Jump to content
Dogomania

karjo2

Members
  • Posts

    4482
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by karjo2

  1. Marlenko, bierzesz pod uwage, ze z czasem moze byc coraz gorzej, pogryzienia coraz powazniejsze? Szczegolnie, gdy mlodsza zaczyna wyczuwac slabniecie starszej. Jesli nie jest zle, moze wlasnie kagance rozwiazalyby sytuacje, byle te z dobrej polki, np. fizjologiczne - lekkie, wytrzymale, zakladane na czas biegania luzem suk, bez opieki? Ewentualnie trzeba bedzie sie przygotowac na opcje odzielania suk w czasie, gdy nikogo przy nich nie ma. Jasminko, skoro tak odwaznie dajesz dosc kontrowersyjne rady, pytasz o osiagniecia innych uzytkownikow, moze warto sie na poczatek przedstawic, opowiedziec o swoich dokonaniach, hodowli, rasach, jakimi sie zajmujesz, moze przydomek :)? Proponujesz szkolenia, moze jakis osrodek podpowiesz? Swoja droga, w zyciu bym nie sadzila, ze celem zalozenia kaganca psu demolujacemu dom, jest zaangazowanie go w zdjecie ustrojstwa z pyska...
  2. karjo2

    Cruft's 2010

    Mozna wziasc kojec na kolkach. Co do boksow wystawowych, na poprzedniej stronie linkowalam zdjecie do nich.
  3. Do poczytania: [URL]http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/13,38510,42,gdy_szczeniak_nie_chce_chodzic_na_smyczy,ekspert_artykul.html[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/37039,13,16,poradnik_antyszkoleniowy_ciagniecie_i_przywolanie,artykul.html[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/1261,13,16,siad__waruj__stoj,artykul.html[/URL] tak na poczatek...
  4. [quote name='pysiunia133'] ale u nas w lasach są oka i sidła i mojemu koledze pies w takie sidło wpadł :( mały kundelek chyba nie muszę pisać co się z nim stało :( Ale jest więcej przypadków że kłusownicy zabijają psy:/ moje dwa psiory zostały zastrzelone :([/QUOTE] [quote name='tu_ania_tu'] Cięzko nie chodzić z psem do lasu, przecież trzeba dostarczac mu różnych bodźców - pies wybiegany i "nawąchany" ;-) to pies, który później nie pojawi się w gazetach jako znudzony na maxa psi morderca[/QUOTE] Jednak jak dlugo powyzsze przypadki beda norma i codziennoscia, to ani zmiana prawa ani cudowna kamizelka tego nie zmienia :roll:. I nie zmienia sytuacji dzikich zwierzat.
  5. [QUOTE] Nie obrażaj się tylko napisz do tych osób,które coś korygują, np na PW , napisz o co Ci chodzi, czy to do pracy licencjackiej , czy innej.Wiele osób ma ogromną wiedzę w dziedzinie szkolenia , żywienia czy pielęgnacji. Każdą ankietę można poszerzyć, zmienić a trafiłaś w dobre miejsce i wiele osób na pewno ją wypełni i Ci pomoże stworzyć jakiś materiał do analiz.[/QUOTE] Ewtos, to tez tak nie do konca. Skoro to ma byc magisterka, autorka jest " studentką czwartego roku Zootechniki, Uniwersytetu Warmińsko- Mazurskiego w Olsztynie", to troche niewlasciwe i nieuczciwe, by ankiete, na podstawie ktorej powstanie ta praca napisano zespolowo, psiarze, zamiast odrobiny wysilku samej zainteresowanej. W koncu na pracy nalezaloby to tez zaznaczyc :cool3:. Do tego dochodzi dosc uboga wiedza o prowadzenu psow, a moze tylko nieumiejetnosc werbalizacji zamierzen, pytan, ktore chce zadac, badz celu jaki chce osiagnac. No i sama ankieta bardzo uboga, taka dla mnie stworzona "na kolanie", za to dajaca stempelek dla kogos, kto byc moze w przyszlosci bedzie sie popisywal tytulem kolejnego "behawiorysty", bo w koncu prace z psow obronil.
