam, Northonku. Zaraz cię pójdę wyprzytulać! Ktoś mi powiedział, że biorąc dobermana wykazałam się dużym sercem... ale małym mózgiem. To był treser. Zakończył rozmowę wyrazami współczucia. Doberman miał być psem jednego właściciela. Miał być oporny na naukę. Miał z trudem przywiązać się do nowego właściciela... więc dlaczego przybiega do mnie taki szczęśliwy? Dlaczego pilnuje, żeby się nie oddalić? Dlaczego nieufnie patrzy na obcych ludzi, którzy się do mnie zbliżają? Widzę, że on aż pali się do tego by zrozumieć czego od niego oczekuję. Gdybym tylko potrafiła jego lepiej zrozumieć... Mam jednak nadzieję, że uzbieramy wreszcie pieniążki na szkolenie i wtedy nie będzie między nami miejsca na niezrozumienie. On jest idealny- sen, który się spełnił. Ten pies to dla mnie wszystko. Nie oddałabym go nikomu. [SIZE=5][COLOR=Red]Ludzie!! Zabierajcie je ze schroniska! Mają tyle miłości do ofiarowania... Tyle dają szczęścia...[/COLOR][/SIZE]
  15. [IMG]http://foto2.m.onet.pl/_m/69f0e79e5b1555a108b3f48228d7fcbe,5,19,0.jpg[/IMG] Szkoda, że nie możesz tego przeczytać Piesku... ale jesteś wart wszystkiego, co dotychczas zrobiłam, żebyś ze mną był i wszystkiego, co zrobię, żeby ci było jak najlepiej. Jesteś moim szczęściem każdego dnia. Pamiętam, że kiedy zabierałam cię do Krakowa... kiedy pociąg ruszył, zerwałeś się na równe nogi tylko po to, żeby spojrzeć za okno ten ostatni raz. Pomyślałam wtedy, że się żegnasz. Ruszasz w nieznane z całkiem obcym człowiekiem... niepewny co cię czeka... Obiecałam ci wtedy, że będziesz szczęsliwy. I czasem, kiedy patrzę jak się nad czymś zamyślasz i patrzysz nieprzytomnie gdzieś ponad horyzont, myślę sobie co tak naprawdę się stało w Twoim życiu. Czy ktoś cię kochał tak bardzo jak ja? Czy też pozwalał ci spać przy sobie pod kołderką? Czy też z tobą rozmawiał? Czy cię skrzywdził? Czy się zgubiłeś podczas spaceru? Czy ktoś cię po prostu nie zabrał do domu? I czy jeszcze tęsknisz? Kocham cię, Piesku. [COLOR=Red][SIZE=7]POZDRAWIAMY WSZYSTKICH !!! :Rose::Rose::Rose:[/SIZE][/COLOR]
  16. Super domek i supergaraż.... wciąż czekamy na zdjęcia Superpieska :cool3:
  17. socurek

    Galeria Sammi

    czekamy na więcej fotek... skończyły się?? trzeba zrobić więcej :p
  18. Mam... nastolatkę, która wyprowadza psa w dzień. Niestety na noc zostać nie może... Gdyby było inaczej nie musiałabym się martwić. Zostawienie Northona samego w domu to nie tylko stres dla sąsiadów, ale również i dla mnie, bo nie mogę się opędzić od myśli co on tym razem zmajstruje. Naprawdę z czystym sumieniem: zrobiłam wszystko co mogłam. I teraz faktycznie w dzień jest spokój. A gdybym go mogła na noc z kimś zostawiać to napewno skorzystałabym z tego rozwiązania, bo mam dosyć zniszczeń i skarg sąsiadów. To jest chyba nasz największy problem. Sąsiedzi go nie trawią, bo lubi ich sobie obszczekać...:oops: Dlatego korzystają z każdej okazji, żeby nam dokuczyć.
  19. Odajemy zimową atmosferę :p [img]http://foto3.m.onet.pl/_m/10802bc574356a2053a8a507c78179ab,5,19,0.jpg[/img] Nuuudzi mi się... :diabloti: [img]http://foto3.m.onet.pl/_m/7b6793f7a67451e7195b8293c97dbe17,5,19,0.jpg[/img] Co by tu jeszcze wymyśleć?? :cool3: [img]http://foto3.m.onet.pl/_m/72242a431798caf742312635c14ef667,5,19,0.jpg[/img] I gdzie jeszcze wsadzić nosa?? :razz: [img]http://foto2.m.onet.pl/_m/4ad971eb1db2930182062af5595268da,5,19,0.jpg[/img]
  20. No ja psa nie oddam, nie ma mowy. Za dużo się dla niego wyrzekłam i za długo o nim marzyłam. Natomiast praca też nie rośnie na drzewach, nie stać mnie, żeby utrzymać siebie i psa zbierając puszki po śmietnikach. Niestety nie mogę nikogo zatrudnić jako niańkę, bo Northuś jest nieufny w stosunku do obcych. Jeśli chodzi o rady, których mi udzielił szkoleniowiec, to wykorzystałam wszystkie. A i tak jak go ostatnio zostawiłam to pożegnałam się ze smyczą i z butami. Co dziwne w dzień zostaje bez problemu...