  6. Jak napisala Zmierzchnica, z agresja niewiele to ma wspolnego, raczej z blednym czytaniem psa przez opiekuna. Dorosly pies nie ma obowiazku zaprzyjazniac sie z kazdym napotkanym, idealnym jest nauczenie ignorowania mijanych psow, skupienie na czlowieku - stad praca w te strone jest wazna. Co ma piernik do wiatraka, ze pies mial kontakt z innymi psami od szczeniaka do socjalizacji z roznymi (dziwnymi dla niego) zjawiskami, chocby czlowiek kucajacy przy samochodzie ? I szczerze mowiac, tymi reakcjami bardziej bym sie niepokoila, pozostaje odkrecac zaniedbania, topik ze sposobami na powyzsze juz masz podany wczesniej. Do tego sie naklada dojrzewajacy, dorosly samiec plus atrakcje pozabiegowe, niepewnosc opiekuna.
  7. Michal wlasciwie o co chodzi? Czy o to, ze ktos z ambicjami wypatrzyl sobie konkretny typ psa ( z opisu wynika, ze calkiem normalnie prowadzony, zrownowazony osobnik) i to jest chore? Czy to, ze wielu ludzi szuka tego konkretnego typu, wie, czego szuka, (ogolnie zakup psa powinien polegac na upatrzeniu: dobrej hodowli, ciekawego skojarzenia itp.) i to zle, ze tak postepuja, ze jest ich az tak wielu ? Czy w koncu masz pretensje do polskiego prawa, a jest jakie jest i nie ma zbyt duzo wspolnego z hodowla psow?
  8. Hmm, zawsze na poczatek mozna psa zostawic u rodziny/przyjaciol/w hoteliku, bedzie pracowac od razu po wyjezdzie, wiec i finanse beda. A z czasem mozna zmienic lokum naprzyjazne ludziom z psami, w koncu nikt nie zmusza do mieszkania w jednym miejscu i wtedy zabrac psa.
  9. Bo ? Skoro lek/panika stanowi zagrozenie dla psa, a zaciemnione miejsce potrafi go uspokoic i wyciszyc (oczywiscie wlasciwie wprowadzone), to dalczego nie? Probowalas ograniczyc teren, na jakim zostaje, przygotowac schronienie na ksztalt nory, np. wyciety duzy karton, czy wlasnie kennel, na razie otwarty, przykryty od gory materialem, z wlozonym obecnym legowiskiem? PS. Na ile godzin by miala tam zostawac? Co dostaje do konga?
  10. [quote name='jormungand39']Moje psy przechodzą pierwsze bo tak jest wygodniej. Oczywiście, że jest wygodniej. Wałśnie wygoda właściciela generuje najwięcej błędów wychowawczych.[/QUOTE] Dosc oryginalna hipoteza. Mozna jakies uzasadnienie?
  11. No i Puli napisala wszystko o merytorycznej wartosci pracy ;). I wnioski beda pasjonujace.. A Fisher wiecznie, jak Lenin, zywy.
  12. A co dostaje przed wyjsciem Waszym z domu? Kong wypchany smakami, gnat do obgryzienia, standartowo radio wlaczone, ciuch przesiakniety zapachem? Kennel tez nie zadal egzaminu, zjadla go?
  13. MAx, zupelnie blednie interpretujesz pewne rzeczy ;). Owszem forum jest specyficzne, ale w wiekszosci to pasjonaci, cieszacy sie zyciem z psem(-ami) u boku. Sama zauwazylas, ze doslowne przestrzeganie ksiazkowych regul wytworzylo jakas nienaturalnosc, wojskowa musztre. Wierz mi, wiele rozwiazan jest znanych od dawna, pewne mody na szkolenia, pomysly niekoniecznie sa nowe, niektore sa wrecz niebezpieczne, podobnie jak nazywajacy siebie szkoleniowcami czy behawiorystami, stad warto sie rozejrzec, popytac o kogos dobrego, chocby w zakresie doboru lektur czy wyboru konsultacji. I nie dramatyzuj z nowosciami zagranicznymi, bo kursy szkoleniowe sa od dziesiatkow lat, na ogol sluza wskazaniu czlowiekowi mozliwosci pracy z psem, te zaawansowane propaguja roznego rodzaju sporty, wiec to nie nowomoda :). Obecnie jest tylko latwiej, z wieloma osobami mozna podyskutowac o poziomie szkoleniowcow, metodach, dostep do wiedzy jest o niebo prostszy... Podobnie z opieka dla psa, decydujac sie na niego, wczesniej ustalilismy, czy z mezem podolamy opiece, czy bedzie chcialo sie nam tak przeorganizowac dzien, ze i przed praca i po pracy bylo lapanie kanapki w garsc i dlugie spacery polaczone ze szkoleniem/treningi, niezaleznie od pory roku. I sie udalo, nawet przy tym ukladzie dziecko odchowac, bez szkody dla naszych relacji z psem. I owszem, nie ukrywam, ze staram sie miec mozliwosc do kogo sie zwrocic, jesli nie jestem w stanie wyjsc z psem, miec plan awaryjny, tak planuje przyszlosc, by nikt nie ucierpial. Fajnie, ze sie udaje odwrocic, co namieszalas, zycze powodzenia i mimo wszystko zagladaj, chocby dla masy informacji ;). Jedyne, czego bede sie czepiac, to, ze psy zaucza sie notorycznych ucieczek, zagryzania zwierzat, skoncza we wnykach, od strzalu czy pod samochodem, z nudow, braku zajecia z czlowiekiem, tych godzin spedzonych np. ciagnac opone, czy rower, biegajac przy nartach, sankach, to mlode psy, z dojrzewaniem moga sie zaczac znacznie powazniejsze klopoty niz obecne.
  14. No i dostalas tam (prawie miesiac temu) troche podpowiedzi :razz:.
  15. Co ma wniesc ta praca, taki dobor pytan w ankiecie, jaka wiedze o relacjach daje np. kolejnosc przechodzenia przez drzwi ?
  16. Ech, znow Wesola Lapka :))... I wlasciwie zupelnie nie rozumiem, dlaczego pytanie sie pojawilo, skoro wszystko jest jasne. Zlosci nie ma w zadnej w powyzszych wypowiedzi, chyba? Raczej obserwacje na podstawie Twojej wypowiedzi, bo to jedyny punkt, na ktorym mozna sie oprzec. Pies nie jest wychowany czy zsocjalizowany, skoro ktos zachowujacy sie odrobine inaczej niz spokojne spacerowicz potrafi wytracic go z rownowagi, przestraszyc. Podobnie dziwne jest spokojne rozmawianie przez telefon, gdy ktos obcy podchodzi, nawet jesli pies siedzi. Do tego dochodza zmiany hormonalne, dojrzewanie psa, brak obycia i poczucia bezpieczenstwa. Jeszcze raz, zacznij pracowac nad skupieniem psa na sobie, na przemyslanej zabawie i szkoleniu, zamiast wybiegac mysla, co sie stanie, jesli ktos postronny zacznie mietosic i tarmosic - Ty jestes, by nie dopuscic do takiej sytuacji. No i nauka aportu: [URL]http://pies.onet.pl/1262,13,16,niezastapiony_aport,artykul.html[/URL] i skupianie psa na sobie, zobojetnianie na otoczenie: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/44156-OBSZCZEKIWANIE-jakie-sAE-konsekwencje[/URL][URL="http://www.dogomania.pl/44156-OBSZCZEKIWANIE-jakie-sAE-konsekwencje"] [/URL]
  17. Budrysek, a nie da sie z opiekunka porozmawiac, pomoc poukladac plany tak, by zabranie psa bylo realne? Akurat na Dogo jest mase ludzi, ktorzy wyjechali z psami.