  21. To ja mam takie pytanie... Mam psa na którego sąsiedzi się skarżą. Wzięłam bidulę ze schroniska. Na początku jak zostawał sam na 5 minut to dostawał szału. Teraz jest lepiej. Nikt go za dnia nie słyszy. Gorzej jeżeli mam w pracy nockę. Wtedy niszczy, wyje, szczeka. PRÓBOWAŁAM JUŻ WSZYSTKIEGO ŻEBY GO TEGO ODUCZYĆ. Sąsiedzi twierdzą że bezskutecznie. I co teraz? Mam go oddać spowrotem do schronu czy rzucić pracę?
  22. [B][SIZE=6][FONT=Comic Sans MS][COLOR=Red]MOJE WIELKIE SZCZĘŚCIE: [img]http://foto1.m.onet.pl/_m/1f1dbdb05cd99047e235135517f82c99,5,19,0.jpg[/img] [img]http://foto0.m.onet.pl/_m/df05898a05d5c6f3579bca5173a75174,5,19,0.jpg[/img] [img]http://foto0.m.onet.pl/_m/c5585af356f26b452af124241f5175ec,5,19,0.jpg[/img] [/COLOR][/FONT][/SIZE][/B]
  23. Moje "Maleństwo" na spacerku [img]http://foto3.m.onet.pl/_m/f5f83eb669c1c166f36427c1c2c8a69f,5,19,0.jpg[/img] Najstraszniejszy zabójca śniegowych kulek w pogoni za swą ofiarą... [img]http://foto1.m.onet.pl/_m/5f990e1af5a109aed0e3395039956e39,5,19,0.jpg[/img] Northonek na tropie [img]http://foto3.m.onet.pl/_m/f148cf34d316bdad2dbd633020997d5b,5,19,0.jpg[/img] Chwila skupienia :p [img]http://foto1.m.onet.pl/_m/9173a3de1184c165159e34a1951d89c1,5,19,0.jpg[/img] A taki jestem piękny :loveu: [img]http://foto0.m.onet.pl/_m/88308b4da426c9be24151c4ca35e5cc8,5,19,0.jpg[/img] [SIZE=5][COLOR=Plum][FONT=Arial Black]POZDRAWIAMY WSZYSTKICH...[/FONT][/COLOR][/SIZE]
  24. Kochany mój piesku... jesteś największym blaskiem mojego życia. Sprawiasz, że każdego wieczoru chętnie wracam do domu, bo czekasz w nim Ty. Nie straszne mi największe mrozy, bo ogrzewa mnie ciepło Twojego serduszka. Powiedz mi, piesku, jak kiedykolwiek mogłam żyć bez Ciebie i jakie to było życie? I mogłabym teraz zrezygnować ze wszystkiego... ale nie z Ciebie. I mogłabym żałować tysiąca rzeczy, ale nie tego, że los nam siebie przeznaczył. Każdego dnia gdy patrzę na Ciebie nie posidam się ze szczęścia, że jesteś ze mną. Mogło się zdarzyć tyle rzeczy... mogłam szukać innego pieska... mogłam zaspać tamtego ranka na pociąg... mogłam nie trafić wogóle do schroniska... mogłam po prostu stchórzyć i spanikować... Jak dobrze, że jesteśmy razem! Nic nie zastąpi pary tych czarnych oczek, wilgotnego nochalka i sterczących uszek. Kocham wszystkie moje cztery niesforne łapki. I kocham jak się gramolisz pod kołderkę... i jak się rozpychasz na łóżeczku... i ten śmieszny wyraz pyszczka jak się Ciebie wyrwie ze snu, a Ty nie wiesz co się dzieje. Psiurku, jesteś moim małym światem. [IMG]http://foto1.m.onet.pl/_m/041ec87aac579c6084f79f7a6dfa2be1,5,19,0.jpg[/IMG] [IMG]http://foto1.m.onet.pl/_m/ffb07984522e42ff6ba43542d1a35659,5,19,0.jpg[/IMG] [IMG]http://foto2.m.onet.pl/_m/16ced0232278a4ec4f20904e09f2a3fe,5,19,0.jpg[/IMG] I przyznasz mi chyba piesku, że taaaaaacy jesteśmy ze sobą szczęśliwi!!!!!
  25. [img]http://foto3.m.onet.pl/_m/d6f9845f69b788e856453eab16dabcef,5,19,0.jpg[/img] :iloveyou: Piesek mówi "hello"
×
×
  • Create New...