  18. To wrzuc link do tego watku, szukajka nie dziala ;)
  19. [quote name='MAxymilian'] JAk wygląda moj dzien - wstaje rano ok.5 i ide z psami na dwór.Psy śpią osobno na kocykach w korytarzu.PO powrocie są z nami w kuchni i czekają na jedzenie które dostają ok8smej, ok.9-10 ide z nimi na spacer na pola żeby sie wybiegały, po 20-30 min wracamy do domu i albo idą na dwór albo zostają w domu. ok.16stej psy wracają do domu i jedzą,a potem albo je szkolimy chwile, albo ktoryś idzie na dwór itd. ok,19stej psy są już w domu i najczęściej sie z nimi bawimy, albo je czeszemy, zabiegi pielęgnacyjne....w ciągu dnia też sie bawimy z psami. to nie jest tak, że są sobie zostawione same.[/QUOTE] Nie uciekalabym sie do behawiorysty, a raczej do dobrego szkoleniowca, by nauczyl pracy i radosci bycia z psami. Bo wszystko wyglada na kompletna nieznajomosc podstaw wspolpracy z psem, mimo wczesniejszych doswiadczen :-o. Przeczytaj uwaznie swoj opis zajec z psami, wynika z niego, ze raptem faktycznego ruchu psy maja chwile o wczesnym poranku i do 30 minut troche pozniejszym rankiem - by SAME sie wybiegaly :crazyeye:. Potem zostaje im (wybacz kolokwializm) kiblowanie na lancuchu, tez same, znudzone... Odwroc sytuacje, wyjdz 2 razy na chwile na ulice, potem usiadz w pokoju z jedna gazeta i tak spedz kilka dni, bez netu, znajomych, telefonu, radia, telewizji... Smutne jest, ze przy tak niezwyklej, pieknej zimie psy sa kompletnie niewykorzystywane, angazowane w zajecia, ktore sa dosc naturalne dla nich - bieganie, zaprzeg, szkolenie w rozych kierunkach od tanca z psem, przez frisbie, obedience do agility i aportow czy pracy wechowej (dobrane znow do psa). Cyt. "W lecie psy normalnie biegaly ze mna przy rowerze.Ale terAZ NIE MA TAKIEJ OpCJI - SNIEG JEST PO KOLANA, MAM CIEZKIE PROBLEMY ZE ZDROWIEM.Chodze z nimi na pola.|" Skoro problemy ze zdrowiem, to albo opcja kogos, kto zapewnia zajecie psom, albo po jaka anielke, decydowac sie na takie psy? Przeciez podstawa jest dobrac rase do wlasnych mozliwosci, nie marzen i wyobrazen... Na juz, do czytania i do pracy: [URL]http://pies.onet.pl/1262,13,16,niezastapiony_aport,artykul.html[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/31590-Szukanie-przedmiotA-w-jak-wytA-umaczyAE-psu[/URL] Wprawdzie o malamutach, ale pasuje do Twoich obu psow: [URL]http://www.klubmalamuta.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=198&Itemid=50[/URL] [URL]http://www.klubmalamuta.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=184&Itemid=50[/URL] [URL]http://www.klubmalamuta.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=185&Itemid=50[/URL] I zobacz, jak mozna bawic sie z psem: [video=youtube;NUoz_dO0xTo]http://www.youtube.com/watch?v=NUoz_dO0xTo&feature=PlayList&p=C1C7EE9551DF4B6D&playnext=1&playnext_from=PL&index=43[/video] tak wyglada ten konieczny "mocny charakter" ;)..
  20. Przeczytalas blog zlinkowany przez Martens, co do zajecia szczeniaka? Co do sikania, wystarczy uniemozliwic wchodzenie na beton, a zasikane miejsca zmyc woda z octem. I czytanie: [URL]http://pies.onet.pl/13,3997,42,niesforny_szczeniak_skacze_na_gosci,ekspert_artykul.html[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/1261,13,16,siad__waruj__stoj,artykul.html[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/1262,13,16,niezastapiony_aport,artykul.html[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/37039,13,16,poradnik_antyszkoleniowy_ciagniecie_i_przywolanie,artykul.html[/URL]
  21. To w koncu udalo sie opanowac psa na spacerach i wychodzi bez lekow, za to co sie dzieje w domu? Tak lakonicznie piszesz, ze niewiele mozna wnioskowac...
  22. No to na Puli mozesz polegac, wie kogo polecac :). 4 lapy niekoniecznie, patrzac, kto tam szkoli. Szafranek, skoro dobry behawiorysta, oczywiscie pracujacy oficjalnie, legalnie, to dlaczego nie mozna podac namiarow na forum - nie jest to zabronione regulaminem przeciez? Auto-krypto-reklama?
  23. I co to zmieni, jak pies bedzie martwy?
  24. Piekne pokazowki :). PS. Puli wyczysc skrzynke ;)
  25. Bo cala historia wyglada na mocno egoistyczna, stad tak zdecydowane rozwiazania sa proponowane. I dopoki nie zmieni sie podejscie opiekunow, to beda najlepsze dla obu stron... Zakup dwoch szczeniat - ogromne obciazenie, na ktore niewielu dobrych szkoleniowcow sie porywa, zdajac sobie sprawe z wyzwania, bo "mnie sie cos nalezy z zycia", nie majac kompletnie przygotowanych podstaw ku temu, dobranie "metody" (jednej z najgorszych mozliwych, niszczacych kontakt czlowieka z psem) bo "mi pasuje" (a wydawac by sie moglo, ze sposob szkolenia dobiera sie do psa), podstawowy blad - bicie po znalezieniu psow (sobie trzeba bylo dac po glowie za niedopilnowanie, wiecej logiki byloby w takim ruchu), dolowanie mlodych psow, bo ma sie "silny charakter" i maja byc "przywiazane" do wlasciciela - egoizm w czystej formie, nie niosiacy nic w strone zwierzat. Na kontakt, przywiazanie, szacunek i chec wspolpracy trzeba sobie zasluzyc, jak psy sa nagradzane, co dostaja od Was? Nikt nie robi problemu, ze dom nieskonczony, cos jeszcze do zrobienia, ale na litosc, nie bierze sie pod opieke, skoro nie mozna tej opeiki zapewnic. I gwarantuje, ze psom nie da sie powiedziec, by poczekaly z zabawa, szkoleniem jeszcze pare miesiecy, moze rok, moze dluzej, bo.... Ile psy maja dziennie ruchu z Wami, bo na pierwszy rzut oka, jak na roczne psy, sa totalnie zaniedbane wychowawczo, 5 komend i to podstawowych umie czesto mlode szczenie. Jelsi faktycznie maja "az" do pol godziny ruchu dziennie + poranny krotki spacer, to, wybacz, rece opadaja. I niby to byl przemyslany zakup? To sie dziwie, ze jeszcze sa w domu. Psy w tym wieku, to z 4-5 godzin zajecia, intensywnego spaceru - treningu, polaczonego ze szkoleniem, nagradzaniem, radoscia, zabawa z opiekunem, a nie siedzenie na podworku, na lancuchu. Do tego dochodzi calkiem normalny kontakt z opiekunem, kilka krotszych spacerow (chocby by nauczyc zalatwiania sie poza terenem posesji), czesanie, zabawa, karmienie, co jest naturalnym przy mimochodem zwroconej uwadze na psa, a tu wyglada na niemozliwy do poswiecenia "caly czas". Pozostaje zmienic podejscie, ksiazki - Fennel jest upiorem sprzed lat, ciekawostka dla poczytania, ale nie do wykorzystania, albo psy na pluszaki, by byly tak przewidywalne, jak czlowiek oczekuje... PS. Jeszcze drobiazg, nie sposob porownywac bycia psa w domu, w mieszkaniu, gdzie ma kontakt z czlowiekiem przez wiekszosc doby, oczywiscie przy zapewnionej ilosci ruchu - co przy domu z ogrodem tez jest norma, a uwiazanego na zewnatrz, pozostawionego samego sobie. W calym ukladzie o tyle dobrze, ze sa dwa psy...
×
×
  • Create New...